@AxelF , dokładnie... Rozumiem, że Barca potrzebuje przebudowy, ale przecieram oczy normalnie, kiedy za wszystko obwinia się Messiego, a prawda jest taka, że bez niego to ta Barca, leżałaby i kwiczała. Pozdroo kumpli :)
@4Fabregas4 to dlaczego FIFA nakazała Blaugranie zapłatę obu klubom, zanim Real jeszcze się wtrącił do walki o di Stefano... ?? Przecież Barca nie chciała im zapłacić, ponieważ właśnie uważała, że po zapłaceniu River Plate ma do Argentyńczyka pełnie praw... A tak niestety (niestety dla was) nie było, koleżko serdeczny. Dlatego podany przez Ciebie przykład z Cou nie jest zbyt trafny, hehe. PozdRoo
@AxelF , dokładnie... Rozumiem, że Barca potrzebuje przebudowy, ale przecieram oczy normalnie, kiedy za wszystko obwinia się Messiego, a prawda jest taka, że bez niego to ta Barca, leżałaby i kwiczała. Pozdroo kumpli :)
@czesctuam zapewne ma na myśli Don Alfredo di Stefano :)
Kolega 4Fabregas4, tak jak i 90% innych, niedoinformowanych ludzi, nie wie (chyba) jednak, że to nie była żadna ''kradzież''... Sytuacja była złożona, a ówcześni włodarze Blaugrany, najzwyczajniej w świecie unieśli się honorem i zawetowali konsensus ustalony przez FIFA, którym to było, żeby piłkarz rozegrał dwa sezony dla jednych, a następne dwa dla drugich.
To nie było tak, że Barca miała wyłączne prawa do piłkarza... Duma Katalonii, po prostu zapłaciła jednemu z klubów, które posiadały prawo do karty zawodnika. Drugiemu zaś zapłacić już nie chcieli...
Zgodnie z wcześniejszym postanowieniem FIFA (zanim jeszcze Real przystąpił do walki o piłkarza), żeby zyskać kartę zawodnika, klub pozyskujący musiał zapłacić obu klubom będącym w posiadaniu praw do di Stefano... Tymi klubami były Millionarios, i River Plate.
FCB dogadała się z River Plate, jednak nie chcieli zapłacić właścicielom Millionarios, który w międzyczasie pozyskał Argentyńczyka. W ten oto sposób, Barca posiadała jedynie 50% praw do karty piłkarza. Cała ta sprawa więc, nigdy nie była żadną ''kradzieżą''... Barca jeszcze, ''na czysto'', zarobiła sobie 2 miliony peset, więc z punktu finansowego całkiem nieźle na tej ''kradzieży'' wyszła :)
Nieprawdą jest również to, że sytuacja ta miała jakieś podłoże polityczne... To podłoże dopiero zaczęła mieć kiedy się okazało, że Blaugrana popełniła wielki błąd, kiedy uniosła się honorem, gdy FIFA postanowiła, iż w sezonach 1954-1956 di Stefano będzie grał w Realu, a dwa kolejne sezony w Barcy -DOKŁADNIE ( !! ) Cały ból pupy zaczął się dopiero wtedy, gdy Don Alfredo zaczął czarować z piłką przy nodze... Typowe. To przecież Duma Katalonii miałaby lepszą pozycję do dalszego zakontraktowania Argentyńczyka, zaraz po sezonach 1956/58, gdyby tylko wcześniej się nie unieśli owym, przesadnym (imo) honorem. Kiedy już wyszło jak wyszło, to dał o sobie znać odwieczny ''Syndrom Ofiary'', który Katalonia ma w DNA, jak Tiki-Takę, hehe.
Pozdrawiam :) Nie chciałem być uszczypliwym... Możesz mi nie wierzyć, ale bardzo szanuję Barcę.
Komentarze
0
2
Prezes Atlético: ''Historia przyzna rację Bartomeu, to wspaniały prezydent Barcelony''
haha... Koleżka dostał jedną z najlepszych 9'tek świata za friko, to wychwala tego nieudacznika pod niebiosa -ŻENADA ( !! )
1
@AxelF , dokładnie... Rozumiem, że Barca potrzebuje przebudowy, ale przecieram oczy normalnie, kiedy za wszystko obwinia się Messiego, a prawda jest taka, że bez niego to ta Barca, leżałaby i kwiczała. Pozdroo kumpli :)
0
@4Fabregas4
to dlaczego FIFA nakazała Blaugranie zapłatę obu klubom, zanim Real jeszcze się wtrącił do walki o di Stefano... ?? Przecież Barca nie chciała im zapłacić, ponieważ właśnie uważała, że po zapłaceniu River Plate ma do Argentyńczyka pełnie praw... A tak niestety (niestety dla was) nie było, koleżko serdeczny. Dlatego podany przez Ciebie przykład z Cou nie jest zbyt trafny, hehe. PozdRoo
2
Perez zapowiedział już oficjalnie, że nie będzie żadnych wzmocnień w nadchodzącym sezonie... Totalna bzdura i ''kaczka dziennikarska''. PozdRoo
2
Prezes Atlético: ''Historia przyzna rację Bartomeu, to wspaniały prezydent Barcelony''
haha... Koleżka dostał jedną z najlepszych 9'tek świata za friko, to wychwala tego nieudacznika pod niebiosa -ŻENADA ( !! )
2
Perez zapowiedział już oficjalnie, że nie będzie żadnych wzmocnień w nadchodzącym sezonie... Totalna bzdura i ''kaczka dziennikarska''. PozdRoo
1
@AxelF , dokładnie... Rozumiem, że Barca potrzebuje przebudowy, ale przecieram oczy normalnie, kiedy za wszystko obwinia się Messiego, a prawda jest taka, że bez niego to ta Barca, leżałaby i kwiczała. Pozdroo kumpli :)
0
@czesctuam zapewne ma na myśli Don Alfredo di Stefano :)
Kolega 4Fabregas4, tak jak i 90% innych, niedoinformowanych ludzi, nie wie (chyba) jednak, że to nie była żadna ''kradzież''... Sytuacja była złożona, a ówcześni włodarze Blaugrany, najzwyczajniej w świecie unieśli się honorem i zawetowali konsensus ustalony przez FIFA, którym to było, żeby piłkarz rozegrał dwa sezony dla jednych, a następne dwa dla drugich.
To nie było tak, że Barca miała wyłączne prawa do piłkarza... Duma Katalonii, po prostu zapłaciła jednemu z klubów, które posiadały prawo do karty zawodnika. Drugiemu zaś zapłacić już nie chcieli...
Zgodnie z wcześniejszym postanowieniem FIFA (zanim jeszcze Real przystąpił do walki o piłkarza), żeby zyskać kartę zawodnika, klub pozyskujący musiał zapłacić obu klubom będącym w posiadaniu praw do di Stefano... Tymi klubami były Millionarios, i River Plate.
FCB dogadała się z River Plate, jednak nie chcieli zapłacić właścicielom Millionarios, który w międzyczasie pozyskał Argentyńczyka. W ten oto sposób, Barca posiadała jedynie 50% praw do karty piłkarza. Cała ta sprawa więc, nigdy nie była żadną ''kradzieżą''... Barca jeszcze, ''na czysto'', zarobiła sobie 2 miliony peset, więc z punktu finansowego całkiem nieźle na tej ''kradzieży'' wyszła :)
Nieprawdą jest również to, że sytuacja ta miała jakieś podłoże polityczne... To podłoże dopiero zaczęła mieć kiedy się okazało, że Blaugrana popełniła wielki błąd, kiedy uniosła się honorem, gdy FIFA postanowiła, iż w sezonach 1954-1956 di Stefano będzie grał w Realu, a dwa kolejne sezony w Barcy -DOKŁADNIE ( !! ) Cały ból pupy zaczął się dopiero wtedy, gdy Don Alfredo zaczął czarować z piłką przy nodze... Typowe.
To przecież Duma Katalonii miałaby lepszą pozycję do dalszego zakontraktowania Argentyńczyka, zaraz po sezonach 1956/58, gdyby tylko wcześniej się nie unieśli owym, przesadnym (imo) honorem. Kiedy już wyszło jak wyszło, to dał o sobie znać odwieczny ''Syndrom Ofiary'', który Katalonia ma w DNA, jak Tiki-Takę, hehe.
Pozdrawiam :) Nie chciałem być uszczypliwym... Możesz mi nie wierzyć, ale bardzo szanuję Barcę.
0