La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1298 Culés

5

"To był lipiec 1995 roku. Zadzwonił do mnie prezydent Milanu Silvio Berlusconi:

Cześć, jak się masz? Nawet sobie nie żartuj, że chcesz zakończyć karierę. Właśnie kupiłem Roberto Baggio.

Nie wiedziałem, co mam mu powiedzieć, zamurowało mnie.

Kolejna wizyta w Antwerpii sprawiła, że byłem gotowy na emeryturę, ale po tym telefonie od Berlusconiego ponownie zacząłem myśleć o powrocie na boisko. Pomyślałem sobie: Ja i Baggio, to wcale nie jest taki głupi pomysł.

Później wróciłem do Włoch i zdecydowałem się wziąć udział w obozie przygotowawczym drużyny do nowego sezonu. Chciałem spróbować jeszcze raz, ponieważ podziwiałem styl gry Roberto. Na treningach doskonale się bawiliśmy. Obydwaj chcieliśmy grać w tym samym zespole, to była dla nas wspaniała okazja na wywalczenie kolejnego cennego trofeum.

Po kilku dniach wspólnych treningów spotkaliśmy się i on zapytał mnie o moje problemy zdrowotne. Powiedział mi wtedy, że:

Fajnie by było pograć razem, przynajmniej przez rok. Każdy z nas gra bez jednej sprawnej nogi, więc może w duecie stworzymy jednego zdrowego piłkarza.

Zaraz potem obydwaj wybuchnęliśmy śmiechem. To był dobry żart. Po tamtym spotkaniu odkryłem, że to nie tylko świetny piłkarz, ale przede wszystkim niezwykły człowiek. Mieliśmy dobre relacje.

Jednak po kilku dniach treningów ponownie zaczęła boleć mnie kostka, właściwie to nie dawała mi spokoju. Mój żołądek nie dawał rady z powodu brania silnych środków przeciwbólowych. Bardzo często po nich wymiotowałem.

W końcu przyszedł czas, by przejść na sportową emeryturę, ponieważ ledwo byłem w stanie chodzić.

W połowie sierpnia udałem się do szatni Milanu i pożegnałem się ze wszystkimi kolegami mając łzy w oczach. Przytuliłem Franco Baresiego, a na końcu Roberto Baggio.

Ostatnie zdanie należało do Baggio. Roby powiedział wtedy, że:

Wielka szkoda! Byłoby miło grać z Tobą w tej drużynie.

To zdanie mocno utkwiło w moim sercu i często zdarza się, że słyszę je ponownie.

Gdyby nie te cholerne kostki…”

- Marco van Basten.

Fragment pochodzi z książki pod tytułem “Fragile, my story”.

[Fanpage, Nieobiektywny kibic]

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?