Sentyment do Guardioli nie może dziwić, ponieważ to właśnie on został zatrudniony przez Laportę najpierw w 2007 roku w Barcelonie B, a rok później w pierwszym zespole. Szkoleniowiec od tego czasu święcił wiele sukcesów, a już w najbliższy weekend może dołożyć do kolekcji kolejny triumf w Lidze Mistrzów po dziesięciu latach przerwy. Jak informuje Mundo Deportivo, prezydent uważa Guardiolę za najlepszego trenera na świecie, a dodatkowo idealnego dla Blaugrany ze względu na filozofię i identyfikację z klubem. AS donosi wręcz, że Laporta ma skontaktować się z Katalończykiem po finale Ligi Mistrzów, aby zaproponować mu powrót do Barcelony. Ściągnięcie Guardioli wydaje się jednak zadaniem nie do zrealizowania. 50-latek w listopadzie przedłużył kontrakt z Manchesterem City do 2023 roku, a na Etihad ma komfortowe warunki pracy, czego nie uświadczyłby w Barcelonie mającej problemy na wielu płaszczyznach.
Guardiola wyznał ostatnio, że Barça jest klubem jego serca, a media rozważają, czy w przypadku zwycięstwa w Lidze Mistrzów nie poczułby, że wypełnił misję w Manchesterze. Laporta nie zwykł stawiać sobie mało ambitnych celów, ale ten wydaje się przekraczać jego możliwości, zwłaszcza że sam trener mówił, że nigdy nie wróci do Barcelony. Ponadto Fabrizio Romano podaje, że Guardiola nie ma zamiaru opuszczać Etihad, nawet gdyby zdobył Puchar Mistrzów. Pep ma już nawet planować kolejne wzmocnienia z władzami Manchesteru.
Cel na 2022 rok?
Mundo Deportivo informuje jednak, że Laporta nie zrezygnuje, a jeśli nie uda się zatrudnić Guardioli już teraz, ponowi starania w 2022 roku. Miałby wtedy więcej czasu na przekonanie szkoleniowca, a problem z wynagrodzeniem Koemana zostałby rozwiązany poprzez pozostanie Holendra w klubie do końca umowy. Zdaniem dziennika Laporta spróbowałby namówić Guardiolę na dołączenie do klubu w 2022 roku na ostatni sezon Leo Messiego na Camp Nou, o ile spełnione zostaną oczekiwania związane z przedłużeniem współpracy z Argentyńczykiem do 2023 roku. Mundo Deportivo zdaje sobie jednak sprawę, jak mało realny jest to wariant, dlatego swój artykuł podsumowuje zdaniem „marzenie nic nie kosztuje”.
Inni kandydaci
AS uważa, że od rezultatu rozmów z Guardiolą zależy przyszłość Koemana, ale media wymieniają też nazwiska innych potencjalnych następców Holendra. Zdaniem ESPN znów na celowniku znalazł się Roberto Martínez. Selekcjoner reprezentacji Belgii ma kontrakt do 2022 roku, ale rzekomo w jego umowie znajduje się klauzula umożliwiająca mu odejście do „czołowego klubu”. Martínez jest uznawany za trenera z nowoczesnymi pomysłami, zdolnością do adaptacji i cechami przywódczymi. Nieco innym rodzajem szkoleniowca jest Massimiliano Allegri, który według Mundo Deportivo został zaoferowany Barcelonie. Zatrudnienie Włocha też nie wywołuje jednak konsensusu we władzach Blaugrany, a ponadto szkoleniowiec jest też łączony z Realem Madryt. Ostatnie doniesienia wskazują, że Allegri wróci do Juventusu.
Wcześniej faworytem do przejęcia schedy po Koemanie był Xavi, ale Sport donosi, że Laporta nie jest zwolennikiem zatrudnienia byłego pomocnika. Dziennik podaje też nazwiska innych kandydatów do zastąpienia Holendra: Marcelo Gallardo, Thierry'ego Henry'ego, Joachima Löwa czy Garcíę Pimientę. Jak informuje Sport, Barça chce jak najszybciej rozstrzygnąć temat związany z trenerem i ma nadzieję na zrobienie tego w ciągu 7-10 dni.
Komentarze (79)