wydaje mi się, że sam w sobie równy podział zysków nie będzie wystarczający dla promocji ligi hiszpańskiej (zespoły poza Realem i Barcą faktycznie dostaną więcej kasy, ale dochody generowane przez transmisje będą wciąż maleć). moim zdaniem hiszpańska federacja powinna przede wszystkim zmienić terminy rozgrywania meczy (tak, jak jest to np. w lidze angielskiej, czy nawet (!) w polskiej - czasem w weekend z nudów obejrzę sobie meczyk np. Podbeskidzia z ŁKSem, czy Jagiellonii z Cracovią, mimo że absolutnie żadna z tych drużyn mnie nie interesuje ale po prostu nie mam innego wyboru)
moim zdaniem dzisiejszy mecz był całkiem niezły w naszym wykonaniu (dobry ze względu na pokazane GIGANTYCZNE pokłady woli walki, brak świątecznego rozprężenia itp. itd., a nędza z powodu głównie wrzutek, które jakby same wiedziały, że wołają o pomstę do nieba i próbowały się do niego dobić, coby się spytać co z nimi nie tak ;) ). nie udało się wygrać ale niewiele brakowało.
jeśli chodzi o zawodników, to po raz kolejny zaimponował mi mascherano - odbiory, boiskowa inteligencja, szukanie sposobu na sforsowanie obrony athleticu, iniesta za próbę podźwignięcia ciężaru gry w obliczu nienajlepszej (być może z powodu zmęczenia, czy dokładnej kontroli poczynań przez rywala) gry xavi'ego, pique, który przy dokładnym kryciu naszych napastników starał się stworzyć liczebną przewagę w polu karnym przeciwnika (przy odrobinie szczęścia mógłby też zostać bohaterem tego meczu), a jest przecież środkowym obrońcą...
z drugiej strony był bojan, który grał, jakby nie bardzo wiedział co ma dokładnie robić, keita, który był niemalże w ogóle niewidoczny, więc ciężko napisać cokolwiek konstruktywnego o jego grze i adriano, którego zmiana wniosła jakieś 413411 wrzutki starające się wylecieć poza ziemską orbitę...
athletic zagrał mniej więcej tak, jak się tego spodziewałem - zastawił bramkę wszystkimi graczami, autobusem, wyrwaną z ziemi ławką rezerwowych, krzesełek swoich kibiców, wykopał zasieki, wilcze doły w miejscu linii pola karnego i spokojnie wykopywał piłkę próbując przelobować pinto z 80 metrów (taka taktyka jest, przynajmniej w obecnej dyspozycji graczy barcy, jedyną słuszną, jeśli gra się na remis)...
mam nadzieję tylko, że w rewanżu się choć trochę odsłonią, bo jeśli dowiozą remis do końca dogrywki, to w karnych może być różnie...
skoro tak mówisz, to na pewno tak jest... ja jednak mam swoje zdanie i wyrażam je bez obrażania kogokolwiek (w przeciwieństwie do ciebie), bo z tego co słyszałem, gdzieś w konstytucji jest zapis, że mam do tego prawo (dla ułatwienia interpretacji napisałem magiczną formułkę "moim zdaniem")...
wydaje mi się, że sam w sobie równy podział zysków nie będzie wystarczający dla promocji ligi hiszpańskiej (zespoły poza Realem i Barcą faktycznie dostaną więcej kasy, ale dochody generowane przez transmisje będą wciąż maleć). moim zdaniem hiszpańska federacja powinna przede wszystkim zmienić terminy rozgrywania meczy (tak, jak jest to np. w lidze angielskiej, czy nawet (!) w polskiej - czasem w weekend z nudów obejrzę sobie meczyk np. Podbeskidzia z ŁKSem, czy Jagiellonii z Cracovią, mimo że absolutnie żadna z tych drużyn mnie nie interesuje ale po prostu nie mam innego wyboru)
nie mówię, że jest lepsze, tylko że jest silne... a z tego, co tutaj jest napisane wynika, że Villa uważa ich za słabego rywala. co do oglądania mistrzostw, to akurat fakt, że Szwajcaria i Honduras powinni dostać od Hiszpanów po 6:0 niewiele zmienia... bo nie dostali. jak dla mnie bardziej liczą się wyniki a nie stworzone i niewykorzystane sytuacje... btw Chile też powinno rozklepać Szwajcarię i Honduras mniej więcej takim samym stosunkiem bramek...
moim zdaniem dzisiejszy mecz był całkiem niezły w naszym wykonaniu (dobry ze względu na pokazane GIGANTYCZNE pokłady woli walki, brak świątecznego rozprężenia itp. itd., a nędza z powodu głównie wrzutek, które jakby same wiedziały, że wołają o pomstę do nieba i próbowały się do niego dobić, coby się spytać co z nimi nie tak ;) ). nie udało się wygrać ale niewiele brakowało.
jeśli chodzi o zawodników, to po raz kolejny zaimponował mi mascherano - odbiory, boiskowa inteligencja, szukanie sposobu na sforsowanie obrony athleticu, iniesta za próbę podźwignięcia ciężaru gry w obliczu nienajlepszej (być może z powodu zmęczenia, czy dokładnej kontroli poczynań przez rywala) gry xavi'ego, pique, który przy dokładnym kryciu naszych napastników starał się stworzyć liczebną przewagę w polu karnym przeciwnika (przy odrobinie szczęścia mógłby też zostać bohaterem tego meczu), a jest przecież środkowym obrońcą...
z drugiej strony był bojan, który grał, jakby nie bardzo wiedział co ma dokładnie robić, keita, który był niemalże w ogóle niewidoczny, więc ciężko napisać cokolwiek konstruktywnego o jego grze i adriano, którego zmiana wniosła jakieś 413411 wrzutki starające się wylecieć poza ziemską orbitę...
athletic zagrał mniej więcej tak, jak się tego spodziewałem - zastawił bramkę wszystkimi graczami, autobusem, wyrwaną z ziemi ławką rezerwowych, krzesełek swoich kibiców, wykopał zasieki, wilcze doły w miejscu linii pola karnego i spokojnie wykopywał piłkę próbując przelobować pinto z 80 metrów (taka taktyka jest, przynajmniej w obecnej dyspozycji graczy barcy, jedyną słuszną, jeśli gra się na remis)...
mam nadzieję tylko, że w rewanżu się choć trochę odsłonią, bo jeśli dowiozą remis do końca dogrywki, to w karnych może być różnie...
skoro tak mówisz, to na pewno tak jest... ja jednak mam swoje zdanie i wyrażam je bez obrażania kogokolwiek (w przeciwieństwie do ciebie), bo z tego co słyszałem, gdzieś w konstytucji jest zapis, że mam do tego prawo (dla ułatwienia interpretacji napisałem magiczną formułkę "moim zdaniem")...
Komentarze
0
nie przeczytałeś, to nie komentuj - jeszcze prostsze :]
0
"Wymiary boiska na Łużnikach to 105x68 cm" hmmm.... to jak tam się wszyscy zmieszczą? :D
0
wydaje mi się, że sam w sobie równy podział zysków nie będzie wystarczający dla promocji ligi hiszpańskiej (zespoły poza Realem i Barcą faktycznie dostaną więcej kasy, ale dochody generowane przez transmisje będą wciąż maleć). moim zdaniem hiszpańska federacja powinna przede wszystkim zmienić terminy rozgrywania meczy (tak, jak jest to np. w lidze angielskiej, czy nawet (!) w polskiej - czasem w weekend z nudów obejrzę sobie meczyk np. Podbeskidzia z ŁKSem, czy Jagiellonii z Cracovią, mimo że absolutnie żadna z tych drużyn mnie nie interesuje ale po prostu nie mam innego wyboru)
0
moim zdaniem dzisiejszy mecz był całkiem niezły w naszym wykonaniu (dobry ze względu na pokazane GIGANTYCZNE pokłady woli walki, brak świątecznego rozprężenia itp. itd., a nędza z powodu głównie wrzutek, które jakby same wiedziały, że wołają o pomstę do nieba i próbowały się do niego dobić, coby się spytać co z nimi nie tak ;) ). nie udało się wygrać ale niewiele brakowało.
jeśli chodzi o zawodników, to po raz kolejny zaimponował mi mascherano - odbiory, boiskowa inteligencja, szukanie sposobu na sforsowanie obrony athleticu, iniesta za próbę podźwignięcia ciężaru gry w obliczu nienajlepszej (być może z powodu zmęczenia, czy dokładnej kontroli poczynań przez rywala) gry xavi'ego, pique, który przy dokładnym kryciu naszych napastników starał się stworzyć liczebną przewagę w polu karnym przeciwnika (przy odrobinie szczęścia mógłby też zostać bohaterem tego meczu), a jest przecież środkowym obrońcą...
z drugiej strony był bojan, który grał, jakby nie bardzo wiedział co ma dokładnie robić, keita, który był niemalże w ogóle niewidoczny, więc ciężko napisać cokolwiek konstruktywnego o jego grze i adriano, którego zmiana wniosła jakieś 413411 wrzutki starające się wylecieć poza ziemską orbitę...
athletic zagrał mniej więcej tak, jak się tego spodziewałem - zastawił bramkę wszystkimi graczami, autobusem, wyrwaną z ziemi ławką rezerwowych, krzesełek swoich kibiców, wykopał zasieki, wilcze doły w miejscu linii pola karnego i spokojnie wykopywał piłkę próbując przelobować pinto z 80 metrów (taka taktyka jest, przynajmniej w obecnej dyspozycji graczy barcy, jedyną słuszną, jeśli gra się na remis)...
mam nadzieję tylko, że w rewanżu się choć trochę odsłonią, bo jeśli dowiozą remis do końca dogrywki, to w karnych może być różnie...
niemniej jednak liczę na zwycięstwo w dwumeczu :)
p.s.borys27 - niezła prowokacja :D
0
@fresh
skoro tak mówisz, to na pewno tak jest... ja jednak mam swoje zdanie i wyrażam je bez obrażania kogokolwiek (w przeciwieństwie do ciebie), bo z tego co słyszałem, gdzieś w konstytucji jest zapis, że mam do tego prawo (dla ułatwienia interpretacji napisałem magiczną formułkę "moim zdaniem")...
0
wydaje mi się, że sam w sobie równy podział zysków nie będzie wystarczający dla promocji ligi hiszpańskiej (zespoły poza Realem i Barcą faktycznie dostaną więcej kasy, ale dochody generowane przez transmisje będą wciąż maleć). moim zdaniem hiszpańska federacja powinna przede wszystkim zmienić terminy rozgrywania meczy (tak, jak jest to np. w lidze angielskiej, czy nawet (!) w polskiej - czasem w weekend z nudów obejrzę sobie meczyk np. Podbeskidzia z ŁKSem, czy Jagiellonii z Cracovią, mimo że absolutnie żadna z tych drużyn mnie nie interesuje ale po prostu nie mam innego wyboru)
0
kielon89
nie mówię, że jest lepsze, tylko że jest silne... a z tego, co tutaj jest napisane wynika, że Villa uważa ich za słabego rywala. co do oglądania mistrzostw, to akurat fakt, że Szwajcaria i Honduras powinni dostać od Hiszpanów po 6:0 niewiele zmienia... bo nie dostali. jak dla mnie bardziej liczą się wyniki a nie stworzone i niewykorzystane sytuacje... btw Chile też powinno rozklepać Szwajcarię i Honduras mniej więcej takim samym stosunkiem bramek...
0
moim zdaniem dzisiejszy mecz był całkiem niezły w naszym wykonaniu (dobry ze względu na pokazane GIGANTYCZNE pokłady woli walki, brak świątecznego rozprężenia itp. itd., a nędza z powodu głównie wrzutek, które jakby same wiedziały, że wołają o pomstę do nieba i próbowały się do niego dobić, coby się spytać co z nimi nie tak ;) ). nie udało się wygrać ale niewiele brakowało.
jeśli chodzi o zawodników, to po raz kolejny zaimponował mi mascherano - odbiory, boiskowa inteligencja, szukanie sposobu na sforsowanie obrony athleticu, iniesta za próbę podźwignięcia ciężaru gry w obliczu nienajlepszej (być może z powodu zmęczenia, czy dokładnej kontroli poczynań przez rywala) gry xavi'ego, pique, który przy dokładnym kryciu naszych napastników starał się stworzyć liczebną przewagę w polu karnym przeciwnika (przy odrobinie szczęścia mógłby też zostać bohaterem tego meczu), a jest przecież środkowym obrońcą...
z drugiej strony był bojan, który grał, jakby nie bardzo wiedział co ma dokładnie robić, keita, który był niemalże w ogóle niewidoczny, więc ciężko napisać cokolwiek konstruktywnego o jego grze i adriano, którego zmiana wniosła jakieś 413411 wrzutki starające się wylecieć poza ziemską orbitę...
athletic zagrał mniej więcej tak, jak się tego spodziewałem - zastawił bramkę wszystkimi graczami, autobusem, wyrwaną z ziemi ławką rezerwowych, krzesełek swoich kibiców, wykopał zasieki, wilcze doły w miejscu linii pola karnego i spokojnie wykopywał piłkę próbując przelobować pinto z 80 metrów (taka taktyka jest, przynajmniej w obecnej dyspozycji graczy barcy, jedyną słuszną, jeśli gra się na remis)...
mam nadzieję tylko, że w rewanżu się choć trochę odsłonią, bo jeśli dowiozą remis do końca dogrywki, to w karnych może być różnie...
niemniej jednak liczę na zwycięstwo w dwumeczu :)
p.s.borys27 - niezła prowokacja :D
0
pytania niczym z życia na gorąco...
0
@fresh
skoro tak mówisz, to na pewno tak jest... ja jednak mam swoje zdanie i wyrażam je bez obrażania kogokolwiek (w przeciwieństwie do ciebie), bo z tego co słyszałem, gdzieś w konstytucji jest zapis, że mam do tego prawo (dla ułatwienia interpretacji napisałem magiczną formułkę "moim zdaniem")...