0

Dziękuję dziękuję :)

0

Dzięki wielkie :)

0

Może ktoś napisać jakie te puchary Real wygrał w 2014, bo nie mogę wszystkiego po kojarzyć. Wiadomo, że KMS i LM, ale co jeszcze, Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii? Z ATM?

0

Z tym, że Pep zdobył sextet, Enrique nie.

0

W tym roku kalendarzowym, czy w historii?

1

Akurat jeśli chodzi o Manchester to ja sądzę zupełnie inaczej. Sir Alex miał zawsze pełne poparcie i mimo, że miał dobre sezony, zdobywał mistrza, to będąc 2 czy 3 i odpadając z LM na przedbiegach, nigdy nie był zagrożony. Pracował z pełną dozą zaufania i bez presji. Tym samy pojawia się pytanie: Czy Pep miałby tam wygrać wszystko i robić to rok w rok? Jeśli tak, to jest to zadanie wręcz niewykonalne dla niego. Jeśli z kolei mógłby pracować na luzie, według swoich wizji i mając za plecami wszystkich, jak miało to miejsce w przypadku Fergusona, to praca dla niego była by wyśniona. W City, krótkoterminowo (2-3 lata) może by coś ugrał, ale nie jest to coś pewnego, bo zawsze potrzeba czasu. To nie Bayern, gdzie miał drużynę 3 koron i naprawdę w doskonałej formie jednych z najlepszych zawodników w europie w tym czasie, a przynajmniej z TOP-u.

0

Ty chyba nie bardzo wiesz co piszesz. Koleś jest rozkapryszonym dnem. Gorszym niż polska gimbaza. On potrzebuje, ale dobrego psychologa oraz psychiatry. Już widzę jak w Barcelonie, czy Realu albo Arsenalu by się rozwijał. Smród, brud i ubóstwo moralne w całym klubie by się szerzyło przez takiego buraka.

0

Haha, no właśnie BYLIŚMY - czas przeszły. Gdy osiągaliśmy to wszystko, zespół był na kosmicznym poziomie, nad którego rozpracowaniem głowił się każdy trener na świecie. Później szukaliśmy rozwiązań, na sytuację w których byliśmy często zdemaskowani przed przeciwnikiem, wszystko przychodziło ciężko, jak nigdy, wtedy u nas był Alexis. Najlepszym na papierze się jest jak się wszystko wygra, w praktyce, jak do tego dochodzisz i to jest różnica. Luis dołączył do gry, kiedy pieliśmy się w formie i co raz częściej mieliśmy sposoby na rozpracowanie rywala, czy to na autobus, czy na kontry, czy nawet na kogoś, kto tak jak my, lubił grać piłką czyt. Bayern Monachium.

0

Alexis, który trafił do nas gdy byliśmy w rozsypce taktycznej, szkoleniowej i personalnej jeśli chodzi o trenerów. Suarez, który przyszedł na mocno podbudowany i ustalony według koncepcji Enrique taktycznie zespół. Mało tego jeden grał na skrzydłach, albo sam Bóg wie gdzie, a drugi na swojej nominalnej pozycji. So... what?

0

Z takimi ocenami to Ty się nadajesz, ale do rozwiązywania spraw odnośnie rozmnażania rabarbaru i dojrzewania agawy -,-

1

Nie wiem o co chodzi ludziom z tym przyaktorzeniem Munira. Karny oczywisty, koleś zahaczył lekko jego kolano i się młody przewrócił zamiast strzelić czy podać.

0

Właśnie chodzi o to, że to jest kolejny rzut karny, wywalczony przez niego, który daje nam bardzo dużo. Gdyby częściej dostawał szansę gry, to i bramki po akcjach by się pojawiły.

0

Nie no jasne, masz rację :) Wszyscy jednak chcielibyśmy żeby Ney był zdrowy i wracał do swojej super formy :)

0

Tak, ale przecież wiemy kiedy doznał urazu i tak mało dni na wyleczenie to niemożliwe w przypadku takich profesjonalistów. Musi najpierw w pełni i na maksa trenować. Tak ja osobiście uważam :)

0

Chyba Ty naprawdę zwariowałeś... nie widzę powodu.

2

Może i dobrym rozwiązaniem byłoby wpuścić go żeby pobiegal i zagrał parę piłek w końcówce, ale na pewno nie ma co stawiać na niego jako zawodnika do poprawienia wyniku czy odrabiania strat. Nabawi się poważnej kontuzji i 2 miesiące z życia będą...

1

Człowieku, coś jest nie tak, bo nie widzisz, że wszystko zostało udowodnione na boisku? Ile będziesz jeszcze słuchał, mimo, że wygrali z nami większość spotkań za czasów, gdy moja prababcia lepiej grała w piłkę niż wtedy tamci piłkarze w latach 40, że oni są klubem z historią, z zaslugami? Że są lepsi i nigdy nie osiągniemy ich poziomu? Jeśli się z tym zgadzasz, to żyjesz w innej rzeczywistości. Pique nie, i bardzo dobrze. Gdyby interesowało go wbijanie szpilek, dowalil by w stronę Benzemy. Wystarczy? Także odróżnić trzeba to, że komuś trzeba pokazać gdzie jego miejsce, jak Arbeloi, a nie dawać sobie pluc w twarz i wmawiać sobie, że pada deszcz. Chłop broni naszego Klubu i naszej historii. Mógłby jedynie więcej popracować na treningach, żeby podnieść trochę poziom, bo słabo jest niekiedy. Przypominam, że Arbeloa i Alonso, to najczarniejsze strony piłki nożnej.

1

Klasę? Jeśli się chce zachować klasę, to nie puszcza się w obieg takich wiadomości. Co z tego że podczas bzykania swoje dziewczyny jej to powiedział, jak sprawa obiega świat? Lepiej powiedzieć to samemu. Ze reprezentuje Klub? Ok, wypada nie robić syfu, bo jest się "pracownikiem", ale moim zdaniem, treningi, wszelkie kontrakty i przede wszystkim mecze to jego robota. Poza tym wszystkim powinien być przykładem dla młodych sportowców, i takie tweety czy jego niby "pycha" go nie oddalaja od tego, bo po prostu kocha ten Klub i nie daje sobie wmówić, że Real jest w jakikolwiek sposób od nas większy. Nie był nie jest i nie będzie.

1

Człowiek, który niby zdobył tyle tytułów w swojej karierze, jest zawodnikiem Realu Madryt, wcześniej Liverpoolu, reprezentant Hiszpanii, który przepraszam, ale co sobą reprezentuje? Nawet w reprezentacji były spiecia, gdy zaczął obrażać naszych zawodników, że tak naprawdę zdobył puchary z reprezentacja, na które nawet odrobinę nie zasłużył. I taka właśnie jest rzeczywistość, chłop był pacholkiem i taki zostanie. Nie usprawiedliwia go nic. Jest skończony nie przez to, że wszyscy na niego "jada" ale dlatego, że potrafił robić syn wokół prawdziwej legendy Realu, Ikerze, a także świadczy o tym fakt iż Mou zaprzestał z nim współpracy, gdy jeszcze trenował zespół że stolicy. Nikt tego nie pamięta i nie bierze pod uwagę.

3

Moim zdaniem autor tego tekstu odplynal gdzieś w krainę nieznanej moralności, jaką niestety trudno znaleźć gdziekolwiek w świecie. My jesteśmy wielka Barcelona, która moim zdaniem ma o wiele większą tradycje i historię niż Real Madryt. Dlaczego? Każdy będzie się wypowiadał, że więcej Pucharów w Lidze Mistrzów, więcej mistrzostw kraju i tak dalej ma Real. Niestety dla tych wszystkich, którzy tak twierdzą, są ludzie, doskonale wiedzący ile znaczy piłka nożna na przestrzeni ostatnich powiedzmy 20 lat. Mówi o tym Puyol, Henry oraz wiele innych osobistości że świata sportu. Jesteśmy najlepsi w historii tego sportu i nie było nie ma i nie będzie takiego Klubu nigdy. Ciągle "szydzenie" czy zwyczajne umnjejszanie Klubowi jakim jest FC Barcelona jest chorobą całej Hiszpanii, oprócz Katalonii. Gdy tylko ktoś poda temat wielkości i historii barw, zawsze Real to Real tamto. Tym samym posłużył "pacholek" Arbeloa.

0

Komentarz usunięty

1

Jakoś podczas kontuzji Leo, grał Munir praktycznie zawsze i mógłbyś zauważyć, że forma rosła a wyniki były więcej niż zadowalające. Nie sądzę, że problem tkwi w Munirze, raczej w mentalności zespołu, gdy Messi wraca do skladu.

0

Masz rację, ale w tamtych spotkaniach przegraliśmy i można było znaleźć jakiekolwiek wytłumaczenie, Celta nas upokorzyła a Sevilla stawia opór każdemu jak widać, bo i z Realem wygrali. Valencie "klepalismy" całe 90 minut, i powinniśmy dzisiaj szczególnie wziąć sobie do serca mecz z nimi. Nie zrobione to było. Mogli się spiac, dostać dzień wolnego, przejść regenaracje po meczu, żeby odpocząć i zacząć dalsze przygotowania.

0

Ale smakowało by 3 punkty, a nie jeden? Jeśli braknie punktów do mistrza, to już nie będzie takich komentarzy jak ten Twój teraz. Pamiętaj też, że wiele doświadczonych osób ze świata piłki powie Ci, że takimi właśnie meczami zdobywa się mistrza.

3

Chodzi o to, że gra jest bardzo statyczna i nie ma koncepcji na zaskoczenie rywala. Messi nie gra z ATM i RM, dali radę chłopaki? Dali. Trzeba będzie naszemu trenerowi się zastanowić jak ma wyglądać rola Leo na boisku, bo on chodzi sobie to do pomocy, to na skrzydło, to na obronę, to znów na środek ataku. Moim zdaniem niech ma jasna rolę na boisku i się z niej solidnie wywiązuje, bo wierzę, że potrafi grać nadal kosmiczna piłkę na każdej pozycji, ale nie na 3 pozycjach w jednym meczu...

0

Stał bo mu wolno? O.o ja nie wierzę, że ktoś potrafi tak kogokolwiek usprawiedliwić. Są ważniejsze mecze? Może i tak, ale jak braknie jednego punktu do mistrzostwa, to ciekawe co wtedy powiesz, że mecz z Valencia mogliśmy wygrać? Ja sądzę, że ten był bardziej do wygrania i mało tego po ostatnich 2 remisach wypadało by wziąć sobie poprawkę na takie olewanie meczu fragmentami. Messi jest bezcenny, ale niektórzy nie widzą ile nas kosztuje jego "spacerowanie" po boisku. On też czasami pewnie myśli o finale z Niemcami, gdzie wcale nie grał jak na Wembley chociażby.

1

Ja się zgadzam. Jak jest zajeb...cie, to nikt nie widzi, że już od trio z przodu gramy dobrze w obronie (to o czym mowil w jednym z wywiadów Alves, że Guardiola wpoil im, że obrona jest najważniejsza i zaczyna się na samym przodzie) a jak się gra takim Sandro, Munir też źle presing zakładał, Messi po stracie nic nie robił, to tak się dzieje. Suarez jedynie sporo walczył w przodzie, jeśli chodzi o odbiór piłki.

2

Zgadzam się z tym w zupełności. Messi, mimo tego, że potrafi nam wygrać mecz w pojedynkę, to mocno ogranicza zespół pod względem jego funkcjonowania jako kolektyw. Przykładem może być dzisiejszy mecz, gdzie po stracie Leo absolutnie nie robił nic, żeby odebrać piłkę, utrudnić życie rywalowi

2

Dzieci w zerówce się uczy, że nawet prowadząc 3:0 gra się jak przy wyniku 0:0. Wina leży po stronie całego zespołu i trenera w szczególności.

0

Niestety nikt już dziś nie pobije Sandro.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?