Nie jestem ekspertem od historii więc nie będę się sprzeczał (chociaż wytworzone podczas rządów Gierka olbrzymie zadłużenie jest faktem obiektywnym). Chodzi mi o figurę kogoś kto rządzi 'na krótką metę' i w tym momencie wygląda na to że Laporta tak właśnie robił. Oczywiście nie chcę tego jednoznacznie oceniać bo to zrobi czas ale teraz wygląda na to że Rossell chce zabezpieczyć przyszłość klubu co zapewne trzeba byłoby zrobić, jak nie teraz to za rok/dwa/pięć
Widać że masz pojęcie o finansach... Sprzedać coś na czym można długofalowo zarobić żeby na chwilę załatać dziurę. To jak jedna z naszych cudownych partii politycznych która chciała wykorzystać rezerwy gotówkowe do poprawy sytuacji podczas krzyzysu....
Mam wrażenie że ślepe wielbienie Laporty można porównać do tego jak ludzie w Polsce uwielbiali Gierka - za jego rządów było super, nowe zakłady pracy itp. Ale jego długi musieliśmy spłacać przez kilkadziesiąt lat!
Niestety tak już jest w biznesie (Mes que un club nie oznacza że nie Barca nie jest firmą która musi się w świece biznesu odnaleźć) że kto nie idzie z duchem czasu ten przegrywa. Niestety często MUSI się to odbyć kosztem tradycji. Prawda jest taka że nie ma na świecie wielkiej firmy która nie zmienia swojego statutu bo zmuszą ją do tego sytuacja.
I jeśli mam wybierać czy wolę kurczowo się trzymać jednego z elementów tradycji (moim zdaniem nie najważniejszego) i skończyć jak Liverpool za kilka lat czy jednak wykazać elastyczność i być pewnym przyszłości to wybiorę drugą opcję.
Oczywiście chciałbym żeby wszystkie elementy tradycji przetrwały na wieki wieków ale nie zawsze jest to możliwe
Trzeba mieć też na względzie że Barca nie kupuje piłkarzy z myślą o tym że muszą grać i się sprawdzić na 100% albo będzie to poważny cios dla klubowego budżetu. Kupujemy sporo i jeśli z tych 4 zawodników kupionych 2 okaże się wystarczająco dobrych aby grać regularnie to już nie jest zły wynik. Na każdej pozycji są u nas gracze na światowym poziomie i że w ogóle myśleć o tym że ktoś nas wzmocni trzeba wydać często 15mln+.
To pewnie pogląd dość kontrowersyjny ale: Barcę stać na to żeby wybierać sobie konkretnych piłkarzy i wydawać na nich trochę więcej tak jak stać ją na to żeby skreślić piłkarza na którego wydane kilkanaście milionów.
Transfery muszą nas wzmacniać od razu, nie możemy sobie pozwolić na długą aklimatyzację w zespole. Jak ktoś nie gra na naszym poziomie to musi się pogodzić z ławką lub wypożyczaniem gdzie może pokazać swoją klasę.
Dodatkowo specyficzny styl Barcy powoduje że niektórzy nie są w stanie się do niego dostosować mimo że wyglądali gdzie indziej na świetnych zawodników
Mam wrażenie że ślepe wielbienie Laporty można porównać do tego jak ludzie w Polsce uwielbiali Gierka - za jego rządów było super, nowe zakłady pracy itp. Ale jego długi musieliśmy spłacać przez kilkadziesiąt lat!
Niestety tak już jest w biznesie (Mes que un club nie oznacza że nie Barca nie jest firmą która musi się w świece biznesu odnaleźć) że kto nie idzie z duchem czasu ten przegrywa. Niestety często MUSI się to odbyć kosztem tradycji. Prawda jest taka że nie ma na świecie wielkiej firmy która nie zmienia swojego statutu bo zmuszą ją do tego sytuacja.
I jeśli mam wybierać czy wolę kurczowo się trzymać jednego z elementów tradycji (moim zdaniem nie najważniejszego) i skończyć jak Liverpool za kilka lat czy jednak wykazać elastyczność i być pewnym przyszłości to wybiorę drugą opcję.
Oczywiście chciałbym żeby wszystkie elementy tradycji przetrwały na wieki wieków ale nie zawsze jest to możliwe
Komentarze
0
@Airfishu
Nie jestem ekspertem od historii więc nie będę się sprzeczał (chociaż wytworzone podczas rządów Gierka olbrzymie zadłużenie jest faktem obiektywnym). Chodzi mi o figurę kogoś kto rządzi 'na krótką metę' i w tym momencie wygląda na to że Laporta tak właśnie robił. Oczywiście nie chcę tego jednoznacznie oceniać bo to zrobi czas ale teraz wygląda na to że Rossell chce zabezpieczyć przyszłość klubu co zapewne trzeba byłoby zrobić, jak nie teraz to za rok/dwa/pięć
0
@chwast
Widać że masz pojęcie o finansach... Sprzedać coś na czym można długofalowo zarobić żeby na chwilę załatać dziurę. To jak jedna z naszych cudownych partii politycznych która chciała wykorzystać rezerwy gotówkowe do poprawy sytuacji podczas krzyzysu....
0
Mam wrażenie że ślepe wielbienie Laporty można porównać do tego jak ludzie w Polsce uwielbiali Gierka - za jego rządów było super, nowe zakłady pracy itp. Ale jego długi musieliśmy spłacać przez kilkadziesiąt lat!
Niestety tak już jest w biznesie (Mes que un club nie oznacza że nie Barca nie jest firmą która musi się w świece biznesu odnaleźć) że kto nie idzie z duchem czasu ten przegrywa. Niestety często MUSI się to odbyć kosztem tradycji. Prawda jest taka że nie ma na świecie wielkiej firmy która nie zmienia swojego statutu bo zmuszą ją do tego sytuacja.
I jeśli mam wybierać czy wolę kurczowo się trzymać jednego z elementów tradycji (moim zdaniem nie najważniejszego) i skończyć jak Liverpool za kilka lat czy jednak wykazać elastyczność i być pewnym przyszłości to wybiorę drugą opcję.
Oczywiście chciałbym żeby wszystkie elementy tradycji przetrwały na wieki wieków ale nie zawsze jest to możliwe
0
Abidal poprosił żonę żeby przyniosła kurtkę bo dzieciom jest zimno :D
0
Jest skład na oficjalnej:
Valdes-Alves-Milito-Marquez-Abidal-Sergio-Keita-Xavi-Messi-Pedro-Bojan
0
Abidal poprosił żonę żeby przyniosła kurtkę bo dzieciom jest zimno :D
0
http://www.fcbarca.com/index.php?goto=odsrodka&item=285
Chciał i strzelił :D
0
Trzeba mieć też na względzie że Barca nie kupuje piłkarzy z myślą o tym że muszą grać i się sprawdzić na 100% albo będzie to poważny cios dla klubowego budżetu. Kupujemy sporo i jeśli z tych 4 zawodników kupionych 2 okaże się wystarczająco dobrych aby grać regularnie to już nie jest zły wynik. Na każdej pozycji są u nas gracze na światowym poziomie i że w ogóle myśleć o tym że ktoś nas wzmocni trzeba wydać często 15mln+.
To pewnie pogląd dość kontrowersyjny ale: Barcę stać na to żeby wybierać sobie konkretnych piłkarzy i wydawać na nich trochę więcej tak jak stać ją na to żeby skreślić piłkarza na którego wydane kilkanaście milionów.
Transfery muszą nas wzmacniać od razu, nie możemy sobie pozwolić na długą aklimatyzację w zespole. Jak ktoś nie gra na naszym poziomie to musi się pogodzić z ławką lub wypożyczaniem gdzie może pokazać swoją klasę.
Dodatkowo specyficzny styl Barcy powoduje że niektórzy nie są w stanie się do niego dostosować mimo że wyglądali gdzie indziej na świetnych zawodników
0
Mam wrażenie że ślepe wielbienie Laporty można porównać do tego jak ludzie w Polsce uwielbiali Gierka - za jego rządów było super, nowe zakłady pracy itp. Ale jego długi musieliśmy spłacać przez kilkadziesiąt lat!
Niestety tak już jest w biznesie (Mes que un club nie oznacza że nie Barca nie jest firmą która musi się w świece biznesu odnaleźć) że kto nie idzie z duchem czasu ten przegrywa. Niestety często MUSI się to odbyć kosztem tradycji. Prawda jest taka że nie ma na świecie wielkiej firmy która nie zmienia swojego statutu bo zmuszą ją do tego sytuacja.
I jeśli mam wybierać czy wolę kurczowo się trzymać jednego z elementów tradycji (moim zdaniem nie najważniejszego) i skończyć jak Liverpool za kilka lat czy jednak wykazać elastyczność i być pewnym przyszłości to wybiorę drugą opcję.
Oczywiście chciałbym żeby wszystkie elementy tradycji przetrwały na wieki wieków ale nie zawsze jest to możliwe
0
Jest skład na oficjalnej:
Valdes-Alves-Milito-Marquez-Abidal-Sergio-Keita-Xavi-Messi-Pedro-Bojan