0

kapitan hawk

Oczywiście. Pisałem już o tym. Zmanipulował wypowiedź po polsku. Każdy mógł wejść na onet i ją obejrzeć, a ten "redaktor" i tak poprzekręcał słowa, a później gromadnie zaczęto wylewać kubły z gównem na głowę Lewego. Tragedia.

0

Fernando Torres
a) post o śmianiu się z kibiców Realu na tej stronce
b) post o głupocie El jarka
a) post atakujący ad personam kibica Barcy
b) odpowiedź na post atakujący kibica Barcy atakiem na kibica Realu
a) post o kompleksach kibiców Barcelony
b) post o kompleksach Mourinho
a) post udowadniający nieszanowanie piłkarzy innych drużyn przez kibiców Blugrany
b) post o pluciu na Lewandowskiego na stronie Realu
a) płacz, że jest tysiąc komentarzy nie na temat
b) wytknięcie, że kibice Realu prowokują i przyczyniają się do rekordów

Ciągniemy to dalej?

0

To zaczyna się festyn z absencją Messiego, który przewidziałem wczoraj po meczu :)

0

natal11

Postaram się najłagodniej jak mogę. Tacy kibice jak ja, duch toma joad, juliancarax, Geble, gansoo, Markus32 czy u99artur nie żywią się tylko trofeami Pepa, bo kibicują Barcelonie 15 czy 20 lat z okładem. Byliśmy w czasach posuchy z klubem - będziemy i teraz, aż do skończenia świata i o jeden dzień dłużej.

Powtórzę po raz kolejny - tutaj nie chodzi o ciągłe wygrywanie, bo w naturze coś takiego nie istnieje, ale o styl. Na przykład holenderska kolonia nie tłukła licznika tytułów namiętnie, ale grała przyjemną dla oka piłkę. Nie biła głową w mur, nie rozciągała mozolnie gry, nie przynudzała, próbowała różnych rozwiązań. Potrafili zaskoczyć w różny sposób i nawet, kiedy nie było tak ogromnej dominacji jak za Guardioli to i tak byłem kontent mogąc na nich patrzeć. Na Dumę Katalonii w wersji Tito się nie da!

Tiki-taka w obecnej formule to nie jest tiki-taka z definicji, to po pierwsze. Po drugie przeciętny Celtic był od nas lepszy. W jednym meczu Messi zdobył kontaktową bramkę w końcówce, w drugim Alba załatwił 3pkt w ostatnich sekundach, a sama gra wyglądała jak zawsze - strzelanie z pistoletu w stronę linii Maginota. O lepszych zespołach nie wspomnę już całkiem, bo nie chcę się pastwić. I na samo koniec kluczowe centry Daniego? Toć on tymi dośrodkowaniami strąca rosyjskie satelity.

0

duch toma joad

Ależ już wszystko jest jasne! Heroicznie walczący o każdy metr i każdą sekundę Tito zostaje. Sprowadzamy najlepszego piłkarza w całej Drodze Mlecznej Najmana-Reinkarnacje Pele. Powraca tyczkarz-Cuenca. Gawędziarz Roura będzie nam tłumaczył siłę wiatru, źle przystrzyżoną i nawodnioną trawę, błędy arbitra, złamany paznokieć u Messiego. Xavi już nie będzie podawał pierdyliard razy, lecz nauczy się tak kopać piłkę, żeby ta odbita od każdego zawodnika wracała niczym jo-jo z powrotem do niego. Żerard Pike, najjaśniejsza gwiazda w naszej konstelacji narobi tysiące fotek promujących skarpety nowej generacji. Dani Alves dośrodkowaniami zacznie strącać satelity z orbity ziemskiej. Czesław po raz kolejny taktyką żabich skoków będzie zmieniał swoją pozycję na boisku co spotkanie. Rodriguez Ledesma zacznie nadawać swój autorski program w katalońskiej TV - Gdzie jest Pedro? Alexis do końca swojej kariery w naszych szeregach niczym Syzyf skupi się na morderczej pracy na murawie i wtaczaniu ciężkich głazów, po to, aby tuż przed bramką spaść z niby na łeb, na szyję. David Villa żywiący się prostopadłymi podaniami dostanie prikaz, aby koncentrować się na staniu w miejscu i tym samym sianiu dywersji w ekipie przeciwnika.I w całym tym zamieszaniu szkoda mi naszego narybku oraz Messiego. Niedługo Argentyńczyk jak Atlas zacznie dźwigać na swoich barkach całe miasto Barcelona. Mam nadzieję, że się troszkę pośmialiście i między wierszami złapaliście ukryty sens tej fraszki.

0

Nie cierpię Mou, ale on cały mecz biegał po piłki jak te wychodziły niedaleko niego za linię, a tymczasem Tito owinął się szaliczkiem ze stajni Jacykowa, założył ręce i stał w miejscu. Dramat. Nie widziałem żadnej energii na jego twarzy i argument, że już wszystko się rozstrzygnęło na AA i to dlatego był taki był bierny jest nietrafiony, tam może było inaczej?

0

Sęp

Wczoraj się z tego śmiałem, tak jak przez jeden dzień z żartów na temat Lewandowskiego i Realu, ale teraz jest to już nudne tak jak odgrzewany kotlet albo obecna gra Barcelony :)

0

Oprócz innych czynników, Bayern zgniótł nas fizycznie w tym dwumeczu. W futbolu niczym w ekonomii istnieje koniunktura, a to raz na techniczną piłkę, a to na futbol zdominowany przez świetnie przygotowanych piłkarzy pod względem motoryki, wydolności, siły. Abstrahuje już od tego, że Bawarczycy mają świetny zmysł taktyczny i dobrze grają piłkę.

Naszym celem w okienku transferowym powinni być piłkarze-robotnicy, którzy dadzą nam energii, namacalnych warunków do walki z lepiej dysponowanymi fizycznie rywalami. Będę to powtarzał jak mantrę. W ataku powinniśmy zakontraktować kogoś z trójki Rooney/Lewandowski/Dżeko, a nie Neymara, który wczoraj gdyby grał nie zrobiłby by kompletnie nic. Do tego jeśli istnieje cień szansy to należy sprowadzić Thiago Silve, a w razie niepowodzenia grajka, który będzie zbliżony do niego parametrami.

0

FCBx2

Nie powiem, niektóre żarty są dobre i można się z nich pośmiać. To fakt. Troszkę dystansu nikomu nie zaszkodziło, jednak brak wiary we własny zespół choćby tylko 1% swojego jestestwa to oznaka, że tak naprawdę nie ma się w sobie żadnych emocji, które identyfikują z klubem. Czy kibice Bayernu nie wierzyli przez dwa sezony, że mogą dogonić BVB w lidze? Ależ myślę, że z całych sił ściskali za to kciuki i mimo niepowodzenia był to odruch typowo ludzki - zdrowy i normalny, tak samo spora część kibiców Barcelony wiedząc, iż Bayern sprał nas na AA choć odrobinkę pocieszała się możliwością awansu. Krzykacze, hieny, sępy i niepoprawni optymiści to już zupełnie coś innego. Tyle z mojej strony.

0

fcbm

Nie wierzyłem za bardzo w remontade, gdyż jestem racjonalistą, ale podczas oglądania meczu tak jak przewidywałem tliła się we mnie nadzieja w najciężej dostępnych zakamarkach mojej duszy - i to jest w miarę normalne i zdrowe, gdyż każdy kibic powinien podobnie myśleć, uważać, czuć. Założę się, że gdyby sytuacja była odwrotna Ty także nie porzucałbyś nadziei do samego końca :) A ci, którzy szczekali i byli zbyt pewni siebie to zupełnie inna para kaloszy.

0

Po raz kolejny podkreślę. Tutaj nie chodzi o to czy wygrywamy czy przegrywamy, bo prawdziwi kibice są z drużyną na dobre i złe, ale o to w jakim stylu to robimy, a później czy jesteśmy w stanie się do tego przyznać, nie zwalając winy na siłę wiatru, wysokość trawy czy sędziego. Poza tym istotnym czynnikiem jest wyciąganie wniosków, a pan Tito brnie w od pewnego czasu w ślepą uliczkę. To jest właśnie problem, bo nie rokuje na przyszłość poprawą.

0

Legia1916

Nie wiem. Najlepiej, aby zbadali tę sprawę Admini. Dopóki nie potwierdzą nie będę go jechał . W sprawie Mou albo innych moich teorii przedstawiam niezbite dowody i nimi się zawsze podpieram, ale nie wykluczam, że możesz mieć rację. W każdym bądź razie ja do oskarżenia ręki nie przyłożę :)

0

No to mamy nowomowę odnośnie Leo i wszystko jest w porządku, staramy się i do przodu, będzie dobrze, staramy się i konsekwentnie do przodu. Nie trzeba być geniuszem, aby przewidzieć co Tito powie na konferencji. To jest człowiek bez twarzy niestety, nad czym ubolewam strasznie.

0

Legia1916

Troszkę przesadzasz. Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie wywodzącej z tego skutki prawne, a poza tym w Polsce istnieje domniemanie niewinności - dopóki wina nie zostanie udowodniona osoba, którą się oskarża jest niewinna...

0

florek81

Jak to nie mamy prawa? Jakim prawem Ty masz odbierać nam jakiekolwiek prawa? :)
Jestem dumny z Barcelony, bo moje przywiązanie i miłość do klubu płynie z wewnątrz i jest to uczucie niezależne od tego czy przegraliśmy czy wygraliśmy. Szczęście jest samoistne. Wyniki nie mają znaczenia, a duma emanuje z samego faktu, iż olśniewają mnie te barwy od dawien dawna, także mylisz się. Czy bolesne porażki sprawiły, że nie czułeś się honorowo będąc madridistą? Chyba raczej nie....?

0

Diabełek

Tito nie wierzył próbował sztuczki psychologicznej. Jak będziemy prowadzić do przerwy to w drugiej połowie wpuścimy Messiego i Bayernowi spadną z miejsca morale. W momencie status quo lub przegrywania jest to idealny argument-zasłona dymna, że w końcu przecież graliśmy bez Argentyńczyka, bo mu jakaś żyłka wyszła na wierzch. I to tyle ze strony Tito.

0

Na pewno Bayern to rozpędzony walec, który zrobił z nas autostradę, ale w żadnym wypadku nie tłumaczy to bierności oraz złych decyzji personalnych oraz taktycznych Tito w perspektywie dwumeczu. Ciekawe cóż to za decyzję zapadną, bo to, że Vilanova pozostanie na swoim stanowisku zarząd już ogłosił. Zdecydowanie za wcześnie.

0

"Ta porażka nie powinna oznaczać drastycznych zmian"

Nie wiem dokładnie co poeta uważa przez brak drastycznych zmian, ale co do reszty wypowiedzi się zgadzam.

0

florek81

Znasz się na Realu, ale nie na Barcelonie, więc proszę Cie - Twoje osądy na ten temat są zupełnie niepotrzebne.

0

Z Pique jest troszkę jak z Lewandowskim. To, że Robert zagrał tylko nieźle na SB nie przekreśla jego fantastycznego dorobku na SIP. A Gerard mimo dzisiaj dobrego meczu nie można zostać rozgrzeszony za katastrofę na AA. Sad, but true.

0

Messi nie grał bo Tito nie wierzył w żaden awans, a chciał mieć zasłonę dymną przy oczywistym pożegnaniu się z szansą na finał. Czy tak trudno to zauważyć? Teraz czekam na news, w którym potwierdzą, że Leo nie mógł grać, bo nagle stało się coś strasznego i nieoczekiwanego, po czym wybiegnie od pierwszej minuty w meczu ligowym. No proszę Was - choć trochę samodzielnego myślenia.

0

Myślałem, że te lanie zmieni trochę kąt postrzegania, ale jak widzę słodkie pierdzenie po raz kolejny dominuje. Gratuluję debilnego newsa. To jest wstyd, żeby tak mydlić oczy po takiej sromotnej porażce.Gdyby Messi grał to jasne, że strzeliłby 8 bramek i dał nam awans. No niestety, ale kompletna parodia. Makaj nie spodziewałem się tego po Tobie :)

0

Nie spinajcie się. Zasłużenie polegliśmy.

Xaoo mam nadzieję, że nic nie napiszesz głupiego, bo wczoraj podałem Ciebie i MadridistaForEver jako wzory prawdziwych fanów Realu :)

0

Kocham ten klub całym sercem i ta porażka w dwumeczu nie zachwieje moimi uczuciami nawet o milimetr :)

0

Dajcie spokój, przede wszystkim trzeba docenić klasę Bawarczyków, którzy przejechali się po nas w dwumeczu. Wielkie gratulacje dla Bayernu, zaprezentowali niesamowity futbol. Nie mieliśmy żadnych argumentów. Gwiazdo Południa chapeau bas!

0

Patrycho0

Ale nie ma mózgu.

0

Najbardziej optymistycznie nastawieni kibice chyba teraz stracili nadzieję. Nie łudźmy się. Bez Mesjasza nasza siła rażenia spada o 70%.

0

constantine16

Bardzo chcę się mylić i po meczu stwierdzić, że miałeś absolutną rację, ale jeżeli nie strzelimy do przerwy to nie awansujemy - po prostu nie wierzę we wróżki, krasnoludków i tego typu rzeczy. Jestem racjonalistą i być może w dniu 1.05.2013 to jest moja największa wada :)

0

constantine16

Podkreśliłem, że istnieje ogromna różnica między 4-0, a 4-1. Wierzyć trzeba - to jasne, ale obawiam się, że jak zostanie 5 min do końca, a na tablicy będzie 0-0 to Ty i tak wciąż będziesz uważał, że awansujemy.
Sytuacja już teraz jest tragiczna, a co dopiero, jeśli po 45 min będzie utrzymywał się wynik z pierwszego spotkania, ale proste, każdy ma prawo do własnej wypowiedzi, dlatego w żadnym wypadku nie mogę Ci odbierać tego optymizmu :)

0

Wszystko rozstrzygnie się już w pierwszej połowie. Różnica między 4-1, a 4-0 jest diametralna i chyba nie muszę jej tłumaczyć. Jeżeli do przerwy nie zdobędziemy jednej lub dwóch bramek pozostanie nam już tylko walka o wyjście z twarzą z tego dwumeczu. Oczywiście będę kontent i z takiego obrotu sprawy. Po marazmie z ostatnich tygodni, mozolnej grze, braku determinacji i oglądaniu się tylko na Messiego oczekuje rehabilitacji.

Wychodząc z tunelu, słysząc okrzyki wiernych fanów, później patrząc na wspaniałą mozaikę nie wyobrażam sobie, aby każdy z nich nie miał zamontowanego motorka w wiadomym miejscu od pierwszej sekundy. Wysoki pressing, gra z pierwszej piłki, szybkie tempo, a do tego kapitalny, chóralny doping, flesze kamer i aparatów, wielokrotne intonacje naszego hymnu przez cules muszą dać naszym herosom zastrzyk nieprawdopodobnej energii. Tylko żywiołowość, rzutkość, wigor i werwa mogą pozwolić nam o czymkolwiek marzyć. Tito musi napakować do głów graczom Barcelony niezliczone ilości animuszu. Nie wyobrażam sobie apatii! Wybaczę wszystko, ale oprócz zobojętnienia i bicia głową w mur. Także zagrajmy jakby jutra miało nie być!

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?