0

@MateuszDoniec I to ma być twoja pochwała dla zarządu? Napisałeś tylko, że nowe nabytki zagrały świetny mecz. Nie ma w tym artykule ani słowa o zarządzie, żadnego zdania, że zarząd wykonał dobrą robotę, czy coś w tym stylu.

13

Całe szczęście, że ten szklany dzban odszedł z tego klubu.

7

Mateusz Doniec to jakiś hejter Laporty, a świadczy o tym kilka faktów. Przytoczę dwa artykuły:
https://www.fcbarca.com/110715-oficjalnie-real-madryt-wydaje-ponad-100-milionow-euro-na-jude-a-bellinghama.html
https://www.fcbarca.com/110816-czy-kylian-mbappe-trafi-w-koncu-do-realu-madryt.html

W obu przypadkach chwali zarząd Realu jakie to świetne ruchy przeprowadza na rynku transferowym. Nie omieszkał przy tym zakpić sobie z Laporty, dodając na końcu każdego z artykułów takie zdania:
"Jak... i czy w ogóle odpowie FC Barcelona?"
"Jednakże tego lata Barelona ma jak na razie problemy z wysyłaniem oficjalnych ofert do wolnych agentów..."
I to jego narzekanie na zarząd było bezpodstawne, bo okno transferowe wtedy nawet się jeszcze nie zaczęło (artykuły pochodzą z połowy czerwca). A on krytykował Laportę, bo nie zaklepał przed rozpoczęciem okna jeszcze żadnego piłkarza. To bez sensu.

A po zakończeniu okna, gdy okazało się, że nasze ruchy transferowe były całkiem niezłe, to jakoś siedział cicho. Żadnych artykułów o tym, jak dobre transfery przeprowadził Laporta.

Teraz dziennikarz z madryckiego szmatławca wymyślił sobie jakiś z dupy artykuł, że właściwie to nie ma się co cieszyć z tego Felixa i to żaden sukces zarządu Barcelony, a Mateusz Doniec już klawiatura w ruch, bo jest okazja wbić szpilę w Laportę. Ten artykuł jest śmieszny i napisany tylko po to, aby móc sobie bezpodstawnie ponarzekać.

Nie wiem czy Mateusz to jakiś zwolennik Fonta czy fan Realu, ale jedno jest pewne - ma jakiś problem z Laportą.

0

@TheFiend2 Kolejny, który umniejsza Laporcie.

0

@Cataloniec94 Polski Związek Producentów Kukurydzy?

0

@AdiKingu96 Na pewno w jakiejś części trener jest problemem.

0

Który prezes jest gorszy: Bartomeu czy Kulesza?

0

Mam nadzieję, że po eliminacjach Mistrzostw Europy ludzie wezmą jakieś większe taczki i wywiozą na nich jednocześnie Kuleszę z Probierzem.

0

Co jest głupszą decyzją?
- wystawianie Sergiego Roberto w pierwszym składzie Barcelony.
- wybór Probierza na selekcjonera reprezentacji Polski.
Oba przypadki łączy to, że zostali wybrani po znajomości, bo są kumplami odpowiednio Xaviego i Kuleszy.

3

Żałosne. To już lepiej było zostawić tego Santosa. Mieli Papszuna wolnego, to wybrali Probierza, który prawie nic nie osiągnął jako trener, a zasłynął tylko z tego że jest podobny do Guardioli. Nie wiem do czego zmierza Kulesza zatrudniając coraz to gorszych selekcjonerów. Gość albo jest sabotażystą, albo po prostu nic już nie ogarnia.

2

Antwerp nie potrafi w tym meczu nic zdziałać, więc Xavi wpuścił Roberto aby im trochę pomóc. :)

12

@oddychaj Masz na myśli La Ligę? Najsilniejsza i najmocniejsza to ona była kilka lat temu. Teraz to Premier League i nawet Serie A są wyżej.

0

@Mns21 Roberto w składzie to tak jakbyśmy grali w 10 zawodników, a przeciwnik w 11,5 zawodnika. Zawsze to ryzyko, że coś spartoli i Antwerp strzeli jakąś bramkę z dupy, potem się zamurują i zacznie się nerwówka. Ten piłkarz powinien wychodzić co najwyżej z ławki w drugiej połowie, gdy mamy kilkubramkową przewagę, bo nawet jak coś spieprzy, to będzie mała szansa na stratę punktów.

2

@Rewolucja123 Roberto? Chcesz ryzykować stratę punktów już na samym początku?

1

@Pawlusek A dlaczego Roberto ma zagrać?

3

@catalanian09 Czemu aż czterech napastników?

0

@Ares! Albo Laporta

1

@Coutinho007 Oby tak było.

1

@Mixtape Wystarczyło że Ibrahimović odszedł z Milanu i momentalnie ta drużyna straciła swoją jakość. :)

0

@Mixtape Szkoda że nie mamy opcji wykupu. Za rok City nam go tak łatwo nie sprzeda.

0

@Barca-Messi10 I tak samo będzie wyglądać gdy Messi już stamtąd odejdzie. Niech lepiej dobrze wykorzystają te 2-3 sezony, które zapewne tam rozegra, bo potem znowu wrócą na ostatnie miejsce w tabeli.

4

@Kuba_1 Chciałbym wiedzieć jakiej pasty do zębów używa, że ma tak śnieżnobiałe zęby.

1

@partymaker Wystarczyło że Messi nie gra.

5

5:2. Bez Messiego ta drużyna jest niczym.

0

@clyde Mógł to uprzedzenie schować do kieszeni i choć przez chwilę być obiektywnym, a tak tylko się ośmieszył.

5

Ten Bartman to jakiś debil? Żeby Leona nie widzieć w 6 najlepszych graczy, to trzeba nie mieć oczu.

0

Słodka zemsta na Włochach na ich ziemi.

1

@Kamilos84 W końcu jedyny piłkarz w historii, który w jednym sezonie zdobył potrójną koronę i mistrzostwo świata.

4

Jutro mecz finał Mistrzostw Europy z Włochami w siatkówce. Warto więc z tej okazji przypomnieć historię rywalizacji obu drużyn, a jest to historia pełna dramaturgii, wzlotów i upadków. Pomijam Ligę Światową i Ligę Narodów, bo to mniej istotne turnieje. Może kogoś to zainteresuje.
Siatkówką zacząłem interesować się w 2006 roku, gdy zdobyliśmy srebrny medal Mistrzostw Świata. Rok później były Mistrzostwa Europy. Pomyślałem wtedy, że skoro tylko Brazylia mogła nas pokonać, a ona nie bierze udziału w tym turnieju, to wygramy te Mistrzostwa. Niestety było inaczej, graliśmy dużo gorzej niż na MŚ, a jednym z głównych powodów takiej dyspozycji był brak Wlazłego. Wtedy też po raz pierwszy obejrzałem mecz Polski z Włochami. Po długim meczu ostatecznie przegraliśmy 3:2. Nie spodziewałem się wtedy, że będzie to początek pasma porażek z tą reprezentacją, bo Włosi na kilka kolejnych lat stali się dla nas bolączką niczym Słowenia przez ostatnie edycje Mistrzostw Europy.
W 2008 roku pojechaliśmy na Igrzyska Olimpijskie do Pekinu. Jako wicemistrzowie świata byliśmy w gronie faworytów do walki o medale. I rzeczywiście na początku było bardzo dobrze, awansowaliśmy do ćwierćfinału, gdzie czekali na nas Włosi. Niestety po raz kolejny z nimi przegraliśmy 3:2 po niezwykle dramatycznym meczu. Włosi znów okazali się zaporą nie do przejścia, choć było bardzo blisko zwycięstwa. Nasza zła passa z nimi trwała jeszcze przez kilka lat.
Wszystko zmieniło się, gdy reprezentację Polski przejął włoski trener Andrea Anastasi. Puchar Świata w 2011 roku był przełomowy w kontekście tej rywalizacji, bo właśnie tam po heroicznym boju pokonaliśmy Włochów 3:2, przerywając tym samym pasmo porażek. Potem było jeszcze lepiej.
W 2012 roku na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie trafiliśmy do jednej grupy z Włochami. W meczu z nimi pierwszy set nie ułożył się po naszej myśli, ale w następnych uzyskiwaliśmy coraz większą przewagę i ostatecznie zwyciężyliśmy 3:1, gdzie w ostatnim secie kompletnie ich zmiażdżyliśmy 25:14. To, jak obie reprezentacje ostatecznie zakończyły ten turniej to już inna historia, ale ten mecz pokazał, że Włosi już nie byli nam straszni i teraz to my przejęliśmy inicjatywę na kilka następnych lat.
W 2014 roku na Mistrzostwach Świata znów to my byliśmy górą wygrywając z Włochami 3:1, chociaż tu trzeba pamiętać, że przeciwnicy byli osłabieni brakiem swojego najlepszego zawodnika - Ivana Zaytseva.
Rok później role znów się odwróciły. Reprezentację Włoch przejął Gianlorenzo Blengini, a do drużyny dołączył Osmany Juantorena. W 2015 roku graliśmy Puchar Świata. Dwa najlepsze zespoły miały uzyskać kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Brazylii. My, jako Mistrzowie Świata, byliśmy oczywiście głównym kandydatem do zwycięstwa w tym turnieju. Turniej przebiegał tak, jak tego oczekiwaliśmy. Graliśmy wspaniale, chyba nawet lepiej niż rok wcześniej na Mistrzostwach Świata. Wygrywaliśmy wszystkie mecze, w tym z Rosją i USA. Wydawało się, że nikt nas nie zatrzyma w drodze do zwycięstwa w turnieju. Aż przyszedł ostatni mecz z Włochami, w którym stało się coś, czego chyba nikt się nie spodziewał. Odmieniona reprezentacja Włoch wspięła się na niebotyczny poziom. Juantorenta i Zaytsev (który miał chyba swój najlepszy okres w karierze) rozstrzelali nas jak kaczki. Włosi wygrali 3:1, spychając nas w tabeli na 3 miejsce i w efekcie odbierając awans do IO, przez co musieliśmy potem grać w kwalifikacjach. Na tym turnieju i rok później na IO to była najlepsza reprezentacja Włoch, jaką w życiu widziałem.
Ich wyższość nad nami trwała do 2018 roku. Reprezentację Polski przejął Vital Heynen, dzięki któremu znów wróciliśmy na szczyt. Na Mistrzostwach Świata 2018 trafiliśmy na Włochów w trzeciej fazie grupowej. Tam do awansu do fazy pucharowej wystarczyło wygrać z nimi tylko jednego seta. Zadanie wykonaliśmy już w pierwszym secie kompletnie deklasując Włoch 25:14. Ostatecznie przegraliśmy ten mecz 3:2, ale tylko dlatego że Heynen na następne sety wystawił rezerwowych, bo awans był już pewny. Mimo, że przegraliśmy ten mecz, to my wyszliśmy z tej rywalizacji zwycięsko, bo Włosi odpadli, a my awansowaliśmy dalej i zdobyliśmy Mistrzostwo Świata.
Na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2021 roku trafiliśmy na Włochów w grupie. Tym razem byliśmy zdecydowanym faworytem w tej rywalizacji, gdyż to już nie była tak silna reprezentacja Włoch, jak w latach 2015-2016. Juantorena i Zaytsev byli już po swoim prime, a my mieliśmy dodatkowo Wilfredo Leona. Efekt? Gładkie zwycięstwo 3:0.
Po tym turnieju w reprezentacji Włoch doszło do kolejnej rewolucji. Juantorena zakończył karierę, a kadrę przejął Ferdinando De Giorgi, który zrezygnował z Zaytseva. Już dwa miesiące później zdobyli Mistrzostwo Europy. Nam nie było dane zagrać z nimi na tym turnieju, gdyż jak zwykle przegraliśmy ze Słowenią. Nasze ścieżki skrzyżowały się dopiero rok później, na Mistrzostwach Świata w Polsce i Słowenii. Byliśmy osłabieni brakiem Leona, ale i tak graliśmy bardzo dobrze. Dotarliśmy do finału, gdzie czekała na nas odmieniona reprezentacja Włoch. Początek był świetny, bo wygraliśmy pierwszego seta, ale później nasza gra kompletnie się posypała i przegraliśmy 3:1. Włosi zdobyli złoto na naszej ziemi, odbierając nam szansę na trzecie z rzędu Mistrzostwo Świata.
I to by było na tyle. Teraz czekamy na jutrzejszy mecz, aby się na nich zrewanżować.

1

@FcPortoFan1999 Dał nam przykład Wilfredo Leon jak zwyciężać mamy. :)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?