Lluis Cortes: Moja decyzja jest przemyślana, nie mam siły prowadzić zespołu

Julia Cicha

27 czerwca 2021, 21:41

FCBarcelona.es

4 komentarze

Fot. Getty Images

Barça Femeni zdobyła w tym sezonie tryplet, notując perfekcyjny sezon. Kilka dni temu pojawiły się jednak informacje o konflikcie trenera Lluisa Cortesa z zawodniczkami, które miały domagać się jego zwolnienia. Sprawa została wyjaśniona na konferencji prasowej, ale dziś klub niespodziewanie poinformował, że szkoleniowiec sam zrezygnował z pełnienia tej funkcji. Cortes wyjaśnił powody takiej decyzji w wideo opublikowanym przez Barcelonę.

- Przez 2,5 roku byłem trenerem pierwszego zespołu, a przez cztery lata pracowałem z tą samą grupą. Podjąłem tę decyzję po sezonie pełnym sukcesów. Kiedy przejąłem tę drużynę, powiedziałem przyjaciołom i niektórym zawodniczkom, że nie przestanę pełnić tej funkcji do momentu, gdy ekipa nie zdobędzie Ligi Mistrzyń. Udało nam się to, a nawet więcej. Zanotowaliśmy dwa historyczne sezony, poprzedni naznaczony przez pandemię i obecny, wciąż z konsekwencjami koronawirusa.

- To był dla mnie piękny okres, przeżyliśmy bardzo emocjonujące chwile. Pierwszy tryplet sprawił, że jesteśmy bardzo zadowoleni, ale sezon był trudny. Zaczęliśmy trenować 10 lipca, to 353 dni ciężkiej pracy, wysiłku, przebywania razem… A wszystko uwarunkowane pandemią. Myślę, że to wszystko sprawiło, że ten sezon był bardzo wyczerpujący fizycznie i emocjonalnie.

- Obecnie mam bardzo mało energii, by dalej prowadzić tę grupę. Najlepszy zespół na świecie potrzebuje trenera, który go “pociągnie”, zarazi entuzjazmem i przekaże mu siłę. Ja czuję, że nie mogę tego robić. Jedynym powodem jest czas, on bardzo wyczerpuje. Ta drużyna musi dalej wygrywać i potrzebne są różne zmiany. Jasne dla mnie jest, że jedną z nich jest moje odejście, stawiam klub i zespół ponad wszystko.

- To przemyślana decyzja, rozważałem ją już od kolejnego dnia po zdobyciu Ligi Mistrzyń. Wiedziałem, że nie chciałem niczego ogłaszać do zakończenia sezonu, by nie przeszkodzić w historycznym sezonie. Chciałem do ostatniego dnia wygrywać wszystkie mecze, zespół nie mógł się dekoncentrować. Wiem, że czekanie do ostatniej chwili ma swoje konsekwencje, pojawiały się pytania zawodniczek, sztabu i klubu, a ja nie odpowiadałem. Wolałem trzymać się z boku i niczego nie wyjaśniać, by nie osłabiać grupy. Przykro mi, jeśli kogoś to zdenerwowało.

- Chcę podziękować zawodniczkom za to, że to wszystko stało się możliwe; sztabowi za wiele dobrze wykonanej pracy, Markelowi i całemu zarządowi, który zaproponował mi to stanowisko, oraz obecnemu zarządowi, kibicom, którzy dodali nam skrzydeł, kiedy tego potrzebowaliśmy, mediom za pokazywanie nas, rodzinie i przyjaciołom, którzy byli przy mnie zawsze, gdy tego potrzebowałem.

- Wiem, że odchodzę z najlepszego klubu i najlepszego zespołu na świecie, ale wiem też, że to najlepsza decyzja dla wszystkich. Kiedy rozpocznie się sezon, potrzebne są nowe pomysły i energia. To odpowiednia decyzja. Nie jest to też „do widzenia”, tylko „do zobaczenia”. Wiem, że drogi moja i klubu ponownie się skrzyżują. Myślę, że cieszyliśmy się grą i dawaliśmy radość ludziom. To był prawdziwy cel drużyny pod moją wodzą. Jestem bardzo dumny z tego, że tak było.

Etap Lluisa Cortesa kończy się z siedmioma tytułami: Ligą Mistrzyń, dwoma mistrzostwami Hiszpanii, dwoma Pucharami Królowej, Superpucharem Hiszpanii i Pucharem Katalonii. Drużyna pod jego wodzą wygrała 92 mecze, zremisowała cztery i przegrała siedem, strzelając 397 goli i tracąc ich jedynie 53.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze