lukkobe
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
9 obserwujących
1 obserwowany
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Dobre :D !!! Aczkolwiek tekst za dużo lajków nie zbierze, bo lajkować będą wykwalifikowani, których jest zdecydowanie mniej ;) ...
8
Wiem, że oczy kibiców Barcy skierowane są już na jutrzejszy mecz z Liverpoolem, ale chciałbym się odnieść do większości komentarzy po meczu z Celtą. W ostatnich kilkunastu latach klub rozpieścił nas urodzajem do tego stopnia, że co roku oczekiwania na poziomie trypletu, a przynajmniej dubletu są standardem. Jest to zrozumiałe. Ale nie rozumiem jak od rezerw można oczekiwać, że będą grać na poziomie średniaka La Liga, prezentować dobry styl gry i zbierać punkty - a spora część fanów jakby tego oczekiwała. Z Huescą i Celtą grała "sklejka" zawodników z rezerw, którzy prawie w ogóle ze sobą nie grali w meczach ligowych. Umtiti i Vermaelen bez rytmu meczowego, Arthur zmęczony ciągłością gry po sezonie w lidze brazylijskiej gdzie od razu przeszedł do Barcy i to widać w jego grze, Aleńa coś starał się pograć, Dembele zagrał całe 6min - i wraz z jego zejściem Barca straciła wg mnie szanse na jakiegoś gola... Ofensywa zszyta z Boatenga, który nie ma rytmu meczowego, nie potrafi uciekać rywalom i szukać sobie pozycji, nie do końca rozumie chyba mechanizmy ofensywne Barcy, Malcoma, który przy Boatengu musiałby być Messim by coś zaskoczyło w ofensywie i Collado, który ofensywnie prawie nie istniał (trudno go od razu winić, bo to debiut), wyglądała tak, że zszyty Frankenstein prezentowałby się przy tym jak rozkładówka Men's Health. Trudno mieć wymagania wobec takiego zespołu, a jedyne czego można się bardziej w takich meczach dopatrywać mając na względzie obecną sytuację personalną w drużynie to tego, który z młodych zawodników nadaje się na przyszły sezon by grywać częściej w pierwszej drużynie. I miło było mi patrzeć na Todibo w meczach z Huescą i Celtą - widać, że ten chłopak jest już powoli gotowy do gry na poziomie La Liga, Wague, który odważnie poczynia sobie na prawej stronie z tym, że brakuje mu doświadczenia i rytmu meczowej, no i przede wszystkim Puig - czasami miałem wrażenie, że nieumiejętność szukania wolnych pozycji przez blok ofensywny hamowała jego możliwości. Poziom na jakim ten chłopak widzi przestrzeń na boisku i możliwości podań prowadzących do asysty lub asysty drugiego stopnia to już powoli klasa światowa. Niestety nie podąża za tym jeszcze chłopięca budowa ciała, która utrudnia mu utrzymanie się przy piłce przy kontakcie z rywalem i lepsze balansowanie ciałem, no i wiadomo brakuje też doświadczenia. Nie mniej uważam, że Puig z Arthurem mogą za kilka lat być postrzegani jako następcy Xaviego i Iniesty jeśli nic nie zakłóci rozwoju tych graczy. Tymczasem Visca el Barca i obyśmy jutro świętowali powrót do gry w finałach LM po 4 latach :) !!!
0
Nie mamy jeszcze informacji co to jest za kontuzja, więc bardziej sceptycznie bym podchodził do kwestii szybkiego ogarnięcia Ousmane'a...
0
"Tak jak pisałem, coś pasuje do Twojej teorii to ok, jak nie to nie bierzemy pod uwagę:D"
Nie, że nie jest brane pod uwagę (mówimy o "suchych" minutach gry) tylko chodzi o fakt, że jest to argument niekompletny. Aby on miał rację bytu, był pełnowartościowy i bronił się musiałbyś przeanalizować dla każdego z zawodników poza ilością minut jak one rozkładały się w trakcie sezonu, czy zawodnik miał przerwy związane z kontuzjami i jak długie, czy odpoczywał decyzją trenera i w którym momencie sezonu odpoczywał, czy, wchodził z ławki czy zawsze grał w podstawowym składzie, w jakim był wieku, jaką miał naturalną wydolność i możliwości organizmu (bo np. CR7, czy też Dani Alves to inna półka "fitnessowa" niż Xavi kiedy mają/mieli 34 lata) , itd. To wszystko gra rolę...
Mówię Ci od samego początku, że to bardziej skomplikowana debata, a Ty oczekujesz, że pisząc krótki wstęp do debaty ja jako druga strona potraktuję to jako wydajną analizę, która ma mnie przekonać... To tak nie działa.
"Powiedz czemu Ajax, który grał pierwszym składem w weekend, potem w tygodniu z Juve wyglądali lepiej - a Włosi w weekend specjalnie odpoczywali. Liverpool gra praktycznie cały czas, a jak wygląda fizycznie? Czemu Valverde w weekend zagrał pierwszym składem, a nie dał odpocząć wszystkim? "
Nie upatrywałbym tutaj problemu w kwestii odpoczynku. Juventus jako zespół stracił na przybyciu Ronaldo, spotkała ich "Ronaldopendencja", na której ucierpiał zespół. Spadła ich skuteczność, Dybala zamiast być Robinem dla Batmana zwanego Ronaldo jest cieniem cienia samego siebie z zeszłego sezonu. W Juve w przeciwieństwie do młodego, pewnego siebie i swoich możliwości Ajaxu, mającego krótszy sezon ligowy, ma przed sobą widmo solidnej przebudowy zespołu jeśli chcą się liczyć w Europie. To długi wątek...
Liverpool gra w lidze gdzie przygotowanie motoryczne to podstawa. Tam gra się najbardziej fizyczny i wydolnościowy futbol, a Liverpool jest wśród topowych drużyn w ilości przebiegniętych drużynowo km na mecz i pierwszą w ilości wykonanych przez zawodników sprintów na mecz. Tu jest odpowiedź.
Valverde podczas tych meczów dawał odpocząć zawodnikom "po trochu". Osobiście szkoda trochę, że nie dał odpocząć Suarezowi i Pique w ostatnim meczu przed meczem z Liverpoolem. Pytanie jak prezentowałaby się Barca gdyby wszyscy mieli tydzień odpoczynku? Bo między 60 a 75min meczu z Liverpoolem to zespół zaczynał odstawać fizycznie od Liverpoolu...
Odnośnie linka się nie wypowiadam, bo nie rozumiem co on wnosi do debaty...
Odnośnie sztabów trenerskich.
Powody mogą być różne.
1. Filozofia szkoleniowa,
2. Powody polityczne, żeby nikt pod kimś nie kopał dołka,
3. Łatwość współpracy i wzajemne zaufanie...
Co bierze górę w danej wymianie trenera to już kwestia indywidualnego przypadku...
3
Gdyby ktoś się spytał czy brałbym w ciemno wynik 3-0 dla Barcy to nawet przez sekundę bym się nie zastanawiał ale patrząc jakie sytuacje spieprzyli w końcówce to jestem zły, że ten mecz się tylko 3-0 skończył :P ...
0
Boże, a Ty nadal z tymi "suchymi" minutami :P ...
Wybacz, błąd mojej osobowości polega na tym, że jak ktoś jest w błędzie to staram się go wyprowadzić (gdzie powinienem tak naprawdę odpuścić tą konwersację), ale co niektórzy są oporni :) ...
"Widać, że nie masz bladego pojęcia. Valverde jest hybrydą tych wszystkich specjalistów, trenerów. To on odpowiada za przygotowania, sezon. To on nakreśla kształt tych przygotowań, co mają trenować. Prosty przykład, który znamy - Pep zatrudnił dietetyka dla Leo....zmienił charakter jego zajęć, zwolnił z gry defensywnej - bierze w dużo mniejszym stopniu, a wszystko po to by nie miał problemów z urazami.
Gdyby było tak jak piszesz to sztaby trenerskie by się nie zmieniały bo po co? A jak każdy trener przychodzi to ze swoimi specjalistami."
To oprawię w ramkę i wyślę swojemu trenerowi przygotowania atletycznego :D !!!
Wielu ludzi z branży chętnie się pośmieje :D !
Valverde zbiera informacje od tych wszystkich specjalistów na naradach, podejmowane są wspólne decyzje w oparciu o konkretną sytuację dotyczącą konkretnego zagadnienia i konkretnego gracza, ale większość czasu każdy z nich robi swoje w oparciu o terminarz gier i bieżący rozwój wydarzeń. To, że odpowiada nie znaczy, że się na wszystkim zna. Musi mieć zespół, składający się z najlepszych, dobrze współpracujących ze sobą specjalistów, którym ufa... - jak szef w firmie. "Pep zatrudnił dietetyka" - od kiedy główny trener sam zatrudnia dietetyka? Decyzję o indywidualnym odżywianiu sugerują trenerowi głównemu trener od przygotowania atletycznego, w porozumieniu z klubowymi dietetykiem i fizjoterapeutą, czasami też z lekarzem. Problem z kontuzjami w trakcie sezonu spowodowany jest najczęściej dużym obciążeniem treningowym i spadkiem siły statycznej przekraczającym 10%. Badania wykazują, że spadek siły większy niż 10% bardzo zwiększa ryzyko kontuzji, nawet kilkakrotnie. Jeśli Leo zaczynał mieć problemy zdrowotne to było to zgłoszone do Pepa przez w/w specjalistów, a Pep finalnie podjął decyzję co trafiło potem do mediów, które ogólnikowo przedstawiają to w skrócie aby artykuły nie były 5x dłuższe, a później takie osobniki jak Ty piszą co piszą. Zatrudnienie dietetyka było konieczne z uwagi na lepsze dopasowanie diety do harmonogramu zajęć. W przypadku kiedy ma się kontuzje w trakcie sezonu więcej nakładu czasowego poświęca się treningom siłowym i funkcjonalnym by odbudować siłę, a stara się zredukować wysiłek beztlenowy, który "spala" mięśnie i redukuje zarazem siłę. Najprostszym boiskowym sposobem zredukowania biegania dla osoby Leo było zwolnienie go z gry defensywnej... Taka zmiana proporcji i charakteru obciążenia wymaga poważnej modyfikacji proporcji odżywczych, ilości spożywanych kalorii oraz składników, które się zjada. W takiej sytuacji Leo już musi odżywiać się inaczej niż wszyscy koledzy z zespołu... To tak w bardzo dużym skrócie, by nie zanudzać....
No ale tak to jest jak się zna kilka puzzli układanki z 1000 puzzli, a próbuje się opowiadać o całym obrazku...
Wiem, że na pewno dodasz coś od siebie z cyklu, że jestem niedoinformowany, więc czekam z niecierpliwością jakiego "rodzynka" znowu napiszesz :D ...
2
Vidal jest w formie, zasłużył sobie na grę - to prawda. Ale mimo wszystko wolałbym aby zagrał Arthur. Wolałbym aby Barca od początku przejęła kontrolę w środku pola poprzez utrzymanie się przy piłce i kreowanie gry oraz w ten sposób znalazła bramkę. Vidal mógłby zmienić Arthura w 65min i oby to była zmiana z wizją na "dojechanie" rywala i podwyższenie wyniku dla Barcy...
0
A dziwisz się, że po tym co było rok temu taki tekst Valverde budzi takie emocje?
0
"Dalej żyj w swoim świecie, miłego dnia:)"
Dziękuję, będę dalej żyć w swoim świecie, bo świat wiedzy dającej szersze spojrzenie na zagadnienie i dający lepsze możliwości jego oceny jest fajniejszy. Naprawdę polecam. Miłego dnia i udanego oglądania meczu :) !
0
"No pewnie...a spotkania oglądam od tego sezonu i to tylko w TV:D już był jeden na forum co pisał, że jest lepszy niż Valverde," -
nie wnikam w źródło Twojej wiedzy o futbolu, a jeśli ktoś pisał, że jest lepszy od Valverde to jego sprawa i jego problem osobowościowy.
"czy Ty umiesz czytać? Bo mam wątpliwości? pisałem o 14/15 za LE oraz sezony za Pepa...dałem Ci przykłady, że obaj mieli takie maratony spotkań i nie robili tego co piszesz....chyba mają lepszych ekspertów?"-
Jak chcesz wyciągać pojedyncze przypadki serii meczów co 3-4 dni (raz nawet zrobiłeś to źle) bez konfrontowania tego z rozkładem minut gry graczy w sezonie to jest to niemiarodajne i nie jest dowodem. Każdy sezon jest inny i rzadko kiedy zespół przystępuje do takiej serii z takim samym obciążeniem fizycznym związanym z zaawansowaniem sezonu każdego z graczy jak miało to miejsce we wcześniejszych sezonach. Tego się nie da porównać w skali 1 do 1, a ja od samego początku rozpatruję sytuację z zeszłego sezonu.
"Chcesz merytorycznie rozmawiać o takich aspektach i zrzucasz mu brak wiedzy - powiedz za LE w czasie przygotowań na co stawiał? Na reakcję, kondycję, wydolność, szybkość, a Valverde na co? Takich danych nie mamy, więc opieram się na tym co jest- trudne do zrozumienia?"-
Valverde na nic nie stawia, Valverde jest głównym trenerem zespołu, a nie "hybrydą" głównego trenera, trenerów techniki indywidualnej, trenerów przygotowania motorycznego i fizjoterapeuty... Lekarzy klubowych i dietetyków już nie liczę. To jest łańcuch zależności, którego funkcjonowanie i wzajemną korelację byś znał gdybyś miał do czynienia ze sportem zawodowym. Zawodnicy, którzy przychodzą do Valverde na trening są "produktem" przygotowanym przez innych w/w specjalistów, a Valverde musi odpowiadać za taktyczne ułożenie zespołu i monitorowanie jego funkcjonowania.
Barca nigdy nie była drużyną, która najwięcej biega (najmniej zdecydowanie najmniej przebiegniętych km spośród wszystkich półfinalistów LM), bo jej filozofia, system gry oraz charakterystyka graczy jakich szuka do zespołu nie wymaga od zespołu aby ten był przygotowany motorycznie lepiej niż topowe zespoły Premier League, gdzie gra się bardziej fizycznie i więcej się biega. Historia spotkań Barcy z drużynami angielskimi w ostatnich kilkunastu latach pokazała, że system gry Barcy wraz z umiejętnościami indywidualnymi dobrze się sprawdza w grze z bardziej wybieganymi i fizycznymi drużynami angielskimi więc nie zmienia się czegoś co w swoim DNA i przełożeniu praktycznym dobrze funkcjonuje.
"Napisałeś, że nie można zagrać 4 spotkań podstawowy składem bo czwarte będzie słabe....pokazałem Ci 5 przypadków l, że tak nie jest."
Pisałem, że granie takiej serii spotkań na tym etapie sezonu grozi utratą świeżości. Jest to prawdopodobieństwo, a nie reguła. Wartość Twojego dowodu opisałem powyżej.
"Na początku zwalales to na wiek- pokazałem, że tak samo byli wykorzystywani w poprzednich latach 30 latkowie. Potem niby rotacje większe w poprzednich latach- udowodnilem, że nie."
Fakt, że byli wcześniej w składzie 30-latkowie nie jest żadnym dowodem. Z rotacjami też nic nie udowodniłeś, za to w ciekawy sposób pominąłeś rozkład minut gry w sezonie 14/15... Jak pisałem wcześniej - to nie jest porównywanie czegoś w skali 1 do 1.
Dzisiaj jest mecz z Liverpoolem i powiem tak. Jeśli w grze Barcy będzie świeżość i unikniemy błędów indywidualnych to nie boję się ani o wynik dzisiejszy ani o wynik rewanżu na Anfield Road... A uważam tak, bo "świeża" Barca potrafi sobie radzić z drużynami bardziej wybieganymi, potrafi bronić się przed próbami narzucenia stuly gry i potrafi realizować założenia taktyczne.
0
"Tym życiorysem pokazujesz, że nie:D"
- a jakie jest Twoje sportowe resume i źródło wiedzy? Chętnie posłucham, bo póki co mogę wywnioskuję, że Twoje jedyne rozumowanie piłki nożnej to transfermarkt i sądzę, że nawet nie miałeś kontaktu ze sportem zawodowym, bo z profesjonalnym przygotowaniem motorycznym to już na pewno nie...
Wiesz na czym polega problem rozmowy z takimi ludźmi jak Ty? Pomijam brak wiedzy o przygotowaniu atletycznym, bo każdy z nas ma prawo czegoś nie wiedzieć, ale brak wiedzy w ważnych aspektach próbujesz zatuszować w debacie uznając to za coś co jest nieważne. Potem skaczesz z sezonu na sezon - dlaczego nie dokończyłeś swoich wyjaśnień dot. sezonu 2014/15 skoro Ci na nie odpowiedziałem w kwestii zbilansowania minut...? Przecież tak się na niego powoływałeś... Teraz nagle wskakujesz na sezon 2008/09. I co? Znowu mam Ci wyjaśniać różnicę między "wtedy a zeszłym sezonem"? Wybacz, myślałem, że nawiążemy jakąś merytoryczną debatę, ale jeśli Ty ślepo patrzysz w minuty z transfermarkt, whoscored czy jakiejkolwiek innej strony traktując to jako jedyne źródło wiedzy o futbolu, a nie bierzesz pod uwagę rozkładu sił w sezonie, ignorujesz przygotowanie fizyczne - bo wg Ciebie zmęczony zespół biega mniej i zmęczenie niczym innym się nie przejawia jak mniejszą ilością przebiegniętych km to jak mamy ze sobą rozmawiać? Jak dla mnie masz płytsze spojrzenie na problem niż ja i to nas różni. Nie wiem jak Ty ale ja lubię się uczyć i jeśli, ktoś przedstawia mi szersze spojrzenie na temat ja je analizuję. Szkoda tylko, że zamiast powiedzieć "ok, zgłębię temat", by wrócić do debaty to wolisz powiedzieć, że ktoś się nie zna i nie ma racji, albo, że dodatkowa wiedza i inny punkt spojrzenia jest nieważny, bo nie chcesz się nad tym pochylić. Jesteś typem, którego się nie da przekonać, bo on wie najlepiej i Twoja racja zawsze będzie jedyna i słuszna. Wybacz ale nie mam czasu na niekonstruktywne rozmowy. Miłego wieczoru :) !
0
"Próbujesz udawać mądrego, a nie wychodzi Ci to....skoro tak to skąd wiesz jaki rodzaj zmęczenia mieli? Ale nawet jak mieli to co piszesz....to nie byliby w stanie utrzymać takiego samego poziomu wysiłku. Fakty - inne spotkania, gdzie faktycznie mieli z tym problem - np. Atletico."
Zacznijmy od tego, że ja nic nie próbuje, a na pewno nie mam zamiaru czegokolwiek udawać. Wyrażam swoją opinię w oparciu o doświadczenie z tytułu uprawiania koszykówki i piłki nożnej od ponad 20 lat, trenowania na campach wspólnie z zawodnikami, którzy grają w ekstraklasie, a kilku z nich nawet reprezentowało/-uje Polskę oraz o możliwości bycia prowadzonym przez jednego z najlepszych trenerów przygotowania motorycznego w tym kraju, zarazem mojego dobrego Kolegę i jedynego Polaka, który od wielu lat kształci się w swoim fachu od wielu lat pod okiem Tima Grovera oraz kilku innych trenerów przygotowania motorycznego w NBA (gdzie poziom przygotowania atletycznego jest najwyższy obok NFL) i czerpania od niego wiedzy. Nie jestem oczywiście na ich poziomie z tytułu, że sport to moja pasja, której prawie codziennie się poświęcam a nie zawód, ale na temat jak wygląda przygotowanie motoryczne w sporcie wiem o wiele więcej niż przeciętny fan jakiegokolwiek sportu drużynowego. Ty zapewne nadal nie przeczytałeś nic o zmęczeniu układu nerwowego, ale ja byłem świadkiem na jednym z campów tego jak funkcjonował jeden z chłopaków w szóstym tygodniu campu z przemęczonym układem nerwowym... Przebiegał generalnie tyle samo ci wypoczęci, ale pod kątem czytania gry, szybkości reakcji, refleksu, skupienia i reagowania na komentarze kolegów z drużyny czy trenera to wszystko robił z opóźnionym zapłonem... Więc taką statystykę przebiegniętych km bez spojrzenia jaka była "jakość" i "efektywność" tych przebiegniętych km to czasami można wrzucić tylko do kosza...
"PSG - 6 bramek strzelonych, dzięki szczęściu, błędom....to musi coś oznaczać:D"
A kto powiedział, że wszystkie bramki padły po błędach? Ty to powiedziałeś i nie wiem co to ma na celu...
"NBA to nie piłka....za dużo takich porównań. Leo rozgrywa podobne ilości spotkań....praktycznie od zawsze mało biegał, np. z Atletico miał mniej km niż Pinto....a ile był młodszy?"
Czy to NBA, czy NFL czy piłka nożna - w każdej z tych dyscyplin kluczem jest przygotowanie motoryczne, które wraz z umiejętnym dozowaniem minut na boisku wpływa na regularność gry, wahania formy i ilość kontuzji. To było meritum mojego przekazu.
"Zespół nie był młodszy...średnia wieku była taka sama. Więc Twój argument nie ma racji bytu.
Kolejny fakt....za Pepa mieliśmy takie 4 maratony w kwietniu, ani razu mecz przed takimi spotkaniami nie wychodziły rezerwy, w czasie tych spotkań wykonywał ewentualnie rotacje -2-3-4 zawodników max."
Średnia wieku to argument szczątkowy, na który nie możesz się powoływać jako jedyną wytyczną. Analiza sytuacji w sezonie jest aspektem wielopłaszczyznowym. Nie wiem, o którym sezonie Pepa mówisz, ale przeanalizuj sobie sezon 2014/15, na który tak często się powołujesz o mecze i ilości spotkań. Przypomnij sobie Suareza, który był zawieszony i miał krótszy sezon, Pedro, który był w miarę regularnym zmiennikiem dla ofensywy, defensywę rotowaną z Mascherano, Pique oraz z Adriano i Bartrą, którzy czasami wskakiwali do gry. No i przede wszystkim pomoc, w której minuty zostały rozparcelowane na Xaviego (którego bolał brak regularnej gry), Iniestę, Busquetsa i Rakitica, a czasami Sergiego Roberto (odsuniętego na bocznicę w tamtym sezonie)... Zobacz jak zbilansowanie są minuty gry zawodników w tym sezonie, a jak były w sezonie 2014/15... Dla mnie to przepaść rotacyjna.
0
"To chyba oczywiste, że skoro byli by zmęczeni to by pokonywali mniej tych kilometrów....spójrz inne spotkania w innych sezonach np. Atletico, Juve itp."
- nie jest to oczywiste. Przeczytaj sobie trochę literatury naukowej czym jest zmęczenie centralnego układu nerwowego.
"Nie wiem czy wiesz, ale piłka nożna to gra błędów - Messi z Bayernem objeżdża kilku jak dzieci bo źle go kryją, czy błędne ustawienie obrony albo błąd Neuer czy błędy w postaci fauli i bramki z wolnych czy karnych. Remontanta z PSG? Beznadziejny argument."
- każda gra zespołowa, a w szczególności ta kontaktowa to gra błędów. Piłka nożna pod kątem taktycznym i czytaniu gry jest łatwiejsza niż koszykówka, a jeszcze o wiele łatwiejsza niż futbol amerykański, co w efekcie sprawia, że łatwiej laikowi dostrzec co jest błędem indywidualnym, co jest błędem taktycznym, a gdzie po prostu ktoś genialnie zagrał. Nauczmy się rozróżniać co jest błędem, a co jest genialnym zagraniem. Bo jeśli np. w meczu 4-1 z Romą padają wszystkie 4 bramki po poważnych błędach i niefortunnych zagraniach piłkarzy Romy, a żadna z bramek to powinno dawać do myślenia. Mecz z PSG i remontada to był świetny, heroiczny mecz w wydaniu Barcy na trochę stłamszonym PSG, któremu towarzyszyło trochę naciągane sędziowanie... Karny na Suarezie w 90min. bardzo delikatny, a 10min wcześniej bodajże Mascherano faulował od tyłu chyba Di Marię kiedy ten był sam na sam z Ter Stegenem...
"Leo nie pierwszy raz wypada, prawie w każdym sezonie miał jakiś problem.....a ostatnio za LE rozegrał ponad 5000min. Valverde rotuje porównywalnie do innych."
- kluczowych graczy z kategorii wiekowej 30+ powinno się powoli trochę inaczej traktować pod kątem intensywności rozgrywek, by zachować ich najlepszą wydajność. W NBA metody redukcji minut gry dla takich zawodników od kilku lat stały się standardem, a efekt jest taki, że spadła ilość kontuzji graczy i rzadziej trafiały się kontuzje kończące kariery lub będące początkiem ich końca... Za kadencji LE Leo był ciut młodszy...
"4 spotkania w 14 dni - ale ok niech będzie....dłuższa przerwa, nie tydzień, a 6 dni. To weź sobie 14/15 rok, w kwietniu...od 11.04 do 25.04 - 5 spotkań pierwszy skład. Średnia wieku oscylowała - PSG pierwszy mecz - 26,9, drugi mecz - 27,7, Sevilla - 28,5, Valencia 29,7, Espanyol - 28,1
Z maratonem Valverde - Leganes 27,6, Valencia - 28,9, Roma pierwszy mecz - 28,8, drugi mecz - 28,8."
- Jeśli zespół jest zmęczony, rozegrał na zmęczeniu 1-2 gorsze mecze to średnia wieku nie gra większej roli... W takiej sytuacji młodszy zespół może się szybciej zregenerować, ale to i tak nie można postrzegać tego w kategorii zespołu tylko w aspekcie jednostek indywidualnych.
0
A co ma ilość przebieganych km w danych spotkaniach w miesiącu do poziomu zmęczenia sezonem? To tak jakbyś próbował mi powiedzieć, że maratończyk skoro przebiegł drugi kilometr i trzydziesty ósmy w tym samym czasie tzn., że w w obu przypadkach był tak samo zmęczony, a ilość przebiegniętych kilometrów była jednoznaczna z efektywnością na boisku... W sportach amerykańskich ratingi efektywności boiskowej to jedna z podstawowych statystyk określających graczy i postawę zespołu, które za to w piłce nożnej są chyba tylko dostępne dla boiskowych analityków pracujących w klubie, a pojęcie "ekonomicznej efektywności poruszania się po boisku" jest nadal czymś obcym... Piłka nożna w ogóle jest uboga w ogólnodostępne statystyki. Z całym szacunkiem ale pisząc to co piszesz mogę domniemać, że masz wąską wiedzę w aspekcie przygotowywania motorycznego i tego jak ono się przekłada na cały sezon u zawodników... Pierwszy mecz z Romą wygrany 4-1 już pokazywał już, że zespół zgryta. Kreowaliśmy akcje (nie do końca 100%-owe), których nie potrafiliśmy wykończyć, brakowało skupienia i gdyby nie szczęście w postaci 2 samobójów, błędu bramkarza przy 3-ej bramce, który paradując wybił piłkę pod nogi Pique i niefrasobliwości obrońcy, który przy podaniu w pole zamiast wybijać piłkę przyjmuje tak, że ta jest pod nogą Suareza na 7-8 metrze to wynik taki by nie był. Wynik był wyższy niż Barca na to zasługiwała, a w obronie pojawiały się spore błędy, więc nie pisz mi proszę, że Barca ich załatwiła taktycznie, bo trudno mówić o realizowaniu taktyki kiedy pojawia się spora ilość błędów w grze... Mecz z Leganes powinny grać rezerwy, a grał go pierwszy skład i się męczył w nim... O Rzymie już pisałem, więc powtarzać się nie będę.
Z drugą przerwą reprezentacyjną to był mój błąd - źle spojrzałem na daty.
Barca w tym sezonie miała trochę szczęścia z kontuzjami, które zdarzały się relatywnie na krótko, co też wpłynęło na ilość minut, że nie ma ich tak wiele. Leo wypadł na prawie 3 tygodnie, Suarez wypadał na pojedyncze mecze, nie najdłuższe kontuzje Dembele, Rakitic też teraz wypadł... To są pojedyncze mecze przerwy w sezonie ale w bardzo istotny sposób kształtują u zawodnika rozkład sił w trakcie sezonu.
A co do Pique - dla mnie to sytuacja wyjątkowa, że tyle aczkolwiek brama Sociedad idzie na jego konto, bo nie upilnował swojego gracza...
Poza kontuzjami to Valverde też lepiej rotuje swoim zespołem niż rok temu i trzeba mu to przyznać.
A co do zwrotu -"A i jeszcze jedno....1 marca gramy Las Palmas, 4 marca Atletico, 10 marca Malaga, 14 marca rewanż Chelsea - bardzo dobry mecz 3:0." - mówisz o serii 2 mecze w 4 dni, TYDZIEŃ PRZERWY, 2 mecze w 5 dni i powołujesz się na dobry mecz z Chelsea... czyli taka standardowa seria Liga + LM - gdzie tu jest seria 3-4 meczów co 3-4 dni, która jest głównym wątkiem tej rozmowy? Co to miało wnieść do konwersacji :) ?
1
Spokojna Twoja głowa z tą katastrofą :) ! Rok temu porażka z Romą była czwartym meczem z rzędu granym co 3-4 dni, wynik pamiętamy. Mecz z Copa del Rey był meczem kiedy pierwszy zespół miał tydzień przerwy, wynik też pamiętamy. Podstawowy skład Barcy po meczu z Alaves powinien udać się na tydzień przerwy, z rytmu meczowego się nie wytrąci, a wróci na rywalizację z Liverpoolem rześki i głodny gry. Mecz z Celtą alternatywnie można zagrać z 4 zmiennikami, a po przerwie ściągnąć 2 podstawowych graczy, w 60min ściągnąć trzeciego podstawowego gracza i grać w większości rezerwami ostatnie 30min, aczkolwiek osobiście wolałbym aby zespół miał tydzień przerwy przed Liverpoolem i między dwumeczem... Na tym etapie rozgrywek o wiele trudniej utracić jest rytm meczowy, za to odwrotnie jest ze świeżością zespołu, więc liczę, że jak Valverde uszykuje zespół fizycznie i da im odpocząć to i realizowanie taktyki będzie dla nich łatwiejsze. Vamos :) !
0
"Czyli ok miesiąca byli zmęczeni, a potem grając wszystko odzyskali świeżość" - to generalizowanie na poziomie, że jak wyjdziemy z psem na spacer to średnio mamy po 3 nogi... Spójrz w harmonogram z zeszłego sezonu kiedy grał zespół, jakim składem i w jakich odstępach czasowych i przypomnij sobie jak wyglądała ich gra. W marcu zespół się powoli destabilizował wskutek zmęczenia, a po przerwie reprezentacyjnej podstawowy zespół gra 4 spotkania z rzędu co 3-4 dni i czwarty to pamiętna porażka z Romą. Później jest druga przerwa reprezentacyjna, po której Barca wygrywa 2-1 z Valencią, pierwszy zespół odpoczywa tydzień, bo z Celtą grały rezerwy i po tygodniu odpoczynku Barca w pięknym stylu wygrywa 5-0 z Sevillą... Wnioski są naprawdę proste, że na tym etapie rozgrywek granie podstawowym składem więcej niż 2-3 meczy co 3-4 dni jest niedobre dla zespołu, a tydzień przerwy jest błogosławieństwem dla zespołu. Jeśli miałbym obstawiać co było powodem porażki z Romą to jako pierwszy podałbym granie czwartego meczu z rzędu co 3-4 dni, wystawienie rezerw na Leganes i tydzień odpoczynku sprawiłoby, że najprawdopodobniej to Barca grałaby w półfinale. Wyliczenia odnośnie minut to były moje własne po tym jak zobaczyłem przed rewanżem z Romą, że 7 zawodników Barcy ma ponad 2tys. minut w nogach, Messi i Suarez sięgali 2400min, inne zespoły grające w LM miałby góra 2-3 zawodników z takim przebiegiem a np. taki Bayern nie miał żadnego gracza, który rozegrał 2tys. min. Pytasz "z Romą- skoro byli zmęczeni to czemu na koniec ich cisneli?" A dlaczego kiedy są ważne mecze w fazie pucharowej topowych rozgrywek to drużyna, której brakuje jednej bramki do awansu ciśnie? Dodatkowe hormony z adrenaliną na czele, pobudzona ambicja... Skoro człowiek potrafi wygenerować w sobie taką ilość adrenaliny, że potrafi połamany wyjść z samochodu po wypadku to wygenerowanie energii na 10min zapierdzielania po boisku nie jest czymś nienormalnym dla ludzkiego ciała...
1
W rewanżu z Romą zawalili wszystko. Zawodnicy podstawowego składu Barcy przed rewanżem z Romą rok temu mieli średnio o 10% więcej minut w nogach niż pozostali ćwierćfinaliści, a Messi i Suarez przodowali w ilości rozegranych minut obok Salaha i Firmino. Messi grał już wybiórczo na trybie ekonomicznym długo przed meczem z Romą. Barca zaczęła grać źle już w marcu. Co z tego, że były podrywy z pressingiem? Widziałeś jak wyglądała kreatywność, poruszanie się bez piłki i timing w zespole? Było widać zmęczenie psychiczne u graczy, a jak chcesz realizować skutecznie taktykę skoro układ nerwowy jest zajechany i na wszystko reagujesz o ułamki sekund za późno, a koncentracja przypomina taką jak przy czternastej godzinie pracy umysłowej ? To, że Pique w wieku 32 lat i z tyloma minutami w nogach jest takiej dyspozycji to prędzej potraktowałbym jako fenomen i wyjątek potwierdzający regułę niż prawidłowość i wzór prowadzenia gracza pod kątem dysponowania jego czasem gry. Nie rozumiem co Cię dziwi w odzyskaniu świeżości kilkanaście dni później? W tydzień bez gry można odzyskać świeżość na boisku będąc zajechanym, a co dopiero w kilkanaście dni, lecz z drugiej strony kilkanaście dni bez gry wybije z rytmu meczowego... Co więcej, jeśli gracze skatują się treningiem fizycznie i psychicznie to tygodniowy odpoczynek od gry może już doprowadzić do nadkompensacji formy zarówno fizycznej jak i boiskowej. Dlatego jakbym zobaczył, że Barca byłaby zmęczona w meczu z Alaves, a na Levante wyszłyby rezerwy to na wieczór Barca-Liverpool kupuję sushi i butelkę Choi, bo wiem, że tego wieczoru Barca rozegra kapitalne zawody !
1
Ja czytam wszystko to co piszesz i po prostu mam inne zdanie. I co Ci dadzą te 3 zmiany w ostatnim meczu? 6 graczy - Alba, Messi, Suarez, Rakitic, Busquets i Pique, wszyscy 30+, mają ponad 2300min w nogach i będą się zaraz prosić o dłuższą przerwę w grze niż 3-4 dni. Ci zawodnicy to rdzeń zespołu. Kogo byś z nich zmienił skoro tylko 2-3 zmiany w podstawowym składzie chcesz zrobić? I jak dalej widzisz mecz z Liverpoolem i przygotowania do niego? Trzech graczy zdecydowanie bardziej świeżych niż siedmiu spośród 10-ciu przy tak zespołowo grającej drużynie jak Barca i wymieniającej tyle podań? Bronisz swoją argumentację rytmem meczowym, a w ogóle nie bierzesz pod uwagę faktu, że to końcówka sezonu i jedyne półtora miesiąca w sezonie, gdzie 13 meczów jest regularnie co 3-4 dni - to zdecydowanie najdłuższa taka seria w sezonie... To są ludzie, a nie maszyny.
1
Odróżniam bez problemu i uważam, że wystawienie takiego składu na Huescę było jednym z najlepszych zagrań rotacyjno-taktycznych Valverde w tym sezonie, które wg mnie powinien powtórzyć z Levante. Kwestia jest taka, że rytmu meczowego nie stracisz mając tydzień przerwy po 3-meczowej serii w obrębie 10 dni. Za to świeżość i koncentrację zespołu możesz stracić gdy podstawowy skład nawet z 3 zmiennikami zagra z Levante. Pytanie czy warto? Zważając na fakt, że sześciu podstawowych graczy Barcy z pola z największą ilością minut "w nogach" to Panowie w kategorii wiekowej 30+... Nie obawiam się o utratę rytmu meczowego i wolę w fazie półfinałów mieć zespół skoncentrowany i gotowy do gry na pełnych obrotach przez pełne 90min.
4
Uważasz, że w końcówce sezonu gdzie większość zawodników jest o 5min od oddychania rękawami zagranie 4 meczów z rzędu przez podstawowy skład co 3-4 dni przed pierwszym meczem z Liverpoolem to dobre rozwiązanie? W Rzymie rok temu zabrakło koncentracji, a brak koncentracji jest najczęściej wynikową zmęczenia układu nerwowego, które towarzyszy zmęczeniu fizycznemu. Ta dekoncentracja rok temu pojawiała się już w meczach marcowych... Nawet w wygranym 4-1 meczu z Romą na Camp Nou było widać, że zespół nie był do końca skupiony, a sam wynik był lepszy niż gra. Na tym etapie rozgrywek odpoczynek tygodniowy po 3 meczach co 3-4 dni w porównaniu do odpoczynku 4 dni po 4 meczach co 3-4 dni to jest bardzo duża różnica dla ciała i układu nerwowego piłkarza !
4
Nie zgodzę się w tym przypadku z kilku powodów:
1. Moment w sezonie - wiele zawodników ma w nogach grubo ponad 2tys. minut, a niektórzy dobijają do 3tys. minut na boisku. Od początku kwietnia mecze są co 3 dni aż do połowy maja, a podstawowy skład Barcy ma/miał teraz 3 mecze co 3-4 dni - ostatni z ManU, najbliższy z RSSS i kolejny z Alaves... Odpuszczenie Levante i tydzień przerwy nie wybije ich z rytmu po takiej serii, a pozwoli przystąpić do meczu wypoczętym, gdzie przy tym terminarzu i etapie sezonu ciężko o chwilę wytchnienia i regenerację ciała i układu nerwowego.
2. Wiek piłkarzy - sześciu najbardziej eksploatowanych graczy z pola Barcy (ponad 2,3tys. minut) jest w wieku 30+ (Pique, Alba, Suarez, Messi, Busquets, Rakitic). W tym wieku ciut gorzej o regenerację niż najbardziej eksploatowanym zawodnikom Liverpoolu, którzy są średnio o 6 lat młodsi...
3. Prawie nic nas kosztuje w kwestii Ligi zagranie rezerwami z Levante i Celtą.
4. Wstawienie całkowicie rezerw na mecze z Huescą, Levante i Celtą nie tylko bardziej je ogra ale i uczyni zawodników rezerwowych bardziej przydatnych pod kątem ogrania jako zmienników w końcówce sezonu.
5. Po takich 3 meczach jak w/w w dość krótkim odstępie czasu będzie można oszacować jak bardzo gotowi na opuszczenie Barcy B i grę w pierwszym zespole są tacy gracze jak Riqui Puig, Todibo i Wague.
4
Przed pierwszym meczem z ManU Barca grała z Atletico w lidze, a przed rewanżem z ManU grała z Huescą. Rotowanie składem i dawanie większej ilości wypoczynku nie jest gwarancją wygranej, która kwalifikuje się pod generowanie tezy w tym temacie tylko zwiększeniem szans na zwycięstwo poprzez wystawienie zespołu teoretycznie bardziej wypoczętego, skupionego i głodnego gry... Juventus odpadł, bo jako zespól zagrali po prostu słabiej - słabszy mecz też się może zdarzyć zespołowi wypoczętemu, a Ajax jest młody, dobry jako zespół, pewny swoich umiejętności, dobrze gra na wyjazdach i po prostu ugrał swoje...
1
Z Celtą też dobrze byłoby zagrać rezerwami...
2
Fajnie byłoby mieć zaklepaną ligę przed dwumeczem z Livepoolem, ale nie powinno to być priorytetem zespołu lecz bardziej przywilejem... Liga jest już o krok od wygrania i najważniejsze dla zespołu powinny 2 kolejne mecze ligowe, zobaczyć jak ułoży się tabela po tych dwóch meczach, a kolejne 2 mecze z Levante i Celtą powinny być dla rezerw aby te się wykazały, ale podstawowy skład powinien mieć pełen tydzień wypoczynku przy dwumeczu z Liverpoolem. Stać nas nawet na to, by ligę wygrać nawet po dwumeczu w LM. Tym bardziej, że Liverpool idzie po mistrza prawie łeb w łeb z ManCity i nie ma tego luksusu co Barca, że może sobie coś odpuścić tylko pozostaje im liczyć, że City się potknie albo skupią się na LM. Tym bardziej, że 2 dni przed rewanżem z Barcą Liverpool gra z Newcastle.... Warto wykorzystać ich trudną sytuację ;) ...
0
Też tak uważam i oby tak było :) .
0
Z RSSS dobrze byłoby gdyby zagrali sobie po 60min i zostawili dobry wynik schodząc z boiska... :)
0
Jest końcówka sezonu i granie co 3-4 dni kluczowymi graczami po 30-tce kiedy za 2 tygodnie będą liczyć się losy Barcy w LM to nie jest dobra opcja. 2 najbliższe mecze niech zagrają ale z Levante chce większość pierwszego składu widzieć na trybunach odpoczywającą przed Liverpoolem...
5
Mecz z Levante poprzedzający spotkanie z Livepoolem warto zagrać rezerwami, podobnie jak z Huescą.
1
Barca ma 3 mecze ligowe do czasu rywalizacji z Liverpoolem. Jeśli w pierwszych dwóch Valverde wystawi w podstawowym składzie 3-4 zmienników, by w ok. 60-ej minucie wrócić do najsilniejszego składu jeśli wynik będzie zły lub wpuścić kolejnych 3 zmienników jeśli wynik będzie korzystny i bardzo bezpieczny, a w trzecim meczu z Levante powtórzymy grę rezerwami jak z Huescą to będzie bardzo rozsądne rozwiązanie w aspekcie bycia gotowym fizycznie na rywalizację z Livepoolem. Fajnie byłoby szybko zaklepać sobie ligę, ale nie musimy wygrać jej już w kwietniu, a na pewno nie kosztem wystawienia niewypoczętego składu na pierwszy mecz z Liverpoolem...
5
Dlatego warto aby do chwili drugiego półfinału w lidze grali tylko zmiennicy a podstawowy skład skupił się na LM... Stać na to Barcę.