La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1226 Culés

34

Przypomniała mi się jedna akcja jak czytałem o wspomnieniach z lat szkolnych. W ogólniaku mieliśmy coś takiego jak dzienniczek ze zwolnieniami od rodziców. Ogólnie zawsze w szkole kombinowałem bo miałem dobre oceny i jak się nie nauczyłem na sprawdzian to nie szedłem, żeby nie dostać "pały". I tak zacząłem regularnie pisać zwolnienia najpierw kolegom a potem sobie. Każde zwolnienie w dzienniczku musiało być zatwierdzone i podpisane przez wychowawcę i wtedy pokazywało się takie zwolnienie nauczycielowi, z którego lekcji chciał się uczeń zwolnić. No i założyłem sobie 2 dzienniczki, jeden gdzie rzeczywiście były podpisy od wychowawcy (były tam może ze 4 zwolnienia) a drugi, gdzie sam podpisywałem rodziców i wychowawcę ( kilkanadziesiąt zwolnień). A że umiałem podrobić podpis identycznie praktycznie każej osoby to trwało to 3 lata. I wpadłem w klasie maturalnej przez kumpla. Nie nauczyłem się na sprawdzian, napisałem zwolnienie i poprosiłem kolegę aby zaniósł zwolnienie nauczycielce a ja czmychnąłem. Poprosiłem go aby czasem jej tego dzienniczka nie zostawiał na biurku. On z kolei miał "pietra" to poprosił kolejnego kumpla aby ten zaniósł. A ten drugi zostawił nauczycielce na biurku dzienniczek, po czym panna wzięła ten dziennik i poszła do wychowawczyni zapytać czy to prawda, bo to było 3 raz pod rząd jak zwalniałem się z tej lekcji !! No i potem już się działo... telefon do domu, wezwanie rodziców, spotkanie z dyrektorem.
Ogólnie finał nie był zły poza jedynką jaką dostałem ze sprawdzianu, bo nauczycielka się wkurzyła i wpisała mi lufę. Musiałem nakupić kwiatków dla nauczycielek, wychowawczyni i przeprosić. Najlepsze w tym wszystkim było to, że moja wychowawczyni stwierdziła, że w tym dzienniczku 3 podpisy nie są jej. A reszta musi być jej bo podpisy były idealnie z jej podpisem. I tak skończyło się na tym, że musiałem przyznać się do podrobienia 3 podpisów wychowawczyni.... z kilkudziesięciu jakie zrobiłem. Ogólnie nie ma się czym chwalić ale powspominać nie grzech:) Było to 15 lat temu, a do dzisiaj na pierwszej lekcji wychowawczej o tym w tej szkole mówią i tłumaczą dlaczego muszą rodzice teraz dzwonić do szkoły jeśli uczeń ma się z czegoś zwolnić a nie przyjmują zwolnień pisemnych.

5

@Piotr777 Teraz na szczęście zwolnienia pisze się przez dziennik elektroniczny, więc jest dużo łatwiej :))
Swoją drogą nie wyobrażam sobie by któryś z moich kolegów by się w tak prostej sytuacji zdygał :D

2

@Piotr777 Trzy razy musiałem sprawdzić czy to na pewno nie jest tekst pewnego użytkownika. Też taki kombinator :D

0

@Piotr777 ja od malego mialem bardzo ladne pismo i wykorzystywalismy to z kumplami jak bylismy dzieciakami tak z 13-14 letnimi kiedy chcielismy kupic piwo albo fajki. Pisalem na kartce upowaznienie jako rodzic, wymyslalismy jakis powod dla ktorego nie mogl udac sie samodzielnie do sklepu i do tego ladny podpis pod ta wymowka. Praktycznie za kazdym razem sie udawalo :d

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?