7

A co jeśli to białe światło w tunelu, które ludzie widzą po śmierci, to tak naprawdę wyjście z "brzuszka" nowej mamy, jako zupełnie nowa osoba?

0

No dobra, załóżmy jednak, że to lustro już tam jest. 20 lat świetlnych od nas.
Kierujemy na nie teleskop właśnie dzisiaj, czyli za równe 20 lat w teleskopie zobaczymy lustro, a za 40 lat od dzisiaj zobaczymy w nim moment chwilę po wysłaniu teleskopu 40 lat wcześniej?

0

Ej, czyli jeśli obserwuje nas obca cywilizacja, to przecież widzi średniowiecze lub nawet starożytność i może uważa, że nie jesteśmy jeszcze warci kontaktu z nimi :O
Ale z drugiej strony, przecież wiedzieliby, że przez "niewielką" prędkość światła widzą nas z wynoszącym określoną liczbę lat opóźnieniem.
Czemu się z nami nie skontaktują?
A co jeśli już to zrobili, ale informacja ta jeszcze do nas nie dotarła?

0

:O
Ale przecież ty to próbowałeś mi uświadomić kilka komentarzy wyżej...

0

No dobra, jednak nie rozumiem.
Lustro jest 20 lat świetlnych od nas. Patrzymy na skrawek nieba, gdzie jest ono ustawione i przecież nie widzimy nic. Dopiero za 20 lat zobaczymy lustro, a za kolejne 20 lat, czyli łącznie za 40 lat, zobaczymy rok 2017.

0

Dobra, nieważne, zrozumiałem :D

0

Pewnie ja coś źle zrozumiałem. Wytłumacz to najprościej jak potrafisz :D

0

Piszesz, że jeśli lustro by było 20 lat świetlnych od nas, to za 40 lat zobaczyłbym rok 2017. A co zobaczę za, powiedzmy, 5 lat? :D

0

A godzinę po zaczęciu patrzenia przez teleskop, który moment bym zobaczył?

1

Gwiazda, znajdująca się 50 lat świetlnych od nas, która umarła 40 lat temu, z naszego punktu widzenia nadal żyje, bo światło, które wyemitowała, nadal do nas leci i dopiero za 10 lat przyleci do nas ostatnia wiązka światła przez nią wyemitowanego :)

0

Ale ile musielibyśmy stać przed tym teleskopem, żeby zobaczyć 2017 rok?

0

Ej, a to nie było by tak, że musielibyśmy przed tym teleskopem stać 40 lat, żeby rzeczywiście coś w tym lustrze zobaczyć? :O

0

Niech będzie chociaż rok świetlny od nas :D
Możliwość oglądania siebie dwa lata temu byłaby niesamowita.
Ciekawe ile zajęłoby dostarczenie tam lustra z obecnymi możliwościami ziemskiej technologii :)

0

No, to z tym lustrem to prawda.
Jeśli pojazd, który wyniósłby to lustro w przestrzeń poruszałby się z prędkością światła (co jest niemożliwe), to zajęłoby to 20 lat.
Ciekawe ile setek lat zajęłoby to, gdybyśmy wysłali go właśnie teraz.

0

No coś ty, Teleskop Hubble'a pozwala na oglądanie galaktyk odległych o dziesiątki miliardów lat świetlnych. Oczywiście są to tylko jakieś piksele, ale 20 lat świetlnych na pewno nie byłoby dla niego problemem :)

0

Mamy chyba identyczny tok myślenia :D
A co z o wiele bardziej rozwiniętymi cywilizacjami, które już dawno mogły nas odnaleźć i do nas przybyć, ale tego nie zrobiły?

23

Taka rozkmina.
Czy jak postawimy wielkie lustro 20 lat świetlnych od Ziemi i spojrzymy się na nie przez teleskop, to czy zobaczymy nasz świat 40 lat temu?

0

Dokładnie tak, jak powiedział kolega wyżej. Nawet nasza galaktyka zawiera miliony gwiazd, a co za tym jeszcze więcej planet. To jest NIE-MOŻ-LI-WE, żeby w całym wszechświecie, w którym są miliardy galaktyk i tryliardy planet i gwiazd była tylko jedna planeta na której istnieje życie.

0

A w poniedziałek gościu się pewnie wycofa :D

0

Niee tam, na żaden turniej się nie wybieram (chociaż może warto o tym pomyśleć :D). Po prostu grałem pierwszy raz od kilku lat z bratem i mieliśmy spinę czy trzeba mówić czy nie xD

0

Ok, wielkie dzięki ;)

0

A powiedz mi jeszcze co jest liczone jako błąd

0

Ale muszę mu mówić? Czy to tylko taki swego rodzaju fair-play? A w ogóle to można cofać ruchy?

0

No ale przecież jak nie zauważy, to go zamatuję :D

0

W normalne szachy, no chodzi mi o zamatowanie.
Ale jeśli ja ruszę się na pozycję, która zaszachuje króla mojego przeciwnika, to czy muszę powiedzieć szach na głos?

0

A jak ja mam szacha na królu przeciwnika, to muszę mówić szach, czy nie? Bo jak nie powiem i nie zauważy, to i tak go zbiję.

1

A tak serio? Bo na jakichś turniejach może to rozpraszać przeciwnika. A poza tym jeśli on tego nie zauważy, a powiemy szach, to dzięki temu zdąży się obronić. Gdybyśmy mu nic nie powiedzieli, to byśmy mogli go zaskoczyć.

3

A no właśnie tak myślałem xd

0

Czy trzeba mówić "szach", gdy mamy okazję zbić króla? Mowa oczywiście o szachach

0

Czy te 100 punktów to dużo? Bo jeśli nie, to nie będę się fatygował z odpowiadaniem.
hehe

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?