O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 4872
  • Liczba komentarzy 5
  • Polecenia 0

Komentarze

0

Podsumowując. Nigdy nie spodziewałbym się takiego braku wiary ze strony kibiców najlepszej, obecnie drużyny na świecie. Ja wierzę, że Barcelona nie podda się bez walki i dostarczy każdemu kibicowi niesamowitych wrażeń i emocji, bo każda drużyna (nawet najsłabsza) przyparta do muru jest bardzo groźna, a nie zapominajmy, że mówimy tutaj o FC Barcelonie. Liczę na wielkie widowisko i niesamowite emocje w rewanżu, nawet jeśli miałaby go wygrać Barcelona. Całym sercem jestem za Milanem, lecz szacunek jaki mam do Barcelony, zobowiązuje mnie do nielekceważenia Dumy Katalonii.

0

To tylko trzy najsilniejsze stronnictwa w pomeczowej dyskusji dotyczącej meczu Milanu z Barceloną, a jest ich o wiele więcej.
Kolejnym ciekawym faktem jest to, że Tiki-Taka, za którą tak kochana była Barcelona, i która była dumą tego zespołu jest teraz jedną z przyczyn wymienianych jako porażka Barcelony. Coś za co była kochana Blaugrana, jest teraz tym, za co niektórzy kibice postrzegają jej przegraną z Milanem. Sama Tiki-Taka nie jest przyczyną, a jej zastosowanie. Ciągłe podawanie po tzw. "sznurku" i na jeden kontakt jest efektowne, ale brak w tym efektywności. W piłce nożnej liczy się ilość zdobytych bramek, nie styl i jakość gry, pomimo tego, że te dwa aspekty z pewnością pomagają wygrać.
Kolejna rzecz, która zniszczyła mój pogląd na kibiców Barcelony, to fakt jaka fala nienawiści popłynęła w kierunku Messiego, który jest przecież największą gwiazdą i perłą drużyny z Hiszpanii.
To prawda, że w meczu z Milanem był niewidoczny, a odpowiedzialność jaka na nim spoczywa, jest przyczyną takiej a nie innej reakcji kibiców po jego słabszym występie, ale każdy może mieć słabszy występ a szczególnie taki zawodnik jak Lionel. To nie robot, a żywy człowiek, którego da się zatrzymać, i który nie jest niezniszczalny.
Ostatnia rzecz, to z kolei atak na trenera. Jedni chcą powrotu Tito, inni zaś widzą w nim problem. Pan Vilanova zrobił to co jego poprzednik, czyli ustawił grę pod Messiego. Taki system bardzo dobrze funkcjonował, jednak na każdą strategię znajdzie się prędzej czy później odpowiedź. Allegri, również sam jej nie znalazł bo wziął on przykład z legendarnego trenera Arigo Sacchiego. Zwalanie winy na trenera też w niczym nie pomoże. Rozumiem, że Wy patrząc z góry i bez presji na wszystko co on robi, możecie ustalić o wiele lepszą taktykę, która i tak nie wejdzie w życie, więc dzięki temu możecie być jej pewni.

0

2. Grupa Niewierzących.
To grupa, która nie wierzy w wygraną Barcelony i która spisuje ich na stratę.
Rozumiem. Wynik 2:0 jest z pewnością niekorzystny, ale bycie kibicem danego klubu zobowiązuje do całkowitej wiary w niego. Piłka jest jedna, bramki dwie a 90 minut to dość czasu by odwrócić wynik na swoją korzyść.
Trochę wiary. Jeśli jesteście prawdziwymi kibicami, to słowa, które napisałem trafią do was.
3. Grupa Niesamowitych Optymistów.
To z kolei osoby, które spisują na straty zespół z Mediolanu, podając wyniki takie jak 5:0 lub wyższe.
Jak już ktoś pięknie to określił: trochę pokory!
Milan pomimo swojego słabego początku w Serie A, jest nadal najbardziej utytułowanym klubem na świecie. To drużyna, która się nie podda i na pewno nie zacznie strzelać do własnej bramki, bo tylko w takiej sytuacji wynik 5:0 dla Dumy Katalonii jest realny. Powtórzę. Trochę pokory!

0

1. Grupa Antysędziowska.
Sama nazwa tej grupy wskazuje na to, że głównym winowajcom (ich zdaniem) był sędzia. Jeśli obejrzycie powtórki z przybliżeniem oraz ze zwolnionym tempem, to uda wam się dostrzec fakt, że piłka odbiła się od głowy. (oraz być może od ręki, czego powtórka już nie pokazuje) Kolejnym faktem, który broni Zapatę jest to, że piłka odbiła się po rykoszecie od zawodnika Barcelony (który na marginesie też odbił piłkę ręką, chociaż w tym przypadku ręka znajdowała się przy ciele) a sam Zapata nie mógł zareagować. Podniósł ręce do góry, ale nie po to by zmienić kierunek piłki, tylko po to by piłka nie uderzyła w nie, gdy posłana została z rzutu wolnego w kierunku bramki.
Taka jest piłka a sędziowie to tylko ludzie. Ile razy Barcelona była pokrzywdzona, a ile też razy drużyny grające przeciw niej zostały okradzione z punktów? Milan przez błąd sędziowski w tamtym roku stracił 19 scudetto. (tytuł mistrzowski Serie A)
Z cały szacunkiem, wy nie stoicie na boisku a oglądacie mecz przed telewizorami, ewentualnie przed monitorami komputerów lub na trybunach i jest wam dane zobaczyć o wiele więcej niż może zobaczyć arbiter spotkania.
Podsumowując. Gdyby nie to, że Milan zdobył jeszcze drugą bramkę, to fakt że bramka Boatenga była kontrowersyjna, doprowadziłby do medialnej burzy, a grupa antysędziowska byłaby najgłośniejsza.

0

Czytam i czytam te wasze komentarze, i naprawdę oczom własnym nie potrafię uwierzyć. Pierwszą rzeczą, którą powinienem napisać jest fakt, że jestem kibicem Milanu. Tak dla wyjaśnienia. Szczerze przyznam, że wszedłem tutaj po meczu, tylko i wyłącznie po to by pośmiać się z niektórych komentarzy, jednak to co przeczytałem sprawiło, że załamałem ręce. Błędy sędziego, zła murawa, autobusowa taktyka, brak trenera, uroki rzucane przez Massimiliano Allegriego. Jest tego tak dużo, że potrzeba lat by wypisać wszystkie przyczyny przegranej Barcelony, opierając się o komentarze "kibiców". Tak, napisałem kibiców w cudzysłowie, nie bez powodu. Co to za kibic, który nie ma wiary we własny zespół? Odpowiem. Sezonowiec. Pomimo faktu, że moje serce zawsze było czerwono-czarne i że oczywiście cieszyło mnie zwycięstwo Milanu to nie spisuje Barcelony na straty. To bezsprzecznie jeden z najlepszych zespołów na świecie, a przygotowanie techniczne i gwiazdy, które w nim grają potrafią odmienić każdy wynik, i każde oblicze spotkania. Zwrócę się teraz bezpośrednio do niektórych grup kibiców Barcelony, które zaszczyciły ten temat swoimi komentarzami:

Zobacz wszystkie

0

Czytam i czytam te wasze komentarze, i naprawdę oczom własnym nie potrafię uwierzyć. Pierwszą rzeczą, którą powinienem napisać jest fakt, że jestem kibicem Milanu. Tak dla wyjaśnienia. Szczerze przyznam, że wszedłem tutaj po meczu, tylko i wyłącznie po to by pośmiać się z niektórych komentarzy, jednak to co przeczytałem sprawiło, że załamałem ręce. Błędy sędziego, zła murawa, autobusowa taktyka, brak trenera, uroki rzucane przez Massimiliano Allegriego. Jest tego tak dużo, że potrzeba lat by wypisać wszystkie przyczyny przegranej Barcelony, opierając się o komentarze "kibiców". Tak, napisałem kibiców w cudzysłowie, nie bez powodu. Co to za kibic, który nie ma wiary we własny zespół? Odpowiem. Sezonowiec. Pomimo faktu, że moje serce zawsze było czerwono-czarne i że oczywiście cieszyło mnie zwycięstwo Milanu to nie spisuje Barcelony na straty. To bezsprzecznie jeden z najlepszych zespołów na świecie, a przygotowanie techniczne i gwiazdy, które w nim grają potrafią odmienić każdy wynik, i każde oblicze spotkania. Zwrócę się teraz bezpośrednio do niektórych grup kibiców Barcelony, które zaszczyciły ten temat swoimi komentarzami:

0

1. Grupa Antysędziowska.
Sama nazwa tej grupy wskazuje na to, że głównym winowajcom (ich zdaniem) był sędzia. Jeśli obejrzycie powtórki z przybliżeniem oraz ze zwolnionym tempem, to uda wam się dostrzec fakt, że piłka odbiła się od głowy. (oraz być może od ręki, czego powtórka już nie pokazuje) Kolejnym faktem, który broni Zapatę jest to, że piłka odbiła się po rykoszecie od zawodnika Barcelony (który na marginesie też odbił piłkę ręką, chociaż w tym przypadku ręka znajdowała się przy ciele) a sam Zapata nie mógł zareagować. Podniósł ręce do góry, ale nie po to by zmienić kierunek piłki, tylko po to by piłka nie uderzyła w nie, gdy posłana została z rzutu wolnego w kierunku bramki.
Taka jest piłka a sędziowie to tylko ludzie. Ile razy Barcelona była pokrzywdzona, a ile też razy drużyny grające przeciw niej zostały okradzione z punktów? Milan przez błąd sędziowski w tamtym roku stracił 19 scudetto. (tytuł mistrzowski Serie A)
Z cały szacunkiem, wy nie stoicie na boisku a oglądacie mecz przed telewizorami, ewentualnie przed monitorami komputerów lub na trybunach i jest wam dane zobaczyć o wiele więcej niż może zobaczyć arbiter spotkania.
Podsumowując. Gdyby nie to, że Milan zdobył jeszcze drugą bramkę, to fakt że bramka Boatenga była kontrowersyjna, doprowadziłby do medialnej burzy, a grupa antysędziowska byłaby najgłośniejsza.

0

2. Grupa Niewierzących.
To grupa, która nie wierzy w wygraną Barcelony i która spisuje ich na stratę.
Rozumiem. Wynik 2:0 jest z pewnością niekorzystny, ale bycie kibicem danego klubu zobowiązuje do całkowitej wiary w niego. Piłka jest jedna, bramki dwie a 90 minut to dość czasu by odwrócić wynik na swoją korzyść.
Trochę wiary. Jeśli jesteście prawdziwymi kibicami, to słowa, które napisałem trafią do was.
3. Grupa Niesamowitych Optymistów.
To z kolei osoby, które spisują na straty zespół z Mediolanu, podając wyniki takie jak 5:0 lub wyższe.
Jak już ktoś pięknie to określił: trochę pokory!
Milan pomimo swojego słabego początku w Serie A, jest nadal najbardziej utytułowanym klubem na świecie. To drużyna, która się nie podda i na pewno nie zacznie strzelać do własnej bramki, bo tylko w takiej sytuacji wynik 5:0 dla Dumy Katalonii jest realny. Powtórzę. Trochę pokory!

0

To tylko trzy najsilniejsze stronnictwa w pomeczowej dyskusji dotyczącej meczu Milanu z Barceloną, a jest ich o wiele więcej.
Kolejnym ciekawym faktem jest to, że Tiki-Taka, za którą tak kochana była Barcelona, i która była dumą tego zespołu jest teraz jedną z przyczyn wymienianych jako porażka Barcelony. Coś za co była kochana Blaugrana, jest teraz tym, za co niektórzy kibice postrzegają jej przegraną z Milanem. Sama Tiki-Taka nie jest przyczyną, a jej zastosowanie. Ciągłe podawanie po tzw. "sznurku" i na jeden kontakt jest efektowne, ale brak w tym efektywności. W piłce nożnej liczy się ilość zdobytych bramek, nie styl i jakość gry, pomimo tego, że te dwa aspekty z pewnością pomagają wygrać.
Kolejna rzecz, która zniszczyła mój pogląd na kibiców Barcelony, to fakt jaka fala nienawiści popłynęła w kierunku Messiego, który jest przecież największą gwiazdą i perłą drużyny z Hiszpanii.
To prawda, że w meczu z Milanem był niewidoczny, a odpowiedzialność jaka na nim spoczywa, jest przyczyną takiej a nie innej reakcji kibiców po jego słabszym występie, ale każdy może mieć słabszy występ a szczególnie taki zawodnik jak Lionel. To nie robot, a żywy człowiek, którego da się zatrzymać, i który nie jest niezniszczalny.
Ostatnia rzecz, to z kolei atak na trenera. Jedni chcą powrotu Tito, inni zaś widzą w nim problem. Pan Vilanova zrobił to co jego poprzednik, czyli ustawił grę pod Messiego. Taki system bardzo dobrze funkcjonował, jednak na każdą strategię znajdzie się prędzej czy później odpowiedź. Allegri, również sam jej nie znalazł bo wziął on przykład z legendarnego trenera Arigo Sacchiego. Zwalanie winy na trenera też w niczym nie pomoże. Rozumiem, że Wy patrząc z góry i bez presji na wszystko co on robi, możecie ustalić o wiele lepszą taktykę, która i tak nie wejdzie w życie, więc dzięki temu możecie być jej pewni.

0

Podsumowując. Nigdy nie spodziewałbym się takiego braku wiary ze strony kibiców najlepszej, obecnie drużyny na świecie. Ja wierzę, że Barcelona nie podda się bez walki i dostarczy każdemu kibicowi niesamowitych wrażeń i emocji, bo każda drużyna (nawet najsłabsza) przyparta do muru jest bardzo groźna, a nie zapominajmy, że mówimy tutaj o FC Barcelonie. Liczę na wielkie widowisko i niesamowite emocje w rewanżu, nawet jeśli miałaby go wygrać Barcelona. Całym sercem jestem za Milanem, lecz szacunek jaki mam do Barcelony, zobowiązuje mnie do nielekceważenia Dumy Katalonii.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?