2. "1714 roku Barcelona została bowiem zdobyta przez wojska Filipa V Burbona i Katalonia straciła swoje prawa polityczne".
Katalonia wowczas bylo tylko czescia Korony Aragonii. Polityczna stolica byla Zaragoza, a nie Barcelona (choc nie ekonomiczna i adminsitracyjna). Korona Aragonii stracila swój status, poniewaz w Wojnie o Sukcesje Hiszpanska, opowiedziala sie po stronie najezdzcow: Anglii, Święte Cesarstwo Rzymskie, Portugalia, Holandia, Austria.
3. "zamordowany przez faszystów".
przes falangistów
4. " Jego tragedia jest jedną z tragedii wielu osób, które były ofiarami okrutnej i niesprawiedliwej wojny domowej."
Chociazby w samej Barcelonie w latach 1936-1939 terror...republikanski.
@juliacicha ERTE, czyli Expediente de Regulación Temporal de Empleo nie jest zadna obnizka wynagrodzenia (zaznaczam, ze nie wiem jak to wyglada w sektorze milionerów pilkarzy). Jest to czasowe zawieszenie stosunku pracy, ktorze moze potrwac kilka tygodni/miesiecy. ERTE dla szerogowych pracowników klubu (od portiera p glownego asystenta zarzadu) moze trwac do 6 miesiecy z prawem do 70% wynagrodzenia bruto, a nastepnie kolejne 6 miesiecy z 50%.
To slabe macie info, poniewaz pilkarze nie chca zrezygnowac z swoich sum w obliczu kryzysu. Byla juz pierwsza runda spotkan miedzy kopaczami i zarzadem.
"Nie ma szans na żaden sport. Na długie miesiące. Czy to piłka nożna w Europie czy koszykówka w USA. W tych wszystkich rozważaniach przyjmuje się, że jak zamkniemy, to minie to wracamy za miesiąc i lecimy dalej. Jak? Przyjmują, że nikt nie zachoruje z graczy? Już praktycznie w każdej lidze sportowej są przypadki chorych sportowców. A co jak któryś umrze? Albo wirus spowoduje spustoszenie i skończy się jego kariera? Wszyscy zakładają, że nawet jak złapie, to pokaszle trochę, poleży i wróci jak nowy. No niekoniecznie. To gówno dotyka wszystkich. I fakt, że zabija głównie starych ludzi. Co nie zmienia faktu, że młodsi też umierają. I zanim ktoś powie o tym jakie to mają silne organizmy... Sport to gówno, a nie zdrowie w przypadku zawodowym. Często żyjąc przy katorżniczych dietach, reżimach treningowych, sterydach i dopingu, bardzo niskiej tkanki tłuszczowej (na ogół) i obciążania organizmów do granic to ich układy odpornościowe mogą być bardziej liche niż zwykłego ziomka, co trzy razy w tygodniu sobie cokolwiek ćwiczy. Więc i sportowcy mogą skończyć marnie.
Trzeba brać pod uwagę fakt, że wiele drużyn w każdym ze sportów może się okazać zdekompletowanych czy kompletnie przemeblowanych. Jakaś część może umrzeć, jakaś część nie będzie mogła dalej uprawiać sportu, inni będą potrzebowali miesięcy czy lat, by do sportu wrócić. Możliwe, że podstawowa jedenastka czy S5 nawet najlepszych drużyn na świecie już nigdy nie będą takie jakie były. I mówiąc dobitnie - choroba musi zebrać żniwo i jakaś część ludzi umrze. Ja wiem, że każdy mówi, że jego to nie dotknie, ale kur*a!! Kogoś jednak tak. I choroba nie wybiera. Więc może i zabije i zbliżony procent piosenkarzy, gwiazd porno, aktorów, kucharzy, pracowników produkcji czy sportowców itd.
Poza tym skoro choroba trwa w uśpieniu, a potem w pełnej fazie (czyli kiedy można zarażać) jakiś miesiąc, to przerwa nie może potrwać miesiąc, a znacznie dłużej. Jak za szybko się wróci do normalności to może być nawrót pandemii. Tylko wtedy ludzie już zmęczeni zamknięciem i izolowaniem przestaną trzymać się zaleceń i dopiero może być "rozkwit" choroby. Więc trzeba do wszystkiego podchodzić powoli i małymi krokami. Państwa doskonale o tym wiedzą.
Poza tym jeżeli ktoś załapał wirusa, będzie przechodził w sposób umiarkowany i będzie teraz miał kilka tygodni kwarantanny, to jak on ma rywalizować ze sportowcami, których wirus ominie i w domu będą dbali o formę? Więc potrzeba też kolejnego czasu, by kolejni mogli wracać do zdrowia.
Kolejna sprawa to sponsorzy... Jeżeli ktoś sądzi, że Pepsi, Gatorade i inni zapłacą to co zagwarantowali w umowach to jest w grubym błędzie. Te firmy całą kasę, którą będą mieli to poświęcą, by te firmy nie upadły i by ograniczyć straty. NBA może grać sobie nawet teraz, ale już nikt za to nie zapłaci. Koniec eldorado z zarobkami w sporcie. Każdym sporcie. Mogą sobie chodzić do sądów, ale jak firma będzie miała do wyboru zapłacić za reklamę i upaść czy nie zapłacić i próbować wyjść na prostą, to wiadomo co wybiorą. A kluby? Zrobią to samo. Więc sportowcy mogą zacząć srać pod siebie bardziej nawet niż biedni ludzie. Biedni będą biedniejsi. Trudno - żyją w tym. Jest ich większość. Dlatego teraz jednoczą się ci ludzie. Ale jak słuchają Rzeźniczaka, który nie chce tracić swojego wynagrodzenia to nienawidzą sportowców z całego serca. Bo sport ze wszystkich spraw ważnych jest ważny najmniej. Więc jak tylko pandemia zostanie opanowana, a ludzie potracą pracę, to pierwsze na co pójdą pieniądze to na to, by państwa ruszyły na nowo. John czy Seba nie pójdą na mecz ulubionej drużyny, bo będą mieli od groma ważniejszych wydatków. Jak ktoś mu powie o płaceniu to podniesie się larum od razu. Bo dziwnym trafem... Piłkarz czy koszykarz nie "solidaryzuje" się z nami w biedzie. Więc jak i jego dotknie bieda, to społeczeństwo powie krótko - dobrze ci tak. Już teraz krytykowani są muzycy, aktorzy czy sportowcy. Nie ma dla nich litości. Nadeszły czasy ciężkie. Cholernie ciężkie. Ci, którzy zarabiali krocie za szeroko rozumianą rozrywkę jak sportowcy, aktorzy, muzycy nie są potrzebni społeczeństwu. Oczywiście, że społeczeństwo zawsze będzie potrzebować rozrywek czy ludzi, którzy zapewnią oderwanie. Ale nie za horrendalne wynagrodzenia jak teraz to było. Taka sytuacja daje otrzeźwienie, że bohaterem nie jest pajac rzucający do kosza, pseudolaska śpiewająca w lateksowym stroju... Bohaterem stają się lekarze, którzy ratują nasze życia. Piekarz, który sprzeda ci pieczywo byś żył. Pracownik produkcji dzięki któremu powstaną potrzebne produkty do funkcjonowania państwa.
I zanim ktoś powie, że kontrakty czy inne bzdety... śmiałem się często, że światu potrzebna jest wojna, bo pakiety socjalne w kolejnych krajach ich zjadają. Wojna resetuje wszystko. Wracamy do podstaw, a te od tysiącleci są niezmienne - przetrwanie, zdrowie, bezpieczeństwo, jedzenie. Ludzie będą umierać z głodu, a pajace będą chcieli 20 mln za rzucanie do kosza? Ostracyzm publiczny. Będzie chciał dostać kasę za brak gry? A czy za brak pracy w sklepie dostanie kasę właściciel czy pracownik? Nawet jeśli to niewielki procent tego co mógłby. Nie wojna, a pandemia, ale działa tak samo - świat będzie budowany od zera. Będzie społeczne przyzwolenie na "komunizm" w myśl zasady, jak gówno to równo. A nie ja większe gówno, by pan koszykarz miał dobrze. Liga mogłaby ruszyć nawet teraz. I miałaby dużą oglądalność. Ale to nie zmienia faktu, że większość kasy otrzymują od sponsorów. A to, że na meczu sponsorowany byłby Gatorade nie spowoduje, że go kupię. Potrzebuję pieczywa, mięsa, mąki, makaron, papieru, mydła, a nie napojów. I nie czegokolwiek. I jak bieda przymusi to zamiast kupić Pepsi, to ludzie przerzucą się na tanią colę z biedry, bo będą inne priorytety! Dlatego tak bardzo wszystkie ligi sportowe, w których jest olbrzymia kasa chciały grać i się zapierały przed kończeniem. By do końca łudzić się, że ludzie jednak dadzą się nabrać, nie dostrzegą powagi sytuacji i powiedzą sobie "potrzebuję ich produktu! Lub ich sponsorów!". Dupa tam. Potrzebuję żyć. I każdy sobie mówi - chcę żyć, chcę by moi bliscy żyli, moje otoczenie. Nie potrzebujesz do tego drogich, promowanych produktów. Nie oddam życia, by wydać 5 zeta na Pepsi, jak mogę za to kupić coś za co przeżyję. Komuś się wydaje, że co to 5 zł... No to skąd wiecie, że po pandemii nie dojdzie do gigantycznej inflacji? Gospodarki staną na kilka miesięcy, koszty przeznaczone na leczenie będą gigantyczne, więc nie ruszą też gospodarki od razu. Skoczy bezrobocie, wiele firm upadnie. Wtedy dopiero zacznie się prawdziwa jazda. I sorry, ale dla mnie mogą sobie rzucać nawet teraz. Popiszę o tym, bo nie mam nic innego do roboty, bo wyjść się nie da. Ale jak już się to skończy to będę się martwił, czy cokolwiek z tego co mam, to coś jeszcze znaczy w nowym świecie, a fakt, że LeBrony sobie rzucają do kosza to mnie zainteresuje - jak okaże się, że moje życie może i będzie biedne i c***owe, ale stabilne."
Rozumiem, że w Polsce jest drogo, co sam sprawdziłem w trakcie moich dwóch ostatnich wizyt(wrzesień i październik)...ale panie i panowie. Jakie ceny na Ukrainie! Ceny dla Odessy.
1kg truskawek-200hrywien-31 PLN. Cena z bazaru
1 butelka cavy Freixenet 2 razy droższa niż w Hiszpanii. Sklep
1 butelka Whisky Jameson 750 hrywien- 116 PLN
obiad w Texas Grill w centrum 200 hrywien - 31 PLN
No i mam u siebie w Costa Azahar, przypadek Koronawirus. Pacjent to Mezczyna, który byl w podrozy we Wloszech (Mediolan). Wyslano probke do Krajowego Laboratorium Mikrobiologii w Majadahonda (Wspólnota Madrytu). Narodowosci nie podano. Chorych jest obecnie 23 z czego jeden ten u mnie (w Villarreal, 15km od stolicy prowincji-Castellón de la Plana, gdzie mieszkam).
Mozliwe, ze zostana odwolane Las Fallas, a jesli tak sie stanie to pewnie i Fiestas de la Magdalena zostana odwolane (lokalne festyny w Castellón de la Plana
@Cochise Dla swiata intelentualistów. agresja III Rzeszy na ZSRR, byl ogromna tragednia. Od 1941 bardzo wiele rzecz, nalezalo "wyprostowac", "przeinaczyc", "napisac na nowo". We Francji np. komunistyczna partyzantka, nie istniala...wlasnie do 1941. W toku Kampani Francuskiej 1940. Francuska Partia Komunistyczna nawolywala do zaprzestanai walki z III Rzesza, poniewaz NSDAP do byli "towarzysze broni i sprawy" i takie tam.
@wyrek Ten podzial jest calkowicie arbitralny. Dzisiejsza lewica/postepowcy (sieroty po mareksizmie naukowym po 1989, ktory obyczajowo byl bardzo konserwatywny), uzywa retotyki prawicy lat 1918-1939 i odwrotnie. Tak w ogóle, to podzial na lewica-prawica ma rodowód w Stanach Generalnych Francji, gdize zwolennicy danej sprawy czy rozwiazania, po prostu siadali po jednej stronie parlamentu.
3
@AxelF
1. Josep Sunyol i Garriga
2. "1714 roku Barcelona została bowiem zdobyta przez wojska Filipa V Burbona i Katalonia straciła swoje prawa polityczne".
Katalonia wowczas bylo tylko czescia Korony Aragonii. Polityczna stolica byla Zaragoza, a nie Barcelona (choc nie ekonomiczna i adminsitracyjna). Korona Aragonii stracila swój status, poniewaz w Wojnie o Sukcesje Hiszpanska, opowiedziala sie po stronie najezdzcow: Anglii, Święte Cesarstwo Rzymskie, Portugalia, Holandia, Austria.
3. "zamordowany przez faszystów".
przes falangistów
4. " Jego tragedia jest jedną z tragedii wielu osób, które były ofiarami okrutnej i niesprawiedliwej wojny domowej."
Chociazby w samej Barcelonie w latach 1936-1939 terror...republikanski.
0
@tobiasson92 swinska grypa zostawila w Polsce 186 zmarlych osób. PO miala timing kryzysu z najwieksza kwota funduszy europejskich.
0
@juliacicha ERTE, czyli Expediente de Regulación Temporal de Empleo nie jest zadna obnizka wynagrodzenia (zaznaczam, ze nie wiem jak to wyglada w sektorze milionerów pilkarzy). Jest to czasowe zawieszenie stosunku pracy, ktorze moze potrwac kilka tygodni/miesiecy. ERTE dla szerogowych pracowników klubu (od portiera p glownego asystenta zarzadu) moze trwac do 6 miesiecy z prawem do 70% wynagrodzenia bruto, a nastepnie kolejne 6 miesiecy z 50%.
0
To slabe macie info, poniewaz pilkarze nie chca zrezygnowac z swoich sum w obliczu kryzysu. Byla juz pierwsza runda spotkan miedzy kopaczami i zarzadem.
0
7. 5pkt
2. 3pkt
1. 1pkt
0
@ksobi W Hiszpanii 1.5mln masek z China stoi na granicy no jakas biurokracja z clami.
0
@Bartek46 Nie prezydent a burmistrz. W Hiszpanii nie ma rozroznienia jak w Polsce.
0
@Bartek22 Z Chinami to akurat rozsadne , poniewaz w koncu tam jest zamordyzm. Tajwan z gory zalozyl, ze informacja z Chin to klamstwo.
0
@Suzu Trzebabylo wiecej brac od SB.
0
@Piotr89Sand w Hiszpanii najczęstszy okres inkubacji to 5-6 dni.
6
Hiszpania 767 ofiar wirusa (+169 w 24h)
Cytuję hiszpańskiego dyrektora zakupów dla Ministerstwa Zdrowia (Julian Domínguez) z 12 lutego:
"Koronawirus w Hiszpanii będzie mało ważny"
Dyrektor Centrum Epidemii i Alarmów Sanitarnych Fernando Simon 24 stycznia:
"Są małe szanse na zarażenie. Co najwyżej będziemy mieć jakieś przypadki z kontrolowanym i ograniczonym zarażeniem"
1
Takowe ubezpiecznia istniaja tylko sa bardzo drogie i po prostu nikt nie zakaldal zakiego obrotu spraw.
0
1. Nr 2, 5pkt
2. Nr 11, 3pkt
3. Nr 19, 1 pkt
Pierwszy wybór troche z sentymentu, poniewaz to byla pierwsza bramka FC Barcelony, ktora widzialem na oczy. No i to jest armata jakich malo.
Drógi wybór to absolutny szczyt kreatywnosci Ronniego
Trzeci wybór to najladniejsza bramka dla mnie w lidze w wykonianiu Leo.
0
@Bartek46 Poprawiam tytul: rasistowski Prezydent Katalonii.
0
@A_Gomesinho_21 1994 oraz 1998
0
@MrLukass To przede wszystkim czarny labadz i przyspieszenie nieuniknionego kryzysu. Mozliwe, ze to nawet HOAX celem przyspeiszenia agendy 2030.
8
z forum enba
"Nie ma szans na żaden sport. Na długie miesiące. Czy to piłka nożna w Europie czy koszykówka w USA. W tych wszystkich rozważaniach przyjmuje się, że jak zamkniemy, to minie to wracamy za miesiąc i lecimy dalej. Jak? Przyjmują, że nikt nie zachoruje z graczy? Już praktycznie w każdej lidze sportowej są przypadki chorych sportowców. A co jak któryś umrze? Albo wirus spowoduje spustoszenie i skończy się jego kariera? Wszyscy zakładają, że nawet jak złapie, to pokaszle trochę, poleży i wróci jak nowy. No niekoniecznie. To gówno dotyka wszystkich. I fakt, że zabija głównie starych ludzi. Co nie zmienia faktu, że młodsi też umierają. I zanim ktoś powie o tym jakie to mają silne organizmy... Sport to gówno, a nie zdrowie w przypadku zawodowym. Często żyjąc przy katorżniczych dietach, reżimach treningowych, sterydach i dopingu, bardzo niskiej tkanki tłuszczowej (na ogół) i obciążania organizmów do granic to ich układy odpornościowe mogą być bardziej liche niż zwykłego ziomka, co trzy razy w tygodniu sobie cokolwiek ćwiczy. Więc i sportowcy mogą skończyć marnie.
Trzeba brać pod uwagę fakt, że wiele drużyn w każdym ze sportów może się okazać zdekompletowanych czy kompletnie przemeblowanych. Jakaś część może umrzeć, jakaś część nie będzie mogła dalej uprawiać sportu, inni będą potrzebowali miesięcy czy lat, by do sportu wrócić. Możliwe, że podstawowa jedenastka czy S5 nawet najlepszych drużyn na świecie już nigdy nie będą takie jakie były. I mówiąc dobitnie - choroba musi zebrać żniwo i jakaś część ludzi umrze. Ja wiem, że każdy mówi, że jego to nie dotknie, ale kur*a!! Kogoś jednak tak. I choroba nie wybiera. Więc może i zabije i zbliżony procent piosenkarzy, gwiazd porno, aktorów, kucharzy, pracowników produkcji czy sportowców itd.
Poza tym skoro choroba trwa w uśpieniu, a potem w pełnej fazie (czyli kiedy można zarażać) jakiś miesiąc, to przerwa nie może potrwać miesiąc, a znacznie dłużej. Jak za szybko się wróci do normalności to może być nawrót pandemii. Tylko wtedy ludzie już zmęczeni zamknięciem i izolowaniem przestaną trzymać się zaleceń i dopiero może być "rozkwit" choroby. Więc trzeba do wszystkiego podchodzić powoli i małymi krokami. Państwa doskonale o tym wiedzą.
Poza tym jeżeli ktoś załapał wirusa, będzie przechodził w sposób umiarkowany i będzie teraz miał kilka tygodni kwarantanny, to jak on ma rywalizować ze sportowcami, których wirus ominie i w domu będą dbali o formę? Więc potrzeba też kolejnego czasu, by kolejni mogli wracać do zdrowia.
Kolejna sprawa to sponsorzy... Jeżeli ktoś sądzi, że Pepsi, Gatorade i inni zapłacą to co zagwarantowali w umowach to jest w grubym błędzie. Te firmy całą kasę, którą będą mieli to poświęcą, by te firmy nie upadły i by ograniczyć straty. NBA może grać sobie nawet teraz, ale już nikt za to nie zapłaci. Koniec eldorado z zarobkami w sporcie. Każdym sporcie. Mogą sobie chodzić do sądów, ale jak firma będzie miała do wyboru zapłacić za reklamę i upaść czy nie zapłacić i próbować wyjść na prostą, to wiadomo co wybiorą. A kluby? Zrobią to samo. Więc sportowcy mogą zacząć srać pod siebie bardziej nawet niż biedni ludzie. Biedni będą biedniejsi. Trudno - żyją w tym. Jest ich większość. Dlatego teraz jednoczą się ci ludzie. Ale jak słuchają Rzeźniczaka, który nie chce tracić swojego wynagrodzenia to nienawidzą sportowców z całego serca. Bo sport ze wszystkich spraw ważnych jest ważny najmniej. Więc jak tylko pandemia zostanie opanowana, a ludzie potracą pracę, to pierwsze na co pójdą pieniądze to na to, by państwa ruszyły na nowo. John czy Seba nie pójdą na mecz ulubionej drużyny, bo będą mieli od groma ważniejszych wydatków. Jak ktoś mu powie o płaceniu to podniesie się larum od razu. Bo dziwnym trafem... Piłkarz czy koszykarz nie "solidaryzuje" się z nami w biedzie. Więc jak i jego dotknie bieda, to społeczeństwo powie krótko - dobrze ci tak. Już teraz krytykowani są muzycy, aktorzy czy sportowcy. Nie ma dla nich litości. Nadeszły czasy ciężkie. Cholernie ciężkie. Ci, którzy zarabiali krocie za szeroko rozumianą rozrywkę jak sportowcy, aktorzy, muzycy nie są potrzebni społeczeństwu. Oczywiście, że społeczeństwo zawsze będzie potrzebować rozrywek czy ludzi, którzy zapewnią oderwanie. Ale nie za horrendalne wynagrodzenia jak teraz to było. Taka sytuacja daje otrzeźwienie, że bohaterem nie jest pajac rzucający do kosza, pseudolaska śpiewająca w lateksowym stroju... Bohaterem stają się lekarze, którzy ratują nasze życia. Piekarz, który sprzeda ci pieczywo byś żył. Pracownik produkcji dzięki któremu powstaną potrzebne produkty do funkcjonowania państwa.
I zanim ktoś powie, że kontrakty czy inne bzdety... śmiałem się często, że światu potrzebna jest wojna, bo pakiety socjalne w kolejnych krajach ich zjadają. Wojna resetuje wszystko. Wracamy do podstaw, a te od tysiącleci są niezmienne - przetrwanie, zdrowie, bezpieczeństwo, jedzenie. Ludzie będą umierać z głodu, a pajace będą chcieli 20 mln za rzucanie do kosza? Ostracyzm publiczny. Będzie chciał dostać kasę za brak gry? A czy za brak pracy w sklepie dostanie kasę właściciel czy pracownik? Nawet jeśli to niewielki procent tego co mógłby. Nie wojna, a pandemia, ale działa tak samo - świat będzie budowany od zera. Będzie społeczne przyzwolenie na "komunizm" w myśl zasady, jak gówno to równo. A nie ja większe gówno, by pan koszykarz miał dobrze. Liga mogłaby ruszyć nawet teraz. I miałaby dużą oglądalność. Ale to nie zmienia faktu, że większość kasy otrzymują od sponsorów. A to, że na meczu sponsorowany byłby Gatorade nie spowoduje, że go kupię. Potrzebuję pieczywa, mięsa, mąki, makaron, papieru, mydła, a nie napojów. I nie czegokolwiek. I jak bieda przymusi to zamiast kupić Pepsi, to ludzie przerzucą się na tanią colę z biedry, bo będą inne priorytety! Dlatego tak bardzo wszystkie ligi sportowe, w których jest olbrzymia kasa chciały grać i się zapierały przed kończeniem. By do końca łudzić się, że ludzie jednak dadzą się nabrać, nie dostrzegą powagi sytuacji i powiedzą sobie "potrzebuję ich produktu! Lub ich sponsorów!". Dupa tam. Potrzebuję żyć. I każdy sobie mówi - chcę żyć, chcę by moi bliscy żyli, moje otoczenie. Nie potrzebujesz do tego drogich, promowanych produktów. Nie oddam życia, by wydać 5 zeta na Pepsi, jak mogę za to kupić coś za co przeżyję. Komuś się wydaje, że co to 5 zł... No to skąd wiecie, że po pandemii nie dojdzie do gigantycznej inflacji? Gospodarki staną na kilka miesięcy, koszty przeznaczone na leczenie będą gigantyczne, więc nie ruszą też gospodarki od razu. Skoczy bezrobocie, wiele firm upadnie. Wtedy dopiero zacznie się prawdziwa jazda. I sorry, ale dla mnie mogą sobie rzucać nawet teraz. Popiszę o tym, bo nie mam nic innego do roboty, bo wyjść się nie da. Ale jak już się to skończy to będę się martwił, czy cokolwiek z tego co mam, to coś jeszcze znaczy w nowym świecie, a fakt, że LeBrony sobie rzucają do kosza to mnie zainteresuje - jak okaże się, że moje życie może i będzie biedne i c***owe, ale stabilne."
1
@AxelF W punkt. Miałem to samo pisać.
0
@FDJ mam konto,ale gram głównie korespondencyjnie.
0
Rozumiem, że w Polsce jest drogo, co sam sprawdziłem w trakcie moich dwóch ostatnich wizyt(wrzesień i październik)...ale panie i panowie. Jakie ceny na Ukrainie! Ceny dla Odessy.
1kg truskawek-200hrywien-31 PLN. Cena z bazaru
1 butelka cavy Freixenet 2 razy droższa niż w Hiszpanii. Sklep
1 butelka Whisky Jameson 750 hrywien- 116 PLN
obiad w Texas Grill w centrum 200 hrywien - 31 PLN
Benzyna ogólnie 27-29 hrywien. Rzadko 30-31. Licząc 28, wychodzi 4.34 PLN/litr.
0
@Mns21 Lepszym niż Puyol, napewno nie.
1
@Klaudix tal, od 14 lat. Mieszkam nad Costą Azahar
3
Ja dzisiaj będę oglądać "El Clásico" w Odessie. Mój pierwszy klasyk poza Hiszpanią. Pozdrawiam z Odessy
8
No i mam u siebie w Costa Azahar, przypadek Koronawirus.
Pacjent to Mezczyna, który byl w podrozy we Wloszech (Mediolan). Wyslano probke do Krajowego Laboratorium Mikrobiologii w Majadahonda (Wspólnota Madrytu). Narodowosci nie podano. Chorych jest obecnie 23 z czego jeden ten u mnie (w Villarreal, 15km od stolicy prowincji-Castellón de la Plana, gdzie mieszkam).
Mozliwe, ze zostana odwolane Las Fallas, a jesli tak sie stanie to pewnie i Fiestas de la Magdalena zostana odwolane (lokalne festyny w Castellón de la Plana
0
@Eto'o9 R10 NSDAP miala komponent rasowy po prostu.
0
@Cochise Dla swiata intelentualistów. agresja III Rzeszy na ZSRR, byl ogromna tragednia. Od 1941 bardzo wiele rzecz, nalezalo "wyprostowac", "przeinaczyc", "napisac na nowo". We Francji np. komunistyczna partyzantka, nie istniala...wlasnie do 1941. W toku Kampani Francuskiej 1940. Francuska Partia Komunistyczna nawolywala do zaprzestanai walki z III Rzesza, poniewaz NSDAP do byli "towarzysze broni i sprawy" i takie tam.
0
@wyrek Ten podzial jest calkowicie arbitralny. Dzisiejsza lewica/postepowcy (sieroty po mareksizmie naukowym po 1989, ktory obyczajowo byl bardzo konserwatywny), uzywa retotyki prawicy lat 1918-1939 i odwrotnie. Tak w ogóle, to podzial na lewica-prawica ma rodowód w Stanach Generalnych Francji, gdize zwolennicy danej sprawy czy rozwiazania, po prostu siadali po jednej stronie parlamentu.
0
Mysle nad autorskim (moim podcastem) o fcbarcelonie, skierowanym do polskich culés. Macie pomysly na nazwe, format?
0
@NGTRX Nigy tak, ale slabo wychodzi porównanie rynku z 2003 i z 2019/20.
0
@juliacicha Na horyzoncie jest jeszcze jedna kandydatura.