- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1497 Culés
Gorące dyskusje
Konradowskyy
19
30 stopni na zewnątrz, najlepsza pogoda jaka może być :)Oby utrzymało się to jak najdłużej.
22 odpowiedzi
marcin62
10
Odnośnie ceny GTA to przypomnę tylko, że 250 złotych na premierę kosztowały Baldursy 3,... » Czytaj dalej
49 odpowiedzi
Kgorecki2500
6
Ale naleśniki to jest top danie. Na zimno, na ciepło, z twarogiem, z dżemikiem na wierzchu. No... » Czytaj dalej
15 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1497 Culés
0
W stanach niemal napewno po wyborach dojdzie do zamieszek. Różnica głosów bardzo niewielka, możliwe że na ostateczny wynik wpłyną głosy eleketorów którzy nie posłuchają woli społeczeństwa danego stanu.
Takie coś, może doprowadzić nawet do wojny domowej.
Oj USA, USA.
Niegdyś raj, ziemia obiecana. Dziś o władzę walczy dwóch dziadków z demencją.
Nie chce być złym prorokiem ale wiecie po jakich wydarzeniach Stany stały się supermocarstwem?
( ͡° ͜ʖ ͡°)
0
@SiSenior "niegdyś raj" - chyba dla polskiego chłopa
8
@semafor sądząc po tym ilu ludzi tam wyjechało od czasów kolonizacji i osiągnęło sukces, zaczęło nowe życie itd nie są to jakieś przesadne słowa.
Tylko, że tam można było osiągnąć wszystko ciężką pracą, wiec pewnie takim jak Ty by się nie spodobało
0
@SiSenior Pozamiatane :)
0
@SiSenior jasne, ja dostaje od mamy, dorobienie się to jest synonim raju? co za kretynizm
juz nie bede pisal o okolicznościach spolecznych bo po co
ps
wszytko co osiagnalem zrobilem wylacznie swoja praca i co ciekawe, nie sa to dobra materialne doslownie, co wiecej uprawialem to juz w prawie 40 krajach.
Tak zycie jak w bajce robie to co kocham, ani minute nie mialem szefa itd itp.
nie musze nigdzie zapie... z rana, nikogo sluchac itd
"nawet mi Ciebie nie zal" idealnie pasuje
0
@semafor oj chyba zabolało xD
Jak ktoś nie miał nic, "tylko na bilet" i zostawał tam bogaczem to tak. USA to synonim, walki o swoje i sukcesu w wielu krajach. Jeśli trzeba Ci to tłumaczyć to przykro mi. Bardzo mało wiesz.
Ciesze się, że jesteś taki szczęśliwy. Widać, aż 40 krajów zostało dla Ciebie rajem.
Brzmi jakbyś mówił o uprawie konopii, to wiele by tłumaczyło w sumie
0
@SiSenior PRoblem w tym, że cukces materialny i nawet takie dorobienie się nie jest dla mnie synonimem raju, i myślę nie tylko dla mnie.
Nie kochanie, przestań mnie w ten czy inny sposob obrażac. Jeśli zajmowanie się projektem jakiegoś rodzaju, i np prezentowanie go na całym świecie na zaproszenie jakiś tam instytucji jest synonimem uprawiania zioła dla Ciebie.
to spoko, mogę powiedzieć, że nie tylko mało wiesz,
ale jesteś jakimś zasciankowym ziomem, który w dorobieniu się widzi cel życia, a wszystko inne to narkomania i czarna magia.
Żeby bylo jasne, pełen respekt dla ludzi którzy musieli z biedy szukać przetrwania w innych krajach.
0
@semafor poprostu Twoje wywody brzmią jak po ziole.
Pieniądze szczęścia nie dają ale wolę płakać w Ferrari, niż Polonezie.
Oj kurcze, faktycznie mój sens życia to tylko pieniądze, trafiłeś mnie. A nie, jednak nie.
Pieniądze dają możliwości. Dzięki nim mogę sobie jechać na wakacje do Peru i poznawać tamta kulturę. Pracuje się, po to żeby nie żyć od 1 do 1 zastanawiając się czy stać mnie na pizze czy tylko chleb z szynką. Jeśli myśląc o pracy masz pojecie korposzczura zarabiającego 3k na rękę w warszawce to pozdrawiam.
Bez pieniędzy ciężko poszerzać horyzonty chyba się zgodzisz?
0
@SiSenior skrajna bieda nie pozwala na nic, ale o tym pisałem. Zaczałeś od raju i do tego sie odniosłem. Kontynuowałeś narrację o dorobieniu się, jako synonimu sukcesu i raju. To wydaje mi się nawet nie uproszczeniem, co idiotyzmem. Poznałem usa od różnej strony. Uwielbiam to miejsce, ale nie ze względu ani na sytem polityczny, ani gospodarkę, ani historię tej bardzo nasączonej krwią ziemi.
Wracając, nie trzeba wielkich pieniędzy, aby poznawać i doświadczać i to uznaje za sukces. Etos usa nie ma z tym nic wspólnego to prosta filozofia kult jednocentówki i "wyzwolenia" na zagrabionej ziemi. Napisałeś "mało wiesz", a wygląda na to ze sam widzisz tylko powierzchnie i to mocno upudrowaną. Jest to infantylne i bez wzgledu na to czy palisz ziolo czy jestes abstynentem wychodzi na jedno, powtarzasz frazez, mit ktory od dawna wiadomo ze jest fałszywy.
Bez odbioru.