krzychu1987
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: sierpień 2015
0 obserwujących
0 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Komentarz usunięty
20
Słabe... naprawdę
0
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.7.
0
Nie należała się żółta kartka w sytuacji z rzekomą symulacją, bo:
- należy odróżnić symulowanie (czyli np teatralny upadek jak u Suareza) od domagania się rzutu karnego (czyli np pokazywanie ręką "kartki" lub wznoszenie ramion w górę itp.
De facto sędzia w protokole napisał za próbę wymuszenia karnego czyt. symulowania = nie powinno być kartki.
0
Właśnie miałem to napisać..
0
Real przystępował do tego meczu jako drużyna wręcz kosmiczna, która ma niesamowitą wolę wygrywania, potężną ławkę rezerwowych i chyba jednak odpowiedniego człowieka na stanowisku trenera. Oglądam dość sporo meczów Realu w tym sezonie i gdy oni potrzebują gola to wchodzą na jakiś absolutnie nieludzki poziom. Przy jakimś 1-1 czy 1-2 gdy 70% ich kibiców zwalnia trenera i planuje transfery letnie, zawodnicy Realu nacierają z taką intensywnością, że rywalom miękną kolana. Mecze z Las Palmas, Barceloną (ostatecznie przegrany), Valencią pokazały ile oni mają w sobie determinacji. Zaryzykuję stwierdzenie, że to najpotężniejszy Real, jaki oglądałem. Przeciwnik wyrównuje w ostatnim kwadransie? Chuj, pif-paf i po paru minutach znów mają korzystny wynik. Strzela Ronaldo, Ramos, Marcelo albo pewnie nawet Keylor czy Zidane gdyby trzeba było.
A teraz o samym meczu: Od początku niestety strach i ustępowanie rywalowi pod każdym względem. Po samych niecelnych podaniach widać było wielką nerwowość bo nawet krótkie passy wymagały dalekiego wyciągnięcia nogi przez adresata albo powodowały problemy z przyjęciem. W ataku pozycyjnym oczywiście nie istnieliśmy bo po przyjęciu piłki na 20 metrze zamiast szybkiego odegrania było gaszenie i wycofanie do tyłu. Technicznie zaprezentowaliśmy się na tle Realu koszmarnie. Najgorsze jednak były...
... twarze zawodników. Przed przerwą liczyłem na to, że może Cholo tchnie w chłopaków trochę nadziei, jedną przemową odmieni losy spotkania bo tak naprawdę to co nam pozostawało? Tymczasem w korytarzu przed wyjściem na drugą połowę Griezmann wyglądał jakby miał się popłakać zaraz, Koke nie miał nawet śladu tych ogników w oczach, jakie zazwyczaj ma, a gdy Cholo mijał piłkarzy wyglądało to jakby się z nim przed chwilą pokłócili. Nie wiem co dokładnie im Simeone powiedział w przerwie, ale wyraźnie nie podziałało i gra to odzwierciedlała. Stres i brak wiary w zwycięstwo były widoczne w każdym ruchu naszych piłkarzy, ich zapewnienia o remontadzie w rewanżu to jakaś forma kurtuazji i tyle.
Komentarz ze strony Atletico - najbardziej trafiony.
0
Poczytaj sobie komentarze pod tym artykułem, zwłaszcza tych, którzy twierdzą, że to błąd sędziego.
0
Byłoby inaczej gdyby wygrało ATM...
1
Jednak można dać komentarz na poziomie. Brawa!
1
przeczytaj sobie Twój komentarz i określenia jakimi nazywasz Ronaldo - to jedyny i największy argument. Bez odbioru.
1
To widać, że nie rozumiesz gry w piłkę nożną tylko swoją wiedzę opierasz na oglądaniu meczów w tv.
Ronaldo lepszy już nie będzie, to fakt, ale w dalszym ciągu aprobuje uwagę defensywy rywala i trudno nie zauważyć, że gdy jest przy piłce momentalnie rywal stosuje podwojene, a czasami nawet potrojone krycie na Portugalczyku, a to daje dużą korzyść dla drużyny, bowiem stwarza wolne strefy boiska.
Każdy kto choć trochę, chociaż pół zawodowo grał kiedyś w piłkę dobrze wie o czym mówię. W dodatku wczoraj można było zobaczyć coś, do czego fani Realu przyzwyczajeni nie są - Ronaldo wracał się do obrony - czyli widać, że na stare lata Zidane potrafił zmienić jego mentalność i sposób myślenia z samolubnego na "dla drużyny". Pisząc takie wywody o tym zawodniku pokazujesz tylko swoją małą dojrzałość emocjonalną, bowiem można nie lubić jakiegoś zawodnika, ale trzeba potrafić docenić to co robi dla piłki, a bez wątpienia powinniśmy cieszyć się z faktu, że żyjemy w czasach Messiego i Ronaldo i możemy oglądać ich rywalizację na boisku. Za kilka lat, kiedy Leo i Ronaldo zakończą kariery prawdziwi kibice będą za tym tęsknić. Niestety nie zapowiada się, aby miała się pojawić kolejna dwójka takich zawodników, którzy będą rywalizować na takim poziomie...
0
Człowieku, jak mógł absorbować uwagę obrońców będąc za nimi? W powtórkach wyraźnie widać, że obrońcy nawet nie widzieli, że stoi za nimi a skupiali się na wybiciu piłki, co z resztą zrobili.
55
Ja rozumiem niechęć w Katalonii do Realu Madryt, ale z tym tekstem na okładce, że Ronaldo otworzył wynik będąc na pozycji spalonej to przesada. Wczoraj Wolski i Węgrzyn skrupulatnie wyjaśnili tą sytuację. Piłka po pierwszym dośrodkowaniu Ramosa do Portugalczyka nie dotarła, zatem nie miał żadnych podstaw sędzia, żeby odgwizdać pozycję spaloną. Ludzie trochę obiektywizmu...
0
0
Komentarz usunięty
0
Atletico nie gra tego co w ostatnich sezonach ale i tak będzie to ciężkie spotkanie...