- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1082 Culés
Gorące dyskusje
clyde
81
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
89 odpowiedzi
NeroTFP1
61
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
marcin62
5
Odnośnie ceny GTA to przypomnę tylko, że 250 złotych na premierę kosztowały Baldursy 3,... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1082 Culés
15
Dokładnie 36 lat temu zamordowany został ksiądz Jerzy Popiełuszko. Urodzony 14 września 1947 roku późniejszy błogosławiony od najmłodszych lat przejawiał zainteresowanie Kościołem, był ministrantem, a później zdecydował się zostać księdzem. Święcenia kapłańskie przyjął 12 maja 1972 roku z rąk Prymasa Polski, kardynała Stefana Wyszyńskiego. Posługę kapłańską sprawował w parafiach Świętej Trójcy w Ząbkach i Matki Bożej Królowej Polski w Aninie oraz w kościele Dzieciątka Jezus na Żoliborzu. Problemy zdrowotne księdza Jerzego utrudniły mu pracę w ostatniej z wymienionych placówek i zadecydowały o skierowaniu go do pracy duszpasterskiej w akademickim kościele świętej Anny w Warszawie. Organizował tam konwersatoria dla studentów medycyny oraz rekolekcje. Odprawiał również comiesięczne nabożeństwa dla personelu medycznego. W tym okresie ksiądz Popiełuszko zorganizował opiekę sanitarną podczas dwóch pielgrzymek Jana Pawła II do Polski. Jego kolejnym miejscem pracy był kościół świętego Stanisława Kostki, gdzie pełnił rolę rezydenta. W październiku 1981 został mianowany diecezjalnym duszpasterzem służby zdrowia i kapelanem Domu Zasłużonego Pracownika Służby Zdrowia. Dla pensjonariuszy sprawował msze św. w kaplicy, którą sam po części urządził.
Wraz z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego ksiądz Jerzy Popiełuszko angażował się w pomoc ludziom prześladowanym i ich rodzinom. Do organizowanych przez niego działań charytatywnych należały między innymi zbiórki żywności, odzieży i leków. Wspierał więźniów politycznych, dawał schronienie walczącym o wolną Polskę. Brał udział w procesach aresztowanych za przeciwstawianie się prawu stanu wojennego. Kilkukrotnie narażał swoje zdrowie nagrywając rozprawy sądowe wniesionym na salę sądową ukrytym pod sutanną magnetofonem. Od sierpnia 1980 roku związany był ze środowiskami robotniczymi, aktywnie wspierał także „Solidarność”, za której duchowego przywódcę był uważany. Celebrował słynne Msze za Ojczyznę zainicjowane przez księdza prałata Teofila Boguckiego, na które przychodziły tłumy wiernych. Głosił prawo do życia w wolności i sprawiedliwości, protestował przeciw aktom bezprawia i przemocy, co nie podobało się ówczesnym władzom PRL - nieustannie wysyłano pisma urzędowe do hierarchów Kościoła z zarzutami, że kazania głoszone w Kościele godzą w interesy państwa.
Duchowny był wielokrotnie zastraszany, a podejmowane przeciwko jego osobie działania obejmują zniszczone jego samochodu, włamanie do mieszkania oraz podrzucanie nielegalnych materiałów włącznie z ładunkiem wybuchowym. Ksiądz Popiełuszko od stycznia do czerwca 1984 roku był przesłuchiwany 13 razy. Raz aresztowany, ale uwolniony po interwencji Kościoła. Ataki na księdza Popiełuszkę nasiliły się we wrześniu 1984 roku, kiedy Urząd do Spraw Wyznań wystosował pismo do Episkopatu naciskając na ograniczenie działalności kapłana. W tym samym czasie ksiądz Jerzy otrzymywał anonimowe groźby, a Jerzy Urban nazwał w swoim tekście jego kazania seansami nienawiści.
19 października 1984 roku, niedaleko miejscowości Górsk, został uprowadzony przez milicjantów. Porywacze skierowali się w stronę Torunia. Zamknięty w bagażniku ksiądz Jerzy usiłował się wydostać, co porywacze ograniczali zatrzymując się co jakiś czas i bijąc go do utraty przytomności. Ostatecznie związali księdza w taki sposób, że każda próba wyprostowania nóg powodowała duszenie. Mordercy zeznali potem przed sądem, że koło północy wjechali na zaporę na Wiśle we Włocławku, gdzie z wysokości kilkunastu metrów wrzucili księdza do wody. Jest prawdopodobne, że w tamtej chwili ksiądz Jerzy jeszcze żył.
Po śmierci został beatyfikowany oraz odznaczony Orderem Orła Białego.
1
@patataj moje miasto słynie niestety tylko z keczupu i z miejsca zbrodni na Księdzu Jerzym. Osobiście nie po drodze mi z Kościołem, ale czasami bywam pod wielkim zielonym krzyżem, który tu stoi od lat, na jego czesc. Wspaniały człowiek, którego znam tylko z mediów i książek. Boli fakt, że do więzienia wsadzono niewinne osoby, a prawdziwy sprawcy i zleceniodawcy hasają sobie na wolności