Właśnie udowodniłem że mam rację a Twój atak na moją osobę a Twoja ostatnia wiadomość tylko to udowadnia. Jeśli coś piszesz to musisz się liczyć z tym że ktoś to może zanegować bo ma inne zdanie. Pominę już nawet fragment jak porównujesz naszą dyskusję do polemiki na temat kształtu Ziemi. Również Tb polecam zająć się czymś sensownym jak np: poznaniem statutu Barcelony i filozofii Naszego klubu. Szczerze to może i bym wyśmiał Cię za ten fragment z szalikiem Realu, niemniej zrezygnuję bowiem mam szacunek do tej jak i innej instytucji która ma jakaś realną wartość... Niestety ty swoim zachowaniem nie reprezentujesz w tym momencie żadnej którą można by było potraktować jako wartości FC Barcelony. A co do zawracania d***...myślisz głową czy wcześniej wspomnianą przez siebie częścią ciała? Dzięki niemniej za ciekawą choć nieco rozczarowującą dyskusję.
A i co do zabawności... Tak to się starano zdyskredytować czyjś komentarz ale kilka lat temu... Jeśli chcesz z kimś dyskutować to nie stosuj tych żałosnych określeń typu:zabawny jest..., albo żal mi. W każdym komentarzu podkreślasz swoją nienawiść do Realu i szydisz z nich kiedy możesz mówiąc ponadto że szanujesz ludzi...a szydząc z Realu nie szydzisz przypadkiem z ludzi którzy starają się po prostu robić swoje? W życiu nie zawsze wszystko wychodzi ale jak ktoś padnie to to jest powód aby go skopać jeszcze i zwyzywać? Zastanów się nad tym.
O szacunku mówiłem w odniesieniu do Twojego pierwszego komentarza a każdy kolejny Twój komentarz w którym mówisz jak to nie nawidzisz Realu i każda ich porażka będzie dla Ciebie wielką gratką.dyskusja nie jest bezsensowna a ucinając ją albo nie masz argumentów na sensowny wywód albo nie znosisz gdy inni mają odmienny punkt widzenia i mogą udowodnić ich większą prawidłowość. Co do słów Pique- tak jest barcelonistą ale nie będę twierdził że w prawidłowy sposób reprezentuje Barce. Jest charyzmatyczny i ma silną osobowość niemniej jego agresywność w wywiadach jest popierana ponieważ OBECNIE Barca potrzebuje silnych jednostek , co nie zmienia faktu że czasem trzeba przemyśleć to co się chce powiedzieć. Co do trywialnego Real to k*** to już nie tyle brak szacunku co zwykłe chuligaństwo i społeczne wypaczenie. Co do nadstawiania policzka bo Biblizmem zaleciało...nwm czy wierzysz czy nie ale nadstawianie policzka to nie tyle szacunek to pokora (której nota bene Ci brakuję, popracuj nad tym :) ), a szacunku powinieneś od siebie wymagać również w internecie bowiem przejawiasz swoją wolę ( chyba że Twoja retoryka opiera się na grotesce i ogólnie ma prześmiewczy charakter). Nie chcę Ci niczego na siłę wcisnąć a jedynie zaproponować jak dorosły dorosłemu refleksję nad tym problemem (inaczej tematem). Visca El Barca !!!
Rycerzy Jedi?! Człowieku szacunek wobec innych to podstawowa wartość Barcelony nie jakiegoś wymyślonego uniwersum... Jeśli sam nie okazujesz szacunku to nie masz co liczyć na niego od innych. Rozczarowujące jest to że szacunek jako jedną z podstawowych wartości które tworzyły każdą dyscyplinę sportu ograniczasz do czegoś czego oczekiwać można TYLKO po Ludziach honoru... Ty nie rozumiesz że nie zawsze otrzymuję się szacunek za szacunek.. Czasem przeciwnik podobnie jak Ty okazuje swoją niższość i słabość nie respektując podstawowych zasad tylko dlatego że mu nie idzie po myśli. Nam jako kibicom Barcy i sympatykom jej wartości powinno zależeć na dbaniu o jej zasady także w naszym życiu bowiem jak wiemy Barca nie tylko szkoli piłkarzy...ale też kształtuje ludzi, przez niektórych ludzi traktowanych za najlepszych. Możesz dalej w typowy dla słabych mentalnie ludzi szydzić z innych i cieszyć się porażkami, albo wznieść się ponad to i zacząć działać jak prawdziwie dojrzały człowiek ceniący sobie wartości moralne jak i wartości Barcy.... Ale Twoje życie twoje decyzje, twój rozum...
A istotnie nic nie ginie, i może się tak zdarzyć że Twoje słowa obrócą się przeciwko FcB i to Blaugranie może się przytrafić kryzys w połowie sezonu lub pod koniec, podczas gdy Real się odbije i zacznie naciskać czy to na Barcelonę, czy to na inny klub. Bo jak mawia wyświechtane w ciągu ostatnich lat i powtarzane jak memento mori w średniowieczu: ,,karma wraca'' Ja rozumiem już nawet tą ,,Januszową'' radość że komuś znienawidzonemu się źle wiedzie... niemniej jakiś szacunek i zrozumienie im się też należy, inaczej w takich sytuacjach wcale się niczym nie różnimy od kibiców Realu a powinniśmy... wszak jako kibice Barcy reprezentujemy też wartości Mes Que Un Club ;)
Nie chciałbyś większych środków na transfery? To co Nam się nie podoba to jedna sprawa, a to na czym nasz klub może zyskać, nie tylko finansowo ale i marketingowo to drugie. Futbol już od paru lat wszedł w taką fazę rozwoju że takie działania były zarówno przewidywalne, jak i pożądane.
Problem w tym że w samej Hiszpanii prócz Atletico i Realu czy Valencii , to niestety nie uświadczymy innych przeciwników. Pominąłem rywali zagranicznych bowiem na arenie międzynarodowej każdy może być dla każdego klasowym rywalem, czego nie można powiedzieć o części klubów z La Ligii :/
Powszechnie mówi się że bez zła nie ma dobra, podobnie jest w przypadku Realu i Barcy... To dwa potężne ekonomicznie i sportowo kluby których wzajemna rywalizacja jest katalizatorem rozwoju. Na dobrą sprawę ,jeśli Realowi będzie się wiodło źle to prędzej czy później odbije się to w jakiś na Barcelonie . Ja jako kibic Barcy wole życzyć powodzenia Realowi i uporania się z problemami bo o ile sportowo może to sprawy utrudnić to pod względem ekonomicznym gorzej będzie dla naszego klubu jeśli Real mówiąc kolokwialnie : się nie podniesie po tej porażce (gorszy Real to mniejsze wpływy, zmniejszenie zainteresowania meczem : Real-Barca, czy nawet z bagatelizowanie innych rywali jak Atletico). Wracając już do kwestii mentalności - piłkarze Realu to nie byle miernoty dla których porażka to koniec świata. To profesjonaliści i to jedni z najlepszych na świecie ( wystarczy mi w tym względzie ich marketing, wartość oraz ogólny poziom sportowy), wiedzą doskonale że porażki się zdarzają bo nie zawsze można wygrywać ,co nie zmienia faktu że porażka może na Real wpłynąć w dwojaki sposób ( mogą się zmobilizować i poprawić, albo zbagatelizować to i dalej pracować wcześniej opracowaną przez sztab strategią), a prorokowanie po 1!!! meczu jest mocno wątpliwe... To tak jakby ktoś typował zwycięstwo w całym turnieju tylko po tym jak wygrał 1 mecz w grupie. Poczekajmy jak rozwinie się sytuacja i wtedy ewentualnie wyciągnijmy wnioski, bo im więcej przebywam na tym portalu tym więcej widzę proroków zwiastujących powódź po kropli deszczu czy pojawieniu się chmury.
Ja bym się wstrzymał do osądu czy to już koniec czy nie tak z pół roku może nawet rok... Real może i przegrał ten finał ale przed Nimi jak i Nami jeszcze wiele w tym sezonie,, finałów '' do rozegrania... Nie zapominajmy o zmianach na ławce Realu a programowanie zespołu pod wizje nowego trenera może dłużej potrwać ( choć nie musi, ale to od wielu czynników zależy) A co do szczęścia Realu to ujmę to tak... Jeśli się go ma to raczej nie z byle powodu a i wtedy trzeba mieć wystarczającą jakość żeby tego,, farta'' wykorzystać. W piłce nie zawsze wygrywa lepszy, tylko ten który ma więcej szczęścia i lepiej wykorzysta to co ma podczas meczu ;)
Co nie zmienia fakty że ma prawo do własnej, subiektywnej oceny obserwowanego wydarzenia bądź zjawiska. Zasadność opinii pozostaw osobom wykwalifikowanym, mających duże doświadczenie w analizach po meczowych, a tymczasem proponuję cieszyć się bądź co bądź świeżo zdobytym superpucharem :)
Na moje oko to Naby Keita jest świeżo po transferze do Liverpoolu także chyba w tym roku i zależnie od jego formy- w następnych ; nie ma co liczyć na jego pozyskanie. Co do Sergieja to w moim odczuciu Barcelona nadmiernie próbuje zmienić swoją naturę odrzucając zawodników bardziej technicznych i zwinnych lecz słabszych fizycznie, na rzecz zawodników silnych, o dobrych warunkach fizycznych, jednakże nie posiadających odpowiedniej dynamiki czy zwinności.
W dobie e-urzędów nota bene stale rozwijających się, poleganie tylko na fizycznym urzędzie nie jest już koniecznością a jedynie wymogiem związanym z brakiem wiedzy o nowych formach porozumienia z organami władzy publicznej ;)
PS: nie jestem jak to ująłeś ,,urzędasem'' a jedynie człowiekiem który stara się nie spoglądać na różne aspekty rzeczywistości z różnych perspektyw :)
Zasadniczo rzecz ujmując to kreacją różnego rodzaju przepisów zajmują się specjalnie do tego powołane organy władzy ustawodawczej, a urzędnicy jedynie stanowią reprezentację ciała wykonawczego, poza tym wierz mi lub nie bez urzędników wcale nie byłoby ani łatwiej ani lepiej :D
Nie jestem pewien czy dobrze rozumiesz czym jest marketing i w jakim stopniu pomaga klubom pozyskiwać fundusze... Na pewno jednak nie jest to proces szybki i raczej rozpatrywany w perspektywie strategicznej a nie krótkoterminowej. Mówienie o tym że marketing w ogóle nie przydaje się takim bądź co bądź instytucjom jest rażąco krzywdzące dla każdego działu klubowego marketingu i jak sądzę przykładem niewielkiej wiedzy o współczesnej roli promocji i strategicznego projektowania produktu ( rozumianego w szerokim tego słowa znaczeniu)
W świetle obecnie przewijających się artykułów można tak przypuszczać, niemniej to wciąż nie oznacza tego że tak faktycznie będzie... Nie wiemy jaki jest plan Pereza na Real po Ronaldo, chyba że się z nim kolegujesz to spoko. Wiesz, z tymi prognozami kto kogo kupi było już tak wiele, wszystko okazywało się być niemal przesądzone a potem wychodziło z goła co innego że szczerze nie bawię się już w typowanie kogo ktokolwiek na bank kupi, wolę pozostawić to pismakom pokroju Mundo Deportivo, AS-a czy Sportu, czy innej gazecie która lubi SB wyobrażać super przyszłość zespołu z którym mówiąc kolokwialnie,, trzyma''.
Z szałem sprowadzania gwiazd bym się nie spieszył, Lopetegui pokazał już że nie zawsze wybiera do składu gwiazdy a zawodników w formie, pasujących do jego koncepcji zespołu. Co do pieniędzy to prawda że w skutek pewnego rodzaju ,,postu'' od wielkich transferów mają środki, lecz należy zauważyć że prawdopodobnie pozyskają potrzebnego im bramkarza z topu a nawet pozyskanie teoretycznie tańszej opcji jaką jest Courtois to wydatek rzędu 35-50mln w zależności od źródeł choć skłaniał bym się ku kwocie powyżej 50mln zważywszy na całkiem niezły mundial w wykonaniu Belga. W kwestii oczekiwań kibiców to Real już jakoś od dwóch lat ma żądania kibiców a propos pozyskiwania gwiazd w poważaniu. Real dojrzał do strategicznego budowania zespołu stąd tak liczne transfery młodych obiecujących talentów. Tak więc masz rację że z jednej strony presja spowodowana odejściem CR7 będzie spoczywać na Dyrekcji sportowej i na sprowadzeniu godnego zastępcy, a z drugiej trudno powiedzieć jak się zachowa obecny Real... Mogą nabyć jakiegoś,, galaktycznego '' zawodnika w starym stylu, lub też sprowadzić piłkarza po prostu solidnego który pomoże stworzyć Real nie jako zlepek gwiazd ale jako monolit zespołu... W Mojej ocenie trudno jednoznacznie stwierdzić jak potoczy się dalsza przyszłość Realu podczas tego okienka transferowego ;)
Historia negocjacji na linii Barca- Liverpool wskazuje iz takowy transfer a wiec nabycie przez FCB praw do karty zawodniczej była wykonalna pomimo uzasadnionych oporów ekipy z miasta Beatlesów... Inaczej sprawa ma się w przypadku Totków zwłaszcza patrząc na ich model strategiczny. Tutaj nie tyle sprawa kończy się na cenie czy trudnym negocjatorze, lecz na wizji zespołu i konkretnej wizji zarówno Levego jak i zarządu na zespół w perspektywie najbliższych 10-15 lat. To że Kane zostanie w Londynie wcale nie sugeruje że na pewno pożegnają się z Duńczykiem bo zwyczajnie nie muszą sie go pozbywać. Nawet jeśli by musieli to z pewnością nie ułatwili by negocjacji , a patrząc na to że wciąż jest co zrobić w 1 składzie Blaugrany to posyłanie wszystkich dostępnych zasobów nie jest rozsądnym ani pod ekonomicznym ani pod czysto funkcjonalnym punktem widzenia. A co do Hazarda- póki nie zobaczę oficjalnego potwierdzenia nie stwierdzenia czy Belg już na bank będzie w Los Blancos. I takie pytanie : co rozumiesz pod stwierdzeniem ssanie w Madrycie jest niebywałe? To jakaś metafora czy tylko uszczypliwe docinki w stronę społeczności związanej z Realem?
Znasz kogoś takiego jak Daniel Levy? Jeśli już wspominasz o sprowadzaniu Eriksena to nie zapomnij o głównym ,,zarządcy'' Tottenhamu... a z nim nie negocjuje się łatwo. Nie bez powodu przypięto mu łatkę najtrudniejszego partnera w negocjacjach.
Gdy kupujesz coś za dajmy na to 6zł a sprzedajesz za 12 to nie masz,, 50% kwotowo na transferze (szeroko pojętym) '' a 100%. 50% byś miał jakbyś opylił coś za 9 przy kosztach na poziomie 6zł. ;)
Tu jednak dochodzimy już do kwestii nie tyle wprowadzania młodzieży co jej realnej implementacji w zespół, co z kolei łączy się z faktem iż obecny sztab szkoleniowy nie dostrzega w taki sposób jak osoby spoza strefy wpływów, konieczności dokonywania pewnych zmian mających przynieść benefity w przyszłości. Osobiście nie wiem co jest tego powodem, natomiast odnosząc się do kwestii personalnych. Paco to zawodnik który jeśli miał wyrobić sobie pozycje to rok temu powinien zacząć,lecz z powodów nam nieznanych szansy nie otrzymał a szkoda bo koleżka pokazywał serducho do gry. Abel w moim odczuciu wciąż potrzebuje więcej ogrania niż trenowania z najlepszymi chociaż może i tego zacznie doświadczać. Jeśli zaś chodzi o Ceballosa to tutaj brak gry wynikał z przepychu (w dobry tego słowa znaczeniu) w pomocy Realu oraz pewnego konserwatyzmu Zidana w kreacji wyjściowej jedenastki :)
Zaskoczę Cię ale w sporcie na ogół nieuniknione jest to że zawodników zaawansowanych wiekowo zastępują młodzi, więc tak stawianie i wprowadzanie młodych zawodników jest nieuniknione a nie jak ujmował to Einstein podczas jednego z wywiadów: podatki i śmierć ;) Trzeba się pogodzić z tym że jest to konieczność aby za parę lat nie kupować całej młodszej jedenastki lub co sezon dokładać puzelek w postaci gwiazdy. Wiem że inwestycja w młodzież jest czasochłonna ale mając tylu doświadczonych zawodników jak u Nas , niemniej jest to konieczność dla utrzymania jakiegoś poziomu zarówno na poziomie sportowym jak i ekonomicznym (wiesz budowa stadionu+ każda nowa gwiazda to obciążenie budżetu i kapitałów przeznaczanych na płace)
Jeśli zarząd chce przywrócić filozofię Barcy to nie może się to odbywać poprzez stałe pozyskiwanie gwiazd do 1 składu. Ponadto zarząd zastanawiając się nad utrzymaniem poziomu i konkurencyjności w 2030 o czym juz powoli się zaczyna mówić to konieczne jest wprowadzanie systematycznie młodych zawodników do kady 1 zespołu jak i ewentualnie do 1 składu... inaczej za parę lat żaden wychowanek czy młody perspektywiczny zawodnik z poza szkółki nie zaryzykuje przejścia do Barcelony. Więc mi osobiście pomysł werbowania i wprowadzania młodych zawodników do składu się podoba, ponieważ jest to nieuniknione...
0
Właśnie udowodniłem że mam rację a Twój atak na moją osobę a Twoja ostatnia wiadomość tylko to udowadnia. Jeśli coś piszesz to musisz się liczyć z tym że ktoś to może zanegować bo ma inne zdanie. Pominę już nawet fragment jak porównujesz naszą dyskusję do polemiki na temat kształtu Ziemi. Również Tb polecam zająć się czymś sensownym jak np: poznaniem statutu Barcelony i filozofii Naszego klubu. Szczerze to może i bym wyśmiał Cię za ten fragment z szalikiem Realu, niemniej zrezygnuję bowiem mam szacunek do tej jak i innej instytucji która ma jakaś realną wartość... Niestety ty swoim zachowaniem nie reprezentujesz w tym momencie żadnej którą można by było potraktować jako wartości FC Barcelony. A co do zawracania d***...myślisz głową czy wcześniej wspomnianą przez siebie częścią ciała? Dzięki niemniej za ciekawą choć nieco rozczarowującą dyskusję.
0
A i co do zabawności... Tak to się starano zdyskredytować czyjś komentarz ale kilka lat temu... Jeśli chcesz z kimś dyskutować to nie stosuj tych żałosnych określeń typu:zabawny jest..., albo żal mi. W każdym komentarzu podkreślasz swoją nienawiść do Realu i szydisz z nich kiedy możesz mówiąc ponadto że szanujesz ludzi...a szydząc z Realu nie szydzisz przypadkiem z ludzi którzy starają się po prostu robić swoje? W życiu nie zawsze wszystko wychodzi ale jak ktoś padnie to to jest powód aby go skopać jeszcze i zwyzywać? Zastanów się nad tym.
0
O szacunku mówiłem w odniesieniu do Twojego pierwszego komentarza a każdy kolejny Twój komentarz w którym mówisz jak to nie nawidzisz Realu i każda ich porażka będzie dla Ciebie wielką gratką.dyskusja nie jest bezsensowna a ucinając ją albo nie masz argumentów na sensowny wywód albo nie znosisz gdy inni mają odmienny punkt widzenia i mogą udowodnić ich większą prawidłowość. Co do słów Pique- tak jest barcelonistą ale nie będę twierdził że w prawidłowy sposób reprezentuje Barce. Jest charyzmatyczny i ma silną osobowość niemniej jego agresywność w wywiadach jest popierana ponieważ OBECNIE Barca potrzebuje silnych jednostek , co nie zmienia faktu że czasem trzeba przemyśleć to co się chce powiedzieć. Co do trywialnego Real to k*** to już nie tyle brak szacunku co zwykłe chuligaństwo i społeczne wypaczenie. Co do nadstawiania policzka bo Biblizmem zaleciało...nwm czy wierzysz czy nie ale nadstawianie policzka to nie tyle szacunek to pokora (której nota bene Ci brakuję, popracuj nad tym :) ), a szacunku powinieneś od siebie wymagać również w internecie bowiem przejawiasz swoją wolę ( chyba że Twoja retoryka opiera się na grotesce i ogólnie ma prześmiewczy charakter). Nie chcę Ci niczego na siłę wcisnąć a jedynie zaproponować jak dorosły dorosłemu refleksję nad tym problemem (inaczej tematem). Visca El Barca !!!
0
Rycerzy Jedi?! Człowieku szacunek wobec innych to podstawowa wartość Barcelony nie jakiegoś wymyślonego uniwersum... Jeśli sam nie okazujesz szacunku to nie masz co liczyć na niego od innych. Rozczarowujące jest to że szacunek jako jedną z podstawowych wartości które tworzyły każdą dyscyplinę sportu ograniczasz do czegoś czego oczekiwać można TYLKO po Ludziach honoru... Ty nie rozumiesz że nie zawsze otrzymuję się szacunek za szacunek.. Czasem przeciwnik podobnie jak Ty okazuje swoją niższość i słabość nie respektując podstawowych zasad tylko dlatego że mu nie idzie po myśli. Nam jako kibicom Barcy i sympatykom jej wartości powinno zależeć na dbaniu o jej zasady także w naszym życiu bowiem jak wiemy Barca nie tylko szkoli piłkarzy...ale też kształtuje ludzi, przez niektórych ludzi traktowanych za najlepszych. Możesz dalej w typowy dla słabych mentalnie ludzi szydzić z innych i cieszyć się porażkami, albo wznieść się ponad to i zacząć działać jak prawdziwie dojrzały człowiek ceniący sobie wartości moralne jak i wartości Barcy.... Ale Twoje życie twoje decyzje, twój rozum...
4
A istotnie nic nie ginie, i może się tak zdarzyć że Twoje słowa obrócą się przeciwko FcB i to Blaugranie może się przytrafić kryzys w połowie sezonu lub pod koniec, podczas gdy Real się odbije i zacznie naciskać czy to na Barcelonę, czy to na inny klub. Bo jak mawia wyświechtane w ciągu ostatnich lat i powtarzane jak memento mori w średniowieczu: ,,karma wraca'' Ja rozumiem już nawet tą ,,Januszową'' radość że komuś znienawidzonemu się źle wiedzie... niemniej jakiś szacunek i zrozumienie im się też należy, inaczej w takich sytuacjach wcale się niczym nie różnimy od kibiców Realu a powinniśmy... wszak jako kibice Barcy reprezentujemy też wartości Mes Que Un Club ;)
2
Nie chciałbyś większych środków na transfery? To co Nam się nie podoba to jedna sprawa, a to na czym nasz klub może zyskać, nie tylko finansowo ale i marketingowo to drugie. Futbol już od paru lat wszedł w taką fazę rozwoju że takie działania były zarówno przewidywalne, jak i pożądane.
0
Problem w tym że w samej Hiszpanii prócz Atletico i Realu czy Valencii , to niestety nie uświadczymy innych przeciwników. Pominąłem rywali zagranicznych bowiem na arenie międzynarodowej każdy może być dla każdego klasowym rywalem, czego nie można powiedzieć o części klubów z La Ligii :/
0
Jak na razie nie bardzo się zanosi na tą Twoją przewidzianą przyszłość :D
1
Powszechnie mówi się że bez zła nie ma dobra, podobnie jest w przypadku Realu i Barcy... To dwa potężne ekonomicznie i sportowo kluby których wzajemna rywalizacja jest katalizatorem rozwoju. Na dobrą sprawę ,jeśli Realowi będzie się wiodło źle to prędzej czy później odbije się to w jakiś na Barcelonie . Ja jako kibic Barcy wole życzyć powodzenia Realowi i uporania się z problemami bo o ile sportowo może to sprawy utrudnić to pod względem ekonomicznym gorzej będzie dla naszego klubu jeśli Real mówiąc kolokwialnie : się nie podniesie po tej porażce (gorszy Real to mniejsze wpływy, zmniejszenie zainteresowania meczem : Real-Barca, czy nawet z bagatelizowanie innych rywali jak Atletico). Wracając już do kwestii mentalności - piłkarze Realu to nie byle miernoty dla których porażka to koniec świata. To profesjonaliści i to jedni z najlepszych na świecie ( wystarczy mi w tym względzie ich marketing, wartość oraz ogólny poziom sportowy), wiedzą doskonale że porażki się zdarzają bo nie zawsze można wygrywać ,co nie zmienia faktu że porażka może na Real wpłynąć w dwojaki sposób ( mogą się zmobilizować i poprawić, albo zbagatelizować to i dalej pracować wcześniej opracowaną przez sztab strategią), a prorokowanie po 1!!! meczu jest mocno wątpliwe... To tak jakby ktoś typował zwycięstwo w całym turnieju tylko po tym jak wygrał 1 mecz w grupie. Poczekajmy jak rozwinie się sytuacja i wtedy ewentualnie wyciągnijmy wnioski, bo im więcej przebywam na tym portalu tym więcej widzę proroków zwiastujących powódź po kropli deszczu czy pojawieniu się chmury.
1
Ja bym się wstrzymał do osądu czy to już koniec czy nie tak z pół roku może nawet rok... Real może i przegrał ten finał ale przed Nimi jak i Nami jeszcze wiele w tym sezonie,, finałów '' do rozegrania... Nie zapominajmy o zmianach na ławce Realu a programowanie zespołu pod wizje nowego trenera może dłużej potrwać ( choć nie musi, ale to od wielu czynników zależy) A co do szczęścia Realu to ujmę to tak... Jeśli się go ma to raczej nie z byle powodu a i wtedy trzeba mieć wystarczającą jakość żeby tego,, farta'' wykorzystać. W piłce nie zawsze wygrywa lepszy, tylko ten który ma więcej szczęścia i lepiej wykorzysta to co ma podczas meczu ;)
0
Co nie zmienia fakty że ma prawo do własnej, subiektywnej oceny obserwowanego wydarzenia bądź zjawiska. Zasadność opinii pozostaw osobom wykwalifikowanym, mających duże doświadczenie w analizach po meczowych, a tymczasem proponuję cieszyć się bądź co bądź świeżo zdobytym superpucharem :)
0
Na moje oko to Naby Keita jest świeżo po transferze do Liverpoolu także chyba w tym roku i zależnie od jego formy- w następnych ; nie ma co liczyć na jego pozyskanie. Co do Sergieja to w moim odczuciu Barcelona nadmiernie próbuje zmienić swoją naturę odrzucając zawodników bardziej technicznych i zwinnych lecz słabszych fizycznie, na rzecz zawodników silnych, o dobrych warunkach fizycznych, jednakże nie posiadających odpowiedniej dynamiki czy zwinności.
0
szkoda... :/ Dobrze byś na tym wyszedł ;)
0
W dobie e-urzędów nota bene stale rozwijających się, poleganie tylko na fizycznym urzędzie nie jest już koniecznością a jedynie wymogiem związanym z brakiem wiedzy o nowych formach porozumienia z organami władzy publicznej ;)
PS: nie jestem jak to ująłeś ,,urzędasem'' a jedynie człowiekiem który stara się nie spoglądać na różne aspekty rzeczywistości z różnych perspektyw :)
0
Zasadniczo rzecz ujmując to kreacją różnego rodzaju przepisów zajmują się specjalnie do tego powołane organy władzy ustawodawczej, a urzędnicy jedynie stanowią reprezentację ciała wykonawczego, poza tym wierz mi lub nie bez urzędników wcale nie byłoby ani łatwiej ani lepiej :D
4
Mam nadzieję że wyczułeś w komentarzu @obionekenobi szczyptę tzw. IRONII ;)
0
Nie jestem pewien czy dobrze rozumiesz czym jest marketing i w jakim stopniu pomaga klubom pozyskiwać fundusze... Na pewno jednak nie jest to proces szybki i raczej rozpatrywany w perspektywie strategicznej a nie krótkoterminowej. Mówienie o tym że marketing w ogóle nie przydaje się takim bądź co bądź instytucjom jest rażąco krzywdzące dla każdego działu klubowego marketingu i jak sądzę przykładem niewielkiej wiedzy o współczesnej roli promocji i strategicznego projektowania produktu ( rozumianego w szerokim tego słowa znaczeniu)
1
Na Twoim miejscu nie bagatelizował bym roli szeroko rozumianego marketingu i korzyści z niego płynących dla takiego chociażby klubu piłkarskiego ;)
0
Arturo ma zarabiać zdaniem G. Romero 9mln za sezon, raczej nierealne aby zgodził się grać tylko za 3 mln netto za sezon ;)
0
W świetle obecnie przewijających się artykułów można tak przypuszczać, niemniej to wciąż nie oznacza tego że tak faktycznie będzie... Nie wiemy jaki jest plan Pereza na Real po Ronaldo, chyba że się z nim kolegujesz to spoko. Wiesz, z tymi prognozami kto kogo kupi było już tak wiele, wszystko okazywało się być niemal przesądzone a potem wychodziło z goła co innego że szczerze nie bawię się już w typowanie kogo ktokolwiek na bank kupi, wolę pozostawić to pismakom pokroju Mundo Deportivo, AS-a czy Sportu, czy innej gazecie która lubi SB wyobrażać super przyszłość zespołu z którym mówiąc kolokwialnie,, trzyma''.
0
Z szałem sprowadzania gwiazd bym się nie spieszył, Lopetegui pokazał już że nie zawsze wybiera do składu gwiazdy a zawodników w formie, pasujących do jego koncepcji zespołu. Co do pieniędzy to prawda że w skutek pewnego rodzaju ,,postu'' od wielkich transferów mają środki, lecz należy zauważyć że prawdopodobnie pozyskają potrzebnego im bramkarza z topu a nawet pozyskanie teoretycznie tańszej opcji jaką jest Courtois to wydatek rzędu 35-50mln w zależności od źródeł choć skłaniał bym się ku kwocie powyżej 50mln zważywszy na całkiem niezły mundial w wykonaniu Belga. W kwestii oczekiwań kibiców to Real już jakoś od dwóch lat ma żądania kibiców a propos pozyskiwania gwiazd w poważaniu. Real dojrzał do strategicznego budowania zespołu stąd tak liczne transfery młodych obiecujących talentów. Tak więc masz rację że z jednej strony presja spowodowana odejściem CR7 będzie spoczywać na Dyrekcji sportowej i na sprowadzeniu godnego zastępcy, a z drugiej trudno powiedzieć jak się zachowa obecny Real... Mogą nabyć jakiegoś,, galaktycznego '' zawodnika w starym stylu, lub też sprowadzić piłkarza po prostu solidnego który pomoże stworzyć Real nie jako zlepek gwiazd ale jako monolit zespołu... W Mojej ocenie trudno jednoznacznie stwierdzić jak potoczy się dalsza przyszłość Realu podczas tego okienka transferowego ;)
0
Historia negocjacji na linii Barca- Liverpool wskazuje iz takowy transfer a wiec nabycie przez FCB praw do karty zawodniczej była wykonalna pomimo uzasadnionych oporów ekipy z miasta Beatlesów... Inaczej sprawa ma się w przypadku Totków zwłaszcza patrząc na ich model strategiczny. Tutaj nie tyle sprawa kończy się na cenie czy trudnym negocjatorze, lecz na wizji zespołu i konkretnej wizji zarówno Levego jak i zarządu na zespół w perspektywie najbliższych 10-15 lat. To że Kane zostanie w Londynie wcale nie sugeruje że na pewno pożegnają się z Duńczykiem bo zwyczajnie nie muszą sie go pozbywać. Nawet jeśli by musieli to z pewnością nie ułatwili by negocjacji , a patrząc na to że wciąż jest co zrobić w 1 składzie Blaugrany to posyłanie wszystkich dostępnych zasobów nie jest rozsądnym ani pod ekonomicznym ani pod czysto funkcjonalnym punktem widzenia. A co do Hazarda- póki nie zobaczę oficjalnego potwierdzenia nie stwierdzenia czy Belg już na bank będzie w Los Blancos. I takie pytanie : co rozumiesz pod stwierdzeniem ssanie w Madrycie jest niebywałe? To jakaś metafora czy tylko uszczypliwe docinki w stronę społeczności związanej z Realem?
1
Znasz kogoś takiego jak Daniel Levy? Jeśli już wspominasz o sprowadzaniu Eriksena to nie zapomnij o głównym ,,zarządcy'' Tottenhamu... a z nim nie negocjuje się łatwo. Nie bez powodu przypięto mu łatkę najtrudniejszego partnera w negocjacjach.
9
Gdy kupujesz coś za dajmy na to 6zł a sprzedajesz za 12 to nie masz,, 50% kwotowo na transferze (szeroko pojętym) '' a 100%. 50% byś miał jakbyś opylił coś za 9 przy kosztach na poziomie 6zł. ;)
0
Tu jednak dochodzimy już do kwestii nie tyle wprowadzania młodzieży co jej realnej implementacji w zespół, co z kolei łączy się z faktem iż obecny sztab szkoleniowy nie dostrzega w taki sposób jak osoby spoza strefy wpływów, konieczności dokonywania pewnych zmian mających przynieść benefity w przyszłości. Osobiście nie wiem co jest tego powodem, natomiast odnosząc się do kwestii personalnych. Paco to zawodnik który jeśli miał wyrobić sobie pozycje to rok temu powinien zacząć,lecz z powodów nam nieznanych szansy nie otrzymał a szkoda bo koleżka pokazywał serducho do gry. Abel w moim odczuciu wciąż potrzebuje więcej ogrania niż trenowania z najlepszymi chociaż może i tego zacznie doświadczać. Jeśli zaś chodzi o Ceballosa to tutaj brak gry wynikał z przepychu (w dobry tego słowa znaczeniu) w pomocy Realu oraz pewnego konserwatyzmu Zidana w kreacji wyjściowej jedenastki :)
1
Zaskoczę Cię ale w sporcie na ogół nieuniknione jest to że zawodników zaawansowanych wiekowo zastępują młodzi, więc tak stawianie i wprowadzanie młodych zawodników jest nieuniknione a nie jak ujmował to Einstein podczas jednego z wywiadów: podatki i śmierć ;) Trzeba się pogodzić z tym że jest to konieczność aby za parę lat nie kupować całej młodszej jedenastki lub co sezon dokładać puzelek w postaci gwiazdy. Wiem że inwestycja w młodzież jest czasochłonna ale mając tylu doświadczonych zawodników jak u Nas , niemniej jest to konieczność dla utrzymania jakiegoś poziomu zarówno na poziomie sportowym jak i ekonomicznym (wiesz budowa stadionu+ każda nowa gwiazda to obciążenie budżetu i kapitałów przeznaczanych na płace)
6
Jeśli zarząd chce przywrócić filozofię Barcy to nie może się to odbywać poprzez stałe pozyskiwanie gwiazd do 1 składu. Ponadto zarząd zastanawiając się nad utrzymaniem poziomu i konkurencyjności w 2030 o czym juz powoli się zaczyna mówić to konieczne jest wprowadzanie systematycznie młodych zawodników do kady 1 zespołu jak i ewentualnie do 1 składu... inaczej za parę lat żaden wychowanek czy młody perspektywiczny zawodnik z poza szkółki nie zaryzykuje przejścia do Barcelony. Więc mi osobiście pomysł werbowania i wprowadzania młodych zawodników do składu się podoba, ponieważ jest to nieuniknione...
0
oczywiście