1

@JarekS Skąd taka informacja, że się interesują?

3

@Worny Barcelona - PSG 6:1:
PSG po meczu chciało zrzucić winę na sędziowanie i zapomnieć o dacie 8 marca 2017 roku.
"Kiedy opuścili hotel, piłkarze zobaczyli ogromny tłum ludzi. To było bardzo onieśmielające." Cała droga na Camp Nou trwała wieczność, kibice Barcelony otaczali autobus Paryżan z obu stron, słychać było buczenie, gwizdy, obelgi i okazjonalnie czymś rzucano. Piłkarze nic nie mówili, każdy siedział ze słuchawkami w uszach, panowała cisza.

"Zobaczyli wtedy, że nie grają tylko przeciwko FC Barcelonie, ale całemu miastu. Nigdy sobie tego nie wyobrażali."

Kiedy dotarli na miejsce, każdy z zawodników próbował nie zwracać uwagi na to, co się dzieje, ale było to niemożliwe. Każdy dźwięk do nich docierał, to było jakby ktoś ciągle puszczał piosenkę Stress zespołu Justice z odtworzenia.
"Naszą jedyną szansą jest wpuścić ich do piekła" - przyznał jeden z dyrektorów Barcelony.

Podczas rozgrzewki piłkarze PSG zaczęli narzekać, np. Kevin Trapp stwierdził, że piłki są zbyt nowe, aby nimi grać. W szatni przed meczem Unai Emery wygłosił przemowę, ale nie dała ona żadnych efektów.

"W momencie, gdy szliśmy korytarzem prowadzącym do wyjścia na murawę usłyszałem hałas, jakiego nigdy wcześniej nie słyszałem. Był ogłuszający, agresywny. Nie mieliśmy przeciwko sobie 11 piłkarzy, ale niemal 100 tysięcy."
Twarze piłkarzy były białe, cała drużyna wycofała się od samego początku, nie potrafli wymienić kilku celnych podań. Emery zdenerwowany wstał, swoimi gestami kazał obronie wyjść wyżej. Bezskutecznie. Luis Suarez nie potrzebował więcej zachęty i po 3 minutach było już 1-0. Camp Nou ekslodowało, a Paryż zbliżył się do bram piekieł.

Przed przerwą Barcelona prowadziła już 2-0. Po 45 minutach Emery i jego asystent Juan Carlos Carcedo zaczęli wrzeszczeć na cały głos w szatni. Nawet zazwyczaj cichy i nieśmiały asystent trenera, Pablo Villa wstał z krzesła i zaczął krzyczeć w stronę obrońców i pomocników PSG, żeby wyszli wyżej, tak jak to planowali przed meczem.

"Wszyscy piłkarze w szatni patrzyli w podłogę, nikt się nie odezwał." - relacjonuje Grunstein. - "Unai wygłosił przemowę, starał się być spokojny, chciał ich pobudzić, ale ja miałem uczucie, że to się nie uda. Możliwe, że nawet obraził kilku piłkarzy, ale i to nie przyniosło rezultatu. Następnie poprosił Thiago Mottę o zabranie głosu, tak samo jak w 2015, gdy pomimo grania w 10 udało im się wyeliminować Chelsea. Nie pamiętam dokładnie co powiedział, ale jedno zdanie zapamiętałem. Motta tuż przed wejściem na murawę powiedział swoim kolegom: Teraz musimy wybierać jak umrzemy, czy się poddamy czy zrobimy to z podniesionymi głowami. Nie wiem czy to była jakaś przepowiednia, nie wiem czy to były jego dokładne słowa, ale tak właśnie się stało."

Cavani dał PSG nadzieję po swoim golu na 1-3. Verratti wpadł w ramiona Emery'ego i zaczął krzyczeć z całych sił. Siedzący niedaleko linii bocznej trener fizjoterapeuta Thiago Silvy niemal w sposób histeryczny wstał z miejsca i zaczął obrażać chłopca od podawania piłek stojącego przed nim i wydawał się z siebie dumny. Całą drużyna PSG wpadła w euforię, zupełnie jak małe dzieci, poza Cavanim. "On był spokojny" - przyznał dziennikarz z Neapolu, Antonio Moschella.

Di Maria bliski był podwyższenia prowadzenia, jednak Mascherano powstrzymał go tuż przed strzałem.
"Wszyscy widzieliśmy jak Mascherano go zatrzymał, każdy z nas myślał, że to będzie rzut karny. Dwie minuty później Neymar podwyższył prowadzenie z rzutu wolnego, później..." - Romian Grunstein nie musi opowiadać co było dalej, każdy z nas to widział.

Tutaj filmik, jakby ktoś chciał posłuchać całości:


5

Fragment książki „El Matador Cavani” Romaina Moliny o pierwszym meczu i remontadzie Barcelony w meczu z PSG. Pierwsza część w tym komentarzu, reszta w odpowiedzi.

PSG - Barcelona 4:0:
"To było tak, jakbyśmy właśnie wygrali Mistrzostwa Świata. Nigdy nie widziałem takiej euforii." - Romain Grunstein, ochroniarz PSG, obecny w szatni Paryżan po zwycięstwie. Jednakże Unai Emery, pomimo zwycięstwa, wrócił do szatni ze zmartwionym wyrazem twarzy.

"Mamy specjalny pokój dla ochroniarzy, z mnóstwem zdjęć. Chciałem zrobić sobie jedno z trenerem i pomyślałem, że to dobry moment." - powiedział Grunstein. - "Emery odpowiedział mi, że nie ma problemu, ale tylko jeśli zakwalifikujemy się do następnej rundy. Odpowiedziałem mu wtedy, że przecież wygraliśmy 4-0, ale on od razu mnie uspokoił i dodał, że faktycznie prowadzimy 4-0, ale niczego jeszcze nie wygraliśmy. To niebezpieczne uwierzyć, że już wygraliśmy."

Pomimo remisu z Tuluzą w lidze, w Paryżu nie przejmowano się tym, dyrektorzy szukali już miejsc w hotelach na finał w Cardiff, aby móc zaplanować podróż z wyprzedzeniem i zaprosić swoje rodziny.
"Później w lidze pokonaliśmy Marsylię 5-1, więc poczuliśmy, że te 4-0 to początek czegoś nowego." - przyznał Grunstein. - "Jednak Unai nie przestawał powtarzać, że jest jeszcze drugi mecz. Ciągle pytał: Czy wy naprawdę wierzycie, że Barcelona nie będzie na nas czekać albo nie będą chcieli się zrewanżować? Musimy być gotowi do walki, pewni siebie, ale przygotowani."

Francuska prasa, głównie L'Equipe zaczęła pisać o remontadzie, słowo to zaczęło być coraz częściej powtarzane. Rano, w południe i wieczorem coraz więcej osób oglądających kanały informacyjne, nawet niekoniecznie powiązane z piłką, zaczęło coraz częściej słyszeć o możliwości historycznego comebacku. To było wszędzie i zawodnicy z Paryża też mogli się na to natknąć w swoich telefonach.

Emery liczył na powrót Thiago Motty na rewanżowy mecz z Barceloną, tak się jednak nie stało. Adrien Rabiot nie trenował tydzień przed meczem, jego matka i agent Veronique zadzwoniła do klubu i powiedziała, że jej syn nie wychodzi z łóżka i nic nie je, w trakcie tygodnia schudł prawie 3 kilogramy, a gdy dołączył do treningów mógł tylko truchtać. Podobnie było z Angelem Di Marią, który doznał urazu z pierwszym meczu z Barceloną i nie było pewności czy zdąży na rewanż. Także Pastore nie ukończył jednego z treningów z powodu łydki.
"To nie będzie zwykły mecz, to będzie wojna" - stwierdził przed meczem Cavani. Nie mylił się.

W środę rano Pastore przyznał, że czuje się lepiej, ale potrzebuje sprawdzić swój stan z lekarzami czy da radę zagrać. Di Maria i Rabiot mieli zagrać normalnie, nie mając innej opcji. Po małej rozgrzewce i lunchu piłkarze zachowywali się jak zwykle.
"Kilka godzin przed meczem nie było powodu do obaw, piłkarze byli pewni siebie." - stwierdził Grunstein. - "Udaliśmy się (ochroniarze) na stadion przed piłkarzami, żeby się przygotować."
"Kiedy opuszczaliśmy hotel nie martwiłem się. Przyjechaliśmy jak zwycięstwie, prawie całkowicie spokojni." - przyznał Blaise Matuidi.

Dwaj dyrektorzy PSG zastanawiali się jaką butelkę powinni odkorkować tej nocy po zwycięstwie i awansie.
"Gdy tylko opuściliśmy hotel wszystko się zmieniło. Poczułem, że mecz tak naprawdę zakończy się dopiero tutaj." - dopowiada Grunstein.

4

@MesQueUnClub96 Ale po co o tym mówić, to niedobra jest :P

0

Całe podium słoweńskie, jak się bawić to się bawić.

0

@wyrek Zależy od losowania.

19

Dobrze, że Urusi awansowali na Mundial. Last Dance Cavaniego, Suareza, Godina czy Muslery będzie oglądany :D

0

@Destroyer_of_Worlds Nie ma za co.

0

Słoweńcy się bawią w Planicy, aż pięciu reprezentantów tego kraju zajmuje pięć pierwszych miejsc w TOP10 po pierwszej serii :D

7

@BarcaaVEB Ale co się uparli na promowanie Araujo, Jutgli i Abde jako wychowanków to ich :D

0

@ObiwanKenobi Mój błąd, tylko raz. Pomyliło mi się EURO z MŚ.

1

@PatrychoO Anglicy przez 92 lata zagrali raz w finale MŚ i się napinają xD

0

@masq Dembele to od 1 lipca nie będzie już piłkarzem Barcelony, ponieważ umowa mu się kończy 30 czerwca.

12

Dominik odważna opinia. Jak dla mnie trafiają na jakąś ułożoną drużynę z Europy i skończy się jak z Belgią 4 lata temu, no ale zobaczymy.
https://mobile.twitter.com/dominikpiechota/status/1507170597637439493

3

@DaPidejpi No dokładnie tak, ale robił to tak ostentacyjnie, że aż trudno było nie prychnąć, cwaniak jeden :D

3

Suarez się nigdy nie zmieni. Sędzia musiał do niego podbiec i pogonić go z boiska, bo Gruby udawał, że nie widzi że jest zmieniany :D

2

@Emhyr ter Stegen - Ferran, Auba, Depay, Adama - Salah, Dembele, Mbappe - Fati, Lewandowski, Haaland, nie ma za co ;D

0

@Azacca Pani Krystynka od ekonomii i zarządzania pieniędzmi w klubie zapłakana będzie ;D

3

@GeneralXavi Ławeczka czeka i podziwianie wielkiego Gabończyka ;)

2

@VegetaPolska Przecież to tylko gazeta jakaś napisała i nikt w to nie wierzy :D

0

Alves na ławce w meczu z Chile, elegancko. Oby nie musiał wchodzić na plac gry.

0

@JohnnyBarca Mam tak samo. Zawsze wybieram sobie jakąś fajną, "niszową" ekipę i jej kibicuje :D

1

Czyli Włosi ostatni mecz na Mundialu rozegrali w 2014, kiedy to Suarez ugryzł Chielliniego. I ta Kostaryka wygrywająca tamtą grupę wtedy, albo Hiszpania, Portugalia czy Anglia odpadające w grupie, ale to był Mundial.

0

@Momals11 No na pewno :D

2

@JohnnyBarca Cwanie. Nie odpadniesz z grupy na Mundialu, jeśli do niego nie awansujesz.

0

@Dundersztyc Gdzie mi do takiego potężnego umysłu :D

5

Barcelona z Malagą, gdy tam bronił Kameni vibes.


2

@Dundersztyc Przecież to ironia, serio tego nie wyczułeś?

12

Ale że Jorginho, którego Borek pchał na Złotą Piłkę nie poprowadził Włochów na Mistrzostwa Świata? Niemożliwe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

2

Kilka dalekich zagrań ter Stegena z Klasyku. Też można dopisać do pozytywów, bo ostatnio nie zawsze wyglądało to najlepiej.


Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?