- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1244 Culés
Gorące dyskusje
Zoker
14
Ale ten Konfitura strasznie mnie irytuje. Gość ma rację, ale sposób, w jaki zwraca się do... » Czytaj dalej
60 odpowiedzi
Safrani
2
Dobra, bo muszę dzisiaj podjąć decyzję i zamówić telefon.Po przewertowaniu internetów wybór... » Czytaj dalej
74 odpowiedzi
NeroTFP1
21
Michał Wiśniewski potwierdził, że jest w trakcie sprawy rozwodowej ze swoją piątą... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1244 Culés
9
W 1936 roku wybuchła w Hiszpanii wojna domowa. Był to czas trudny dla całej Katalonii jak i piłkarskiego klubu FC Barcelona. Oto historia wydarzeń, które sprawiły, że Franco i Real stali się wrogami numer 1 dla Barçy na lata.
Główny przywódca gen. Franco i jego wojska walczyły z lewicowym rządem hiszpańskim i wspierającymi go siłami (republikanami, komunistami, socjalistami). Wojna wybuchła poprzez powstanie, a siłom powstańców przewodzili Emilio Mola i José Sanjurjo. Kiedy drugi z generałów zginął, Mola chciał wypełnić stanowisko po swoim koledze i powołał na nie Francisco Franco, człowieka który do 1975 r. będzie rządził silną ręką w Hiszpanii.
Franco, nie nawidził komunistów, a Katalonia dawała właśnie im schronienie. Region ten nawet udzielił schronienia rządowi republikańskiemu, który rządził od 1937 w stolicy Katalonii. Rok później wojska Franco wkroczyły na terytorium Katalonii. W wyniku działań wojennych wielu Katalończyków zostało zabitych, a w 1939 roku „armia tyrana” wkroczyła do Barcelony. Był to dokładnie styczeń 1939 roku. Jeszcze przed końcem wojny generał wydał dekret znoszący autonomię Katalonii. Z czasem zabroniono używać języka katalońskiego i symboli narodowych.
Podczas wojny, a nawet po niej, zginęło wielu kibiców Blaugrany. Codziennie na ulicach Barcelony dochodziło do aresztowań, rozstrzeliwano jednocześnie nawet po kilkadziesiąt osób. Na początku wojny w 1936 roku doszło do wielkiej tragedii. Prezes Barcy – Josep Sunyol - został wezwany do Madrytu na posiedzenie piłkarskiej federacji. Po wyjeździe z Barcelony, jego samochód został zatrzymany. Sprawdzono dokumenty prezesa i trzech towarzyszących mu osób, a potem wojska Franco zamordowały Barcelonistów… .
Od tego momentu zaczęły się prześladowania katalońskiego zespołu. Jedną z najczarniejszych dat w historii klubu, był 16 marca 1938 roku. Podczas nalotu wojsk frankistowskich na Barcelonę, ucierpiała spora część miasta, ale najbardziej został zniszczony stadion i klubowe muzeum. Les Corts (Katedra futbolu, stadion FCB) było jednym wielkim gruzowiskiem.
W 1940 roku Franco osobiście zmienił nazwę klubu i herb (z 4 do 2 czerwonych pasów na Seneyrze – flaga regionu Katalonii). Mało tego, na miejsce prezesa Blaugrany obsadził swego przyjaciela, hiszpańskiego arystokratę, markiza De la Mesa de Asta. Środkami administracyjnymi ograniczano finansowanie klubu, blokowano transfery i rozgrabiono cały majątek, który był gromadzony przez kibiców przez ponad pół wieku. Generał, również kochał futbol, a jego oczkiem w głowie był zespół z Madrytu – Real. Największa ingerencja w rozgrywki miała miejsce w 1943 roku, gdzie w ½ finale Pucharu Króla, dawniej Copa Del Generalismo, doszło do `El Classico`. W pierwszym pojedynku Barca wygrała 3-0. Przed spotkaniem do szatni piłkarzy ze stolicy Katalonii weszły służby policyjne generała i porozmawiały z zawodnikami, grożąc ich rodzinom oraz bliskim. Real wygrał spotkanie aż 11-1 i awansował do finału, ale do dziś w całym Madrycie i nie tylko, wiedzą, że te zwycięstwo nie było uczciwe.
W 1968 roku doszło do kolejnego skandalu, w finale Pucharu Króla rozgrywanym na Santiago Bernabeu doszło do Gran Derbi. Oczywiście dyktator był na meczu, ale nie było mu w smak, ponieważ Barca wygrała z Realem 1-0 i zdobyła tytuł. A kibice zaczęli rzucać w stronę graczy z Katalonii wszystko co popadło (butelki, kamienie), a sam Franco skwitował to uśmiechem. Był to ważny wieczór, dla Blaugrany. W pomeczowym wywiadzie dla prasy prezes FCB - Narcis De Carreras wypowiedział te słowa: "niech rzucają co chcą, Barcelona to więcej niż klub". Tą wypowiedzią wpisał się do historii, a my Cule co chwile używamy tego stwierdzenia… Wydarzenia tego dnia znane są również jako `butelkowy finał`.
Każdy myśli, że to koniec wybryków Gen. Franco, ale to jeszcze nie koniec. Cofnijmy się 15 lat wstecz. Tyran po raz kolejny pokazał pazur. W 1953 roku Barcelona wpłaciła na konto River Plate 2 mln. peset za Argentyńczyka – Alfredo Di Stefano. Ale wystarczyło jedno polecenia generała, żeby piłkarz nie wylądował w Barcelonie, tylko u największego wroga, czyli w Realu. To właśnie dzięki temu piłkarzowi Real zbudował potęgę Królewskich w lat.50.
Dla tych którzy jeszcze nie znają tej historii, niech zobaczą jak zostały wylane fundamenty, pod najbardziej utytułowany w sposób nikczemny klubik.
2
@SonBarcaGoku Kto wie czy to nie Barca była by utytułowana najbardziej w CL, gdyby nie ten zasrany tyran.
W sumie Real mógłby nazwac stadion na jego czesc ;-)
2
@SonBarcaGoku zawsze mowilem ze RM to prawica, to sie smiano (nie na la rambli)
1
@semafor Franco to radykalna prawica - nie upraszczaj kolego. Barcelony nie utożsamiasz z komunistami nie?
0
@Moriarty z lewica tak, przynajmniej historycznie, Radykalna prawica, wciąż jest prawicą.
0
@SonBarcaGoku Autonomie Katalonii zniesono wczesniej w 1934, zanim tengo po raz kolejny dokonal Franco.
0
Z Katalonii pochodzilo bardzo wielu ochotników, ,którzy zaciagneli sie do wojsk gen. Franco.