szkudi7
Dołączył/a: kwiecień 2012
Olsztyn
3 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Jeydy W lidze gramy z pionkami, poza Realem, który nas wyjaśnił na jakieś 70% swoich umiejętności. W Europie takie drużyny jak Bayern czy Inter nie nabierają się na proste zagrania, podwajają krycie, mocno pressują, potrafić strzelać. Nie bez powodu La liga jest dnem i z roku na rok coraz bardziej robi się nudna, a takie Premier League jest zawsze topem topów i tam nawet lider z ostatnią drużyną ma ciężko.
2
Ale nas zgwałcili jednym podaniem...
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Ktoś wie o co chodziło z tymi gwizdami podczas hymnu LM i w pierwszych sekundach meczu ?
0
Mógłby na ten mecz o nic nie wystawiać Pedriego I dać mu odpocząć.
0
Sami sobie jesteśmy winni, głównie przez wynik w Mediolanie. A w LE wcale łatwiej nie będzie, m.in. Arsenal, Juve, Man Utd czy taki Freiburg (mega forma w tym sezonie), Atletico czy ktoś z dwójki RB/Milan to nie są chłopcy do bicia i na pewno się nas nie wystraszą.
2
@Ronin47 Dlatego trzeba sobie jak najszybciej uzmysłowić, że tak naprawdę nic nie musisz, tylko czegoś chcesz i przede wszystkim walczyć o to. Wiem, że społeczeństwo naciska i jak ktoś robi coś po swojemu to jest inny. Sam tak robiłem i dziś mam może z 2 dobrych kumpli, mimo tego, że się otaczalem zawsze jakimiś tam znajomymi twarzami. Rodziny nigdy nie słuchałem, robiłem swoje. Dziś mam 27 lat, mam rodzinę, drugie dziecko w drodze, normalny samochód za 15 k (nie za 150 z salonu), stabilną pracę z dobrymi zarobkami (bez studiów, tylko technikum) i dwa mieszkania. Wiodę życie po swojemu, żyjąc normalnie i w zgodzie z samym sobą i nie piszę tego żeby się wychwalac, bo to zaden wyczyn, ale dlatego żeby uzmysłowić innych, że da się - trzeba chcieć, zacisnąć zęby i walczyć o swoje. Pozdro, wszystkiego dobrego.
0
Największy z największych, mój top 1 zawodników Barcelony wszechczasow. Skromny, spokojny, boiskowy mistrz i do tego wspaniały człowiek. Dużo zdrówka Andres i wracaj do Barcelony znów wygrać wszystko.
#8 ❤️
0
@seba444 pierwsza połowa tak, sytuację Lewego i Pedriego szczególnie. W drugiej widać było, że zaczęli oddychać już rękawami w pewnym momencie i Bayern to wykorzystał. Potem ruszyła maszyna, pierwszy mecz w Mediolanie dramat, drugi na CN jak wyżej wspomniałem, baty od Realu, który grał mam wrażenie na jakieś 70% możliwości, ostatnie 15 minut się obudziliśmy, ale to raczej za mało. Liga Europy na wiosnę i walczyć w lidze żeby nie tracić punktów z jakimiś Rayo czy innymi Mallorcami.
6
@seba444 Inter był to pobicia, gdyby nie Garcia z Busquetsem. Real niestety nie ten poziom jeszcze.
2
To sobie mats poszalał xd
1
@Borry Ten Webmanyama jest według prognoz strasznie OP, więc myślę, że wiele drużyn się na to rzuci. Tylko czy dla jednego kota w worku warto tracić sezon będąc takim 76ers?
0
Są tu fani NBA ? Jak wam się podoba początek nowego sezonu? Zaskoczeni czymś? Ja osobiście jako długoletni fan San Antonio Spurs mega się jaram dzisiejszym pewnym winem z 76ers na ich hali i faktem, że doczekałem się polaka i w Barcelonie i w San Antonio :)
0
Dostał w krocze, raczej nie wypadnie.
0
@El dominatore tak, cofnął się do 1-0 dla nas, a jak się otworzył to wbił nam 3 bramki :)
1
Szkoda, że z Interem tak nie graliśmy...
0
Dzbaaaaaaaan!!!
0
Busquets i Pique, chyba Xavi sabotuje ten mecz
1
@JaCules1211 racja, ale wiadomo o co chodzi:D
0
Podsumowanie po mojemu:
1. Frankie na ogromny plus w dzisiejszym meczu, po ostatnich spotkaniach z udziałem Busquetsa widać różnicę o 360 stopni,
2. Kiedy przyspieszymy, to od razu gra wygląda dużo lepiej i widać, że nasi zawodnicy potrafią to robić, a przy klepaniu i wrzutkach się marnują i męczą,
3. Villarreal może nie jest Interem czy Realem Madryt, ale nadal to drużyna na top 4 w lidze. Fakt, że dziś jest cieniem tek ekipy, która potrafiła wyrzucić Bayern rok temu z LM, ale w piłkę grac potrafią, więc 3 pkt z nimi są naprawdę ważne.
Na koniec dodam, że po mentalnym upadku jaki ostatnio zaliczyliśmy taka wygrana z 4-5:0 byłaby czymś budującym na mecze z trudnym Bilbao i jeszcze cięższym Bayernem. Trzeba wierzyć, grać w piłkę szybko i przebojowo potrafimy, byle Xavi wyciągnął wnioski i przestał praktykować nie działającą już od dawna tiki take i pałowanie wrzutek na siłę. Vamos.
2
I kolejna bramka po przyspieszeniu akcji, Ferran top.
13
Przejęcie Pedriego i walczak Gavi, przyspieszona kolejna akcja i Lewy bajka. Tak powinniśmy grać za każdym razem zamiast bujać się w klepanie i wrzutki na pałe.
4
Jedna inna akcja, z przyspieszeniem i od razu bramka.
1
Walą wrzuty na Albiola i Pau Torresa, kolejny mecz z rzędu to samo..
0
@Czarny19 jak Busquets grał dobrze, to chyba inne mecze oglądaliśmy.
1
Też dam swoje przemyślenia po 1 połowie:
1. Xavi taktycznie zjedzony przez Ancelottiego,
2. Busquets out na stałe razem z Pique siedzieć na ławie, jest Kessie - dlaczego nie da mu szansy ? Chłop chociaż ma siłę,
3. Roberto i Balde nie istnieją, ani w obronie, ani w ataku,
4. Raphinha regress roku zrobił przez ostatni miesiąc, wolałbym tam nawet Ferrana,
5. Jesteśmy dnem w meczach z silnym przeciwnikiem, a mamy skład lepszy od takich Interow czy podobny do Realu.
Moim zdaniem przede wszystkim potrzeba trenera z jajem, który złapie ich za mordę i pogoni do gry, a nie kolejnego amigosa, który stawia na swoich ziomków typu Busquets czy Roberto. Po drugie mentalność, której nie mamy od jakichś 8 lat. Młodzi może i chcą coś wygrać, Lewy też jest charakternym gościem, ale z plackami zmęczonymi grą jak chociażby panowie wyżej się nie da. Na drugą połowę trochę odwagi, obrona głębiej, Ferran za Raphinhe, Kessi za Bociana i może nie przegramy zbyt wysoko.
4
Garcia straconą piłkę zamienił na bramkę zmieniając kierunek lotu i Kounde się z nią minął. Przedszkole.
0
Albo stoimy jak dzieci we mgle i gubimy piłkę albo wrzucamy na parę. Zero jakiejkolwiek taktyki, a skład mamy podobny..
2
@tko ja mu się nie dziwie ani trochę, chłop musi grać za Busquetsa w defensywie i jeszcze ma rozgrywać?
3
@LatajacyHolender nawet jakby nie złamał, to Roberto stał bliżej bramki niż Vinicius