@shinthps temat akurat jest ciekawy wg. mnie, bo jest wiele tematów, które ludzie w większości unikają np. orientacja, upodobania, religia, polityka itp, a zarobki jakoś mi do tego nie pasują. Jak jest z kimś normalna dyskusja i ta wymiana informacji i tak jest duża, co wynika z samego toku rozmowy to temat pracy przewija się zawsze i w sumie taka informacja o zarobkach waży tyle samo, co fakt, że sąsiadowi urodziło się dziecko, zwykły zapełniacz rozmowy.
@lucca87 chodzi o normalną rozmowę, jak np. dyskusje dwóch znajomych, sąsiadów itp. zazwyczaj mówi się wtedy o wszystkim np. gdzie się pracuje, jak tam w życiu leci, a że np. dziecko nam się urodziło, a to samochód itp. powiedzenie komuś konkretnej kwoty nie powinno być zatem problematyczne. Umialbym zrozumieć tego, że ktoś nie chce się przyznać do zawodu jaki wykonuje np. krepujące dla kogoś mogłoby być to, że akurat sprząta toalety, albo np. jest aktorem w branży porno, natomiast jak wykonujesz normalną, uczciwą pracę jakich wiele, to ukrywanie zarobków nie ma większego sensu, zwazywszy na to, że taką kwotę można często oszacować i np. jak pracujesz w Biedronce, Lidlu itp, to jest to w zasadzie informacja do wyszukania, sęk w tym by rozmowa była swobodna.
@Qlewer w zasadzie 90 procent tego typu sytuacji spornych jest sprzeczna z kodeksem pracy, ale też większość pracowników nie chce się mieszać w sądach i zazwyczaj ulega nawet najbardziej kuriozalnym karom :P
@mrboom u mnie znowu jest to czarno na białym, jest konkretna norma godzinowa i zapisuje kazdy dzień pracy w minutach, jak mam nadgodziny, to przez dyspozytora dostaje numer polecenia i też to zapisuje w karcie pracy :P
@anxted gdbym miał na silę wskazywać jakąś przyczynę i przy okazji wykluczyć klauzulę poufności, to być może wielu ludzi odczuwa jakiś wstyd, że zarabia tylko powiedzmy 3000 zł i czują się przez to gorsi? mniej ambitni? mniej zaradni? W praktyce praca, nawet jako sprzątacz zawsze będzie lepsza niż żerowanie na socjalach czy na samej rodzinie ;P
@mrboom Pracując przez dwa lata w swojej firmie nigdy nie miałem identycznej wypłaty, ale to akurat wynika z tego, że zawsze trafią się jakieś nadgodziy itp. Mimo wszystko pracuje w państwowej spółce i jest pełne zaufanie z mojej strony dla księgowości, bo widzę że w wielu kwestiach podchodzą bardzo dokładnie ;)
@mrboom to na pewno jakiś argument, natomiast zazwyczaj te zarobki są takie same lub ewentualnie uzależnione od nadgodzin czy też np. dodatkowych obciążen jak bycie związkowcem ; multisport itp itd.
Bardziej skupiam się na luźnej rozmowie dwóch Kowalskich z dwóch różnych, niezależnych od siebie firm i trzymanie w glębokiej tajemnicy zwyklej kwoty, która w sumie nie zmieni nic w toku rozmowy, a jednak jej ukrycie nadaje jej jakiegoś zbędnego tabu
@konrad1661 akurat to "imo" zostało zastosowane jako przykład w nawiązaniu do kolegi wyżej, co widać jak się dobrze wczytasz, a 4fun to była akurat czysty sarkazm, ale no widzę bardzo ambicjonalnie podszedłeś do tamtego wpisu.
PS. hipokryzja to nic złego, każdy z nas jest hipokrytą
@mrboom wielu traktuję to jako wielką tajemnicę i nie umiem zrozumieć dlaczego, a jak już ludzie z tej samej firmy to już w ogóle śmiech na sali. Mimo że ich zarobki są praktycznie z góry znane, to i tak starają się to maskować.
Kolejny temat, który chciałbym obalić to wielka tajemnica, jaką są nasze ZAROBKI. Czy naprawdę aż tak ciężko powiedzieć, że zarabia się np. 4000 na rękę, tylko trzeba na silę to maskować, zmieniać temat i w ogóle bezsensownie tłumaczyć, jakby stosunkowo mniejsza zarobki były jakąś ujmą?
Jeśli zarabiasz najniższą krajową, to nie jest żaden wstyd. Tak samo jeśli zarabiasz 5-cyfrówkę to nie znaczy, że z automatu jesteś lepszym typem czlowieka.
Jest mała wena, to kolejny post dotyczący Kolei - tym razem troszkę o samym systemie pracy, ilości wolnego, przerwach itp.
Każdy miesiąc jest inny pod względem normy godzinowej i wylicza się ją łatwo mnożąc 8h x ilość dni roboczych w danym miesiącu. Listopad jest pod tym względem wdzięczny, bo automatyczni odliczamy 1 i 11, ale też 25 (Dzień Kolejarza) i tak oto mamy normę 152 godzin.
Skupiając się na konduktorze - jeździ on głównie zmiany od 10 godzin do pełnych 12 godzin - jest to podawane w minutach np. 685 ; 715 ; 720 itp. I tutaj łatwo wyliczyć, że do pracy w ciągu takiego listopada muszę iść ok 14/15 razy, tak więc pół miesiąca rozłożonego w czasie mam wolne. Niekiedy ma się tyle wolnego, że ma się wrażenie iż jest to urlop, przykładowo: 1 i 2 do pracy, 3 i 4 wolne, 5 do pracy, 6,7,8,9,10 wolne i np. potem 2-3 dni do pracy, tak żeby po prostu pokryła się wymagana norma godzinowa.
Moje pierwsze 7 dni listopada to np. 1 praca, 2 wolne, 3 praca, 4 i 5 wolne, 6 praca, 7 wolne.
Do tego mamy 4 "WŻ'ki" czyli urlopy na żądanie, które możemy zgłosić przed samą pracą - tutaj jest to nieopłacalne, bo np. leci jakiś procent premii, ale jak mus to mus. Można także dogadać się z grafikiem, co układa plany, by np. wybił daną zmianę - wtedy mamy wolne i odrabiamy ją w innym dniu. W skrajnych przypadkach można zacząć pracę i w połowie ją zamknąć, bo np. mamy niedyspozycję - tutaj będzie to albo jako L4, albo po prostu będziemy mieć wpisane 8h z 12h i te 4h odrobione lub pokryte z nadgodzin.
Co do samych zmian, to bywają przeróżne, podobnie jak trasy. Zasada jest generalnie taka, że jak zaczynamy z miejsca np. Katowice, to zmiana także musi się zamknąć w Katowicach.
Przykładowa zmiana konduktorska: Zaczynamy sobie pracę o 5:30 i koło 5:20 musimy zgłosić się telefonicznie do dyspozytora po numer polecenia, który potem wpisujemy w "kartę pracy".
5.30 - 7.30 jedziemy sobie np. trasę Żywiec - Katowice, a następnie mamy np. przerwę 30 minut i od 8:00 - 8:30 jedziemy na Gliwice, a po 10 minutach wracamy do Katowic. 8:40 - 9:20, tutaj możemy mieć np. 2 godziny przerwy i o 11:20 jedziemy sobie do Częstochowy, gdzie ponownie mamy przerwę np. 30 minut (11:20 - 12:50), a o 13:30 wracamy do Katowic (13:30 - 15:00). w Katowicach możemy mieć np. 10 minut przerwy i jedziemy już ostatni pociąg do Żywca 15:10 - 17:30) - i koniec zmiany, równe 720 minut.
Oczywiście są zmiany lepsze, jak i gorsze, niekiedy tych przerw bywa w sumie nawet 5/6 godzin, ale są też takie, gdzie jest ciągłej jazdy z małymi przerwami prawie 8h, co już bywa naprawdę bardzo wyczerpujące.
Jak kogoś ciekawi jakaś kwestia to mogę dopowiedzieć ; odpowiedzieć, wraz z ewentualnym zainteresowaniem tematem, będę dodawać nowe wpisy w przypadku weny ;)
Dzisiaj serduszko podzielone, bo Barca to Barca,ale FAME MMA też warto obejrzeć. Najlepiej będzie zatem mieć dwie transmisje, bo i tak FAME to też przerwy itp :P
@ProMILs dyskusja nie musi też mieć takiego negatywnego wydźwięku i w sumie jak słucham gównomuzykę, to po dyskusji mogę się przekonać też do innej muzyki lub np. dzięki dyskusji poznać jakąś nową muzykę :P
Zwykło się mówić, że o gustach się nie dyskutuje, a ja pytam dlaczego?
Dlaczego ma nie podlegać dyskusji to, że np. gustuje w gówno muzyce, mam fatalny gust do ubioru czy też lubię jakieś gówno-posiłki polecane przez Youtuberów. Obalmy w końcu ten mit.
Dzisiaj ktoś pytał - jak może zarabiać na internecie i w zasadzie każda odpowiedź była dość mocno ogólna - coś w stylu kamerki, bukmacherka itp.
Generalnie wystarczy troszkę pokombinować szarymi komórkami i się po prostu wysilić, a przy okazji mieć jakiś mini talent - czy to w laniu wody, czy to w rozwiązywaniu czegoś itp.
Jest masa stron, gdzie możemy działać zupełnie za darmo, bez żadnego inwestowania pieniędzy, udostepniania prywatnych dan czy broń Boże innych poufnych informacji - nawet z sekcji sportowej.
Nie będę dawać linków, bo nie chce stracić konta przez reklamę, ale uświadamiam, że takie stronki nie są mitami i najczęściej wymagają zaangazowania i wkladu czasowego:)
@Emhyr generalnie kilogramy robią różnicę, ale za Alanem przemawia -większe doświadczenie, a co za tym idzie -obycie przy walkach z dużą publicznoscią -przyzwyczajenie do presji związanej z samą walką / oktagonem -większe umiejętności -kondycja
@Roobo trochę mnie dziwi, że sobie tego nie podzielileś jakoś. Oczywiście gdyby kupon wszedł, to byłbyś bogiem, natomiast warto zawsze minimalizować ryzyko potencjalnego pechowego typu, tutaj ilość typów i zdarzeń była bardzo duża, a stawka w sumie też. Czasem warto zagrać kilka kuponów za 10 zł :)
0
@shinthps temat akurat jest ciekawy wg. mnie, bo jest wiele tematów, które ludzie w większości unikają np. orientacja, upodobania, religia, polityka itp, a zarobki jakoś mi do tego nie pasują.
Jak jest z kimś normalna dyskusja i ta wymiana informacji i tak jest duża, co wynika z samego toku rozmowy to temat pracy przewija się zawsze i w sumie taka informacja o zarobkach waży tyle samo, co fakt, że sąsiadowi urodziło się dziecko, zwykły zapełniacz rozmowy.
0
@lucca87 chodzi o normalną rozmowę, jak np. dyskusje dwóch znajomych, sąsiadów itp. zazwyczaj mówi się wtedy o wszystkim np. gdzie się pracuje, jak tam w życiu leci, a że np. dziecko nam się urodziło, a to samochód itp. powiedzenie komuś konkretnej kwoty nie powinno być zatem problematyczne.
Umialbym zrozumieć tego, że ktoś nie chce się przyznać do zawodu jaki wykonuje np. krepujące dla kogoś mogłoby być to, że akurat sprząta toalety, albo np. jest aktorem w branży porno, natomiast jak wykonujesz normalną, uczciwą pracę jakich wiele, to ukrywanie zarobków nie ma większego sensu, zwazywszy na to, że taką kwotę można często oszacować i np. jak pracujesz w Biedronce, Lidlu itp, to jest to w zasadzie informacja do wyszukania, sęk w tym by rozmowa była swobodna.
0
@Qlewer w zasadzie 90 procent tego typu sytuacji spornych jest sprzeczna z kodeksem pracy, ale też większość pracowników nie chce się mieszać w sądach i zazwyczaj ulega nawet najbardziej kuriozalnym karom :P
0
@mrboom u mnie znowu jest to czarno na białym, jest konkretna norma godzinowa i zapisuje kazdy dzień pracy w minutach, jak mam nadgodziny, to przez dyspozytora dostaje numer polecenia i też to zapisuje w karcie pracy :P
0
@anxted gdbym miał na silę wskazywać jakąś przyczynę i przy okazji wykluczyć klauzulę poufności, to być może wielu ludzi odczuwa jakiś wstyd, że zarabia tylko powiedzmy 3000 zł i czują się przez to gorsi? mniej ambitni? mniej zaradni?
W praktyce praca, nawet jako sprzątacz zawsze będzie lepsza niż żerowanie na socjalach czy na samej rodzinie ;P
0
@mrboom Pracując przez dwa lata w swojej firmie nigdy nie miałem identycznej wypłaty, ale to akurat wynika z tego, że zawsze trafią się jakieś nadgodziy itp.
Mimo wszystko pracuje w państwowej spółce i jest pełne zaufanie z mojej strony dla księgowości, bo widzę że w wielu kwestiach podchodzą bardzo dokładnie ;)
0
@mrboom to na pewno jakiś argument, natomiast zazwyczaj te zarobki są takie same lub ewentualnie uzależnione od nadgodzin czy też np. dodatkowych obciążen jak bycie związkowcem ; multisport itp itd.
Bardziej skupiam się na luźnej rozmowie dwóch Kowalskich z dwóch różnych, niezależnych od siebie firm i trzymanie w glębokiej tajemnicy zwyklej kwoty, która w sumie nie zmieni nic w toku rozmowy, a jednak jej ukrycie nadaje jej jakiegoś zbędnego tabu
2
@konrad1661 akurat to "imo" zostało zastosowane jako przykład w nawiązaniu do kolegi wyżej, co widać jak się dobrze wczytasz, a 4fun to była akurat czysty sarkazm, ale no widzę bardzo ambicjonalnie podszedłeś do tamtego wpisu.
PS. hipokryzja to nic złego, każdy z nas jest hipokrytą
0
@mrboom wielu traktuję to jako wielką tajemnicę i nie umiem zrozumieć dlaczego, a jak już ludzie z tej samej firmy to już w ogóle śmiech na sali. Mimo że ich zarobki są praktycznie z góry znane, to i tak starają się to maskować.
6
Kolejny temat, który chciałbym obalić to wielka tajemnica, jaką są nasze ZAROBKI.
Czy naprawdę aż tak ciężko powiedzieć, że zarabia się np. 4000 na rękę, tylko trzeba na silę to maskować, zmieniać temat i w ogóle bezsensownie tłumaczyć, jakby stosunkowo mniejsza zarobki były jakąś ujmą?
Jeśli zarabiasz najniższą krajową, to nie jest żaden wstyd. Tak samo jeśli zarabiasz 5-cyfrówkę to nie znaczy, że z automatu jesteś lepszym typem czlowieka.
0
@Kgorecki2500 kiedyś Ci zapeszyłem, ale znów to zrobię w Augsburgu bym 1X szedł
1
@pt9 ale to celowy zabieg w mojej strony niszczycielu dobrej zabawy.
0
@Chaoss generalnie to konduktor w KŚ, ale jeśli zaliczę badania, to już dumnie będę mógl się nazywać "kierownikiem pociągu" :P
0
@Chaoss również podrawiam, śląskie
5
Jest mała wena, to kolejny post dotyczący Kolei - tym razem troszkę o samym systemie pracy, ilości wolnego, przerwach itp.
Każdy miesiąc jest inny pod względem normy godzinowej i wylicza się ją łatwo mnożąc 8h x ilość dni roboczych w danym miesiącu.
Listopad jest pod tym względem wdzięczny, bo automatyczni odliczamy 1 i 11, ale też 25 (Dzień Kolejarza) i tak oto mamy normę 152 godzin.
Skupiając się na konduktorze - jeździ on głównie zmiany od 10 godzin do pełnych 12 godzin - jest to podawane w minutach np. 685 ; 715 ; 720 itp.
I tutaj łatwo wyliczyć, że do pracy w ciągu takiego listopada muszę iść ok 14/15 razy, tak więc pół miesiąca rozłożonego w czasie mam wolne. Niekiedy ma się tyle wolnego, że ma się wrażenie iż jest to urlop, przykładowo: 1 i 2 do pracy, 3 i 4 wolne, 5 do pracy, 6,7,8,9,10 wolne i np. potem 2-3 dni do pracy, tak żeby po prostu pokryła się wymagana norma godzinowa.
Moje pierwsze 7 dni listopada to np. 1 praca, 2 wolne, 3 praca, 4 i 5 wolne, 6 praca, 7 wolne.
Do tego mamy 4 "WŻ'ki" czyli urlopy na żądanie, które możemy zgłosić przed samą pracą - tutaj jest to nieopłacalne, bo np. leci jakiś procent premii, ale jak mus to mus. Można także dogadać się z grafikiem, co układa plany, by np. wybił daną zmianę - wtedy mamy wolne i odrabiamy ją w innym dniu. W skrajnych przypadkach można zacząć pracę i w połowie ją zamknąć, bo np. mamy niedyspozycję - tutaj będzie to albo jako L4, albo po prostu będziemy mieć wpisane 8h z 12h i te 4h odrobione lub pokryte z nadgodzin.
Co do samych zmian, to bywają przeróżne, podobnie jak trasy. Zasada jest generalnie taka, że jak zaczynamy z miejsca np. Katowice, to zmiana także musi się zamknąć w Katowicach.
Przykładowa zmiana konduktorska:
Zaczynamy sobie pracę o 5:30 i koło 5:20 musimy zgłosić się telefonicznie do dyspozytora po numer polecenia, który potem wpisujemy w "kartę pracy".
5.30 - 7.30 jedziemy sobie np. trasę Żywiec - Katowice, a następnie mamy np. przerwę 30 minut i od 8:00 - 8:30 jedziemy na Gliwice, a po 10 minutach wracamy do Katowic. 8:40 - 9:20, tutaj możemy mieć np. 2 godziny przerwy i o 11:20 jedziemy sobie do Częstochowy, gdzie ponownie mamy przerwę np. 30 minut (11:20 - 12:50), a o 13:30 wracamy do Katowic (13:30 - 15:00). w Katowicach możemy mieć np. 10 minut przerwy i jedziemy już ostatni pociąg do Żywca 15:10 - 17:30) - i koniec zmiany, równe 720 minut.
Oczywiście są zmiany lepsze, jak i gorsze, niekiedy tych przerw bywa w sumie nawet 5/6 godzin, ale są też takie, gdzie jest ciągłej jazdy z małymi przerwami prawie 8h, co już bywa naprawdę bardzo wyczerpujące.
Jak kogoś ciekawi jakaś kwestia to mogę dopowiedzieć ; odpowiedzieć, wraz z ewentualnym zainteresowaniem tematem, będę dodawać nowe wpisy w przypadku weny ;)
0
@gumaz nie piję w ogóle alkoholu, także kulturalne oglądanie z dziewczyną obok, no chyba że Alanik przegra to go powyzywam troszkę :P
0
Dzisiaj serduszko podzielone, bo Barca to Barca,ale FAME MMA też warto obejrzeć. Najlepiej będzie zatem mieć dwie transmisje, bo i tak FAME to też przerwy itp :P
0
@pt9 no Latte, dużo mleczka i mało kawki, takie sobie lubię wypić ;P
0
@ProMILs dyskusja nie musi też mieć takiego negatywnego wydźwięku i w sumie jak słucham gównomuzykę, to po dyskusji mogę się przekonać też do innej muzyki lub np. dzięki dyskusji poznać jakąś nową muzykę :P
4
Zwykło się mówić, że o gustach się nie dyskutuje, a ja pytam dlaczego?
Dlaczego ma nie podlegać dyskusji to, że np. gustuje w gówno muzyce, mam fatalny gust do ubioru czy też lubię jakieś gówno-posiłki polecane przez Youtuberów.
Obalmy w końcu ten mit.
7
@Mario96w To Latte słodzone, będę fit
1
Dzisiaj ktoś pytał - jak może zarabiać na internecie i w zasadzie każda odpowiedź była dość mocno ogólna - coś w stylu kamerki, bukmacherka itp.
Generalnie wystarczy troszkę pokombinować szarymi komórkami i się po prostu wysilić, a przy okazji mieć jakiś mini talent - czy to w laniu wody, czy to w rozwiązywaniu czegoś itp.
Jest masa stron, gdzie możemy działać zupełnie za darmo, bez żadnego inwestowania pieniędzy, udostepniania prywatnych dan czy broń Boże innych poufnych informacji - nawet z sekcji sportowej.
Nie będę dawać linków, bo nie chce stracić konta przez reklamę, ale uświadamiam, że takie stronki nie są mitami i najczęściej wymagają zaangazowania i wkladu czasowego:)
0
@PatrykBarca myślę że większość trenerów myśli nieco innymi kategoriami i w gruncie rzeczy ważne są pieniądze, tak jak to w pracy bywa.
0
@Emhyr @Pawci023x kursy to też pokłosie typowej masówki sympatii fanów Bandury, którzy grając w ciemno na swojego idola - zwiększają kurs na Alana
1
@Emhyr generalnie kilogramy robią różnicę, ale za Alanem przemawia
-większe doświadczenie, a co za tym idzie
-obycie przy walkach z dużą publicznoscią
-przyzwyczajenie do presji związanej z samą walką / oktagonem
-większe umiejętności
-kondycja
2
FAME MMA:
[Propozycja 2: R. "Wiejski Koks" Paszko - N. "Bóg Estetyki" Marcoń
Typ: Wiejski Kos wygra przez KO, TKO, DQ
Kurs: 1,85
0
FAME MMA:
[Propozycja 1: Patryk „Bandura” Bandurski i Alan „Braveheart” Kwieciński
Typ: Alan Kwieciński wygra
Kurs: 2,20
0
PROPOZYCJA 05.11.2022
Spotkanie: Barcelona - Almeria
Typ: Barcelona wygra obie połowy
Kurs: 1.73
0
@SamuelUmtiti jeszcze jedna analiza z kopanej (do 30 minutek) i potem FAME MMA zamknę dzień dziś ;)
0
@Roobo trochę mnie dziwi, że sobie tego nie podzielileś jakoś. Oczywiście gdyby kupon wszedł, to byłbyś bogiem, natomiast warto zawsze minimalizować ryzyko potencjalnego pechowego typu, tutaj ilość typów i zdarzeń była bardzo duża, a stawka w sumie też. Czasem warto zagrać kilka kuponów za 10 zł :)