Zdumiewa mnie, z jaką lekkością klub rezygnuje z niewątpliwej psychologicznej przewagi, jaką daje głośny doping na stadionie. Ten problem powinien już dawno zostać priorytetowo potraktowany i pozytywnie rozwiązany. Szkoda każdego meczu rozgrywanego "u siebie" bez Grada. Niedawno czytałem gdzieś tutaj, że Raphinha podjął się opłacenia spornej kary. Nic z tego nie wyszło?
Zdumiewa mnie, z jaką lekkością klub rezygnuje z niewątpliwej psychologicznej przewagi, jaką daje głośny doping na stadionie. Ten problem powinien już dawno zostać priorytetowo potraktowany i pozytywnie rozwiązany. Szkoda każdego meczu rozgrywanego "u siebie" bez Grada. Niedawno czytałem gdzieś tutaj, że Raphinha podjął się opłacenia spornej kary. Nic z tego nie wyszło?
Komentarze
1
Aż mi się scena ważenia modelek z "Kasyna" przypomniała, Flick robi porządek w Barcelonie niczym Sam Rothstein w Vegas:
38
Zdumiewa mnie, z jaką lekkością klub rezygnuje z niewątpliwej psychologicznej przewagi, jaką daje głośny doping na stadionie. Ten problem powinien już dawno zostać priorytetowo potraktowany i pozytywnie rozwiązany. Szkoda każdego meczu rozgrywanego "u siebie" bez Grada. Niedawno czytałem gdzieś tutaj, że Raphinha podjął się opłacenia spornej kary. Nic z tego nie wyszło?
38
Zdumiewa mnie, z jaką lekkością klub rezygnuje z niewątpliwej psychologicznej przewagi, jaką daje głośny doping na stadionie. Ten problem powinien już dawno zostać priorytetowo potraktowany i pozytywnie rozwiązany. Szkoda każdego meczu rozgrywanego "u siebie" bez Grada. Niedawno czytałem gdzieś tutaj, że Raphinha podjął się opłacenia spornej kary. Nic z tego nie wyszło?
1
Aż mi się scena ważenia modelek z "Kasyna" przypomniała, Flick robi porządek w Barcelonie niczym Sam Rothstein w Vegas: