- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1537 Culés
Gorące dyskusje
Batys
7
Elegancko, niech żrą trawę :)https://zapodaj.net/plik-BbaY4no0ff
25 odpowiedzi
kodi77
86
Córeczka odeszła mi rok temu więc dzisiejszy dzień ojca boli podwójnie ale mam nadzieję że z... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
mmaciass
11
@CLS63AMG wyczuwam tu gorące, jak to w polityce bywa, sprawa jest szara nie czarno biała. Decyzje... » Czytaj dalej
45 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1537 Culés
8
W gminie Lesznowola w której mieszkam wszystkie hale sportowe zostały zgłoszone do centrum zarządzania kryzysowego. Centrum PTAK pod Nadarzynem zgłosiło cały obiekt Państwu w celu organizacji w nim szpitala polowego. W Krakowie jest pomysł by zrobić szpital polowy w Tauron Arenie. W małopolsce codziennie przywożą 50 osób z COVID do szpitali. Jeżeli taki stan się będzie utrzymywał to szpitale wytrzymają góra dwa tygodnie. Miejsca może i są, można faktycznie otworzyć szpitale polowe ale nie ma personelu medycznego. Wiem że duża część społeczeństwa nie wierzy w koronawirusa ale jeżeli Państwo nie zamknie szkół podstawowych to będziemy mieli z każdym dniem większe dramaty.
3
@Janiama Nie zamknie. To nie szkoły są tutaj problemem, a brak procedur, na które rząd miał jakieś pół roku. ;) Zresztą epidemia na tym etapie jest już nie do zatrzymania.
0
@tobiasson92 Ale to dzieciaki po 12 roku życia przenoszą bardzo mocno ten wirus. Mogę się założyć o 50 zł na jakiś zbożny cel że kwestią czasu jest zamknięcie oddziałów 4 - 8 w szkole.
2
@Janiama Nie do końca dzieci przenoszą głównie ten wirus. Korona wykazuje cechy sezonowości, czyli mocniej zaraża w okresach jesiennych. Obecnie równie szybko i intensywnie zarażasz się masowo w zakładach pracy. Rząd szkół nie zamknie, bo rodzice nie pójdą do pracy, co pogłębi kryzys gospodarczy.
3
@tobiasson92
Obecnie szkoly są problemem 200-500 osób w jednym miejscu, nauczyciele przechodzący z klasy do klasy, obiady na stołókach, lekcje w-fu itd...
W szkołach są rózne procedury (maseczki dla wszystkich, brak kontaktu między kalsami, przerwy korytarzowe wymiennie dla różnych klas itd.), ale tylko ich zamknięcie jest w stanie spowodować wypłaszczenie :).
Szkoły nie są problemem? Ale 1000% skok zakażeń dość przypadkowo zbiegł się po miesiącu utwarcia szkół i transmisją patogenów między dziećmi a rodzicami i dziadkami.
4
@pax Nie do końca, szkoły otworzono 1 września, a liczba zarażeń zaczęła rosnąć na poważnie od 2 -3 tygodni. Idąc tą logiką należy zamykać wszystko. W wielu krajach UE otwarcie szkół miało marginalny wpływ na epidemię.
0
@pax Dokładnie, na świecie udało się na wiosnę wypłaszczyć zakażenia nie dlatego że klimat się zmienił na cieplejszy ale dlatego że szkoły były zamknięte a potem były wakacje. Od momentu powrotu dzieci do szkoły mamy potężny wzrost zakażen. Nauczyciele w szkole w której uczy się moja córka powiedzieli że dzieci mają poprawiać jak najszybciej słąbe stopnie bo może potem być problem z nauką.
0
@tobiasson92 Wszędzie masz wzrost od momentu otwarcia szkół. Wiadomo że wirus musiał się przenieść i potrzebował na to trochę czasu. Normalne że od 1 wrzesnia nagle to nie zaczęło wzrastać ale już po 3 tygodniach się zaczęło. Zresztą o czym my mówimy? Niemal cała Europa ma olbrzymi problem i możemy narzekać na nasz rząd ale co mają Czesi powiedzieć? 9 tys dziennie na 10 mln mieszkańców, to są liczby które zniszczą służby medyczne. Mamy dopiero połowę października i dopiero zaczyna się problem z tym wirusem. Skoro zamknieli studia i licea to znaczy że jest w tym problem. Ze szkołą podstawowa jest problem bo muszą rodzicie opuścić miejsca pracy. Ale jak tak dalej pójdzie to nie będzie przebacz.
0
@Janiama W Niemczech szkoły otwierano od 23 kwietnia, we Francji od maja, w UK też mniej więcej od połowy maja, a w Szwecji działały non stop. ;) Rok szkolny w Niemczech zaczyna się coś koło 15 sierpnia i jakoś nie zaczął się skokowy wzrost zarażeń. Mniej więcej wirus ucieka Europie od przełomu września i października ;)
1
@tobiasson92
Hmmm, przecież prawie nikt nie zaraził się pierwszego września. Wystarczyła jednak osoba która miała kontakt i następnie poszła do szkoły, mogła ten kontakt mieć 5 czy 10 września. Potem od tej jednej w kolejnych dniach zarażały się następne dzieciaki a po czasie od nich rodzice i potem dziadkowie. Wzrost zakażeń idealnie się zgadza z otwarciem szkół. To nie tak, że pierwszego września, po minut po powrocie ze szkoły nagle wszyscy mieli byc chorzy.
0
@Janiama Patrząc na obecne liczby to zamknięcie szkół tego nie wypłaszczy, choć w pewnym stopniu by pomogło. W ogóle jakiekolwiek obostrzenia przyniosą efekt dopiero po jakimś czasie. Obecnie tempo wzrostu zachorowań jest bardzo duże i obawiam się, że na koniec października będziemy mieli całkowicie zapchane szpitale i braki w personelu medycznym.
I to już nawet nie chodzi o Covid, ale o inne choroby. Dostęp do szpitali i pomocy medycznej będzie w tym okresie niesamowicie utrudniony
0
@tobiasson92
Dodatkowo jak sądzę (moja opinia) wirus znacznie lepiej czuje się w okresie wiosna i jesień. Dlatego chorujemy w tych okresach np. na grypę.
Tu przytoczę fragment pewnego artykułu w sieci.
"Chłód sprzyja wirusom
Reakcją na spadek temperatury jest próba ograniczenia schładzania krwi. Pod wpływem chłodu naczynia włosowate skóry, błony śluzowej nosa i dróg oddechowych się obkurczają. W ten sposób mniej krwi może przez nie przepłynąć i mniej schłodzonego płynu trafi do wnętrza ciała. Łatwo to zaobserwować choćby na dłoniach, które pod wpływem zimna robią się bledsze. Z czasem mogą drętwieć, bo w mięśniach jest mniej krwi i energii do ich poruszania – dochodzi do miejscowego niedokrwienia. Taki proces zachodzi też w nabłonku nosa. Śluzówki wolniej pracują i nie są w stanie wystarczająco efektywnie usuwać wirusy.
Katastrofę dopełnia fakt, że zwężone naczynia krwionośne nie tylko nie przepuszczają wystarczającej ilości krwi, ale i komórek odpornościowych i innych substancji obronnych.
Do akcji wkraczają wtedy podstępne rinowirusy, które błyskawicznie zaczynają korzystać z okazji i mnożyć się w osłabionym układzie oddechowym. Proces postępuje szybko. Lekarze szacują że co druga, zainfekowana osoba ma objawy przeziębienia już następnego dnia. Najbardziej zaraża między 2 a 4 dniem choroby. Osoba, która chwilowo przegrywa walkę z wirusami nie tylko sama cierpi, ale jest jeszcze niebezpieczna dla otoczenia.
Do aresztu za infekcję
Gdybyśmy żyli w świecie rządzonym przez nadopiekuńczych lekarzy, to pewnie zaraz po wykryciu zakażenia zamykaliby oni chorych do aresztu. Przynajmniej domowego. Brzmi strasznie, ale coś w tym jest. Badania nie pozostawiają bowiem złudzeń, co do rozprzestrzeniania się chorób. Osoby przeziębione przenoszą wirusy także na innych, infekując otoczenie. Zaczyna się od najbliższych, w domu. Potem problem zaczyna się rozszerzać. Osoby chore często idą do pracy. Każde kichnięcie to wydalenie niepokojąco dużej liczby wirusów na zewnątrz. Z imponującą prędkością. Wirus może wówczas osiągnąć prędkość 160 km/godz i pokonać 50 metrów w sekundę. Najpopularniejszy nabój pistoletowy (Parabellum 9×19 mm) ma prędkość początkową pocisku wynoszącą ok. 350 m/s. Jak więc widać, wirus to taki wolniejszy pocisk. Jak trafi, może rozłożyć na łopatki nawet najsilniejszego człowieka.
W okresie zwiększoej liczby przeziębień, możemy być pod ostrzałem w wielu miejscach. Coraz częściej przebywamy w dużych skupiskach. W biurze wirusy zaczynają krążyć także dzięki klimatyzacji. Kichający lub kaszlący zasłonił nos i twarz dłonią? Jeśli szybko jej nie umył, to chwycił za klamkę, którą dotnie osoba jeszcze zdrowa".
Zmniejszona odporność+duże skupiska i "mieszanie" się ludzi.
0
@Janiama
Sądzę, że jedno i drugie. Zarówno ocieplenie zwiększa nasz system odpornościowy a zamknięcie szkół dodatkowo uniemożliwiło transmisje patogenu.