0

@ StasiuJP chyba masz napisane, ale czytanie to trudna umiejętność, niektórzy nie umieją.

0

@GaGo8 - bez jednego roku mam 2 razy tyle lat co Ty. Nie jest to powód do szczególnego wymądrzania się ani takie tam, ale wiem, że w twoim wieku człowiek nie jest jeszcze stabilny emocjonalnie. Na forum publicznym to brzmi prawie jak obelga, ale... ja też kiedyś miałem 17 lat i grałem wtedy w piłkę i nosiłem koszulkę z numerem 9 - Boniek. Ale nie prawdziwą, tylko ręcznie wyszywaną przez mojego ojca, który miał do tego talent. Jedynymi publikacjami o piłce nożnej była książka Bońka, który wymienił najlepszych 100 piłkarzy, których praktycznie nie znałem. Dzisiaj to są czasy niewspółmiernie uprzywilejowane - można oglądać niemal wszystkie ligi, na jakie ma się ochotę, jak nie w TV to przez internet i tych wszystkich piłkarzy się zna. Wracając do stabilności - wówczas propaganda robiła wodę z mózgu i dla mnie najlepszą drużyną była Polska, niemal płakałem jak zremisowali 0:0 z Belgią i awansowali do MŚ w Meksyku. Dzisiaj po latach już Polsce nie kibicuję, bo to jest reprezentacja złożona z ludzi, którzy nic sobą nie reprezentują. Nie ma tam już rodowitego Bydgoszczanina (moje miasto) Bońka, który gryzł trawę na boisku z moim teściem (naprawdę siedzieli w jednej ławce!), żeby zaistnieć i udało mu się. Nie ma drugiego takiego charakteru jak on - nasi spoczywają na laurach po pierwszym możliwym sukcesie. Słomiany zapał - to charakteryzuje Polaków. Kończąc ten przydługi wywód - trzymać kciuki za drużynę, która jest bliska twojemu sercu to musi tam być niepodważalnie i obiektywnie, a nie tylko dlatego, że ktoś, kogoś w dzieciństwie obdarzaliśmy idealistycznym wizerunkiem dzisiaj jest cieniem samego siebie. Jak widzisz oglądając ten mecz - Real i Raul może nie grać dobrej piłki, ale i tak wygra, bo gra również sercem i gryzie trawę, tak jak Boniek. Gryzie trawę i wygryza każdy jej kęs spod nóg Sevilli.

Ja nigdy nie będę kibicował Realowi, bo moje oczy kochają piękną kombinacyjną grę, za którą pokochałem Barcelonę AD 2004. Nie cierpię tej siłowej i przebiegłej piłki, stosowanej na wyspach, dzięki której Hiszpańskie drużyny, w tym Real odpada z LM w przedbiegach. Real za bardzo gra w ten sposób, w jaki gra się na wyspach, to jest taka Hiszpańska wersja Chelsea. Niestety nie ma ku temu fizycznych argumentów, dlatego odpada z LM. Następny tydzień da odpowiedź czy opłaca się grać piłkę piękną czy siłową. Pytanie czy wygra futbol cwany czy futbol piękny. Ja postuluję za tym drugim. I nic tego nie zmieni.

0

@GaGo8 - z całym szacunkiem - czym więcej Ciebie czytam tym bardziej mam ochotę powiedzieć, że Ty chyba jesteś kibicem Barcelony, który przyszedł udawać kibica Realu. Takie normalnie mam odczucia.

0

Ja nic nie chcę mówić, ale zobaczycie, że identycznie będzie w drugiej połowie - 1:2 dla Realu w 89 minucie, a przedtem 3 znakomite sytuacje zmarnuje Sevilla, a dwie obroni końcami palców Casillas. To jest właśnie cały Real, normalnie kopia tego samego Realu z 2007 roku, tyle że wtedy byliśmy nieco słabsi.

0

To jest właśnie Real Madryt. I Raul, o którym wspomniałeś... mi ręce opadają, jak to widzę

0

Normalnie szok - Casillas sfaulował Higuaina :-|

0

i prędzej uwierzę w garbate aniołki niż w to, że Real tutaj nie wyszarpie przynajmniej remisu...

0

@GaGo8: Myślę, że niepotrzebnie wieszasz psy na swojej drużynie, grają ambitnie i do końca. Wasz cudotwórca Higuain prawie strzelił gola. A to, że Real gra nieciekawie to widziałem już w meczu z Getafe i wcześniejszych. Ale wiary i umiejętności strzelania niemożliwych goli nigdy wam nie zabraknie, dlatego niektórzy tutaj tak nienawidzą Realu - miałem na myśli osiąganie dobrych wyników mimo, iż przeciwnik gra lepiej.

0

@GaGo8 - będziesz mógł gratulować, gdy przegracie w Sevilli (przypominam, że mecz się jeszcze nie skończył) i z nami na SB. Na razie nic jeszcze nie wygraliśmy, a wy jeszcze nie przegraliście, póki piłka w grze.

0

Sevilla: Real 1:0, tak trzymać chłopcy!

0

Ja bym nie liczył na Seville, szczególnie po pokazie bezradności w starciu z nami. Będą grać co prawda u siebie, ale Real przy remisie Barcelony będzie dążył do zwycięstwa za wszelką cenę. A wiemy przecież, że za wszelką cenę umieją wygrywać. Nie chce się powtarzać, ale kluczem do zwycięstwa w lidze będzie nie przegrać na SB. W kontekście meczu z Chelsea będzie to arcytrudne, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo.

0

Z Valencią Real na 100% polegnie. Grają jak my... a z nami przegrają.

0

Nie będzie 3:2, nie mamy cudotwórcy w tym zespole. Szkoda...

0

Messi ściął sobie talent razem z włosami, Iniesta walczy ale faule go wykończą, Eto'o brakuje precyzji, Alves jest ruchliwy ale strasznie niedokładny, Puyol nie gra dobrego meczu, Xavi w ogóle jakby był poza grą... dawno takiej gry nie widzieliśmy. Ale jak idzie to wszystkim, a jak nie idzie to też wszystkim.

0

Messiemu chyba brakuje wiary we własne umiejętności... A sędzia gwiżdże dzisiaj pod Barcelonę. Pytanie czy jesteśmy w stanie podnieść się z tego piłkarskiego nieszczęścia. Oby...

0

@fresh tego nazwiska na F się nie wymawia. Nie wolno przywoływać imienia zdrajcy!

0

Powiem tylko jedną rzecz: przydałaby się umiejętność lepszego rozgrywania stałych fragmentów gry, bo to, co widzę od kilku meczów to jest po prostu udawanie profesjonalnego wykonywania wolnych i rożnych.

0

Valencia gra lepiej. Mamy powtórkę z Atletico, kiedy robi się gorąco tracimy bramki. Ale wierzyć trzeba do końca... i grać swoje, to co pokazywaliśmy na wyjeździe wszędzie w Hiszpanii.

Sądzę, że teraz będzie wstrząs Mestalla. Wstrząs podrażnionego lwa, nie wyobrażam sobie innej drugiej połowy!

0

Czemu Valencia nie goni Realu? Czyżby kolejny zespolik mobilizujący się na "nieziemską" Barcelonę. Wykrakałem gola przez Valdesa, ile to już głupich goli w tym i poprzednich sezonach? Niech "żyje" głupia polityka wychowanka "za wszelką cenę" w bramce...

0

Ja się nie dziwię, że Valencia jest na fali... mecz prawdy...

0

Please chłopcy druga, żeby grało się spokojniej.

0

Ale rozpracowani :-)

0

Jeśli Valdes nie zwali jakiejś głupiej bramki to normalnie zwrócę mu honor, że tak plułem na niego cały sezon. Ale dzisiaj będzie przeprawa... 19 minut w obronie, jeszcze tego moje oczy nie widziały...

0

A tych matołów, co układali terminarz w tym sezonie powinni "zesłać na sybir" :-|

0

nerwowo chłopaki nerwowo, znajdźcie swój rytm.

0

@luznypapa bo taki jest regulamin i szczerze mówiąc go rozumiem pod względem robienia ze strony linkowego śmietnika. Mimo to wolałbym, żeby dobre linki nie były usuwane. Niestety chyba redakcja nie ma czasu sprawdzać i usuwa wszystkie z urzędu. Ale od czego jest demokracja i wolność wyboru, są jeszcze inne strony, które podają linki na tacy.

0

@Smutek piłkarze typu Busquets, Keita mają inne zadania niż błyszczeć jak Iniesta, Messi czy Eto'o. Takie mecze sprawiają, że chłopak ogrywa się i nie robiąc z siebie show jest pewnym punktem tej drużyny. Na boisku gra 11, nie wszyscy powinni być wirtuozami, żeby wygrywać mecze.

0

Henry siada bo nie prezentował formy, do jakiej nas przyzwyczaił, a Toure dlatego, że będzie kluczem do zwycięstwa nad Chelsea.

0

W zeszłym sezonie zgodziłem się, że to Ronaldo był fenomenalny, nie miał sobie równych. W tym sezonie gra też dobrze, ale... inaczej, mniej spektakularnie, bardziej zespołowo, co w negatywny sposób przekłada się na indywidualne osiągnięcia. Z drugiej strony teraz, gdy osiągnął już tytuł najlepszego gracza globu - już mu na nim nie zależy, teraz gra dla drużyny i o dziwo prowadzi w klasyfikacji strzelców w angielskiej lidze. Lionel ma jednak coś, co stawia go w przedbiegach przed Cristiano - mianowicie nie jest żelowanym, plastykowym, Kenowatym playboyem, który rozbija koszmarnie drogie auta i mówi o sobie w samych superlatywach. Krótko mówiąc nie jest Megalomanem. Dlatego Leo ma szansę odebrać mu ten tytuł po tym sezonie.

0

Nie ma co gdybać, równie dobrze może być po 81.

Jest kilka scenariuszy:

1: wygrywamy z Valencia, a w tym momencie jest prawdopodobne, że RM przegrywa z Sevilla. W takiej sytuacji ja bym na miejscu Pepa wystawił na Real nieco słabszą 11-tkę. Dopiero przy niekorzystnym wyniku można by było coś zmieniać.

2: remisujemy z Valencia, Real przegrywa z Sevilla. W zasadzie Status Quo, ale gdybyśmy zremisowali Real przystąpi do meczu z Sevillą z furią i nadzieją odrobienia 2 punktów. Dlatego ten scenariusz mało prawdopodobny.

3: remis i remis. Też bardzo mało prawdopodobny scenariusz.

4. przegrywamy z Valencią - w tym momencie trzeba być świadomym tego, że Real na pewno zwycięży z Sevillą, bo to jest Real i rzuci do walki nawet wiatr, który w ostatniej minucie przewieje piłkę przez linię bramkową przeciwnika.

5. przegrywamy z Valencia a Real też przegrywa z Sevilla - nieprawdopodobny scenariusz.

6. Wygrywamy my i wygrywa Real - i to jest chyba wynik, którego należy się spodziewać.

Tak czy inaczej z Valencią gramy o zwycięstwo, oby bez -tfu przez lewe ramię - kontuzji.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?