Bramki z meczu Celtic - Barcelona 2:1
7 listopada 2012, 19:41
- Przejdź do artykułuZa wcześnie na awans
FC Barcelona niespodziewanie przegrała z Celtikiem Glasgow 2:1 po golach Wanyamy (21’) i Watta (83’) – dla gospodarzy i Messiego (91’) – dla gości. Taki obrót spraw był możliwy dzięki znakomitej grze defensywnej gospodarzy i jej bramkarza, a także braku skuteczności zaprezentowanym tym razem przez wicemistrzów Hiszpanii. Na murawę stadionu w Glasgow piłkarze obu drużyn wyszli przy fantastycznej oprawie, wielkiej kartoniadzie upamiętniającej 125-lecie szkockiego klubu. Później rozbrzmiał hymn Ligi Mistrzów, był moment na pamiątkowe zdjęcie, przywitanie kapitanów i pierwszy gwizdek arbitra. Od początku meczu Barcelona bezapelacyjnie przeważała, a na pierwszy strzał na bramkę czekała do szóstej minuty. Wtedy wybitą przed pole karne piłkę uderzał Xavi, a ustawiony na piątym metrze Alexis próbował poprawić tą próbę, jednak ostatecznie futbolówka wyładowała w rękach bramkarza Celticu. Chwilę później Barcelona znakomicie rozklepała defensywę gospodarzy, a całą akcję sfinalizował Messi uderzając z okolic dziesiątego metra wysoko nad bramką. W dwunastej minucie gry Celtic wychodził z kontrą po tym, jak piłkę w polu karnym Szkotów stracił Alexis. Wracający za rywalem Song faulował rywala i ujrzał żółtą kartkę, pierwszą, jaką w tym meczu pokazał arbiter. W kolejnym etapie meczu obraz gry nie zmieniał się – atakowała Barcelona, choć podopieczni Tito Vianovy nie mogli stworzyć sobie klarownych sytuacji strzeleckich. Aż w końcu zaatakował Celtic, który wywalczył rzut rożny. Po zagraniu piłki na dłuższy słupek Wanyama wygrał pojedynek z Albą i pokonał Víctora Valdésa strzałem głową. Barcelona od tego momentu zepchnęła Celtic do głębokiej defensywy, gra zaczęła wyglądać dokładnie tak, jak w pierwszym spotkaniu tych drużyn – Szkoci bronili się wszystkimi piłkarzami, a Katalończycy rozgrywając piłkę przed polem karnym szukali dziury w ich defensywie. Na dogodną sytuację Barcelona doczekała się w dwudziestej dziewiątej minucie. Leo Messi rozegrał piłkę z Iniestą i mając piłkę na linii pola karnego uderzył mocno, ale ostatecznie futbolówka po interwencji Forstera znalazła się na poprzeczce. Duma Katalonii przebywająca non-stop pod polem karnym The Bhoys kolejny strzał na bramkę oddała w trzydziestej trzeciej minucie, gdy sprzed pola karnego niecelną próbę strzału na bramkę podjął Xavi. Bardzo groźnie pod bramką gospodarzy zrobiło się w 37. minucie, kolejne zagranie na prawe skrzydło dostał Alves, który nareszcie zagrał celną piłkę w pole karne, na głowę Alexisa, po którego strzale piłka zatrzymała się na słupku. Kolejna groźna, rzec można godna strzelenia bramki akcja Barcelony nastąpiła po czterdziestu jeden minutach gry. Znakomicie na lewą stronę pola karnego zagrał do Alby Messi, który natychmiastowo odegrał piłkę do Argentyńczyka przed bramkę, gdzie górą okazał się bramkarz Celticu. Jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy zakończyła się pierwsza część gry. Spotkanie do złudzenia przypominało pierwsze starcie obu zespołów. Rywale oddali jeden strzał na bramkę Valdésa, który nie dość, że okazał się celny, to jeszcze dał prowadzenie Szkotom. Barcelona przez większą część meczu wymieniała podania przed polem karnym Celticu, jednak nie zdołała doprowadzić do wyrównania, choć miała ku temu kilka okazji. Druga połowa rozpoczęła się dokładnie tak, jak wyglądała w zasadzie cała pierwsza połowa, czyli szukania przez Barcelonę swojej szansy ciągłą wymianą podań na wysokości pola karnego rywali. Skutecznie grali jednak obrońcy, bądź zagrania podopiecznych Tito Vilanovy były nieskuteczne. Nieustannie szukająca swojej szansy ekipa wicemistrza Hiszpanii spróbowała innego wariantu rozwiązania akcji, do prawej strony zszedł Messi, który gdy dostał futbolówkę szedł z nią do środka i spróbował uderzenia „na długi słupek”, jednak znów czujny w bramce okazał się Forster. Swoją znakomitą grę bramkarz Celticu potwierdził kilka minut później. Znakomitą prostopadłą piłkę w pole karne do Alexisa zagrał Messi. Chilijczyk dwukrotnie próbował oszukać angielskiego bramkarza, jednak dwukrotnie musiał uznać jego wyższość. Po sześćdziesięciu pięciu minutach gry na boisku w miejsce Sáncheza pojawił się David Villa. Po siedemdziesięciu minutach gry kolejną interwencją popisał się bramkarz Celticu, na którego najwyraźniej nie było sposobu. Messi zagrał prostopadle do Alby, ten odegrał do Argentyńczyka, który był już w polu karnym, ale jego strzał został obroniony. Po tej akcji na placu gry pojawił się Fàbregas, który zastąpił Alexa Songa, który miał dużo szczęścia, że przedwcześnie nie wyleciał z boiska, gdyż mając żółtą kartkę na koncie dopuścił się dwóch fauli, spokojnie kwalifikujących się do wykluczenia z gry. W tym samym momencie z boiska szedł Bartra, a w jego miejsce pojawił się Piqué. Mimo wyraźnego braku szczęścia i znakomitej gry bramkarza, jak i defensywy The Bhoys Barcelona nie zamierzała się poddawać, choć jej próby, jak Iniesty z siedemdziesiątej siódmej minuty, czy Villi minutę później, były bardzo nieskuteczne. Ta nieskuteczność zemściła się na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Po strzale Messiego z rzutu wolnego piłkę w rękach miał Forster, który mocnym wykopem posłał ją do Watta, który wykorzystał błąd Xaviego i dwójki środkowych obrońców i będąc w sytuacji „sam na sam” pewnym strzałem po raz drugi pokonał Víctora Valdésa przesądzając o zwycięstwie Celticu. Mało brakowało, aby Celtic podwyższył swoje prowadzenie. Kolejna długa piłka adresowana w kierunku Watta dotarła do celu, jednak tym razem młody piłkarz został zgodnie z przepisami powstrzymany przez Mascherano. Do końca meczu Barcelona próbowała jeszcze zdobyć gola, który choć trochę złagodziłby gorycz porażki… i to się udało. Najpierw strzał Pedro z dziesiątego metra obronił niezawodny do tej pory Forster, ale wobec dobitki z najbliższej odległości autorstwa Messiego był już bez szans. Gol przyszedł jednak zdecydowanie za późno, bo w pierwszej minucie doliczonego czasu gry i ostatecznie Barcelona, która starał się jeszcze wyrównać wynik tego meczu, nie zdołała tego uczynić. Po czterech minutach doliczonego czasu gry, sędzia zakończył spotkanie. Barça przegrała mecz, który w przypadku wygranej dałby jej spokój w dwóch ostatnich meczach fazy grupowej – dałby jej spokój przed wyjazdem do mroźnej Moskwy na mecz ze Spartakiem. To się nie udało, bo oprócz znakomicie zdyscyplinowanej gry defensywnej Celticu, a zwłaszcza jego bramkarza przeszkodziła w tym zbyt mała wola walki samej Barcelony, jak i zdarzające się w tym sezonie zbyt często błędy w defensywie. Podopieczni Vilanovy dalej muszą bić się o awans - gra w fazie grupowej Ligi Mistrzów nie jest więc skończona.
Czytaj więcej-
- piotrek.spoko 8 listopada 2012, 11:08 · Dyskusja
0
Środek pola - Song, starał się, ale widać w nim brak odwagi pójścia bardziej do przodu. Próbował zagrać jedną prostopadłą piłkę w pole karne (ale trafiła z oczywistych względów pod autobus). Więcej odwagi, myślę, że ten chłopak będzie grał lepiej, gdy będzie miał pewniejszą linię obrony. Wiem, że to co napiszę zaraz, wzbudzi okrzyk i lament, ale Iniesta we wczorajszym meczu dał plamy. Wyższa nota w defensywie niż w ofensywie. Wstrzymał nie potrzebnie kilka akcji, zamiast pognać do przodu - przyjęcie, kółeczko i podanie do tyłu. Mimo, że z przodu nie było wielu piłkarzy, taki gracz jak Iniesta powinien robić przewagę z przodu mijając 1-2 rywali. Po xavim spodziewałbym się więcej strzałów z dystansów. Tego zabrakło (to nie oznacza, że ich nie było). W większości były niecelne. Pedro ostatnio też gra słabiej, od robienia wiatru jest przyroda. Dlatego dziwi mnie zdejmowanie Villi i Alexisa w meczach, a zostawianie Pedro. Chociaż po Alexisie widać obawę przed dryblingiem. Nie wiadomo skąd. Messi, jak to Messi, nie idą mu mecze z wyspiarzami. Poza tym potrzeba mu kilka dni na wystudzenie rodzicielskich emocji. Na spokojnie muszą poukładać swoje myśli i grać dalej.
-
- piotrek.spoko 8 listopada 2012, 11:08 · Dyskusja
0
Dwie ciekawostki:
Brakuje jeszcze takich konkretnych, dobrze wypracowanych akcji na grę przeciwko autobusowi. Zdobycie brami od razu zmienia postać gry.
Po drugie. Alexis znów był "sprawcą" gola dla Celticu. W pierwszym meczu on sfaulował, był rzut wolny i gol. Wczoraj to on spowodował rzut rożny, po którym padł gol.
Dziwi mnie teraz liczba przeciwników stylu barcelony. Nie ma co się załamywać, trzeba wierzyć, że zespół w końcu przejrzy na oczy i intensywniej będzie poszukiwał złotego środka na antyfooball. Niestety, wczoraj tego nie widzieliśmy. Dlatego jest jeszcze wiele meczy, które mogą poprawić ten stan.
-
- wilczo21 8 listopada 2012, 11:04 · Dyskusja
0
Dokladnie Wacha. Widze ze zesonowcow tu mnostwo. Jak bym mial byc kibicem takiego zespolu ktory broni sie przez 90min to bardziej byloby mi wstyd niz zadowolilbym sie wygrana. Wszystkiego Tito nie wygra a ta porazka przyszla w dobrym momencie,bo nie grozi nam nic !
-
- u99artur 8 listopada 2012, 11:02 · Dyskusja
0
wachaFCB - tu nikt nie pisze, że Barcelona była słabsza - była NIEUDOLNA i SŁABA, bardzo słaba jak na swoje możliwości.... poprzeczka i słupek mawiasz...dodaj jeszcze czyjąś nogę, buta, kępkę trawy, rękę bramkarza... gdyby tak to rozbierać i wszystko miałoby wchodzić to wyniki powinny być w normalnych meczach 9:8... zawsze jest jakiś "słupek"
Antyfutbol... powtórzę... w kręgle ani w krykieta do k...wy nędzy nie grali - GRALI W F U T B O L!!!!!!!! Tak jak umieli, i włozyli w to CAŁE SWOJE SERCA I SIŁĘ... w przeciwieństwie do naszych gwiazd...
-
- andyyy 8 listopada 2012, 10:52 · Dyskusja
0
Ciężko o pozytywy po wczorajszym meczu.
A narzekać można by wiele:
1. Dlaczego nikt z najlepszego klubu na świecie nie potrafił oddać celnego groźnego strzału na bramkę przeciwnika zza pola karnego ??? Trzeba chociaż próbować, a takich strzałów było jak na lekarstwo, - po raz kolejny widać iż jedyna taktyka to wjechać do bramki wymieniając przy okazji 10 podać w polu karnym przeciwnika.
2. naprawdę bezproduktywna gra na skrzydła, które wogóle nie stwarzały zagrożenia. Gracze Celticu nie obawiali się dośrodkowań tylko pilnowali aby nie przegrać pojedynku 1 na 1 co im się udawało.
3. Słaby mecz Alvesa przegrywał wszystko co się dało z niedoświadczonymi obrońcami. Song słabiutki !!! podobnie Pedro, Villa. Reszta przeciętna
-
- juliancarax 8 listopada 2012, 10:46 · Dyskusja
0
rozwala mnie taka argumentacja i Usprawiedliwianie typu
że Song faulował to winni są koledzy bo stracili jeszcze niech niektórzy napiszą że takie miał zadania taktyczne ;) faulować i łapać kartki ano jak się niema argumentów to się używa argumentu siły ;)
-
- u99artur 8 listopada 2012, 10:46 · Dyskusja
0
FC1899Barca - wczoraj żaden gol nie był valdesa, podkreślam ponownie - OD DAWNA MAMY GÓWNIANĄ OBRONĘ... i jak już coś się dzieje pod naszą bramką to sytuacje się bramkowe, a przypomnij sobie mnóstwo podobnych błedów obrony jak przy golu na 2:0 kiedy to właśnie Valdes ratował nam dupę... tylko w takim przypadku jak przy karnym - o ile napastnik nie zjebie to bramkarz może się tylko obejrzeć jak skóra wpadnie w sieć
-
- FC1899Barca 8 listopada 2012, 10:40 · Dyskusja
0
Może sprawdzimy statystyki naszego Boga w bramce? Wczoraj jego statystyki wynoszą:
2 strzały na bramke VV
2 przepuszczone bramki przez VV
W poprzednich meczach ten współczynnik wygląda bardzo podobnie... Około 70-80% ( Średnio ) Celnych strzałów na bramkę Barcelony to gol... To jest kpina że ktoś tak słaby, broni w bramce najlepszego klubu w Historii... Jacy ludzie... Jak wysoko postawieni w Barcelonie nadal trzymają tego nieszczęsnego Valdesa? Potrzeba nam bramkarza z prawdziwego zdarzenia a nie takiego, który jest zdecydowanie najgorszym w tej Edycji Ligi Mistrzów... Kiedy w Barcelonie się opamiętają i zdecydują się na transfer bramkarza bądź postawienie na kogoś młodego ze szkółki? Lub dajmy szanse Oierowi... Każdy lepszy niż pokraka i dno Valdes...
PS Teraz czekam na hejty lecz to co napisalem to niestety smutna prawda potwierdzona statystykami... Zobaczcie ludzie ile bronia najlepsi bramkarze innych drużyn Europy... Valdes to DNO
-
- BBB 8 listopada 2012, 10:40 · Dyskusja
0
Pierwszy przegrany mecz,nie ma co rozpaczac, zagrali slabo mozna powiedziec bardzo slabo.Celtic zagral 100% tego co chcial grac(defensywa,stale fragmenty i kontry po zaciaganiu Barcy w swoje pole karne)Messi ladnie 302 bramka, ja najwyzsza ocene dalbym Iniescie.
-
- 8 listopada 2012, 10:31 · Dyskusja
0
damianch666
Właśnie, brakło szczęścia. W ubiegłym sezonie nie było ono Barcelonie potrzebne.
-
- damianch666 8 listopada 2012, 10:20 · Dyskusja
0
zabrakło szczęścia !! sezonowcy wypierdalać !!! VeB
-
- juliancarax 8 listopada 2012, 10:13 · Dyskusja
0
KingLeonidas,
tu się z tobą zgadzam też tak myślę tzn są piłkarze który zagrali troszkę słabiej popełnili więcej błędów ale niema co w tej sytuacji obwiniać konkretne jednostki no bo gra ogólnie siadała wyglądała tragicznie a to wina kolektywu drużyny cały organizm nie istniał
-
- juliancarax 8 listopada 2012, 10:11 · Dyskusja
0
Gemble
Songa mój drogi usprawiedliwiasz nie napisałeś że Genialnie ale że to wina kolegów a on biedny naprawiał
a na jakiej on gra pozycji chyba na takiej ze to jego powinność a Celtic mimo obrony Częstochowy czasami wyjdzie z atakiem i te faule które go wyróżniały na tle kolegów wynikały z tego że sobie nie radził i był spóźniony
a ty jakoś go dziwnie zachwalasz nawet gdy nie trzeba dowodów jest wiele chwaliłeś od czasu jak grał jako środkowy obrońca gdzie popełniał mnóstwo kiksów jak z Sevilla Granadą Spartakiem ale ty pisałeś
"co ja chce gra wyśmienicie"
tak i konsekwencją tej wyśmienitej gry było postawienie w El classico przez Tito na eksperymentalną parę środkowych obrońców Masche Adriano i podziękowanie tym samym Songowi
a to dlatego że Tito to także zauważył że se chłopak nieradzi z niczego to nie wynika i tyle stąd potem przestał go tam wystawiać ale ty go chwaliłeś i chwalisz jako ŚO i DP gra bardzo dobrze twoje zdanie twoja sprawa ja się nikogo nie czepiam oceniam konkretny mecz z Celtikiem teraz moim spojrzeniem i oceną możesz sie z nią nie zgadzać ale od razu na mnie naskakiwać jak jastrząb ;)
i mam ogromną nadzieje że Song się jak najszybciej ogranie i zacznie grać na miarę swoich umiejętności i potrzeb Klubu ale na chwile obecną nie będę jak ty zaklinał rzeczywistości bo nie wygląda to różowo ale oby twój Pupilek pokazał klasę ;)
nie odwracaj kota ogonem co do Sancheza bo napisałeś mi odpisując jakobym pisał o jego grze przecież ty również go krytykowałeś i krytykujesz a ja napisałem tylko o jednej konkretnej sytuacji a rożny na 1:0 to on podarował szkotom
-
- 8 listopada 2012, 10:10 · Dyskusja
0
Co do Songa, tylko łaskawości sędziego zawdzięcza brak czerwonej kartki.
-
- KingLeonidas 8 listopada 2012, 10:03 · Dyskusja
0
Nie lepiej napisac, że po prostu CAŁY ZESPÓŁ zagrał słabiej?

Sortowanie