La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1089 Culés

konto usunięte

6

Fajna dyskusja wczoraj się zrobiła i widzę, że ten cykl to był dobry pomysł. Dzisiaj porozmawiamy o pierwszej reprezentacji z Big Six, której sukcesy, w przeciwieństwie do Finów, wciąż trwają. Chyba najlepsza reprezentacja w historii skoków, czyli Austria.
Na MŚ i IO aż tak się nie wyróżnili, ale PŚ zdominowali. 13 razy ich reprezentant wygrywał klasyfikację generalną, a na jej podium byli 38 razy. 18 Pucharów Narodów (w tym 8 z rzędu). 286 wygranych konkursów (druga pod tym względem Finlandia ma 166), w tym 30 drużynowych. Na podium Austriacy indywidualnie stawali 754 razy (drudzy Finowie 418, do tego na 26 przypadków, gdy wszyscy na podium byli z tego samego kraju, 16 razy byli to Austriacy), a drużynowo 78 (druga Norwegia 62). Są współorganizatorami TCS-u, który ich reprezentanci wygrali 16 razy, w tym 7 z rzędu.
Jako najwybitniejszego reprezentanta wskazałbym Schlierenzauera. Na pewno najlepszy, jeśli chodzi o prime time, ale patrząc na całokształt wybór jest cięższy. Gdyby nie kontuzje może Morgenstern by go przebił, ale niestety nie mieliśmy okazji się dowiedzieć. Obydwaj młodo zaczęli skakać na najwyższym poziomie i być może w przypadku Gregora to powód słabszej dyspozycji w ostatnich latach. Ten rywalizujący ze sobą duet razem z Koflerem, Loitzlem i Kochem pod wodzą Pointnera przeszedł do historii, ale nie można też zapominać o wybitnych zawodnikach, którzy reprezentowali ich wcześniej.
Patrząc na ich historię, ostatnie lata możnaby uznać za słabe, ale i tak pozostają w czołówce. W 2019 pierwszy raz w historii drugi sezon z rzędu nie znaleźli się na podium PN, w tym byli bliscy wygrania go, byli liderami przez większość sezonu, ale Niemcom udał się comeback. Reprezentacja od lat jest oparta na "uluebieńcu" La Rambli Stefanie Krafcie, który ma duże szanse zdobyć Wielkiego Szlema, brakuje ma mistrzostwa olimpijskiego i w lotach (jeśli ktoś je też wlicza do wymaganych osiągnięć). Może zostać rekordzistą pod względem liczby miejsc na podium w PŚ (obecnie ma 71, potrzebuje jeszcze 37), od 2017 należy do niego rekord świata w długości lotu. Mają problem z resztą drużyny, ostatnim godnym wiceliderem zespołu był Michael Hayböck, jednak kilka lat temu wypadł z czołówki. W tym sezonie numerem 2 był Philipp Aschenwald, dobrze wszedł w sezon i na pewno należy do grona zawodników, którzy mogą być najbardziej zadowoleni z ostatniej kampanii, ale ledwo ukończył cykl w dziesiątce i jak pisałem nie tego oczekuje się po drugim zawodniku w kraju.
Nie wygląda na to, żeby za kilka lat pojawiło się kolejne złote pokolenie Austriaków, ale o miejsce w czołówce powinni być spokojni. Szczególnie interesuje mnie, co osiągnie Marco Wörgötter, który pozytywnie zaskoczył mnie w Sapporo, choć nie zdziwiłbym się, gdyby okazał się kolejnym zawodnikiem, który ostatecznie nie odpali. W kadrze A po tym sezonie Andreasa Feldera zastąpiła inna legenda - Andreas Widhölzl. Wątpię, żeby okazał się wybitnym trenerem, ale jakieś doświadczenie ma i jestem ciekaw, jak sobie poradzi.

Do dyskusji o Austriakach zapraszam @NeroTFP @pawelfcb2010 @Alcazar @MesQueUnClub96 i innych zainteresowanych.

konto usunięte

2

@Kompletny zgadzam się, to teraz wypada przeczytać.

konto usunięte

2

@Kompletny Zawsze znani jako niesamowita druzyna, która mogła do gry wystawić dwie reprezentacje. Zdecydowanie bliżej mi sympatią do dwóch poprzednich pokoleń, czyli Hollwarth, Widhoelz, Golberger, Innauer czy też kolejne Morgenstern, Kofler, Schielerenzauer, Nagiller, Liegl i inni.

To też dużo ogromnych talentów, które szybko wskoczyły na szczyt, a może i właśnie za szybko, bo Diethart, Liegl czy Nagiller - ewidentnie nie poradzili sobie z tym całym zamieszaniem wokół nich. Ewidentie wolę spokojnie rozwijającą się karierę, jak np. Kamila Stocha, bo jak widać, zdecydowanie lepiej tu wygląda.

WIem, że obecni Austriacy to ludzie bardzo sympatyczni, którzy lubią polskich skoczków, a polscy skoczkowie lubią ich. Jednak, nie pałam do nich większą sympatią, sam nie wiem dlaczego.

I tutaj Austriacy mają spory problem, bo tak jak wcześniej pisałem o tym, że mogli wystawiać dwie drużyny, tak teraz mają problem ze sklejeniem jednej. Strasznie chmieryczny i nierówni się zrobili. Jeden konkurs im wyjdzie, a drugi spieprzą całkowicie, skacząc jakieś 110 metrów. Kraft jest bardzo równy, ale mu też pomimo szczytu formy, zdarzają się wpadki.

Co będzie z Autriakami? Trudno spekulować. Dla mnie najlepszym fachowcem był Pointner. Kuttin według mnie był totalną porażką, a co teraz z nimi? To będzie zagadka.

konto usunięte

2

@Kompletny Takiej drużyny jak Austriacy za kadencji Pointnera to pewnie już nigdy nie będzie. Ich kibice mogli się jedynie zastanawiać, którzy zawodnicy będą w kolejnym sezonie walczyć o najważniejsze tytuły. Genialni Schlierenzauer, Morgenstern, a do tego trochę słabsi, ale wciąż znakomici Loitzl, Kofler czy Koch. Często problemy z regularnymi występami w PŚ miał Fettner, który pewnie w każdej innej reprezentacji byłby o to spokojny.

Osobiście jednak sympatię zdecydowanie większą mam do kadry z ostatnich lat, czyli do Krafta, Hayboecka, ostatnio Aschenwalda. Bardzo też lubiłem Dietharta, ale niestety on jak nagle wystrzelił, tak szybko zgasł i tak naprawdę w tym pamiętnym TCSie zdobył blisko połowę swoich punktów w PŚ z całej kariery.

Warto też pamiętać o Andreasie Goldbergerze, który ma najwięcej Kryształowych Kul w gronie austriackich legend.

@NeroTFP Pointner był świetny, ale też był on trochę bardziej selekcjonerem niż trenerem, przynajmniej w ostatnich latach pracy. W dodatku Morgenstern w swojej książce trochę krytykował jego podejście właśnie w ostatnich latach, ponieważ bardziej skupiał się na Neurocoachingu niż na samych skokach.

0

@Kompletny To Big Six to Austria, Finlandia, Niemcy, Polska, Norwegia i kto? Japonia czy Słowenia? A może Szwajcaria?

konto usunięte

2

@NeroTFP @pawelfcb2010 jeśli chodzi o sympatię to u mnie przede wszystkim Kofler, Loitzl i Goldberger.
Główna przyczyna problemów to po prostu słabsza generacja zawodników, tak jak w La Masii nie ma i pewnie nie będzie już takiej ekipy jak kiedyś. Stams ma się dobrze, szkolenie tam też zagranicznych zawodników raczej nie jest problemem, finansowo też nie jest źle.
@ShinobiQWE Big Six odnosi się do ostatnich lat. Czyli są tam i Japonia i Słowenia, a nie ma Finlandii.

konto usunięte

1

@Kompletny no, Austria te kilka lat temu to były absolutne koksy i drużynówki oglądało się, aby dowiedzieć się kto będzie drugi. Ale także uważam że nie wrócą nigdy do tego prime time. Ja mam nadzieję że Kraft nie będzie jakiś niewiarygodnie dobry w następnym sezonie, ponieważ liczę na Polaków :D

konto usunięte

1

@Kompletny Mówisz skoki - myślisz Austria. Niezliczona ilość rekordów, medali, legend, gwiazd, charyzmatycznych trenerów, kontrowersyjnych zawodników, skandali, niespodzianek, wzlotów i upadków. Można by rzec, że Austria jest definicją skoków narciarskich. Dekadę temu byliśmy świadkami być może największej drużynowej dominacji w historii skoków (a przynajmniej tej nowożytnej), gdy banda Pointnera ze Schlierenzauerem, Morgensternem, Koflerem, Loitzlem i Kochem na czele rozstawiała rywali po kątach. Obecnie Austriacy dominują już tylko na rynku... trenerskim. W zasadzie każda licząca się reprezentacja jest trenowana przez Austriaka - obecnie wyłamują się tylko Polacy i Japończycy, choć do niedawna my również należeliśmy do tego grona, podobnie jak choćby Czesi z Richardem Schallertem za sterami.

Hubert Neuper - zwycięzca pierwszej edycji Pucharu Świata. Andreas Goldberger - legendarny zawodnik, trzykrotny zdobywca kryształowej kuli mający w swojej bogatej karierze również epizod z wpadką narkotykową, dziś w wieku 48 lat wciąż skacze jako przedskoczek podczas zawodów Turnieju Czterech Skoczni. Do tego Ernst Vettori, Armin Kogler, Toni Innauer, Andreas Felder, Andreas Widhoelzl czy Martin Hoellwarth. Wspaniałe grono, do którego można byłoby zaliczyć też choćby Thomasa Dietharta - autora jednej z największych niespodzianek w historii tej dyscypliny.

Jeśli chodzi o mniej znanych zawodników - pamiętacie kogoś takiego jak David Zauner czy Stefan Thurnbichler? Pierwszy przed długi czas łączył skoki z kombinacją norweską, podobnie jak choćby Jewgienij Klimow. Pamiętam jego nieprawdopodobną petardę w Klingenthal, myślałem, że będą z niego ludzie:


Thurnbichler z kolei aż trzykrotnie triumfował w klasyfikacji końcowej Pucharu Kontynentalnego, podobnie zresztą jak inny Austriak - Clemens Aigner. Również nie odpalił, zasłynął za to z czegoś innego:
;)

Jeśli chodzi o teraźniejszość i przyszłość, to po chudych latach wydaje się, że u Austriaków nastają znowu dobre czasy. Bardzo szeroka i wyrównana kadra wsparta młodymi zawodnikami, np. Janem Hoerlem, oraz utalentowanymi juniorami takimi jak choćby wspomniany Marco Woergoetter, świeżo upieczony mistrz świata juniorów Peter Resinger czy nie mniej uzdolnieni David Haagen, Stefan Rainer i Clemens Leitner. Wątpliwości może budzić jedynie osoba trenera - tak jak wspomniałeś, Widhoelzl nie ma zbyt dużego doświadczenia trenerskiego, ale warto pamiętać, że jego poprzednik Andreas Felder który scalił i odrodził tę kadrę również go nie miał, w dodatku był krytykowany za dość nietypowe metody treningowe rodem z kombinacji norweskiej, m.in. nartorolki czy treningi na "sztucznym najeździe". Myślę, że Austriakom kryzys nie grozi, natomiast kluczowe będzie to, czy wykorzystają potencjał juniorów, bo główny trzon kadry wchodzi już w dość zaawansowany, choć jeszcze nie stary wiek. Schlierenzauer już przekroczył 30-tkę, Hayboeck zaraz zrobi to samo, a Kraft jest w najlepszym wieku dla sportowca, więc trzeba coraz śmielej zacząć stawiać na młodzież żeby nie zaspać ze zmianą pokoleniową jak u nas. Pod tym względem wzorem niewątpliwie są Norwegowie, u nich zawsze odbywa się to bardzo płynnie.

A propo Schlierenzauera - wierzycie, że wróci jeszcze do czołówki? Powiem szczerze - ja nie wierzyłem, ale po tym co zobaczyłem latem uznałem, że jednak nie można go całkiem skreślać. Widać gołym okiem, że współpraca z Wernerem Schusterem przynosi rezultaty, choć ciągle brakuje mu stabilizacji i postawienia takiej kropki nad "i". Być może stanięcie na podium w konkursie PŚ, choćby i loteryjnym, mogłoby go nieco odblokować. Natomiast nie wierzę, że będzie jeszcze seryjnie wygrywał - jest już zbyt mocno wyeksploatowany, zarówno fizycznie jak i psychicznie.

I na koniec ciekawostka - pewnie słyszeliście, że Heinz Kuttin miał objąć reprezentację Francji. Dziś prezes tamtejszej federacji oznajmił, iż Kuttin zerwał wstępne porozumienie ponieważ otrzymał "propozycję nie do odrzucenia". Podejrzewam, że chodzi o pracę na jakimś stanowisku w Niemieckim związku narciarskim, ale zobaczymy jak to się rozwinie. Co ciekawe PZN rozważał niedawno zatrudnienie Kuttina do... trenowania Polskich juniorów. Sam Kuttin jednak długo zwlekał z odpowiedzią po czym zrezygnował.


PS. Oznaczaj(cie) śmiało do wszystkich wpisów nt. skoków narciarskich, na ten temat zawsze chętnie się wypowiem ;)

konto usunięte

2

@Alcazar Zauner miał genialne wejście do Pucharu Świata w sezonie 09/10. Od debiutu w Sapporo tylko raz wypadł z Top 10. Nie pamiętam dlaczego w kolejnym sezonie zniknął. Potem wrócił w sezonie 11/12 i też kilka razy nieźle się spisał, ale znowu potem zniknął.

konto usunięte

2

@pawelfcb2010 Również nie znam powodów jego zapaści. Pamiętam, że podobny (choć nieco gorszy) sezon zaliczył kiedyś Markus Eggenhofer, który również przepadł jak śliwka w kompot. No ale cóż, taka specyfika tego sportu, łatwiej się dostać na szczyt niż na nim utrzymać - vide Andrzej Stękała, choć ciężko tu mówić oczywiście o szczycie.

Jeszcze co do Austriackich trenerów - radzę mieć oko na obecnego asystenta Horngachera w Niemczech czyli Berhnarda Metzlera. Moim zdaniem to obecnie jeden z największych fachowców młodszego pokolenia trenerskiego. Kwestia czasu aż wypłynie na szerokie wody.

konto usunięte

3

@Alcazar Tak Eggenhofer podobnie, zresztą u Austriaków to częsty przypadek, że zawodnik nagle wskakuje do czołówki jak pamiętny Diethart, czy wspomniani przez @NeroTFP Liegl i Nagiller. Nie wiem czy ktoś kojarzy Mathiasa Hafele, który w debiucie w PŚ stanął na podium w Engelbergu, potem jeszcze kilka punktów zdobył, ale cały jego dorobek pochodzi z sezonu 02/03.

konto usunięte

2

@pawelfcb2010 O, Hafele. To samo. Jak to mówił Włodzimierz Szaranowicz? "Młode Wilczki"? :D

A Liegla to kojarzę ze zwycięstwem lub podium w dniu swoich urodzin. Swoją drogą, teraz się realizuje w trenerce i coś z tego może być.

konto usunięte

3

@NeroTFP Zgadza się, Liegl wygrał w Bad Mitterndorf w dniu swoich 20 urodzin.

konto usunięte

2

@Alcazar Gregora stać jeszcze na dobre występy, co pokazał latem i potwierdził zimą. Schuster mu pomógł, jakieś podia może wywalczyć, ale na pewno nie będzie seryjnie wygrywał. W Austrii niby jeszcze łatwiej przepaść dlatego, że najtrudniej tam o miejsce w pierwszym zespole (a przynajmniej tak było w czasach zawodników, o których mówimy).

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?