0

@Gosciuu Z oficjalnych to nie wiem, więc podam ulubiony, który jest jednak nieoficjalny.


1

Czy Perez też wam wyglądu przypomina Rydzyka?

2

@zaiks Wymieniłeś minusy kadencji Laporty (które ma każdy prezes, bo nikt nie jest doskonały), a o jego sukcesach nie wspomniałeś. Pewnie wpisałeś w google hasło "Co złego Laporta zrobił w Barcelonie" i wydaje się cię, że znasz historię klubu. Więc nie zadawaj mi głupich pytań czy znam historię Barcelony, bo sam gówno o niej wiesz. Chcesz poznać prawdziwą historię? Proszę bardzo.
Rok przed przyjściem Laporty Barcelona była w totalnym gównie. W połowie sezonu byli w tabeli ligi 3 punkty nad strefą spadkową. Czaisz? Barcelona i widmo spadku z ligi. Ostatecznie udało się zająć 6 miejsce i awansować chociaż do Pucharu UEFA. Joan Gaspart, ówczesny prezydent klubu, pozostawił Barcelonę w głębokim kryzysie, zarówno sportowym jak i finansowym. Właśnie taki klub przejął Laporta. Zrobił rewolucję w składzie i dwa lata później Barcelona świętowała już mistrzostwo Hiszpanii, a następnego roku wygranie Ligi Mistrzów.

A w jakiej sytuacji klub przejął Perez? Czy byli w takim gównie jak Barcelona? No chyba nie. Wręcz przeciwnie. Perez przejął Real świeżo po wygraniu Ligi Mistrzów, a wybory wygrał tym, że obiecał sprowadzić Luisa Figo. Widzisz? Nawet musiał posiłkować się piłkarzami Barcelony, aby wygrać wybory. I mimo, że klub jaki zastał był w bardzo dobrym stanie sportowym, on nie potrafił osiągnąć z nimi tak wielkich sukcesów, jak Barcelona z Laportą. Jego polityka transferowa była podobna do obecnej PSG. Słynne "Galacticos", czyli kupowanie samych gwiazd za grube miliony i może coś ugrają. I z takimi piłkarzami jak Zidane, Figo, Ronaldo, Beckham, Raul, Roberto Carlos i inni tylko raz udało mu się wygrać Ligę Mistrzów. Potem było już coraz gorzej. Zaczęło się odpadanie z LM w 1/8 finału, w lidze Real musiał ustąpić Barcelonie Laporty, aż w końcu było tak źle, że Perez odszedł z klubu. Rozumiesz to? Twój ukochany Prezes, jak to napisałeś przez duże "P", PODAŁ SIĘ DO DYMISJI. :D

Tymczasem Barcelona po kilku latach sukcesów spuściła z tonu. W klubie było coraz gorzej, Ronaldinho zaczął balować, inni piłkarze też się nie starali. I gdy wydawało się, że to koniec ery Barcelony, Laporta dokonał czegoś niesamowitego - zrobił drugą rewolucję w klubie i Barcelona zaczęła odnosić jeszcze większe sukcesy. Odstawił dotychczasowe filary zespołu, m.in. Ronaldinho i Deco, Rijkaarda zastąpił Guardiolą i już w pierwszym roku Barcelona zdobyła wszystkie 6 pucharów, jakie były do zdobycia. Jaki inny prezes potrafił dokonać czegoś takiego?

Potem Perez po raz drugi przejął Real Madryt. Tym razem zastał klub w gorszej sytuacji niż w 2000 roku, ale w dalszym ciągu nie było to takiego bagno, jakie zastał Laporta w Barcelonie w 2003 roku. Perez nigdy nie przejął klubu w tak fatalnej sytuacji i pewnie się nie dowiemy jak by sobie poradził, gdyby miał ku temu okazję.
Perez rozpoczął drugą kadencję i na dzień dobry wydał 159 milionów na samych dwóch piłkarzy - Ronaldo i Kakę. Swoją drogą ten drugi bardzo mu się opłacił. :D
To też odróżnia Pereza od Laporty. Ten pierwszy musi wydawać ogromne miliony na piłkarzy, aby odnieść sukces. Drugi natomiast wydaje dużo mniej forsy, a i tak mu nie ustępuje. To oczywiście plus dla Laporty i kolejny argument przemawiający za tym, że jest lepszy od Pereza.
Tak więc Perez przejął Real, znów nakupił gwiazd aby przez kolejne 4 lata dalej być w cieniu Barcelony, a w Lidze Mistrzów poprawić się z odpadania w 1/8 finału do odpadania w półfinale.
Dopiero w 2014 roku przyszły sukcesy, które dały mu prawdziwą chwałę, wygranie cztery razy Ligi Mistrzów. 2014-2018, cztery lata chwały (nie 5, bo w 2015 znów został zdominowany przez Barcelonę), absolutnej dominacji, na... 19 lat kadencji. No dobra, 5 lat, bo jeszcze w 2002 wygrali LM.

Ostatnim argumentem za tym, że Laporta jest lepszy od Pereza jest to, że Perez w przeciwieństwie do Laporty nie potrafi odbudować klubu, który stał się wypalony po latach sukcesów i sprawić, że będzie on jeszcze lepszy niż wcześniej. Laporta zrobił to w 2008 roku. Perez nie potrafił ani za pierwszej kadencji, ani teraz. Po kilku latach sukcesów, wygrania trzy razy Ligi Mistrzów z rzędu, po odejściu Ronaldo i Zidane'a wasz klub już od czterech lat nie potrafi się nawet zbliżyć do tamtego poziomu. Perez kombinuje, zatrudnia trenerów, zwalnia i nic z tego nie wychodzi, coraz więcej klubów z wami wygrywa, nawet takie Szachtary czy Sheriffy.

Nabijasz się z obecnych rządów Laporty, podczas gdy normalni i rozsądni kibice Barcelony widzą światło w tunelu, nie ci którzy twierdzą, że "jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz" i krytykują Laportę po jednym meczu z Frankfurtem. Pewnie na podstawie ich komentarzy wyciągasz wnioski i uważasz, że kibice Barcelony mają złe zdanie o Laporcie. Tylko, że ci ludzie zmienią swoje zdanie o 180 stopni, gdy znów zaczniemy wygrywać, bo to chorągiewki.

Prawdziwa sytuacja wygląda tak, że Laporta przejmując Barcelonę po Bartomeu zastał klub z ponad miliardowym długiem, zepsutą drużyną z fatalną atmosferą po seriach niepowodzeń. Jeszcze rok temu ludzie na tej stronie twierdzili, że jeszcze przez kilka lat nie będziemy w stanie nawiązać walki o najwyższe cele. Tymczasem już po roku Laporta poprawił finanse klubu, w miarę ustabilizował hierarchię płacową. Sportowo też idzie nam coraz lepiej, jesteśmy na drugim miejscu w tabeli ligi i pokonaliśmy was 4:0 na waszym stadionie. To chyba nie jest oznaka złych rządów. Nie wiem jak nam pójdzie w następnych latach, ale myślę, że przyszłość zapowiada się dobrze i jedna wpadka z Frankfurtem tego nie zmieni.

0

@zaiks Bo tak właśnie robią ci, którzy nie potrafią zaprzeczyć. Laporta jest lepszy od Pereza, a jeśli jedyną twoją odpowiedzią na to jest tekst "haha", to tylko jeszcze bardziej potwierdza to, co napisałem.

0

@zaiks Widzisz? Nie potrafisz nawet zaprzeczyć.

1

@zaiks Dokładnie. Jak Perez przejmie klub w głębokim kryzysie, z ogromnymi długami jak Laporta po Gasparcie i odniesie wielki sukces, to wtedy będzie się można zastanowić czy dorównuje Laporcie.

4

@zaiks Tak samo z Laportą Barcelona osiągnęła spektakularne sukcesy, więc przestań bredzić.

0

@Sau_Ron "Uważam jednak, że porażka na boisku bardziej mnie zabolała, bo znowu potwierdziło się, że jesteśmy drużyną zdolną do wszystkiego"

No to teraz wymień drużynę, która nie jest do tego zdolna. Bayern przegrał z Villarrealem, który jest w tabeli La Ligi na podobnym miejscu, co Frankfurt w Bundeslidze. Juventus jeszcze gorzej, z tą samą drużyną przegrał u siebie 3:0. Real jeszcze nie dawno w grupie LM przegrał z jakimś Szeryfem na na własnym stadionie. Chelsea ostatnio przegrało z Brentford u siebie 4:1.
Każdemu wielkiemu klubowi coś takiego się zdarza, a ty piszesz jakby to była jakaś wielka tragedia.

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

@PodkarpackiKibic I po to twoim zdaniem uczy się hiszpańskiego? Bo ma tam posiadłość?

0

@JohnnyBarca No i co chciałeś tym pokazać?

1

@kynio302 W Chinach. Nie oglądałeś "Shaolin Soccer", jak tam grają?

2

@HighestInTheRoom 1. City
2. Liverpool
3. Villarreal
Nikomu więcej nie kibicuję.

1

@hayek A jakie to ma znaczenie?

0

@IronSanHybrid Bo zagrali jeden słaby mecz? Real się ślizga przez całą tę fazę pucharową. Z PSG na farcie po tym jak ci z Paryża marnowali u siebie tyle akcji. Wczoraj wiadomo co było. Oni z nikim na luzie nie potrafią wygrać. Dlaczego w takim razie mieliby coś takiego zrobić w meczu z City? Masz jakieś konkretne podstawy ku temu aby tak twierdzić, czy tylko tak sobie piszesz?

0

@IronSanHybrid Ale nie na luzie.

2

@IronSanHybrid Tak jak na luzie Chelsea? Wczorajszy mecz oglądałeś?

43

Dobrze, że to bydło odpadło.

0

Savic, żałosny szmaciarz.

0

@Nhyz Mohamed Salah

0

No to Lewy ma po Złotej Piłce.

0

@Messibestplayerintheworld Tak w ogóle to po co składać mu ofertę? On i tak prawie nic nie gra, a jak już gra to nie ma z niego żadnego pożytku. Czy to jest jakiś obowiązek klubu żeby przedłużyć z nim umowę? Ma jeszcze 3 miesiące kontraktu, niech je odbębni i nara. Po co nam on tutaj?

0

@Janas11224 Mats Hummels?

2

@wojopancer Pedri

0

@ShawnC Bo tam nie przegrywaliśmy. Chodzi mi o takie mecze, gdzie drużyna przegrywa do przerwy. Nie każdy w takiej sytuacji potrafi się podnieść z kolan i walczyć, jak gdyby nic się nie stało, nawet jeśli jest świetnym piłkarzem. Niektórzy są słabi psychicznie, czują zwątpienie i bezradność, a brak lidera sprawia, że czują się w tej sytuacji osamotnieni. Jednak wystarczyłoby, że charyzmatyczny trener wstrząsnąłby nim i go zmotywował, a znów zacząłby grać dobrze. Charyzmatyczny przywódca znaczy dużo w piłce nożnej.

0

@ShawnC Jakby to nie był ten poziom, to by nie grał w Barcelonie przez tyle lat. Zakładam, że masz na myśli Albę. Widać nie był aż tak słaby psychicznie żeby iść do psychologa, jeśli dawał radę przed przyjściem Valverde, a wystarczyła mu motywacja trenera z charyzmą, jakim był na przykład Enrique.

3

@Kengo A ja żałuję, że nie jest drugim takim zespołem, a pierwszym nie była Celta tydzień temu.

0

@ShawnC Od kiedy to zarobki piłkarza decydują o tym, czy jest on mocny czy słaby psychicznie?

0

@ShawnC Od tego jest trener, aby motywować zawodników gdy sami nie potrafią tego zrobić. To cecha prawdziwego lidera, a liderem w klubie jest trener. Co robią tacy trenerzy jak Guardiola czy Klopp, gdy piłkarze są zrezygnowani? Krzyczą i motywują do walki. Co robił Valverde? Tylko kucał i patrzył.

1

@Matheu12 Gdyby Valverde miał charyzmę, to byśmy nie przej*bali z Romą i Liverpoolem, bo zmotywowałby zawodników do walki, gdy nie radzili sobie psychicznie w tych rewanżach. To jest jedyna cecha, której mu brakowało i gdyby ją miał, to dziś pewnie byłby porównany z Guardiolą i Enrique po zdobyciu potrójnej korony w sezonie 2018/19.

Media

Sonda

Kto wygra mistrzostwo świata?