Daniel Amor i Torres, syn zwolnionego właśnie z Barcelony Guillermo Amora, opublikował na łamach Mundo Deportivo specyficzny list otwarty skierowany do jego ojca.
Kochany tato. Nie przestawaj wierzyć w ten klub. Ludzie są tylko przerywnikami w miejscu euforii. Nawet 42 lata pracy z sercem nie utrzymały cię na tak ulotnym stanowisku. Nie dziw się.
Nic nie jest wieczne, pamięć jest selektywna. Echo més que un club rozbrzmiewa w zapomnianej La Masii. Nie wystarcza przykład, wymaga się zaakcentowanego personalizmu. Nie wystarcza już neutralność, szuka się nowych doktryn. Utrzymałeś się.
Postawiłeś miłość do klubu ponad jakiekolwiek osobiste cele. Byłeś wzorem z bezdyskusyjnym „savoir faire”. Odbierałeś porażki zespołu jako twoje osobiste i zwycięstwa jako wspólne. Poświęciłeś się.
Emocjonowałeś się. Czy to w koszulce Barçy, czy w garniturze, jako piłkarz i jako dyrektor. Pokazałeś ducha, przyzwoitość i rozmowność. Nie wyjawiałeś szczegółów, nie podsycałeś spekulacji, nie poddałeś się autopromocji. Byłeś przykładem.
Szanowałeś innych. Pracowałeś z różnymi kadrami i zarządami, podróżowałeś po stadionach, miastach i miasteczkach. Odkryłeś spokój sumienia, którym niewielu może się pochwalić i który niewielu osiąga.
Byłeś godny. A teraz po raz kolejny patrzysz w przyszłość z radością, z jaką walczyłeś w koszulce Barcelony w wielu 11 lat.
Płyń wciąż pod wiatr w nowych, współczesnych warunkach, idź z pokorą ścieżką zwaną życiem.
Nic się nie kończy. Wszystko się zaczyna.
Komentarze (10)