No wszystko fajnie, tylko że nie ma czegoś takiego, jak "bilans operacyjny" czy "bilans netto". Jest wynik operacyjny i wynik netto - bez względu, jakimi standardami będziemy się posługiwać. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, te "dźwignie" to jest nic innego, jak wyprzedaż lub długookresowe wypożyczenie składników majątkowych. Z prawdziwą dźwignią ma to tyle wspólnego, co Szpilka z boksem na najwyższym poziomie.
No wszystko fajnie, tylko że nie ma czegoś takiego, jak "bilans operacyjny" czy "bilans netto". Jest wynik operacyjny i wynik netto - bez względu, jakimi standardami będziemy się posługiwać. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, te "dźwignie" to jest nic innego, jak wyprzedaż lub długookresowe wypożyczenie składników majątkowych. Z prawdziwą dźwignią ma to tyle wspólnego, co Szpilka z boksem na najwyższym poziomie.
Komentarze
0
No wszystko fajnie, tylko że nie ma czegoś takiego, jak "bilans operacyjny" czy "bilans netto". Jest wynik operacyjny i wynik netto - bez względu, jakimi standardami będziemy się posługiwać.
Poza tym powiedzmy sobie szczerze, te "dźwignie" to jest nic innego, jak wyprzedaż lub długookresowe wypożyczenie składników majątkowych. Z prawdziwą dźwignią ma to tyle wspólnego, co Szpilka z boksem na najwyższym poziomie.
0
No wszystko fajnie, tylko że nie ma czegoś takiego, jak "bilans operacyjny" czy "bilans netto". Jest wynik operacyjny i wynik netto - bez względu, jakimi standardami będziemy się posługiwać.
Poza tym powiedzmy sobie szczerze, te "dźwignie" to jest nic innego, jak wyprzedaż lub długookresowe wypożyczenie składników majątkowych. Z prawdziwą dźwignią ma to tyle wspólnego, co Szpilka z boksem na najwyższym poziomie.