- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1465 Culés
Gorące dyskusje
clyde
51
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
52 odpowiedzi
Bogan
1
Niezły hejt się wylał. Nikt go w Barcelonie nie chciał, poszedł do Realu i płacz. Mam... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
NeroTFP1
39
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1465 Culés
1
Kolejne odcinki "The Last Dance" obejrzane. Jakim Jordan byl fenomenem to nie mam pytań. W ogóle cały dokument jest genialny, szkoda ze za tydzień wyjdą ostatnie 2 odcinki.
1
@bixmix Jego liderowanie broni się mistrzowskimi tytułami, ale próba wmawiania nam, że nie można było inaczej jest już mocnym przegięciem. Chicago Bulls zdobyli sześć mistrzowskich tytułów, bo Jordan był najlepszym zawodnikiem, miał u boku tak rewelacyjnego partnera, jak Scottie Pippen, dobrze dobrany skład i wybitnego trenera. Nie dlatego, że gnębił swoich kolegów. Z serialu natomiast można by wyciągnąć wniosek, że trzeba być liderem-tyranem, żeby wygrywać, dlatego zachowanie Jordana jest w pełni usprawiedliwione…
Mi niestety nie wszystko pasuje w tym serialu. Nie podoba mi się, że wyszło tylko to, na co sam Michael pozwolił...
Oglądając ostatnie odcinki mocno zwróciłem uwagę na to, jak bardzo pozytywnie koledzy zawodnicy Bulls wypowiadali się o pierwszym sezonie bez MJa. Wszyscy chwalili chemię w drużynie, sposób liderowania Pippena, sposób gry.
Oczywiście w PO odpadli z bardzo mocnymi Knicks po 7 meczach, ale zastanawiam się, czy gdyby zamiast Jordana (którego przecież nie mieli jak zastąpić, kiedy ten w październiku ogłosił zakończenie kariery) mieli w swoim składzie innego SG na poziomie All NBA obok Pippena np. Drexlera, który według Jordana nie zasługiwał nawet na porównanie do majestatu MJ, czy nawet jeszcze kogoś z niższej półki np. Mitcha Richmmonda, to czy Ci Bulls naprawdę byli by dużo słabsi niż w ostatnich 3 latach? Czy serio bez Jordana tak dużo im brakowało żeby być faworytem do mistrzostwa?
Ten dokument opowiada o Bulls, jakby Phil Jackson był jakimś pionkiem, Scottie tylko grajkiem który bez Jordana nie grałby pewnie na poziomie All NBA, system trójkątów wgl nie był czymś na tamte czasy nowatorskim i każda drużyna potrafiła to kryć, a wszystkie tytuły Bulls to były zasługa tylko i wyłącznie wyjątkowości Jordana.
Niemniej czekam na ostatnie 2 odcinki ;)
0
@Adamski69 Ja bym się z Tobą w kilku kwestiach absolutnie nie zgodził. Przecież wyraźnie jest mówione/pokazywane w tym dokumencie, że Jordanowi bez lepszych partnerów (m.in. bez Pippena) i bez Jacksona (który przekonał go do dzielenia się piłką) ciężko by było wygrać choćby jeden tytuł, także nie wiem do czego nawiązujesz :D
A o wyjątkowości Jordana świadczy po prostu to jak grał i wypowiedzi jego rywali (już nie mówię o jego trenerach i kolegach z drużyny) wyprzedził gość koszykówkę w tamtych latach o lata świetlne.
Według mnie na pewno była chemia większa w drużynie jak Michaela nie było, jak nie ma takiego lidera wtedy każdy czuje się ważniejszy bo na wszystkich spoczywa wtedy większa odpowiedzialność także dla mnie to w pełni normalne, ale nic nikomu po chemii jak nie ma pierścienia, a czy by był w kolejnych latach bez Jordana ? Tego się nie dowiemy ;)
Gnębić też nikogo nie gnębił, nie nazwałbym tego tak. Po prostu był urodzonym zwycięzcą, nie mógł znieść, że ktoś jest np. dużo słabszy od niego i czegoś nie potrafi bo to mogło skutkować przegraną całej drużyny, chciał wygrywać i wygrywać, za wszelką cenę wygrywać, nawet jeżeli by to miało skutkować kłotnią z całą drużyną. Podobało mi się mega jak wszystko traktował osobiście by dodać sobie jeszcze większej motywacji, bodajże trener Hornetsów przeszedł obok niego nie podając mu ręki, nie zagadując nic do niego, totalnie go olewając, to co zrobił Mike ? Oczywiście się wkurzył, ale obrócił ten gniew w swoją siłę i dodał sobie motywacji do pokonania Hornets którą była już nie tylko sama wygrana, ale i chciał się odgryźć na tym trenerze, który potraktował go jak powietrze :D Dla mnie to było mega, dodawanie sobie takiej motywacji ;D
0
@bixmix To wszystko jest dla mnie po prostu bardzo ładnie opakowane, żeby przekonać nas, że zachowanie Michaela nie tylko miało sens, ale było wręcz konieczne. Robił to, bo tak bardzo zależało mu na zwyciężaniu. Chciał pomóc swoim kolegom, żeby byli lepsi i byli częścią tych zwycięstw. I teraz jego koledzy są mu za to wdzięczni, a przynajmniej w wypowiedziach, które słyszymy, nikt nie kwestionuje jego metod liderowania. Był kutasem, baliśmy się go, ale miał rację i właśnie tak powinniśmy być traktowani – taki dostajemy przekaz. Jordan robił to dla ich dobra. Przygotowywał ich na trudne momenty walki na parkiecie i oglądamy jak dzięki temu Burrell był gotowy na playoffy. Eksplodował na 23 punkty w meczu pierwszej rundy. Nie dowiadujemy się już jednak, że to był tylko jednorazowy wystrzał i w pozostałych 20 playoffowych spotkaniach uzbierał w sumie 57 punktów....
Druga połowa lat 80, mocny Boston, LA, Detroit. Szkoda, że te zespoły nie mieli swojego prime w latach 90, wtedy byłyby to piękne mecze :D
0
@Adamski69 mnir sie wydaje, ze ty nigdy w zadnej druzynie nie grales, wiec nie wiesz jak to wyglada.
Juz od juniorkow masz kilka takich postaci. Masz tych szczekajacych i gnojacych nawet bez powodu, jak Kevin Garnett. Masz takich jak Jordan, ktorzy naprawde graja tak, ze sa ponad reszta i najczesciej wymagaja tego samego od kolegow. Masz tez takich pajacy jak Dion Waiters, ktorzy w druzynie sa bo maja uniejetnosci, ale ktorzy nie traktuja tego wystarczajaco powaznie. Daje tylko koszykarskie orzyklady, bo o tym gadamy, ale mialem to nawet w pilce noznej. To normalne. Inne zespoly tez pewnie mily Jordaniwego odpowiednika, ale nie az tak wybitnego jak on.
0
@Adamski69 Znaczy, Ty uważasz, że Jordan np. uderzył Kerra czy "gnębił" jak to napisałeś kolegów, cisnął po nich, bo sprawiało mu to radość ? Bo taki był na co dzień ?
Możesz mieć takie odczucia, aczkolwiek ja absolutnie tak nie uważam tylko właśnie tak jak napisałem, on to robił hmm no nie powiem, że nieświadomie, ale robił to właśnie z woli zwycięstwa według mnie. Na własnym przykładzie podam, pamiętam jak graliśmy na boisku w piłkę często za małolata i też chciałem zawsze wygrywać, to często wyzywałem kolegów z drużyny, wściekałem się na nich, że źle podali, czy, że nie umieją grać (później grać ze mną nie chcieli, nawet do tego dochodziło), ale to wychodziło po prostu ze mnie automatycznie i to nie było dlatego żeby im dopiec i żebym poczuł się przez to lepiej tylko dlatego, że chciałem wygrać mecz, po meczu zapominałem o tym kompletnie jakby nic się nie stało, po prostu to co było na boisku zostawało dla mnie na boisku, dla nich niekoniecznie :D Dlatego ja jestem w stanie zrozumieć o co chodzi w tym liderowaniu Jordana (nie robie z siebie Michaela piłki nożnej broń Boże :D )
0
@YoNoEntiendoNada nie grałem nigdy w żadnej drużynie NBA, masz rację. Od małego jednak grałem w kosza i nie musisz mi naprawdę tłumaczyć struktury zespołu i jak to wszystko wygląda :)
1
@bixmix Podoba mi się to, że ile głosów, tyle opinii. O to chodzi, żeby merytorycznie pogadać :D
0
@bixmix @Adamski69 Panowie wyciąganie jakichkolwiek wniosków po obejrzeniu materiałów z jednego sezonu mija się z celem. To był wyjątkowy czas wszyscy wiedzieli, że Phil odejdzie kiepska relacja z głównym GM i jeszcze masa innych spraw. Nie ma o czym tu się rozpisywać. To był koniec pewnej ery i tyle. Jordan był absolutnym liderem i genialnym zawodnikiem uważam najlepszym w historii, który wielokrotnie powtarzał, że on chce wygrywać on po to gra w kosza. Czy był tyranem? uważam, że chciał swoich kolegów wprowadzić na jeszcze wyższy lvl a tego nie da się osiągnąć śmieszkami czy głaskaniem po główce, że fajny meczyk zagrałeś. To może wystarczy dla obecnych zawodników gdzie media społecznościowe i inne głupoty robią wodę z mózgów co poniektórych pseudo wytatuowanych gwiazdek. Taka jest różnica. Żeby być najlepszym trzeba ciężko zapie....ć i wiedział o tym sam Jordan, który w młodości przeszedł podobną drogę.
0
@Adamski69 Dokładnie, ja też Cie nie namawiam zebys zmienial swoje odczucia na takie jakie ja mam, po prostu inaczej odbieramy niektóre rzeczy :D