Wadze La Liga same sobie krzywdę robią, chociażby sposobem dobierania terminarza, przypuśćmy, że Real jest w podobnej sytuacji jak Barca i musi grać 6 spotkań z rzędu z bardzo wymagającymi przeciwnikami, gdyby zamienić chociaż jedno z tych spotkań na jakiegoś słabeusza już zespół hiszpański ma łatwiej, jakikolwiek by on nie był, taki rozwój wypadków można przewidzieć z dużo większym wyprzedzeniem. W ten sposób chociaż pośrednio można odciążyć choćby pod względem fizycznym dane zespoły.
Pamiętajcie jednak, że angielska piłka to studnia bez dna i kiedyś ta bańka może pęknąć.
Zobaczymy co się stanie jak Blatter i Platini dopną swego wprowadzą pomysł 6+5 w życie, pewnie wtedy ktoś im machnie kasą przed oczami i koniec.
Jedno jest pewne Barca nie wyda 30-40 mln na byle kogo, za Laporty transfery powyżej 20 mln raczej (może przypadek Henrego nie pasuje) były strzałami w 10, Roni, Eto`o, Alves, poza tym nie zawsze trzeba wydawać 40 baniek, żeby mieć wartościowych piłkarzy, o wychowankach już nie wspominając. Innym atutem może być kryzys światowy a wtedy też ceny piłkarzy nie będą zbyt wygórowane. A Fabregas jak będzie chciał wrócić to Wenger mu pozwoli. Dodatkowo transfery między oboma klubami to dość powszechnie spotykane zjawisko.
Raczej nie zagra na szpicy, choćby ze sportingiem była ku temu okazja i Pep nie zdecydował się na taki wariant, wtedy to Messi był najbardziej wysunięty.
Jedno jest pewne Barca nie wyda 30-40 mln na byle kogo, za Laporty transfery powyżej 20 mln raczej (może przypadek Henrego nie pasuje) były strzałami w 10, Roni, Eto`o, Alves, poza tym nie zawsze trzeba wydawać 40 baniek, żeby mieć wartościowych piłkarzy, o wychowankach już nie wspominając. Innym atutem może być kryzys światowy a wtedy też ceny piłkarzy nie będą zbyt wygórowane. A Fabregas jak będzie chciał wrócić to Wenger mu pozwoli. Dodatkowo transfery między oboma klubami to dość powszechnie spotykane zjawisko.
Raczej nie zagra na szpicy, choćby ze sportingiem była ku temu okazja i Pep nie zdecydował się na taki wariant, wtedy to Messi był najbardziej wysunięty.
Wadze La Liga same sobie krzywdę robią, chociażby sposobem dobierania terminarza, przypuśćmy, że Real jest w podobnej sytuacji jak Barca i musi grać 6 spotkań z rzędu z bardzo wymagającymi przeciwnikami, gdyby zamienić chociaż jedno z tych spotkań na jakiegoś słabeusza już zespół hiszpański ma łatwiej, jakikolwiek by on nie był, taki rozwój wypadków można przewidzieć z dużo większym wyprzedzeniem. W ten sposób chociaż pośrednio można odciążyć choćby pod względem fizycznym dane zespoły.
Pamiętajcie jednak, że angielska piłka to studnia bez dna i kiedyś ta bańka może pęknąć.
Zobaczymy co się stanie jak Blatter i Platini dopną swego wprowadzą pomysł 6+5 w życie, pewnie wtedy ktoś im machnie kasą przed oczami i koniec.
Komentarze
0
Wadze La Liga same sobie krzywdę robią, chociażby sposobem dobierania terminarza, przypuśćmy, że Real jest w podobnej sytuacji jak Barca i musi grać 6 spotkań z rzędu z bardzo wymagającymi przeciwnikami, gdyby zamienić chociaż jedno z tych spotkań na jakiegoś słabeusza już zespół hiszpański ma łatwiej, jakikolwiek by on nie był, taki rozwój wypadków można przewidzieć z dużo większym wyprzedzeniem. W ten sposób chociaż pośrednio można odciążyć choćby pod względem fizycznym dane zespoły.
Pamiętajcie jednak, że angielska piłka to studnia bez dna i kiedyś ta bańka może pęknąć.
Zobaczymy co się stanie jak Blatter i Platini dopną swego wprowadzą pomysł 6+5 w życie, pewnie wtedy ktoś im machnie kasą przed oczami i koniec.
0
Jedno jest pewne Barca nie wyda 30-40 mln na byle kogo, za Laporty transfery powyżej 20 mln raczej (może przypadek Henrego nie pasuje) były strzałami w 10, Roni, Eto`o, Alves, poza tym nie zawsze trzeba wydawać 40 baniek, żeby mieć wartościowych piłkarzy, o wychowankach już nie wspominając. Innym atutem może być kryzys światowy a wtedy też ceny piłkarzy nie będą zbyt wygórowane. A Fabregas jak będzie chciał wrócić to Wenger mu pozwoli. Dodatkowo transfery między oboma klubami to dość powszechnie spotykane zjawisko.
0
Kim jest Autor powyższego tekstu, jeżeli wolno oczywiście zapytać? Czym się zajmuje? Dziennikarz, czy też "zwykły" kibic? z góry dzięki za odpowiedź
0
Raczej nie zagra na szpicy, choćby ze sportingiem była ku temu okazja i Pep nie zdecydował się na taki wariant, wtedy to Messi był najbardziej wysunięty.
0
chyba Ruben Rochina a nie Rochin, widziałem go z Thiago na ME17, naprawdę ciekawi zawodnicy zwłaszcza Thiago
w tamtych mistrzostwach bylo chyba z 7, 8 graczy Barcy, btw Hiszpanie mistrzostwo zdobyli powtarzając sukces z przed roku
0
chyba Ruben Rochina a nie Rochin, widziałem go z Thiago na ME17, naprawdę ciekawi zawodnicy zwłaszcza Thiago
w tamtych mistrzostwach bylo chyba z 7, 8 graczy Barcy, btw Hiszpanie mistrzostwo zdobyli powtarzając sukces z przed roku
0
Jedno jest pewne Barca nie wyda 30-40 mln na byle kogo, za Laporty transfery powyżej 20 mln raczej (może przypadek Henrego nie pasuje) były strzałami w 10, Roni, Eto`o, Alves, poza tym nie zawsze trzeba wydawać 40 baniek, żeby mieć wartościowych piłkarzy, o wychowankach już nie wspominając. Innym atutem może być kryzys światowy a wtedy też ceny piłkarzy nie będą zbyt wygórowane. A Fabregas jak będzie chciał wrócić to Wenger mu pozwoli. Dodatkowo transfery między oboma klubami to dość powszechnie spotykane zjawisko.
0
Kim jest Autor powyższego tekstu, jeżeli wolno oczywiście zapytać? Czym się zajmuje? Dziennikarz, czy też "zwykły" kibic? z góry dzięki za odpowiedź
0
Raczej nie zagra na szpicy, choćby ze sportingiem była ku temu okazja i Pep nie zdecydował się na taki wariant, wtedy to Messi był najbardziej wysunięty.
0
Wadze La Liga same sobie krzywdę robią, chociażby sposobem dobierania terminarza, przypuśćmy, że Real jest w podobnej sytuacji jak Barca i musi grać 6 spotkań z rzędu z bardzo wymagającymi przeciwnikami, gdyby zamienić chociaż jedno z tych spotkań na jakiegoś słabeusza już zespół hiszpański ma łatwiej, jakikolwiek by on nie był, taki rozwój wypadków można przewidzieć z dużo większym wyprzedzeniem. W ten sposób chociaż pośrednio można odciążyć choćby pod względem fizycznym dane zespoły.
Pamiętajcie jednak, że angielska piłka to studnia bez dna i kiedyś ta bańka może pęknąć.
Zobaczymy co się stanie jak Blatter i Platini dopną swego wprowadzą pomysł 6+5 w życie, pewnie wtedy ktoś im machnie kasą przed oczami i koniec.