Herbert
Dołączył/a: sierpień 2020
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ledwie półtora roku im to zajęło. Godni konkurenci polskiego wymiaru sprawiedliwości. :)
1
Tego chłopa pismacy będą sprowadzać do Barcelony co okienko niczym Bernardo Silvę...
1
@HypeR Jeśli Ty wiesz, podziel się, proszę, tą wiedzą z nami. Nie chowaj jej dla siebie. :)
1
@yzyr A to się zgadzam. „Wałek” to jedno z najbardziej nadużywanych słów w światku barcelonismo i madridismo, jakie przychodzi mi do głowy.
Zbyt dobrze pamiętam faktyczne „wałki” choćby naszych polskich sędziów ligowych, gdy razem z kopaczami jawnie pluli na nas kibiców. Tam w Hiszpanii to zwykle (a mam nadzieję, że zawsze) nieudacznictwo i dziadostwo, a nie jakieś spiski.
2
@Pingwinek Nie, prawidłowo jest tylko wtedy, gdy jest... prawidłowo. Jeśli liniowy podniósł chorągiewkę, a ktokolwiek inny (VAR, sędzia główny) podjął inną decyzję, to ktoś popełnił błąd – i wtedy zakładamy, że jednak liniowy.
Błąd nie może być prawidłowy, takiego absurdu nie dam sobie wcisnąć. Jak można prawidłowo skorygować prawidłową decyzję. :P
2
@Pingwinek Nie mogła fizycznie interweniować w czasie od uderzenia piłki do wpadnięcia jej do bramki, to jest akurat oczywiste. Chyba nawet z trzymetrowymi nogami.
A już hasło „VAR pewnie by odwołał, ale podniosła prawidłowo” to już fikołek nie z tej ziemi. Albo prawidłowo, albo nie i tyle. Obecność VAR-u nie ma tu nic do gadania, nie ma czegoś takiego, że z VAR-em decyzja jest błędna, a bez niego nie lub odwrotnie. :P
1
@Pingwinek Gdyby strzeliła w bramkarkę i akcja trwałaby dalej, to mielibyśmy być może o czym rozmawiać. Ale nie trafiła.
Swoją drogą mówisz mi, że „znowu gdybam”, a to akurat Ty wymyślasz hipotetyczne scenariusze, ktore przecież nie zaszły (coby było, gdyby piłka poszła w inną stronę). No trochę to jednak zabawne. ;)
2
@Pingwinek No i tego właśnie utrudnienia nie było. W jaki niby sposób ta zawodniczka broniąca miałaby blokować strzał? Choćby tam nie było nikogo więcej, w ułamku sekundy by tego nie zrobiła. Interweniować mogła tylko bramkarka i jej nie przeszkadzał nikt.
Zrozumiałbym Twoją argumentację, gdybyś mówił o spalonym w momencie zagrania głową. Ale Ty mówisz o strzale.
2
@Pingwinek W momencie oddawania strzału siłą rzeczy już jest zbyt późno na interwencję kogokolwiek oprócz bramkarki, skoro nikt inny nie stoi ani na linii strzału, ani w świetle bramki. Co to w ogóle za logika?
3
@Pingwinek Znam ten przepis całkiem dobrze, tak myślę. Są cztery potencjalne okoliczności, kiedy odgwizduje się spalonego przy przeszkadzaniu przeciwnikowi:
• utrudnianie przeciwnikowi zagrania lub możliwości zagrania piłki przez wyraźne zasłonięcie mu pola widzenia,
• atakowanie przeciwnika w walce o piłkę,
• ewidentna próba zagrania piłki, która znajduje się blisko, gdy próba ta ma wpływ na przeciwnika,
• wykonywanie ewidentnych działań, które jednoznacznie wpływają na możliwość zagrania piłki przez przeciwnika.
Żadna z tych czterech okoliczności nie zaszła w momencie oddawania strzału.
2
@pacior95 Nie no, kolega @Pingwinek bierze pod uwagę, że ostatni kontakt był w momencie strzału. To akurat rozumiem, tylko przecież nikt w momencie strzału nie mógłby już nawet zdążyć w tej sytuacji przeszkodzić w obronieniu tego strzału. :P
Rozumiałbym jego interpretację wyłącznie wtedy, gdyby była możliwość dobitki.
2
@Pingwinek Spalony gwiżdże się tylko wtedy, gdy zawodniczka będąca na pozycji spalonej odnosi z tego korzyść. To jest sedno sankcjonowania spalonego. W jaki sposób w momencie strzału koleżanka z drużyny odnosi korzyść, skoro w żaden sposób nie przeszkadza w zablokowaniu tego strzału?
5
@Pingwinek Przecież w momencie oddawania strzału ta koleżanka nie odnosi żadnej korzyści, bo piłka w ogóle nie jest w zasięgu ani jej, ani rywalki, ani nie utrudnia interwencji bramkarce, ani żadna z nich nie jest na linii strzału ani nawet w świetle bramki, ani też nie miała czego dobijać, ani przeszkadzać w dobitce, bo... nie było dobitki.
Bądźmy poważni. :)
6
@Pingwinek Jak w momencie strzału ktokolwiek mógłby być tu na spalonym, skoro to piłka wyznaczała wtedy linię spalonego? Co to za absurd w ogóle. :P
0
Brak wzmianki o Foremanie na okładce „Sportu” mocno mnie zaskoczył.
0
Ten podział meczów w otwartym kanale między poszczególne drużyny to jakiś żart. :)
0
@fenix1983 Jest jeden problem – z jakiegoś powodu klub „wstydzi” się podać publicznie jakikolwiek z tego typu powodów, czy udowadnia po raz kolejny swoją kosmiczną transparentność.
Nie wiem, czemu aż tak ich to gryzie. Być może ego Laporty nie wytrzymałoby konkretów.
0
@FloroFloro Gdy zaczęli sprzedawać karnety na powrót w tym sezonie, przestało być niestety zwykłą propagandową papką.
Gdyby nie to, byłoby to tylko śmieszne. Teraz jest kompromitacją.
0
@paquito88 Laporcie i spółce może być troche przykro, że nazwałeś ich „igrającymi z bezpieczeństwem kibiców idiotami”. :)
0
@gukwa No, tylko Laporta w przeciwieństwie do Tuska nie gra pod bieżące sondaże, bo ich... nie ma. ;)
Swoją drogą z tymi elektrowniami atomowymi to też dobre jaja. Któryś raz w ostatnich tygodniach czytałem, kiedy to chcą zacząć stawiać drugą. Ja nie mam wrażenia, żeby wyraźnie przebiło się do opinii publicznej, gdzie ma powstać... pierwsza. :P
0
@bulo Nawet i w tym lutym któryś z kierowników ds. czegoś tam mówił, że w takim tempie prac, jak wtedy, powrót w tym sezonie bedzie pewniakiem.
Dobrze, że nie dał sobie za to ręki uciąć, bo byłby najwyżej postawionym w hierarchii inwalidą tej budowy. :P
10
Przede wszystkim trzeba docenić, że budowa w ogóle trwa, że to „marzenie, które staje się rzeczywistością” i „wrócimy, gdy będziemy mogli”. Tak mówiła pani wiceprezydent Elena. :)
A że tempo realizacji tego marzenia najwyraźniej spowolniło, to cóż... Nie rozumiem do tej pory, po co tyle razy ludzie z zarządu rzucali opinii publicznej terminy z tyłka wzięte. Zwłaszcza z tym jubileuszem.
0
I gdzie ten jego powrót do sztabu Barcelony? Pismacy utrzymywali, że wyjechał tylko z powodów podatkowych...
1
Bardzo się cieszę, że szatnia dała cynk red. Pintanelowi. Albo nawet sam tam był.
Chociaż jednak raczej nie był, bo napisałby, jakimi słowami to przekazał i kto najbardziej się ucieszył. To akurat przekaże nam pewnie red. Miguel. :)
4
To mógł to powiedzieć przed transferem do Barcelony. :P
0
@partymaker Chyba nie zakładasz, że harmonogram prac nie nie przewidywał krótszych niż obecne godzin pracy. To już byłaby żenada do kwadratu.
0
No to już zacieram ręce na wygibasy wiceprezydent Eleny Fort!
Pewnie możemy oczekiwać znanego już błyskotliwego sloganu „wrócimy, kiedy będziemy mogli” czy „kiedy mówiono wcześniej coś innego, to dlatego, że wtedy tak myślano”. :)
0
@Metalowy14 Popiera go zdecydowana większość klubów Primera i Segunda División. Wydaje się zresztą, że szczerze.
Nie rozumiem, ale co poradzić?
7
O czym w zasadzie jest ten tekst i co nowego wnosi do beznadziejnej sprawy Fatiego?
Jedyna „nowość” to jakaś rzekoma interwencja jego tatusia. Pozostałych 90% artykułu to kopiuj-wklej z 17 wcześniejszych tekstów o Fatim. Kolejne potężne dzieło katalońskiego dziennikarstwa...
0
A co to, nawet w „MD” i „Sporcie” nic o potężnym Pucharze Katalonii na okładkach?