3

@macio_944
"Niedotrzymanie terminu wydania gry, jest fuckupem managmentu, nie grafików, programistów i innych pracujących nad grą."

Yup, między innymi takie pogłębione, niewątpliwie wynikające z wieloletniego doświadczenia (czytania Kotaku chyba) teksty padają w związku z aferką crunchową w CDPR.

Tymczasem prawda jest tak banalna, że crunch to zjawisko skomplikowane i wcale nie czarno-białe. Nie mogę dać chyba lepszego przykładu niż ten, że znam ludzi z CDPR, którzy crunchowali, odeszli, i opowiadają o firmie rzeczy, od których włos jeży się na głowie, ale też i tych, którzy crunchowali dłużej, a jednak są z pracy w niej wysoce usatysfakcjonowani i nie zamierzają się z niej ruszyć.

Skąd bierze się crunch?

Domorośli aktywiści i krwawiące serca mają prostą odpowiedź: kapitalistyczne wampiry ekonomicznym przymusem wyciskają ducha z ciężko pracujących robotników, traktując ich jak łatwo wymienne trybiki.

I jakoś nikt się nie zastanawia, że jak to może opłacać się w czasach, gdy o każdego sensownego programistę czy grafika bije się dziesięć innych firm i gdy każda rysa na imidżu firmy powoduje przetłumaczalne na kasę problemy.

Skąd więc NAPRAWDĘ bierze się crunch?

Moim zdaniem, z czterech powodów.

Pierwszy jest oczywisty, ludzkie błędy. Szeroko rozumiana niekompetencja tyczy się każdego człowieka i każdej profesji ("zmieścisz się śmiało"), więc nie ma żadnego powodu by sądzić, iż nie tyczy się szefostwa czy project managerów.

Co nie jest oczywiste, a powinno być, to że zgodnie z powyższym niekompetencja tyczy się też pracowników. Z jakiegoś powodu uznajemy, że menagos i bossos spieprzą co się tylko da, za to wszyscy pracownicy nie robią przerw na papieroska, nie przeglądają Reddita czy Fejsa, nie plotkują pół godziny o dupie Maryni, i zawsze dotrzymują ustalonych przez siebie samych terminów.

Ktoś przytomny stwierdzi w tym momencie, że no dobrze, ale właśnie pracą project managerów jest uwzględnić wszystko powyższe i odpowiednio planować, ale dla mnie to hipokryzja. "Wszyscy mogą być niekompetentni i inni ponoszą tego skutki, uwaga: nie dotyczy PM-ów."

Powód drugi jest taki, że tworzenie gier to strefa kreatywna. Z tym wiąże się przekleństwo nieznajomości liczb iteracji.

Prosty przykład: zbliżają się Game Awards, czyli jedna z najlepszych okazji do zareklamowania się (co pomaga sprzedaży, co pomaga zyskom, co pomaga premiom). Chcemy wypuścić trailer. Jaka jest gwarancja, że zaproponowana przez muzyka ścieżka dźwiękowa od razu będzie "tą"? Żadna. I może to będzie pierwsza wersja, a może to będzie dwudzieste podejście.

I tak ze wszystkim, co jest aktem tworzenia. Ile razy poprawialiście własnego posta na Fejsie, własnego tweeta czy maila? Czasem w ogóle, a czasem pewnie od edycji czerwono.

Powód trzeci jest taki, że pracujemy w biznesie innowacji. Mimo silników, mimo kilkudziesięciu lat istnienia branży, ciągle wprowadzamy coś nowego. Nawet gdy wypuszczamy sequel do gry, gracze nie wybaczą, jeśli to będzie to samo, tylko w innej skórce (choć najwyraźniej nie tyczy to FIFY, lol). Nowe designy, nowe światy, nowe technologie, które albo trzeba wymyślić albo obsłużyć, zmieniający się nieustannie sprzęt, itp. itd.

Jako że innowacja to pochodna kreatywności, i tu również nie wiadomo "ile to potrwa".

Powód czwarty jest taki, że gracze chcą coraz więcej za coraz mniej. Recenzje typu "daję minusik, bo po pierwszych dwustu godzinach nie ma co robić" to nie mem, tylko rzeczywistość. Powodzenia każdemu, kto wypuści jednorazowego użytku, 8-godzinną grę Single Player za $60 -- a przecież to była sól tej ziemi jeszcze 10-15 lat temu.

Średni czas przejścia (i jednocześnie mediana) pierwszego, legendarnego przecież God of War to 9 godzin. Ktoś poważnie wyobraża sobie, że to by przeszło w czasach obecnych?

A tymczasem nie dość, że tego typu gry mają być dłuższe, to mają być i ładniejsze, i bardziej rozbuchane. W Painkillerze potrafiliśmy zrobić postać i jej animacje w kilka dni, w Witchfire jest petarda jak zrobimy w dwa miesiące.

I teraz, te wszystkie cztery rzeczy -- ludzkie błędy, terra incognita kreatywności i innowacji, oraz ciśnienie rynku -- powodują, że w zderzeniu z deadlinem SHIT HAPPENS.

No dobrze, a skąd te deadline'y?

Cóż, gra nie jest samotną wyspą. Okazji do skuteczniejszej niż zwykle reklamy w roku wiele nie ma, jeszcze gorzej jest z taką datą wydania gry by nie trafić na wysysającą tlen konkurencję. Budżety i zapasy finansowe też nie są z gumy, i potrafią nadszarpnąć nawet najostrożniejsze plany i projekty.

Crunch, z wyjątkiem rzadkich, krótkich, kilkudniowych spinek jest złem. Cóż, jak wiadomo, lepiej być bogatym i zdrowym niż biednym i chorym.

Jeśli ktoś jednak ma złudzenie, że coś się tutaj dramatycznie zmieni, to niech sobie to natychmiast wybije z głowy. Nie zmieniło się w filmie i telewizji, a są to o wiele prostsze, linearne, dużo starsze i doświadczone biznesy. Nie zmieni się też w grach, o ile projekt jest wystarczająco ambitny. Prezentacja Unreal Engine 5 może i podjarała graczy, ale wierzcie mi, studia teraz robią pod siebie ze strachu do czego będą musiały równać...

Jeśli więc ktoś nie może z tym żyć, albo gamedev jest nie dla niego, albo niech może nie zatrudnia się w firmie znanej z crunchy i pracującej nad relatywnie nowatorskim, mega-ambitnym projektem. "It is what it is" i żadne zaklęcia ani marzenia nic tutaj nie zmienią, bo zawsze obok znajdzie się ktoś, kto nie posłucha wezwań do marszu, gdy on ma ochotę biec, i oczy świata zwracają się tylko na niego.

Oczywiście niemożność osiągnięcia ideału nie znaczy, że nie powinniśmy do niego dążyć. Sam staram się prowadzić, z mniejszym lub lepszym skutkiem, crunch-free studio, w którym papierosek i pogawędki o dupie Maryni są naturalnym, pożądanym wręcz elementem krajobrazu. No ale też i dlatego bujamy się z grą już piąty rok... ????

Ten długi wywód, który i tak ledwo "muska naskórek zjawisk", w sumie służyć miał tylko jednej rzeczy. Wbrew fotelowym aktywistom, crunch rzadko wynika z cynizmu, Badowski nie ma kremu na noc z krwi pracowników, a "winnych" jest trochę więcej niż bezduszni kułacy. "It's complicated" -- tylko tyle, i aż tyle.

https://www.facebook.com/adrian.chmielarz/posts/4394075843967737

4

#Cyberpunk2077 #Crunch

Jeden z najbardziej znanych polskich twórców gier - Andrzej Chmielarz wypowiedział się ostatnio odnośnie crunchu, nadgodzin, zarywania nocek etc. Polecam Wam przeczytać jeśli jesteście zainteresowani @Jakchcesz @YoNoEntiendoNada @tadzik447 @Shroud @Pawc10 @don'T.R.I.P.e . Jest to bardzo długie, więc wrzucam w komentarzu + link do całego posta i rozmowy, bo wypowiedzieli się tam też pracownicy CDPR (np. Przybyłowicz i Szczepankowski).

1

Niech Oni tego Depaya jednak wezmą...

1

fajna ta aston willa nara ziomeczki miło było

3

Mimo wszystko nie jest źle mimo wielu rzeczy do poprawy. Pamiętajmy, że Sevilla jakiś czas temu grała z Bayernem jak równy z równym.

3

No póki co to najsłabsza I połowa Koemana w lidze :D

0

Ta prawa strona to tragedia. Mam nadzieje, że Dest wejdzie do tego składu jak w masełko.

1

W sumie ciekawe jest to, że Barcelona tak lubiąca posiadanie piłki, zaczyna powoli oddawać posiadanie rywalowi i przy tym nie panikować, przynajmniej na razie, za Koemana. Mimo, że lubię dominacje w postaci posiadania, to wydaje mi się to mądre i rozsądne.

0

De Jong no co Ty chopie

1

Świetna ta Sevilla. Będzie to ciężki mecz, do końca.

0

Piękna odpowiedź :)

0

@arasz1819 Nie oglądam, więc pytam: dlaczego? Co tym razem powiedzieli?

4

Jedyna pała, która napawa dumą.


12

Kolejny spot z Keanu Reevesem i kolejny raz puszczali podczas meczów NBA.

@Jakchcesz @YoNoEntiendoNada @tadzik447 @Shroud @Pawc10 @don'T.R.I.P.e


1

@Bartunek a potem wszyscy pójdą do muzeum lotnictwa

1

@PatrychoO No właśnie nie mam pojęcia :P Ale z punktu widzenia gry to świetnie że profil skupiający aż taką masę ludzi promuje grę.

0

Heh, WWE też promuje. No to teraz czekamy na reklamowanie gry przez Ligę Mistrzów :v


2

@covidout i z Amigosami pokroju Busquetsa czy Pique którzy zagrali dobrze, szczególnie ten pierwszy

2

@justfootball Przyjdą wybory, ludzie zapomną, bo rząd sypnie kasą lub jakimś nośnym tematem. Klasyk.

9

No ładny całkiem. Marketing 10/10 tak btw


0

@don'T.R.I.P.e Heh :D No i ok. Zdrowie Koemana!

7

Szczerze mówiąc teraz bardzo łatwo jest popaść w hurra optymizm. Sam się z czymś podobnym chyba zmagam. Tak bardzo byliśmy stęsknieni naprawdę dobrej jakości na trudnym terenie i w końcu to otrzymaliśmy, że łatwo jest zapomnieć o tym że to dopiero 2 oficjalny mecz sezonu. Tak czy siak jest dobrze. Teraz trzeba stonować emocje i po prostu pozwolić drużynie dalej pracować, bo jeszcze na pewno jest wiele do poprawy. Ale dawno nie było tak dużego optymizmu.

15

@BarcaInfo Dobra, jest fajnie, super etc., ale tego Dembele to ja bym zostawił :/

6

Nie sądziłem, że aż tak szybko będę naprawdę mega dumny z tej drużyny. Brawo!

2

Heh, słyszę jakieś krzyki, patrzę: Alba leży i się zwija. Myślę: eee, nic mu nie będzie. Szok, że przeżył.

66

Doczekałem się trenera, który w tak trudnym meczu i grając w 10 stawia na 2 młodych zawodników. Piękne.

3

Naprawdę dobrze wygląda ta drużyna. Oby wytrzymali ten mecz w takim stylu, a będzie to naprawdę super sprawa.

2

No i sędzia znowu będzie niezadowolony.

0

Fati Złota Piłka

0

To nie będzie ładny mecz. Ale ważne by był wygrany.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?