- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 712 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 712 Culés
1
Gdybyście mogli wybrać jakiś jeden lub dwa sezony, których nie widzieliście "na żywo" z racji wieku, to jakie byście wybrali? Ja zdecydowanie 2005/06 i 2008/09.
2005/06
Obrazek Puyola podnoszącego puchar LM w czyściutkiej jak łza koszulce jest chyba najpiękniejszym widokiem, jaki widziałem jako kibic Barçy. Bez sponsora, bez komercji, czysta pasja i powiązanie z Katalonią. Taka drużyna jest najlepsza w Europie. W Europie pełnej komercji i reklam. Jedna drużyna jest wyjątkowa, właśnie ta nasza Barcelona, grająca pięknie i wzbudzająca podziw. Oklaski na Bernabéu również są czymś niesamowitym. Do tego grający wtedy piłkarze, których co prawda nie widziałem na żywo, jednak jakoś tak czuję sympatię do nich. Márquez, van Bommel, Belletti, Sylvinho, Deco czy Thiago Motta. Może to przez odcinki "Szkoły Barçy", ten czas wydaje się taki po prostu sympatyczny, fajna atmosfera, fajni ludzie, rodzina.
2008/09
Tutaj wiadomo - tryplet. Jednak żeby w pełni docenić ten sezon, według mnie, należy cofnąć się o dwa. A jak wyglądały te dwa poprzednie? 2006/07 i Tamudazo, 2007/08 i szpaler na Bernabéu i oklep 1-4. Dwie przegrane ligi, szczególnie bolesne przez te właśnie wydarzenia. Smutek, ból, złość, brak nadziei, tęsknota za sukcesami, które nie były aż tak dawno, jednak wydają się być niezwykle odległe. Zaczyna się nowy sezon, nowy trener, nowi zawodnicy, "nowy" styl, nowa era. Początek niezbyt dobry, pojawią się wątpliwości, ale i strach. Strach przed tym, że poprzednie sezonu będą miały kontynuację w następnym. Nic bardziej mylnego, po tym strachu nastała zupełnie nowa era. Piękniejsza niż kiedykolwiek, kibice wtedy nie wiedzą że są świadkami narodzin drużyny, określanej później jako najlepszej na świecie, a może i w historii. Nie zdają sobie sprawy że pewien mały człowieczek z '10' na plecach stanie się niedługo uważany za najlepszego w historii. To wszystko wydaje się nierealne, trudno sobie wyobrazić aby taki scenariusz napisał człowiek. Takie scenariusze pisze tylko los. Im dalej w sezon, tym lepiej. I w końcu symbol tego sezonu i tego jak bardzo sytuacja zmieniła się względem poprzedniego. Clásico na Bernabéu. Barcelona wydaje się niedościgniona w wyścigu o mistrzostwo, tak bardzo upragnione. Jednak Real łapie wiatr w żagle, wygrywa kilka meczów z rzędu i zbliża się już na 4 punkty. Wszystko rozstrzygnie się na tym stadionie, gdzie rok temu piłkarze i cały klub doznali jednego z największych upokorzeń w historii. Jak to już bywa w tym sezonie wszystko dzieje się zupełnie na odwrót niż wcześniej. Barça rozgrywa mecz, który według mnie jest największym pokazem geniuszu taktycznego Pepa i Tito. Fałszywa dziewiątka z Messim zrewolucjonizowała futbol, zadziałała perfekcyjnie. Bezradność obrońców Realu w tym meczu była naprawdę miła do oglądania :) Sam mecz wygrany 6-2 jest "niczym siódmy tytuł w 2009". W 2008 mieliśmy szpaler dla nowego mistrza, rok później mamy demolkę i Puyola całującego opaskę w katalońskich barwach na madryckim stadionie. To mówi samo przez siebie.
Takie jest moje spojrzenie na te sezony. Jestem dość sentymentalny, zwłaszcza jeśli chodzi o moją miłość czyli ten Klub, który dla mnie istotnie jest czymś więcej niż klubem. Właśnie chciałem przekazać moje odczucia bardziej emocjonalnie niż wyłącznie wyniki meczów i sukcesy w tych sezonach.
Jestem ciekawy czy macie podobne spojrzenia na te, a może inne sezony?
3
@Nano22 1991/1992
2
@Nano22
2008/2009 i 2010/2011
Szkoda, że max 2, bo dałbym jeszcze 05/06, bo od tego momentu zacząłem zdecydowaną większość meczów Barcelony oglądać. SopCast na zawsze w moim sercu.
1
@Nano22 Ja na szczęście byłem świadkiem obu tych wydarzeń. I zakochałem się w Barcy Ronaldinho jako gówniak. :) Więc jak kolega wyżej @Avada Kedavra
0
@Nano22 Również widziałem najlepsze sezony Barcelony w tym tysiącleciu więc jak wyżej 9192 drugim byłby 8283 by zobaczyć Maradonę.