7

No cóż, kapitan ucieka z tonącego okrętu. Porównajcie sobie dwie legendy, Messiego i Buffona. Ten drugi został nawet, gdy Juve zdegradowano. Messi, zamiast otwarcie powiedzieć, że albo Barto, albo on, to po prostu ucieka, w chwili, gdy klub jest w najtrudniejszej sytuacji, odkąd on tutaj gra i najbardziej potrzebuje KAPITANA. Niestety, Messi nigdy nie był mentalnym liderem, porażki z Romą i Live to jego, jak i całej drużyny zasługa, a nie tylko prezesa. Inna sprawa, że wcześniej tylko czuł sie bardziej za Barca, a teraz, gdy trener otwarcie przyznał, że nie liczy na jego kolegę, Luisa, to i Messi postanowi, że trener może na niego nie liczyć. Szkoda... a może właśnie wcale nie... Czas pokaże

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?