- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1284 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1284 Culés
6
Muszę się komuś wyżalić, trafiło na Was. Temat, mnie osobiście, śmieszy (#śmiech_przez_łzy).
Zapewne duża część Was zna pojęcie "dochodu pasywnego" (dla tych, którzy nie znają - w dużym skrócie - polega na stworzeniu takiego biznesu, który po początkowo dużym zaangażowaniu, przynosi długoterminowe profity minimalnym dalszym nakładem pracy).
Z uwagi na to, że jestem księgowym i od zawsze lubiłem "wdrażać" nowych pracowników - wymyśliłem: stworzę kursy dla księgowych, którzy docelowo nabędą umiejętności pozwalające prowadzić własne biuro rachunkowe. Mój zarobek polegać będzie na pomocy w organizacji biura i dalszej pomocy wiążącej się z % udziałem w przychodach takiego biura. Pomysł wydawał się fajny.
Przechodzę do meritum:
1) zacząłem produkować kursy, które swoim programem pokrywają kursy organizacji "księgowych" (kosztują tam 4,5-5 tys. zł)
2) na kursy namówiłem 10 osób za kwotę 400 zł/osoba (licząc na to, że zdecydowana większość z nich otworzy później własne biuro i - wtedy - zacznę "zarabiać")
3) myślałem "fajnie, jest zainteresowanie być może temat wypali" - zainwestuje uzyskane środki w platformę e-learningowa, vimeo i inne...
działamy...
4) 7 tematów przerobionych. Wiadomość od 1 kursantki: czy może zrezygnować... (myślę sobie, o co kaman, jakość - wydaje mi się - jest, 10 lat pracuje w zawodzie, kilka osób wprowadzonych, wszyscy zadowoleni...). Pytam - jaki jest powód takiej decyzji. Dziewczyna odpisuje, że nie podoba jej się forma zajęć i brakuje dynamiki bo ona lubi zadania - rozwiązania - zadania - rozwiązania.
5) Przyjąłem na klatę. Powiedziałem, że pierwszy teoretyczny panel nie wiąże się z zadaniami, więc nie mam "czego stworzyć" i zachęciłem żeby wytrzymała jeszcze jakiś czas i jeżeli jej się nie spodoba, zwrócę $ (przypomnę - 400 zł za kursy warte kilkukrotnie więcej, bo nie na tym chciałem zarabiać).
6) Jak możecie się domyślić, każda lekcja w/w kursu kończy się "testem". Pierwszy test udostępniłem niedługo po rozmowie z kursantką.
7) Kursantka, jako jedna z pierwszych osób rozwiązała ten banalny i bardziej "rozrywkowy" test (poziom pytań level amator - wszystkie odpowiedzi można znaleźć w prezentacji, maks. 1 pytanie wiąże się z "większym" wysiłkiem umysłowym). Jej odpowiedzi... w większości niepoprawne (jak by w ogóle nie uczestniczyła w kursie).
Na marginesie - nie można "szufladkować" po wyglądzie, ale jednak zdjęcie z perspektywy "ptaka" jest, makijaż a'la dziewczyna Sebola.
8) Co gorsze, wydaje mi się, że więcej takich osób wzięło udział w kursie. Teraz będę się z nimi bujał przez 10 miesięcy (dodatkowo nic na nich nie zarobiłem i prawdopodobnie nie zarobię)...
Po co komu analiza SWOT... xD
1
@Mazi Pomysl fajny, niestety nie przewidzisz jacy kursanci przyjda. Moze jakies interview zanim jakas osoba dostanie zaproszenie na kurs...moze wtedy mialbys wieksza wiedze na temat przyszlych “wspolpracownikow”...Zakladam ze taka pani jaka opisales po takin interview raczej bys nie dopuscil do kursu....Zycze powodzenia.