La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 925 Culés

1

(Uwaga, post na serio) Z racji tego, że tutaj można spotkać ekspertów z każdej dziedziny, to najpewniej również i jakiś psycholog się znajdzie. Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pewna myśl i podzielę się nią, może ktoś ma podobnie jak ja lub po prostu wypowie się w tym temacie. Chodzi o takie szybkie zniechęcanie się do jakiejś czynności. Już opisuję dokładniej.
Bardzo często, a właściwie zawsze, mam tak że gdy zaczynam coś nowego to czuję naprawdę wielką ekscytację i mam ogromny zapał. Nieważne czy to chodzi o sprawy trywialne jak nowy telefon, czy poważniejsze jak związek. Zawsze jest tak samo.
Mam nowy telefon, a właściwie gdy mam jeszcze stary i myślę sobie co będzie jak będę miał nowy, więc mówię że będę dbał o niego, regularnie sprzątał śmieci, nie będę instalował niepotrzebnych programów, będę usuwał nieużywane apki itp. No i przez jakiś czas tak jest, ale później ten zapał całkowicie wygasa i znów mam syf, taki sam jak w starym telefonie. Myślę że dobrze opisałem o co chodzi. Tak samo jest z porządkowaniem maila, komputera, dokumentów w szafce, biurka. Dzisiaj na przykład napadła mnie taka można powiedzieć Paczesiowa chęć, a mianowicie naszła mnie ochota na posprzątanie mieszkania, ale takie porzadne, nawet za tą pralką gdzie nikt i tak nie zagląda. Przypomniałem sobie właśnie podczas sprzątania że gdy wprowadzałem się tego nowego pokoju, to również tak go sprzątałem na początku i powiedziałem sobie że skoro mam taki fajny, nowy pokój to będę regularnie go sprzątał. No i ponownie, na początku tak było, jednak z czasem znowu ta chęć wygasła. Można nazwać to zwykłym lenistwem, jednak nie sądzę że o to chodzi. Bo na przykład jeśli chodzi o relacje z innymi to jest bardzo podobnie. Czy chodziło o dziewczynę czy o przyjaciół. Na początku wielki bum i ekscytacja, radość z częstych spotkań, najważniejsze że wielka chęć na te spotkania. A z czasem nawet to wygasało.
Mój najdłuższy związek trwał pół roku, naprawdę wspaniale go wspominam bo dziewczyna ta była niesamowita, jednak nawet pomimo tego po kilku miesiącach zacząłem się męczyć. Unikałem spotkań czy nawet wiadomości, musiałem skończyć ten związek. Jeśli chodzi o przyjaciół to bardzo rzadko spotykalem się z nimi częściej niż raz w tygodniu. Sami nawet zwracali na to uwagę i niektórzy nawet sugerowali czy ich przypadkiem nie przestałem lubić, a wcale tak nie było. Po prostu na samą myśl że idziemy gdzieś 3 dni z rządu napadało mnie takie zmęczenie. Nic się nie dzialo konkretnego, po prostu nie chciałem z nimi spotykać się częściej.
Może to chodzi o introwertyzm? Jednak gdy czytalem o tym, to nie mogę powiedzieć żebym był całkowitym introwertykiem bo wiele cech się nie zgadza. Bardzo dziwny jestem. Nie wiem z czego wynika to wszystko. Czy to chodzi po prostu o taki charakter? Czy może jest jakiś problem ze mną? Mam też skłonności do nadmiernego rozmyślania więc może wyolbrzymiam to w swojej głowie, ale naprawdę mnie to ciekawi. Dlaczego zawsze jest tak samo? I tym dziwniejsze, że nie dotyczy to wyłącznie relacji z innymi, ale też nawyków czy zainteresowań. Warto udać się do psychologa i opowiedzieć mu to wszystko? Czy może wy też macie podobnie i jest to normalne?

1

@Nano22 To się nazywa słomiany zapał, wahania motywacji, problemy z samodyscypliną i brak konsekwencji, można to w sobie wyćwiczyć pod warunkiem, że masz silny charakter. Niestety na dłuższą metę to szkodliwa przypadłość bo każdy cel z góry staje się nieosiągalny i całe życie spędzasz na wyspie "kiedyś będę.." dlatego trzeba sobie wyrobić umiejętność doprowadzania spraw do końca. Dodam tylko, że kiedyś miałem podobnie i zaczynałem robić wszystko, a nie kończyłem nic.

2

@Nano22 Ja mam dokładnie tak samo jak Ty to opisujesz i uważam, że jednak trzeba z tym walczyć.

konto usunięte

1

@Nano22 Jeśli chodzi o relacje z innymi to mam zupełnie odwrotnie bo ja właśnie najlepiej się czuje wychodząc gdzieś ze znajomymi, robiąc coś wspólnie, a nie samemu.
A jeśli chodzi o ekscytacje nowym telefonem etc. to myślę że wielu ludzi ma podobnie. Nowa rzecz, więc się cieszysz, ale gdy już ta rzecz nie jest taka nowa to wiadomo, że to zanika. No i do tego dochodzi słomiany zapał do różnych czynności co też jest powszechnie znane. Jeśli Ci to doskwiera to rozmowa z psychologiem nie zaszkodzi, a kto wie - może pomoże ;)

konto usunięte

4

@Nano22 Problem leży w usposobieniu, którego nie jesteś w stanie zmienić na pstryknięcie palcami. Musisz zacząć cykl programowania umysłu. Zacznij od najprostszego nawyku, który musisz zrobić codziennie - np. ścielenie łóżka (o ile tego wcześniej nie robiłeś). Codziennie programuj umysł na określoną czynność i za wszelką cenę dotrzymuj terminu. Po trzech tygodniach wejdzie ci to w nawyk, jak podciąganie nosem, gdy zimno. Bardzo dużo zależy też od aktywności fizycznej, prześledź więc swój rytm dnia, notuj jak wiele godzin spędzasz siedząc, a jak wiele ruszając się - to bardzo istotne w przypadku apatii. Podobnie jest z gospodarką wodną organizmu. Jeżeli pijesz 5 szklanek dziennie - za mało. Zwiększ dawkę. Nieodpowiednio nawodniony organizm wpływa na całe ciało, umysł.

Stawiaj sobie cele i notuj postępy. Jeżeli chodzi o znajomych, to prawdopodobnie nie lubisz spędzać czasu w ten sposób, ale nie do końca jesteś tego świadomy, bądź odrzucasz tę możliwość. Prawdopodobnie jesteś introwertykiem. Musisz pamiętać, że introwertyzm nigdy nie jest szablonowy. To jak z chorobą, gdy objawy mogą wystąpić w danej kolejności, ale nie muszą. Za tym wszystkim, co napisałem, stoi przede wszystkim brak pasji. Nie doświadczasz bodźców, stajesz się beznamiętny. Poszukaj czegoś, co odbuduje cię na nowo :)

konto usunięte

1

@Nano22 I proponuję jeszcze udać się do psychologa. Ignorant wmówi ci, że wszystko zależy od ciebie, ale nie zawsze tak jest. Apatia czy anhedonia mogą być wczesnym stadium depresji, a z nią - jak pewnie wiesz - nie ma żartów. Aczkolwiek Twój opis objawów wskazuje raczej na zobojętnienie w wyniku wymienionych przeze mnie czynników. Tak czy owak - leć w wolnej chwili do sajko.

1

@kerouac Dzięki za odpowiedź. Jednak to nie tak że nie mam pasji. Moją pasją jest na pewno Barcelona, piłka nożna, muzyka, montaż filmowy czy grafika komputerowa. Lubię robić tez inne rzeczy na przykład czytać książki o historii czy o psychologii, chodzić na boisko czy rower, spotykanie się ze znajomymi też bym nazwał że lubię to robić, bo sprawia mi to przyjemność. Bardzo lubię rozwijać się i zdobywać wiedzę w różnorakich dziedzinach, a także dyskutować na każdy temat. Więc to nie do końca tak że brakuje mi pasji.
Ostatnio zacząłem chłonąć wiedzę na temat zdrowego odżywiania więc i regularnie piję sporo wody dziennie :) Jak widać nie jestem zniechęcony do każdego działania.
Choć z nieścieleniem łóżka trafiłeś :P

konto usunięte

0

@Nano22 Musiałbyś pogadać z psychologiem, dopiero po odpowiednim wywiadzie ustali przyczyny.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?