3

Nawet radio mnie dzisiaj dobija. Viva La Vida po wczorajszym przywołuje wspomnienia jeszcze mocniej :)

1

Mówię o swoim punkcie widzenia. Jasne, nic nie jest wygrane, ale chyba po coś jest ta zaliczka. Jak będzie grał do końca sezonu swoją żelazną jedenastką to straci w moich oczach bardzo wiele. Zdecydowanie więcej niż po wczorajszym meczu. Bo przejechać się to jedno, ale nie wyciągnąć żadnego wniosku to zdecydowanie gorsza rzecz.

15

Mam do Valverde jedną prośbę. Niech chłop da sie trochę zawodnikom pocieszyć futbolem. Niech da kibicom w końcu trochę przyjemności z oglądania. TERAZ jest czas na eksperymenty. Teraz jest czas, aby on się przekonał że nie musi grać 8 defensywnych piłkarzy w polu. Chociaż spróbuj Ernek, chociaż spróbuj... :)

0

Ja mam tak, że jeden na mnie wcale nie działa, a jak wypije drugiego to dostaje palpitacji serca xD

0

I kto tam będzie rozgrywać? Dla mnie Coutinho nie jest piłkarzem który weźmie na siebie grę całej drużyny. Pociągnie kilka akcji, zagra kilka piłek, ale nie będzie regulował tempa gry całego zespołu.

1

Dla mnie nie jest potrzebna rewolucja. Po prostu pozbyłbym się piłkarzy jak Aleix, Gomes i Paulinho. Przestał w końcu kombinować z wynalazkami pokroju Miny i Marlona (kiedy w bardzo dobrej cenie są do kupienia gracze ograni w Europie, prezentujący nie rzadko lepszą grę na wyższym poziomie rozgrywek).
Trzeba wykorzystać ostatnie lata wyjadaczy jak Pique, Busquets, Alba i dać im następców, którzy będą sie od nich uczyć. I to nie oglądając ich mecze przed telewizorem a potem grając w Barcelonie B.

6

"Chcieliśmy wygrać ten mecz"
Marc weź nie pie**ol :V

0

Nie wiem, mnie on nie przekonuje. Chelsea po świetnym sezonie, w drugim zostaje cieniem samej siebie, w dodatku ten konflikt z Costą budzi we mnie niepokój (chociaż doskonale wiem jak potrafi się zachować Costa).
Nie potrafię Ci wymienić trenera, którego bym widział w klubie. Może poza Kloppem i Pochettino, ale chciałeś realne opcje to pominąłem.
Jednak ktokolwiek by to nie był, wstrzymam się z ostateczną oceną. Tak jak zrobiłem to w przypadku Valverde. Jednak czas na tę ocenę właśnie nadszedł wczoraj :)

4

Może niedługo będziemy świadkami renesansu włoskiej piłki.

0

Chciałbym żeby Xavi poszedł drogą Guardioli. Czyli najpierw Barca B, potem pierwsza drużyna.

0

Zabij mnie a ci nie powiem. Nie mam zielonego pojęcia kto jest realną możliwością i spełniłby oczekiwania i nie zazdroszczę zarządowi ani trochę :)

1

Dokładnie. Śmieszy mnie porównywanie ilości minut piłkarzy Realu i Barcelony. Super, Zidane dużo rotuje, zawodnicy są wypoczęci, ale ludzie zapominają że to ich kosztowało odpadnięcie z Pucharu Króla i 15pkt straty do lidera w lidze, a potem marzą o tryplecie. A przecież Real miał mieć "dwa mocne składy" w tym sezonie.
Poza tym, to nie rotacje nam zrobiły wczoraj kuku, a katastrofalne nastawienie zespołu od samego początku meczu. Misja Emery wykonana.

0

Generalnie jak przychodził Valverde zdawałem sobie sprawę z tego, że nie jest wyznawcą wirtuozerskiego stylu, że nie będzie tej magii i świetnej gry w trójkątach na przestrzeni metra kwadratowego.
Natomiast spodziewałem się, że zmusi piłkarzy do gryzienia trawy, walki, biegania, chociażby prostej wymienności pozycji i ruchu w kierunku piłki. Nie ma tego. Od początku sezonu nie było. Cały czas usprawiedliwiałem sobie ten pragmatyzm tym, że przynajmniej na wiosnę będą w dobrej kondycji, skoro każde 45 minut meczu spacerują. To również się nie stało. Owszem, miał zespół w rozsypce. Brak Neymara i transfer Dembele w ostatniej chwili, który potem wylatuje na pół sezonu i jest kompletnie bez rytmu. Nie miał łatwo. Aczkolwiek dla mnie to on nie jest ani typem trenera z wizją, ani typem trenera "lidera", który wymaga zaangażowania. Jest nijaki. Chciałem czekać do końca sezonu z oceną, ale po wczoraj w tym sezonie już nic przełomowego się nie stanie.
Nie domagam się zwolnienia trenera, nie będę zdenerwowany jak zostanie, ale gdybym to ja miał decydować to szukałbym kogoś innego.

0

Jasne, oczekiwania są dużo wyższe. Niemniej jednak dla klubów które wymieniłem też kiedyś takie były. Ja nie zarzucam nikomu że nie powinien mieć takich oczekiwań. Sam takie mam i to w zupełności normalne jak się patrzy na skład czy wyniki z lat poprzednich. Po prostu czasami nachodzi mnie taka myśl jakby to było kibicować jakiemuś "średniakowi" i świętować po remisie z wielką Barceloną.

0

A mi nie chodzi o ten konkretny dwumecz.

31

Może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale czasami zazdroszczę kibicom takich klubów jak Liverpool, Roma, Inter, Milan. Mam na myśli radość z każdego, nawet najmniejszego sukcesu. "Wygrana w pucharze, ale w lidze się nie udało? Świetnie! Mamy trofeum, jest co świętować." "Drużyna odpuściła sobie puchar aby być lepiej przygotowanym na ligę? Bardzo dobrze, to nasz cel w tym roku!" Praktycznie co kolejkę trzeba drżeć o wynik, co tydzień te same emocje. Tymczasem co mamy tutaj? Praktycznie każdy remis to zawód, bo nie ma trzech punktów. Mecz bez strzelonych trzech czy czterech goli to mecz nudny, sezon bez trypletu sezonem co najwyżej "dobrym", a wygranie ligi nie jest już dla niektórych żadnym pocieszeniem. Dla mnie osobiście również, z każdym odpadnięciem z rozgrywek czuję niedosyt, nie ma czegoś takiego "o byliśmy w półfinale, super dyspozycja zespołu, jestem dumny" tylko zamiast tego "kurde czemu oni tak spieprzyli ten półfinał, mieli wygrać".
Tak, tamte drużyny też miały kiedyś wielkie sukcesy. Tak, tamte drużyny nie mają najlepszego piłkarza świata, wokół którego można budować skład marzeń. Ale mimo wszystko czasem chciałbym sie zamienić miejscami z fanem Liverpoolu i normalnie po ludzku znowu odczuwać wielką radość z AWANSU DO PÓŁFINAŁU. Nie ze zwycięstwa, z półfinału! Jesteśmy mega rozpieszczeni przez Barcelonę na przestrzeni ostatnich kilku lat i lepiej to doceńmy.
Po odejściu Messiego możemy (oczywiście nie musimy) skończyć tak jak oni i być może wtedy napiszę komentarz odwrotny, że tęsknię za byciem potęgą i walką o tryplet co roku. Ale na razie jest jak jest :)

3

Skoro blokują jego występy w innym klubie to według mnie powinni go zaliczyć do "zwycięskiego składu", aczkolwiek nie wiem jak to wygląda w przepisach. Czytałem już obie wersje i nie wiem której wierzyć.

10

Obiektywnie patrząc to piękną historią byłaby wygrana Liverpoolu w tym sezonie, ale nawet nie chce myśleć co wtedy czułby Coutinho :D

0

Według mnie po prostu Valverde zawalił ten mecz taktycznie, dokładnie tak samo jak Enrique w pierwszym meczu z PSG rok temu. Moim zdaniem "brak rotacji" nie był przyczyną tego blamażu, ale nie zamierzam nikogo przekonywać :P

1

Akurat przykład City to jest tutaj do niczego, bo to oni musieli gonić i nie mieli nic do stracenia.

20

Za 4 razem się udało, brawo :)

1

No tak bo Paco i Digne są za słabi żeby zagrać z Las Palmas albo Getafe...

1

O ile to prawda

5

Przypomnij sobie ile razy ratował tyłek w pierwszej połowie sezonu. Gdyby nie jego dyspozycja to cała super obrona Valverde byłaby tylko wielkim mitem, przecież on miał jakieś kosmiczne liczby obronionych sytuacji sam na sam.

59

Pisać takie rzeczy po takim świetnym sezonie jaki rozgrywa Niemiec to jest nie na miejscu moim zdaniem :)

7

No tak, jak można na stronie fanowskiej FC Barcelony rozmawiać cały czas o jej meczu, skandal. Ma ktoś linka do domu z papieru?

0

Tylko wszyscy chcieli Roberto do środka pomocy w 4-3-3 a nie jako fałszywego skrzydłowego :v

19

Pozostaje tylko cieszyć się sukcesem Romy, przeszli bo byli lepsi, bez żadnego skandalu, baboli sędziego rozstrzygających wynik. Jako zwykły fan futbolu ich podziwiam. Niestety druga połowa mnie czuje wielkie rozczarowanie :)

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

1

Jakoś znaleźli siły w końcówce na ataki i to mając dodatkowe 80 minut w nogach, więc nikt mi nie wmówi że ten mecz wyglądał tak przez brak rotacji.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?