Wiem, wiem: "nie interesuje cię to nie czytaj". Rozumiem też potrzebę zarabiania i klikalności. Ale co artykuł ma wspólnego z klubem? Nie dość, że odpowiedź jest negatywna to sam temat jest jakąś "gównoburzą", pisany totalnie na siłę. Śledzę stronę niemal od jej początków istnienia. Szkoda, że wszystko idzie w stronę ilości a nie jakości.
@Krzysztof1987 Co zrobię? Tym to się nie martwię. Najpierw niech zdrowo rosną i spokojnie dojrzeją. W zeszłym roku zebrałem minimum 200 kg pomidorów, trochę sprzedałem, sporo rozdałem znajomych i sporo przetworzylem. Można robić różne sosy, ketchup, wysuszyć i zalać olejem. Pomysłów jest sporo, z resztą z ogórkami podobnie, nie tylko kiszone. W tym roku jednak nie zapowiada się na tak obfite zbiory. A marzenia są po to by je spełniać. Też mam podobne, ale realizacja raczej nieprędko. Teraz ten okres traktuje jako zdobywanie doświadczenia i robienie różnego rodzaju eksperymentów.
@Krzysztof1987 ja też nie mam za dużych możliwości. Mieszkam w bloku w niewielkim miasteczku w Niemczech i podnajmuje ogródek, odpowiednik polskiego ROD. Na tej dużej były planowane ogórki, ale niestety kiepsko rosną, choć są najpóźniej posiane (planowane jest tam zawieszenie siatki). W tym roku przez problemy zdrowotne postawiłem głównie na ogórki, pomidory (po 40 krzaków jednych i drugich) oraz kilka cukini. Ogólnie to pasjonuje mnie tworzenie rozsad od ziarenka, głównie bardzo ciekawych odmian pomidorów.
Są tutaj amatorzy domowego ogródka i roślin, które później można wykorzystać w kuchni? Dla mnie ten sezon dość trudny, najpierw spore opóźnienia przez dwie operacje w kwietniu i maju, później skrajna pogoda, do tego choroby, na razie efekty rozczarowują, ale sezon trwa, więc może druga jego część wynagrodzi wszystkie trudy.
Wytłumaczy mi ktoś fenomen pisania komentarzy w trakcie meczów Barcelony? Bo właśnie wówczas pojawia się ich najwięcej. Dla mnie i zapewne dla wielu użytkowników tej strony, każdy mecz Barcy to małe święto. Sposobów na jego obchodzenie / oglądanie jest kilka. Wygodny fotel, zimne piwko w ręku (kto może :P) i ekran telewizora lub monitora. Wizyta w pubie w gronie znajomych bądź sala kinowa w przypadku meczów fazy pucharowej LM (w poprzednich latach była taka możliwość). Nie mogę pojąć bym w meczu wchodził na stronę, czytał, komentował, polecał. Przecież to wszystko absorbuje uwagę. A potem człowiek się dziwi ogromnej liczbie głupich komentarzy, hejtujących tego czy owego piłkarza, trenera i jego decyzje, taktykę. Rozumiem, że popularne są teraz urządzenia mobilne tj. smartfony czy tablety, ale to również pochłania uwagę widza, który później wyciąga błędne i pochopne wnioski.
Czerwone światło dla komentatorów (choć to nie jest związane z Barceloną). Poziom komentowania w tym sezonie La Liga jest naprawdę bardzo marny. Praktycznie z każdego meczu można wyciągnąć jakieś "perełki", które nic wspólnego z prawdą nie mają.
W I połowie pan (o)Laboga powiedział, że w meczu z Getafe sędzia zakończył mecz, kiedy piłkarz gospodarzy miał strzelać na pustą bramkę. Nic takiego nie widziałem, ale ponieważ z moją pamięcią w ostatnim czasie różnie bywa, więc odpaliłem powtórkę i pytam się: gdzie uderzał na pustą panie Laboga? Tak prosta sytuacja do interpretacji, a wniosku wzięte z kosmosu.
Na początku drugiej natomiast, pojawiła się dyskusja na temat frekwencji na Camp Nou. Spointował ją pan Wieszczycki mówiąc, że wszyscy są zdziwieni, bo jeszcze niedawno ciągle na stadionie był komplet. Serio? Frekwencja rzeczywiście spadła, to nie podlega dyskusji, ale nawet za czasów Pepa komplet (przynajmniej ja przez to pojęcie rozumiem 100% zajętych miejsc) był rzadkością. Wybierając się do Barcelony w dowolnym terminie, problemy z nabyciem biletów na mecz są tylko przy okazji Gran Derby ligowego oraz ewentualnych półfinałów LM.
Zawsze ceniłem sobie fachowy komentarz panów z c+ wcześniej, czy nc+ teraz. W tym sezonie fatalnie się tego słucha. Ojj tęskni człowiek za p. Jackiem Laskowskim, wybitny komentator wg mnie, ogromna wiedza, wspaniały głos, umiejętność budowania emocji, nawet teraz w uszach słyszę jego komentarze z pamiętnego pogromu Realu 5-0.
Po ostatnich kilku dniach jestem mocno rozczarowany, bynajmniej nie przez postawę piłkarzy czy zespołu, ale przez...kibiców. Byłem święcie przekonany, że po epickiej końcówce zeszłego sezonu, gdzie los i fakty utarły nosa niejednemu hejterowi i czarnowróżbitom, w tym sezonie pójdą oni po rozum do głowy i liczba komentarzy z wyssanymi z palca teoriami zmaleje. Były to jednak naiwne oczekiwania. W poprzednim sezonie "kibice" wytrzymali chociaż do przełomu roku, na początku którego szala goryczy się przelała, a piłkarze i trenerzy zwalniani byli w 8 na 10 postach. Pomimo nieopisanej radości i ogromu tytułów, wiara w w klub jest MIZERNA. Ilość osądów na stronie czy fejsie, z których wynika rzekomo iż Barca nic nie wygra w tym sezonie jest przerażająca. Pomimo że myślę inaczej i nie mam wpływu na zdania innych, WSTYD mi za was. Czy Enrique mało zrobił w zeszłym sezonie by w niego wątpić i podważać większość jego decyzji? Tyle razy już się obronił w poprzednim sezonie i obroni się tym razem. Sam kilkoma aspektami mogę być zaniepokojony, ale wiara i zaufanie przede wszystkim. Wąska kadra? Ok, ale tak ubolewano nad malejącą rolą wychowanków w pierwszym składzie. Będą mieli teraz półrocze prawdy. Okazji do gry powinni dostawać mnóstwo i kiedy jeśli nie teraz? Przykro jest patrzeć, jak sukcesy rozpieściły fanów. Jak zaczynałem przygodę z kibicowaniem to jakiekolwiek trofeum było czymś niezwykłym. Teraz większość by chciała trypletu co rok, inaczej kryzys i konieczność zmian, smutne to...
Można narzekać i krytykować wczorajszą postawę Barcelony, tylko po co? Wielki zespół gra znakomicie w WAŻNYCH meczach. Wczorajsze spotkanie było ważne, ale tylko w kontekście pełnej zdobyczy punktowej. Cel zrealizowano. Przed drużyną piekielnie ciężki miesiąc. Jeszcze piłkarze będą mieli wiele lepszych okazji do zaprezentowania swoich ogromnych możliwości ;)
Dla mnie najgorsze w tym wszystkim jest podejście Medela. Zachował się chamsko, brutalnie, ale jeszcze jakoś można by go zrozumieć. Emocje, twardy charakter, Ney też lubi prowokować itd. Tylko że Chilijczyk nawet nie uważa, że zrobił coś źle, dla niego nic się nie stało, normalne zagranie jak faul taktyczny. I to jest właśnie najgorsze i najbardziej niebezpieczne, bo kiedyś może rzeczywiście komuś zrobić krzywdę.
Komentarze
10
Wiem, wiem: "nie interesuje cię to nie czytaj". Rozumiem też potrzebę zarabiania i klikalności.
Ale co artykuł ma wspólnego z klubem? Nie dość, że odpowiedź jest negatywna to sam temat jest jakąś "gównoburzą", pisany totalnie na siłę. Śledzę stronę niemal od jej początków istnienia. Szkoda, że wszystko idzie w stronę ilości a nie jakości.
0
@Krzysztof1987 Co zrobię? Tym to się nie martwię. Najpierw niech zdrowo rosną i spokojnie dojrzeją. W zeszłym roku zebrałem minimum 200 kg pomidorów, trochę sprzedałem, sporo rozdałem znajomych i sporo przetworzylem. Można robić różne sosy, ketchup, wysuszyć i zalać olejem. Pomysłów jest sporo, z resztą z ogórkami podobnie, nie tylko kiszone.
W tym roku jednak nie zapowiada się na tak obfite zbiory.
A marzenia są po to by je spełniać. Też mam podobne, ale realizacja raczej nieprędko. Teraz ten okres traktuje jako zdobywanie doświadczenia i robienie różnego rodzaju eksperymentów.
0
@Krzysztof1987 ja też nie mam za dużych możliwości. Mieszkam w bloku w niewielkim miasteczku w Niemczech i podnajmuje ogródek, odpowiednik polskiego ROD.
Na tej dużej były planowane ogórki, ale niestety kiepsko rosną, choć są najpóźniej posiane (planowane jest tam zawieszenie siatki).
W tym roku przez problemy zdrowotne postawiłem głównie na ogórki, pomidory (po 40 krzaków jednych i drugich) oraz kilka cukini. Ogólnie to pasjonuje mnie tworzenie rozsad od ziarenka, głównie bardzo ciekawych odmian pomidorów.
1
@Adi123456789 nie :] używka nie dla mnie ;)
3
Są tutaj amatorzy domowego ogródka i roślin, które później można wykorzystać w kuchni? Dla mnie ten sezon dość trudny, najpierw spore opóźnienia przez dwie operacje w kwietniu i maju, później skrajna pogoda, do tego choroby, na razie efekty rozczarowują, ale sezon trwa, więc może druga jego część wynagrodzi wszystkie trudy.
https://zapodaj.net/plik-9vhwXYA1mq
https://zapodaj.net/plik-MCBBYXT1eg
https://zapodaj.net/plik-3LWsZRJyEP
https://zapodaj.net/plik-u0hoAo5osQ
https://zapodaj.net/plik-vaNKiSSXRz
https://zapodaj.net/plik-RRbAUpzVei
https://zapodaj.net/plik-GH0cIoFs4a
120
Wytłumaczy mi ktoś fenomen pisania komentarzy w trakcie meczów Barcelony? Bo właśnie wówczas pojawia się ich najwięcej. Dla mnie i zapewne dla wielu użytkowników tej strony, każdy mecz Barcy to małe święto. Sposobów na jego obchodzenie / oglądanie jest kilka. Wygodny fotel, zimne piwko w ręku (kto może :P) i ekran telewizora lub monitora. Wizyta w pubie w gronie znajomych bądź sala kinowa w przypadku meczów fazy pucharowej LM (w poprzednich latach była taka możliwość). Nie mogę pojąć bym w meczu wchodził na stronę, czytał, komentował, polecał. Przecież to wszystko absorbuje uwagę. A potem człowiek się dziwi ogromnej liczbie głupich komentarzy, hejtujących tego czy owego piłkarza, trenera i jego decyzje, taktykę. Rozumiem, że popularne są teraz urządzenia mobilne tj. smartfony czy tablety, ale to również pochłania uwagę widza, który później wyciąga błędne i pochopne wnioski.
63
Czerwone światło dla komentatorów (choć to nie jest związane z Barceloną). Poziom komentowania w tym sezonie La Liga jest naprawdę bardzo marny. Praktycznie z każdego meczu można wyciągnąć jakieś "perełki", które nic wspólnego z prawdą nie mają.
W I połowie pan (o)Laboga powiedział, że w meczu z Getafe sędzia zakończył mecz, kiedy piłkarz gospodarzy miał strzelać na pustą bramkę. Nic takiego nie widziałem, ale ponieważ z moją pamięcią w ostatnim czasie różnie bywa, więc odpaliłem powtórkę i pytam się: gdzie uderzał na pustą panie Laboga? Tak prosta sytuacja do interpretacji, a wniosku wzięte z kosmosu.
Na początku drugiej natomiast, pojawiła się dyskusja na temat frekwencji na Camp Nou. Spointował ją pan Wieszczycki mówiąc, że wszyscy są zdziwieni, bo jeszcze niedawno ciągle na stadionie był komplet. Serio? Frekwencja rzeczywiście spadła, to nie podlega dyskusji, ale nawet za czasów Pepa komplet (przynajmniej ja przez to pojęcie rozumiem 100% zajętych miejsc) był rzadkością. Wybierając się do Barcelony w dowolnym terminie, problemy z nabyciem biletów na mecz są tylko przy okazji Gran Derby ligowego oraz ewentualnych półfinałów LM.
Zawsze ceniłem sobie fachowy komentarz panów z c+ wcześniej, czy nc+ teraz. W tym sezonie fatalnie się tego słucha. Ojj tęskni człowiek za p. Jackiem Laskowskim, wybitny komentator wg mnie, ogromna wiedza, wspaniały głos, umiejętność budowania emocji, nawet teraz w uszach słyszę jego komentarze z pamiętnego pogromu Realu 5-0.
62
Po ostatnich kilku dniach jestem mocno rozczarowany, bynajmniej nie przez postawę piłkarzy czy zespołu, ale przez...kibiców. Byłem święcie przekonany, że po epickiej końcówce zeszłego sezonu, gdzie los i fakty utarły nosa niejednemu hejterowi i czarnowróżbitom, w tym sezonie pójdą oni po rozum do głowy i liczba komentarzy z wyssanymi z palca teoriami zmaleje. Były to jednak naiwne oczekiwania. W poprzednim sezonie "kibice" wytrzymali chociaż do przełomu roku, na początku którego szala goryczy się przelała, a piłkarze i trenerzy zwalniani byli w 8 na 10 postach. Pomimo nieopisanej radości i ogromu tytułów, wiara w w klub jest MIZERNA. Ilość osądów na stronie czy fejsie, z których wynika rzekomo iż Barca nic nie wygra w tym sezonie jest przerażająca. Pomimo że myślę inaczej i nie mam wpływu na zdania innych, WSTYD mi za was. Czy Enrique mało zrobił w zeszłym sezonie by w niego wątpić i podważać większość jego decyzji? Tyle razy już się obronił w poprzednim sezonie i obroni się tym razem. Sam kilkoma aspektami mogę być zaniepokojony, ale wiara i zaufanie przede wszystkim. Wąska kadra? Ok, ale tak ubolewano nad malejącą rolą wychowanków w pierwszym składzie. Będą mieli teraz półrocze prawdy. Okazji do gry powinni dostawać mnóstwo i kiedy jeśli nie teraz? Przykro jest patrzeć, jak sukcesy rozpieściły fanów. Jak zaczynałem przygodę z kibicowaniem to jakiekolwiek trofeum było czymś niezwykłym. Teraz większość by chciała trypletu co rok, inaczej kryzys i konieczność zmian, smutne to...
53
Można narzekać i krytykować wczorajszą postawę Barcelony, tylko po co? Wielki zespół gra znakomicie w WAŻNYCH meczach. Wczorajsze spotkanie było ważne, ale tylko w kontekście pełnej zdobyczy punktowej. Cel zrealizowano. Przed drużyną piekielnie ciężki miesiąc. Jeszcze piłkarze będą mieli wiele lepszych okazji do zaprezentowania swoich ogromnych możliwości ;)
51
Dla mnie najgorsze w tym wszystkim jest podejście Medela. Zachował się chamsko, brutalnie, ale jeszcze jakoś można by go zrozumieć. Emocje, twardy charakter, Ney też lubi prowokować itd. Tylko że Chilijczyk nawet nie uważa, że zrobił coś źle, dla niego nic się nie stało, normalne zagranie jak faul taktyczny. I to jest właśnie najgorsze i najbardziej niebezpieczne, bo kiedyś może rzeczywiście komuś zrobić krzywdę.