La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 705 Culés

16

Nikt nie powinien deprecjonować tytułów i pracy, jaką w drużynę włożył Luis Enrique. Barcelona za jego pontyfikatu zmodyfikowała swój styl względem poprzednich trenerów, czyli zaczęła grać z kontrataków, poprawiła się przy ofensywnych i defensywnych stałych fragmentach gry, często pomijała środek pola, żeby przyspieszyć akcję, bo miała tridente jak z marzeń, ale suma sumarum drużyna pozostała na kanwie Cruyffa. Tak jak pierwszy sezon Lucho był operacyjnie nazwijmy to "ofensywny", tak pierwszy Valverde "defensywny", a więc 4-4-2 i też to przyniosło korzyści. Jednak posiadanie piłki było, rozprowadzanie akcji było, wkraczanie na połowę rywala było. To przeciwnik się cofał zasiekami pod własne pole karne. Po prostu od czasów Pepa zarząd stara się mniej lub więcej eksperymentować, bo widzi, że klasyczna tiki-taka, przeczytana taktycznie, ze starzejącymi się zawodnikami, była biciem głową w mur. Guardiola przed exodusem chciał radykalnych zmian! Czy ktoś o tym w ogól pamięta!? W tym sezonie Ernesto wychodzi już bardziej drapieżnie, ale przez to Barca traci więcej bramek. Nie twierdzę, że jest idealnie. Czasami jest słabo jak np. z Gironą. Nigdy nie powiem, że będzie jak za Guardioli, bo tylko dyletant by to wyartykułował, jednak zmiany względem poprzedniego sezonu widać. Zawodzi Cou, na wyżyny wznosi się Dembouz. Valverde przestawił system z 4-4-2 na 4-3-3. Możliwe że powinien na 4-2-3-1. To jest pole do dyskusji. Tak jak był zachowawczy względem rotowania, tak teraz rotuje. I nie, nie zgodzę się, że przesadza! Bo przy tak niewielkiej różnicy punktowej w lidze, miejsca dla zmienników winno być właśnie w Pucharze Króla. Przegramy? Będę się smucił. Wygramy? Tym bardziej wyskoczę z butów, że ten tytuł zdobędą na wpół-rezerwowi. Czy Valverde zostanie na dłużej? Nie jestem za żadną opcją. Jeśli pokaże, że wyciągnął wnioski i przełamie poniekąd klątwę przez kilka sezonów z rzędu odpadania w ćwierćfinale LM, będzie pole do namysłu. Czy taki Setien za machnięciem czarodziejskiej/diabolicznej różdżki radykalnie odmieni styl gry Dumy Katalonii? Szczerzę wątpię. Będzie się zmagał z podobnymi problemami jak Guardiola w ostatnim sezonie, jak Tito/Roura, jak Tata, jak Lucho, jak Ernesto. Każdy ma swoją receptę, ale system wciąż pozostaje ten sam. Jeśli Setien zrewolucjonizuję Barcelonę, jako pierwszy będę mu bił brawo. Tylko jak? Oddamy posiadanie piłki i zaczniemy jak Real za Mourinho grać z kontrataków? Czy pozostaniemy przy swoim i powie w szatni rywalom, żeby podeszli do nas wyżej i przestali się bunkrować za polem karnym?

Jak uważacie?

konto usunięte

11

@Cochise Każdy trener wprowadza swoje do zespołu. Valverde bardzo dobrze poradził sobie w 1 sezonie, ale było mało rotacji. Teraz jest ich więcej i tak jak piszesz ciężko jest zmieniać skład co chwila, skoro Atletico siedzi nam na ogonie, a 2-3 słabsze mecze i zbliża się do nas Real. Trochę nie rozumiem jak ktoś pisze, że Valverde nie nadaje się na trenera Barcelony, a jednocześnie jest za chociażby Setienem. Co by nie mówić Valverde grał w Barcelonie, a Setien chyba nie (poprawcie mnie jeśli grał). Bycie trenerem w takim klubie to ogromna presja, my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Każdy myśli, że jak ma się taki skład, to wszystko łatwo i przyjemnie przychodzi, a w rzeczywistości tak nie jest. Czy straciliśmy styl? Nie. Owszem zdarzają się mecze wybitne i mecze słabe, ale to też zasługa rywali. Większość wie czego można się było spodziewać, czyli szybkich akcji itp., więc żeby były wyniki trzeba troszkę to zmodyfikować, wprowadzić więcej elementów zaskoczenia. Jak widać zawodnicy chyba też są zadowoleni ze współpracy z trenerem, więc im ten "brak stylu" jakoś nie przeszkadza. Poza tym to Valverde wprowadził do zespołu Arthura, który jak pisze tutaj wiele osób, które naprawdę się na piłce znają, powoli staje się Generałem (oczywiście w pewnych proporcjach), a może być tylko lepiej. Dembele nagle stał się jedną z gwiazd i tutaj Valverde też sobie z nim bardzo dobrze poradził. Coraz częściej widzimy rotacje na prawej stronie obrony, Vidal gra więcej, Lenglet świetnie zastępuje Umtitiego. Suarez, Busi czy Pique już młodzi nie są, więc wiadomo, że ta szybkość może ucierpieć. Po to jest Lenglet, ewentualnie Todibo, a także de Jong. :) Liga Mistrzów nie może definiować trenera i nie można zapominać co dobrego zrobił Enrique.

konto usunięte

4

@Cochise Setien czy też każdy następny trener będą mieli dużo trudniej. Nie będzie miał Xaviego czy też Iniesty. Busquets jest już po 30 i lepiej grać nie będzie tak samo jest z Messim i z Suarezem. Dla mnie osobiście Barcelona będzie z sezonu na sezon zespołem zbliżonym do innych topowych zespołów ale już bez magi. Bo prawdziwą magię robią piłkarze a nie trenerzy. Kończy się pewne pokolenie piłkarzy a czy nowi mogą ich zastąpić? Na pewno nie 1 do 1 ale pocieszam się że inne kluby też mają takie same problemy. Brakuje wielkich piłkarzy na rynku.

0

@Cochise Teraz na poważnie. Widze, że Valvede wyciaga wnioski, według mnie to idzie w dobrą strone i pojawiają się te rotacje i bardziej ofensywny styl. Znajomość kadry, dobre relacje z zawodnikami u mnie na starcie ma duzego plusa i nie wiem czemu taki Setien mialby przyjsc i robic cos lepiej.

2

@Cochise Pamiętam ostatni sezon Guardioli. Miał w końcu szeroką kadrę. Widział że przeciwnicy rozpracowują stary styl i szukał zmian. Częściej wystawiał 3-4-3, próbował ustawienia pomocników w diament, żeby tylko zmieścić Fàbregasa obok Xaviego, Iniesty i Busquetsa. Spore szanse dla Thiago, Cuenki czy Tello. Efekty były różne, ale próbował nieustannie ulepszać i zmieniać naszą grę. Moim zdaniem próbował za bardzo. Szkoda że los Tito był taki, a nie inny. Widać było na początku sezonu 12/13 że gramy inaczej. Niby tak samo, ale jednak inaczej. Tito zmieniał naszą grę bardziej kosmetycznie, ale to wystarczało, widać było że ma pomysł na grę. Wielka szkoda że nie dane mu było pracować tu dłużej, bo w mojej ocenie był trenerem na lata dla nas. Wielu zapomina, lub nawet nie wie, że udział Tito w legendarnej Barçy 2009-2012 był co najmniej równy jak Guardioli. Sam Pep wiele razy mówił że co prawda pierwszym trenerem jest on, ale wszystkie decyzje podejmują wspólnie.
Potem nastała era Taty. Początek miał wyśmienity. Piłkarze zaczęli zasuwać w pressingu, szanse dostawali młodzi, ciekawie to wyglądało. Jednak mecz z Rayo wygrany wysoko, bodajże 4-0, przyczynił się do zmiany w złą stronę. Wtedy bowiem po raz pierwszy od wielu lat mieliśmy mniejsze posiadanie piłki. Atak prasy na Martino był potworny. Po tym meczu widać było że to już nie ten sam trener. Zaczął konsekwentnie porzucać swój pomysł na rzecz tradycyjnego klepania dla klepania.
Za Lucho wielkiej rewolucji taktycznej nie było. Po prostu grajcie na MSN, które złapało mityczną wręcz formę. Pomocnicy niech skupiają się na grze defensywnej i przy każdej okazji niech podają do MSN. Tak udało się zdemolować wszystkich w 2015 roku. Kolejne sezony pokazywały że niestety był to jedyny pomysł Enrique na FCB. W ostatnim sezonie także próbował z 3-4-3, z niezłymi efektami według mnie, ale w tym systemie nie ma miejsca dla Jordiego Alby, a na to nie możemy sobie pozwolić.
No i w końcu Valverde. Miał bardzo mocny początek. Po porażce u siebie z Realem na rewanż wyszliśmy w egzotycznym 3-5-2. Co prawda wielu efektów to nie dało, jednak było to dla mnie ogromne zdziwienie, oczywiście pozytywne. Pomyślałem wtedy: "no, to jest trener który jest odważny, szuka rozwiązań". Zaimponował mi wtedy, jednak czas pokazał że ciągle siedzi w nim ten styl który nadaje się do drużyn jak Villarreal, Olympiakos czy Athletic, a nie na najlepszy klub świata. Minimalizm, obawa o wynik i granie na czas stały się sztywnymi elementami naszej gry, widocznymi praktycznie co mecz. I według mnie to jest właśnie główny powód wielkiej niechęci do tego trenera. Myślę że reakcje do jego osoby byłyby inne gdybyśmy zdobywali mniej punktów ale grali widowiskowo. Niestety, lub stety, wyniki zdecydowanie go ratują. Także opinie wewnątrz klubu i samych zawodników. Sam nie rozumiem tego, ale mam wielką nadzieję, że Ernesto zdoła przełamać ten zwykły, zrozumiały strach o wynik, który towarzyszy trenerom Olympiakosu czy Athletiku. Mam wielką nadzieję, że Carles Aleñá będzie konsekwentnie otrzymał szanse do końca sezonu. Mam wielką nadzieję, że zastępcą Alby będzie Miranda, a nie nikt nowy. Mam wielką nadzieję, że w końcu trener nie będzie BAŁ się zaryzykować, zagrać ofensywnie, z polotem. Mam wielką nadzieję, że znów zacznie imponować nam tym, czym imponował w poprzednim sezonie - szybkimi, niezwykle trafnymi decyzjami podczas niekorzystnych meczów, szybka zmiana w przerwie czy na początku drugiej połowy i już nasza gra wygląda zupelnie inaczej i zdobywamy przewagę. Tak było w poprzednim sezonie wiele razy. I tego mi brakuje. Sam nie jestem krytykiem Valverde, uważam że należy wspierać wszystkich w naszym klubie, i wierzę że sam trener jednak wie lepiej co należy robić od nas, nawet jeśli wydaje mi się że powinno być inaczej. Kończąc ogromnie liczę na Valverde, liczę że wykorzysta tę szansę, być może ostatnią na przezwyciężenie swojego lęku.

1

@Nano22 Bardzo Cię dziękuję za ten komentarz i argumenty. O to w dyskusji mi chodzi.

konto usunięte

1

@Cochise Chyba największym problemem jest idealizacja wspomnień, w tym wypadku dotycząca okresu Pep Teamu (a są jeszcze osoby, które wspomnień nie mają i opierają się na przekazie innych). Jasne że Guardiola był i jest rewolucjonistą, w latach 2008-12 graliśmy pięknie i wygraliśmy wszystko, ale przecież było wiele meczów gdzie się męczyliśmy (choćby KMŚ 2009, ze "słabiakami") i nie wyglądało to cudownie. Fakt to też to, że za Pepa nigdy nie przegraliśmy więcej niż 2 bramkami i zawsze mieliśmy większe posiadanie piłki, jednak nie można przesadzać w gloryfikowaniu. Ciekawe jakby się potoczyły losy Barçy gdyby uznali gola Bojana, Masche sfaulowałby Lamparda, dostał żółtą i wykluczyłby się z finału Ligi Mistrzów, a sędziowie nie gwizdali nam spalonych-widmo w Lidze 2011/12. Może Míster by został? Może wyrzuciłby ze składu Piqué, Alvesa i Fabsa? Pytanie co pomyśleliby wtedy culers...
Uważam, że w życiu nie ma czegoś takiego jak zła decyzja. A jeśli chodzi o największy klub świata - ich decyzje dot. trenera 1. drużyny są na pewno mocno przemyślane i z reguły nie da się podjąć lepszych.
Dla mnie nie istnieje epoka "postguardiolowska", Duma Katalonii od co najmniej 2008 roku do co najmniej 2019 gra cały czas najpiękniej na świecie, a nasz styl jest unikalny. I za Gerardo Martino i za Valverde gramy naprawdę bardzo dobrze. Są momenty lepsze, są gorsze, ale to w życiu normalne. Gdyby nie te złe chwile, nie docenilibyśmy tych dobrych. Jak na razie Ernesto daję radę, a następców praktycznie nie ma. Xavi jeszcze kilka lat się pouczy; ciekawe czy w tym czasie naszą kochaną Barçę poprowadzi ktoś oprócz El Txingurriego? Wiem tylko tyle, że będę zadowolony i z zostania Ernesto, i ze zmiany. Mam zamiar się cieszyć każdym meczem i wierzyć w ten klub hasta la muerte.

1

@but_w_butonierce Bardzo Ci dziękuję za tę wypowiedź. Kibic pełną gębą z Ciebie. Masz mój szacunek. Piąteczka!!!

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?