Paweł M.
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: kwiecień 2012
3 obserwujących
0 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Leo Messi w pewnym momencie fajnie z miejsca przerzucił piłke nad dwoma rywalami. On w ogóle cudpwnie podawał, dostrzegając lukę między
piłkarzami królewskich.
Grał nawet zbyt spokojnie. W 35 minucie drugiej połowy meczu, kiedy biegł na bramkę Lopeza a obok niego było trzech rywali, Varvalho upadł po tym jak
Leo go minął i ręką, umyślnie zatrzymał bieg piłki. Nie pamiętam czy to było już na polu karnym, ale gdyby nie to to mogła być bramka. Chyba powinien być karny.
Myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Obydwie drużyny miały sytuacja bramkowe ale to my graliśmy lepiej. Poza tą sytuacją gdzie Ronaldo główkował to oni nie miał czystej sytuacji do strzelenia gola. Strzał Benzemy to było uderzenie na loterię, albo wpadnie albo nie. To nie była 100% sytuacja.
Pique powiedział, że to był wielki mecz. Wielki to może nie. Owszem, był by, gdybyśmy wygrali. Ale to był dobry mecz w naszym wykonaniu.
Dziś ze spokojnym sumieniem mogę powiedzieć, że byliśmy lepsi i zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Brakuje nam tylko odrobiny spokoju. Mniej stresu.
0
Obejrzałem wczoraj ponownie ostatnie el clasico. Na spokojnie, bez stresu, bez niepotrzebnych emocji.
To jest najlepszy sposób, aby obiektywnie spojrzeć na ostatnią potyczkę.
Początek meczu w naszym wykonaniu trochę zbyt nerwowy. Graliśmy nerwowo, przez co nie mogliśmy zachować płynności.
Ale to nie trwało długo. W całym meczu mieliśmy trochę niepotrzebnych strat, ale nie było ich dużo. Moim zdaniem, niepotrzebnie też graliśmy czasem na pamięć. Zagrywki na pamięć kończyły się zwykle stratami, ale kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Uważam, że to było nie potrzebne.
Real Madryt pozwalał nam na więcej niż się w pierwszej chwili wydawało. często i ładnie klepali między sobą Pedro z Alvesem i Alba z Iniestą.
Ogólnie gry w naszym styliu było sporo.
Kiedy graliśmy tiki-takę kibice Realu gwizdali. Niepotrzebnie też czasem podawaliśmy przez trzech czy czterech zawodników. Dotyczy to zwłaszcza długich podań.
0
Mam nadzieję, że Atletico jutro wygra i powiększy przewagę nad Realem
0
Mam nadzieję, że jutro Atletico wygra i powiększy przewagę nad Realem:)
0
A ja oglądam powtórkę el clasico
0
Panienki juz się denerwują
0
A panienki z MAdrytu już nie mogą się pogodzić z przegraną
0
Panie i Panowie, jak mi plują w twarz to nie będę mówił, że deszcz pada a ta cała Arbeloa zachowuje się jak pi...da a nie meżczyzna
0
Geble to Ci się udało:)
0
constantine16 zgadzam się z tobą w 100%.
Pamiętam jak kiedyś Robert Kozyra opowiadał jak specjalnie zatrzymał samochód Wojewódzkiego, który krążył gdzieś w ciasnej uliczce, kazał mu wysiąść z samochodu po czym po męsku powiedział mu co o nim myśli.
To się nazywa asertywność, jasno i konkretnie wyrazić swoje myśli.
0
Z drugiej strony pomyślcie, dlaczego zamiast skupiać się na grze Real robi sensacje rodem z magla. Ten klub staje się jak tabloid.
0
Myślę, że każdy ma dość niepotrzebnych spięć. Rzygać mi się już chce od tych konfliktów. Ale jak tu może być dobrze skoro zawsze jakaś panienka z madrytu nie wytrzyma i będzie musiała sprowokować a później poskarżyć się mediom.
0
A tymczasem real przegrywa z granadą 1:0:)
0
Dwa wcześniejsze mecze były spokojne. Miałem wrażenie, że po Euro wszystko będzie ok. Wydawało się, że hiszpańscy piłkarze obydwu drużyn robią dużo żeby nie było zgrzytów. Ale oczywiście te dwie panienki, Arbeloa i Alonso, musiały wszytko spieprzyć.
0
Kiedyś Mou klepnął Puyola po twarzy w tunelu a teraz ta fajtłapa.
Zabierz te ręce albo bądź mężczyzną!!
0
Nawet jeżeli tak było to Arbeloa zachował się jak zwykły bałwan a nie mężczyzna.
Najpierw prowokuje klepaniem po twarzy Messiego a potem poskarżył się dziennikarzom. Zwykły szczur a nie facet.
Jak jesteś taki gieroj to stań do walki a nie zachowuj się jak ciota.
0
vukoo najgorsze wczoraj było to, że nasi byli wystraszeni jak króliki, mimo, że Real wcale nie naciskał. Nasi obrońcy rozgrywali spokojnie piłkę do siebie bez utrudniania ze strony królewskich, którzy wyglądali na równie niezdecydowanych. I jedna i druga strona
Brakowało nam swobody i spokoju w grze. Nasi byli bardzo spięci. Aż szkoda atego remisu, bo można było wysoko wygrać.
Zarząd powinien się jakoś postarać i zdjąć presję z piłkarzy. Niech spuszczą te powietrze i zagraja na luzie.
0
Interesuje mnie to tyle co zeszłoroczny śnieg!
0
Zwycięstwo w zasadzie było nasze bo przecież prowadziliśmy a królewscy nie szczególnie atakowali. Ale teraz to juz nie ma znaczenia. Remis jest sprawieliwy.
0
Cornieros zgadzam się z Tobą. Ogolnie kalsyk był słaby. Ani jedna ani druga drużyna nie rozegrała wielkiego meczu.
0
Pozytywnie zaskoczył mnie Pinto, który w odróżnieniu od valdesa nie wykopywał piłki na oślep tylko starał się rozegrać z obrońcami. Grał bez paniki, szanował to, że jest w naszym posiadaniu.
Carles Puyol zagrał bardzo ofiarnie.
Gerard Pique czyścił co było do wyczyszczenia.
Jordi Alba i Xavi grali bardzo nerwowo, zbyt nerwowo. Jordi miał dwie dobre sytuacje i dwa razy spanikował. Bez zastanowioenia walił na bramkę. Mozna było rozegrać bardzeij przytomnie.
Dani Alves wspaniale balansował ciałem, kiwkami udanie zmylał rywali.
Sergio bez stresu robił swoje.
Andres Iniesta moim zdaniem zawodnik meczu, robił z rywalami to tylko przyszło mu do głowy. Wspaniały!
Cesc raz dobrze, raz źle. Miał dwie dobre sytuacje, jedną z nich wykorzystał.
Pedro, moim zdaniem ogólnie radził sobie. Dobrze wychodził spod presingu.
Leo, jak przystało na najlepszego piłkarza Świata mógł się bardziej zaangazować.
0
Jeżeli chodzi o naszych piłkarzy. Panowie, kilka lat trenowałem boks. Takiej nerwowej Bracy nie widziałem od kilku lat. Xaviemu dwa razy piłka „zamajtała” się między nogami. Nie wspomnę już o rażących oczy stratach piłki, niecelnych podaniach itp. Alba również grał bardzo nerwowo. Obraz naszej gry to panika i stres. Zawodnik kiedy się spina nie będzie grał na luzie, nie będzie potrafił dryblować, będzie miał sztywne nogi, niedokładnie podawał itd. Itp. Czyli to wszystko co w pierwszej części gry robili nasi piłkarze. W boksie jest podobnie. Nie masz w sobie luzu, nie zadasz nokautującego ciosu, stracisz mnóstwo sił, będziesz popełniał błędy.
W drugiej połowie zaczęliśmy grać troszkę inaczej, bardziej po Barcelońsku, bardziej po swojemu. Moim zdaniem można było spokojnie pokonać Real, który w moim odczuciu nawet nie szczególnie chciał wygrać.
Inną sprawą jest, że widoczne było, ze ogromną presję odczuwali zawodnicy obydwu drużyn. Pompowanie balona przez kibiców i media nie sprzyja tym meczom, które urosły do rangi największego wydarzenia sportowego na Świecie, większego niż Mundial czy Olimpiada.
Za duża presja!!!
0
Real Madryt wbrew oczekiwaniem niektórych nie rzucił się od pierwszego gwizdka do ataku. Nasi obrońcy podawali piłkę do siebie a przeciwnik nie stosował szczególnie agresywnego presingu. Pomyślałem jest dobrze, bo najważniejsze, to nie zacząć nerwowo od początku.
Obydwie drużyny grały ostrożnie, a Real stosując krycie, starał się zapobiec rozgrywaniu piłki przez naszych zawodników. Taktyka królewskich była prosta, po przechwyceniu piłki, błyskawiczna kontra. Tempo gry było dość umiarkowane, czemu trudno się dziwić, bo przecież jak tu wytrzymać 90 minut na pełnych obrotach, biorąc pod uwagę jeszcze to, że dochodzi stres, co dodatkowo osłabia organizm.
Jeżeli chodzi o rywali. Nie odniosłem wrażenia, żeby jakoś bardzo chcieli wygrać. Mówiono, że po niby przegranej lidze będą chcieli pokazać się w CDR. Po straconej bramce w ich oczach bardziej było widać załamanie i chęć zakończenia meczu niż zryw do walki. Pozwalali nam nawet na tiki-takę, co mnie ogromnie zdziwiło.
Wczorajszy mecz mogliśmy spokojnie wygrać, bo naprawdę nie widziałem w królewskich chęci zdominowania Barcy, pomimo tego, że grali na własnym boisku.
0
Pique wczoraj rzeczywiście rozegrał rewelacyjny mecz. Ronaldo praktycznie nie miał ani jednego udanego dryblingu:)
Tak trzymac Gerard.
0
Nie wiem dlaczego, ale lubię kiedy Barca gra na SB.
Poza ostatnim meczem szło nam całkiem dobrze. Nie czuję stresu związanego z tym, że gramy na boisku najwiekszego przeciwnika.
0
wrinkles, obyś był dobrym prorokiem i oby było tak jak napisałeś.
0
Braki kadrowe nie będą miały o tyle znaczenia, że z pewnością nie będzie to łatwy mecz, nie zależnie od tego kto w Realu nie będzie grał!!!
Czy ktoś odważy się obstawić nasze łatwe zwycięstwo??
Ja na pewno nie!
0
Nie zawsze mówienie tego co się myśli jest oznaką czegoś pozytywnego. Garbatemu nie powiesz po prostu, że jest garbaty.
Zdrowy rozsądek zastąpi każdy stopień wykształcenia, ale żaden stopień wykształcenia nie zastąpi zdrowego rozsądku. Jest coś takiego jak kultura osobista.
0
Fajny gość ten Roura. Z nim na ławce trenerskiej czuję się tak samo bezpiecznie jak z Tito czy Guardiolą.
Szacunek dla przeciwnika musi być, nie ma co.
No cóż, większość z nas zdaje sobie sprawę jakie atuty ma Real i na co trzeba będzie szczególnie uważać.
Wyjątkowo czujni będą usieli być nasi obrońcy, reszta niech robi to co zwykle, to co potrafią najlepiej.
Biorąc pod uwagę umiejętności piłkarzy siła na pewno jest po naszej stronie a jak będzie zobaczymy. W sporcie nie ma z góry wygranych i z góry przegranych. Ale, damy radę.
Ja w każdym razie bez stresu czekam na ten mecz.
0
Lepiej dać szansę Tello i Quence a Alexisowi powiedzieć "adios".