NGTRX
Dołączył/a: maj 2018
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Atletico do czerwonej kartki rozgrywało solidny mecz, po czerwonej kartce przyciśnięci do muru, jednak nawet w 10 pokazują zgraną i silną defensywę. Nam z drugiej strony brakuje dokładności, ale liczę na zwycięstwo, jednak raczej w stylu 1/2 do zera niż coś więcej.
0
Mi się wydaje że jedynie ma to sens w stosunku do prawdziwych legend klubu - na przykład gdyby taki Iniesta strzelił Barcy bramkę podczas KMŚ to można by się spodziewać że nie będzie jej celebrował, bo ten klub tyle dla niego znaczy i wtedy byłoby to zrozumiałe dla kibiców obu drużyn.
W innym wypadku też uważam to za grę pod publikę, chyba że mówimy o Rakiticu niecelebrującym bramek przeciwko Sevilli bo dostałby ochrzan od żony ;)
0
Myślę że są jednak inne powody takiej a nie innej opinii o Tobie :)
0
Bramki strzela ostatnio, dawać go do Barcy!
13
Real pobił dzisiaj kolejny rekord - stracili 62 bramkę w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach, najwięcej wśród drużyn La Ligi.
3
Odpowiednia ilość klaśnięć aktywuje łysą czarną magię i Real wygrywa ostatecznie mecz po karnym i wrzutce.
1
Jakie 50/50 winy jak cały mecz były gwizdy i wydawanie małpich dźwięków gdy przy piłce był Kaen, Alex Sandro czy Matuidi aż w tv było słychać i piłkarze gospodarzy musieli swoich kibiców uspokajać a Kaen swoją bramkę strzelił w 85 minucie?
0
Nie no to tylko Bonucci, nie generalizujmy :) Ale fakt z tym tweetem o Rondalo to się ośmieszyli.
2
Niestety nie ma tak dobrze i mamy tylko jednego Rakitica, a czasem chciałoby się w każdej linii po jednym ustawić :/
0
Messi to człowiek instytucja, nie da się policzyć jaką wartość dla Barcelony ma to że Messi w niej gra, jedno jest pewne - gdyby nie Messi, Barcelony by nie było dzisiaj w tym miejscu w którym jest.
1
Przecież im nie chodzi o faktyczne poglądy tylko związki z partią.
1
Żartuję sobie, wiem o co chodzi ludziom którzy piszą o postkomunie :)
Tak było, potem 10 lat Kwaśniewski - ja w tym problemu nie widzę, bo był demokratycznie wybrany w wolnych wyborach i to się liczy.
1
Wszystko po komunie to postkomuna, z definicji :D
0
Nazwiska się zmieniają, schemat pozostaje ten sam - brak zrównoważonego podejścia - albo jest tak że piłkarz jest świetny i musi grać bo inaczej marnuje się mu karierę albo się nie sprawdził i oby tylko nie stracić na sprzedaży. Do tego dodajmy tzw. kreatywne myślenie - np.: czemu nie, niech Malcom gra na środku ataku, w ogóle nie wiadomo po co szukać zastępcy Suareza - na koniec fatalistyczna przepowiednia - nikt poważnie traktujący swoją karierę do takiego klubu nie przyjdzie - i mamy przemyślany post.
Bo taka sytuacja, że Valverde w swoich planach na ten sezon takiego zawodnika jak Malcom nie widział, ale skoro już go ma to potraktuje go w taki sposób jaki uważa za najlepszy dla drużyny - to jest będzie obserwował go na treningach, na początku sezonu nie da mu zbyt wiele szans, bo za ważniejsze uważa przygotowanie formy pierwszego składu, da mu trochę pograć w pucharze (to ile w tym pucharze pogra zależy od tego czy będzie trzeba odrabiać w dwumeczu) i w dalszej części sezonu gdy będzie potrzeba rotacji, z uwzględnieniem predyspozycji zawodnika (vide problemy pozycji i konkurencji, które to wbrew pozorom nie sprowadzają się do fajnie by było dzisiaj zagrać w takim ustawieniu takimi zawodnikami) i ani nie zmarnuje mu kariery ani nie zrobi z niego gwiazdy w jeden sezon, jest nie do pogodzenia z moją wizją trenera więc naturalnie ją odrzucam.
1
Porażka Realu zawsze cieszy, nawet gdy ich kibice przekonują że i tak nie ma to znaczenia.
3
Messi nie lubi przegrywać :)
0
Bo nauczycielom zależy na poprawieniu swojej sytuacji, a tę poprawę upatrują przede wszystkim w pieniądzach a rządowi zależy na w miarę sprawnym pozbyciu się problemu strajku (i w miarę możliwości ugraniu na nim jakiegoś kapitału politycznego). Źródło problemu schodzi na dalszy plan i zajmujemy się doraźnymi postulatami.
0
Mówię tylko i wyłącznie o podejściu do meczu jakie jak widać miał Roberto - że będzie się komfortowo grało. Zgadzam się z tym wszystkim co piszesz ale nastawienie też odgrywa ważną rolę.
6
No, słuszna uwaga :D
Zobaczymy, prawdę mówiąc liczę po prostu teraz na jego częstsze występy. Pierwszy pełny mecz i bramka w lidze już za nim.
16
"Wydawało się, że będzie nam się komfortowo grało" - lekceważenie rywala to w piłce nożnej grzech ciężki, ale dobrze że taka lekcja przytrafiła się teraz i w tych rozgrywkach.
0
Mi się jednak podoba bardziej gdy wchodzi z ławki na zmęczonego rywala i ma trochę więcej miejsca, Coutinho wydaje mi się że z Atletico może dać więcej gdy będą się bronić na własnej połowie i potem zostać zmieniony. Ciekawe też co z Dembele.
0
Może się nie znam ale to chyba poważny bląd Carlesa że go nie naciska, zwłaszcza biorąc pod uwagę że powinien mieć dużo sił w nogach? Wyobraźmy sobie że ktoś Messiemu po takim odbiorze daje tyle miejsca i czasu na przymierzenie i podanie.
3
Nie ma najlepszego zawodnika Barcelony na boisku i tak to wygląda :/
Ivan wróć.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Dokładnie, niech przyjedzie Barca B i gra, po co myśmy tam jechali w ogóle
0
Mógłbym o Twojej postawie napisać dokładnie to samo i żadnego z nas nie przybliżyło by to do prawdy, szkoda że tego nie dostrzegasz
0
Nie odwołuje się do żadnego argumentu, bo nawet nie podejmuje dyskusji, możesz sobie uważać że to dlatego że nie lubię JKM, whatever, możesz nawet mieć rację, nie lubię wypowiedzi pisanych w takim tonie jak to co zalinkowales.
Wiesz, zamiast zarzucać mi obronę przegranej sprawy i bycie upartym możesz zrobić to co ja, czyli zacytować moje wypowiedzi i się do nich odnieść, żeby wykazać mi gdzie się mylę, biorąc pod uwagę fakt że bronię przegranej sprawy nie powinno to stanowić żadnego problemu.
Paradoks nie jest celem samym w sobie - dokładnie, celem instytucji takiej jak obrona konieczna jest zwolnienie z odpowiedzialności ludzi broniących siebie czy innych przed jakimś zagrożeniem. Ten cały paradoks to jedynie efekt uboczny, do tego absolutnie nieistotny.
0
Tak, system prawny musi popadać w paradoksy ze swojej natury, im głębiej w ten system wchodzisz tym więcej ich dostrzegasz. Wystarczy zdać sobie sprawę że to nieuniknione i hasła o jasnym, przejrzystym i spójnym prawie brzmią pięknie a w rzeczywistości doktryna dwoi się i troi żeby stworzyć jakąś w miarę spójną wykładnię norm.
Nie jest to w żadnym razie akademicka wypowiedź, po prostu staram się podważyć argumenty autora. Nie rozumiem wstawki o Hartmannie i kazirodztwie, jeśli chcesz napisać że piszę idiotyczne rzeczy to się nie krępuj.
0
Spojrzałem na to i już widzę że trudno jakąkolwiek polemikę podjąć, bo Pan JKM załatwia argumenty w 2-3 prostych zdaniach i rozszyfrowywanie tego co miał na myśli jak zawsze zajęłoby więcej niż merytoryczna dyskusja. A poza tym to idę spać.
2
"Intencją przyświecającą przeciwnikom kary śmierci jest chęć eliminacji z systemu prawnego możliwości bezkarnego pozbawienia człowieka życia."
Niekoniecznie, a na pewno nie tylko. Mogę być przeciw karze śmierci i za obroną konieczną, bo:
- mam inne powody żeby uważać, że kara śmierci jest be,
- nie mam powodów żeby uważać, że system prawny musi być pozbawiony takich paradoksów, wręcz przeciwnie, system prawny jako system budowany na wielu wartościach ze swojej istoty musi w takie paradoksy popadać i nie ma w tym nic złego, na pewno nie jest to żadne "podważenie samej istoty prawa" (cokolwiek miałoby to znaczyć) i ten punkt chciałbym trochę rozwinąć:
"Napastnik zatem, decydując się na zaatakowanie swojej ofiary, nie może nie liczyć się z tą możliwością i przystępując do napadu ryzykuje życiem."
Co więcej taki ktoś ryzykuje zdrowiem, nietykalnością cielesną, czcią osobistą, wolnością i jeszcze kilkoma innymi rzeczami, tak jak złodziej, gwałciciel, oszust i każdy inny przestępca ryzykuje proporcjonalnie swoimi dobrami. Czy więc system prawny, zakładając instytucję obrony koniecznej (i stanu wyższej konieczności, tutaj dopiero jest zabawa), premiuje tych wszystkich przestępców którzy czynu zabronionego dokonają i uda im się uniknąć kogoś podejmującego obronę konieczną? Na to wychodzi. Cóż zrobić żeby uniknąć tego paradoksu? Przywrócić karę chłosty, wystawiania na widok publiczny połączonego z obelgami itp.? A może nie robić nic, bo nie służy to niczemu oprócz unikaniu jakichś abstrakcyjnych paradoksów które nie mają żadnego realnego wpływu na przestępczość i są tylko i aż przywilejem tego kto chroni jakieś dobro?
"Tymczasem funkcją prawa karnego nie jest zapewnianie przestępcom bardziej komfortowej sytuacji, ale ochrona jednostek przed bezprawnymi zamachami"
Co nie znaczy, że wprowadzając rozwiązania chroniące jednostkę przed bezprawnymi zamachami nie można zapewnić przestępcom bardziej komfortowej sytuacji - znów, konflikt wartości którego w prawie nie sposób uniknąć, tak w prawie karnym, cywilnym i administracyjnym.
"Ci pierwsi, do których również i jam się zaliczam, uważają, że prawo powinno występować w imieniu jednostki, której dobra zostały w wyniku przestępstwa naruszone, a więc powinno działać tak jak ona, również wtedy, kiedy ona sama z tych czy innych powodów działać już nie może. Ci drudzy natomiast uważają, że prawo powinno działać w imieniu społeczeństwa. W takiej zaś sytuacji wspomnienie zbrodni i krzywdy ofiary schodzi na plan dalszy, a przedmiotem uwagi staje się sytuacja przestępcy, skonfrontowanego ze społeczeństwem"
Prawo w Polsce występuje (w sensie jest stosowane przez sądy) w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, nie w imieniu jednostki czy społeczeństwa. Zgodnie z tym samym prawem sąd podejmując decyzję bierze pod uwagę szereg czynników popełnionego czynu i szereg funkcji i celów jakie kara ma osiągnąć, między innymi cel ogólnoprewencyjny, szczególnoprewencyjny czy kompensacyjny, a więc pewien konglomerat tych dwóch perspektyw.
Co jednak najważniejsze to fakt że Pan Michałkiewicz cały swój wywód opiera na błędnym założeniu o którym napisałem wyżej. Bardzo to nierzetelne podejście do tematu, bo tylko przy tym założeniu ten paradoks wydaje się mieć jakieś znaczenie i co więcej przy kilku pomniejszych innych założeniach, które Pan Michałkiewicz zręcznie pomija (dla przykładu wyeksponowanie funkcji ochronnej i brak jakiejkolwiek próby zrelacjonowania tego paradoksu w odniesieniu do innych funkcji, jak też brak systemowego spojrzenia na takie paradoksy i ich ogromną w prawie ilość - być może wtedy Pan Michałkiewicz zorientowałby się, że to zjawisko bardzo powszechne i głębiej by się nad nim zastanowił przed oparciem na nim całego wywodu).
Co najwyżej więc można powiedzieć że autorowi chodzi o pewną konsekwencję w prawie, problem w tym że autor nie mówi czemu taka konsekwencja jest pożądana, tylko narzuca nam to że w istocie tak jest.
@Edit - trochę chaotyczny ten mój wywód, mieszam kilka spraw ale mam nadzieję że sens jest zrozumiały, późno już :)