Argentyna po meczu z Kolumbią awansowała do finału Copa América, a Leo Messi był dumny z postawy swojego zespołu. 34-latek chwalił przede wszystkim Emiliano Martíneza i wypowiedział się na temat pojedynku z Neymarem.
– To był ciężki mecz, ale zasłużyliśmy na to, walczyliśmy do końca o awans. Momentami było to trudne, ponieważ rywale zabierali nam piłkę i atakowali nas. Mamy jednak Dibu [Emiliano Martíneza], który jest fenomenem, wiedzieliśmy, że sobie poradzi. Znamy go, wiedzieliśmy, jaki jest, i wierzyliśmy w niego. Zasłużył na to – powiedział Messi, który jest najlepszym strzelcem i asystentem Copa América.
Argentyńczyk odniósł się do słów Neymara, który stwierdził, że chciałby w finale pokonać Argentynę. – Wiem, że Neymar z jednej strony powiedział to, ponieważ jesteśmy przyjaciółmi i chciał, żebym też tam był. Na pewno będzie to bardzo wyrównany i trudny pojedynek. Jesteśmy bardzo podekscytowani, osiągnęliśmy pierwszy cel, jakim był finał, wygranie tych wszystkich spotkań, a teraz jesteśmy bardziej podekscytowani niż kiedykolwiek i spróbujemy zdobyć ten puchar.
Messi uważa, że Albicelestes rozwinęli się w ostatnich latach. – Już w ostatnim Copa América drużyna stała się silniejsza, turniej zakończył się z dobrym wizerunkiem i kolejny raz poszliśmy do przodu. Bardzo często łatwiej jest grać przeciwko europejskim zespołom niż w tego typu meczach, ponieważ jest więcej miejsca i więcej się gra. Staraliśmy się i na szczęście się udało.
– Jesteśmy bardzo podekscytowani i szczęśliwi. Pod względem osobistym zawsze starałem się dawać z siebie wszystko dla reprezentacji. Zawsze walczę o podniesienie pucharu. Rozegrałem już kilka finałów, a zdobycie trofeum z reprezentacją jest tym, czego pragnę najbardziej, ale poza tym myślę, że bardzo mnie cieszyły te 45 dni, które były też trudne przez brak możliwości zobaczenia się z rodziną. Niektórzy z tych chłopaków zostali ojcami i nie mogli być przy narodzinach swoich dzieci, co jest najważniejsze w życiu. Całe to poświęcenie, ten wysiłek, aby osiągnąć cel, a teraz jesteśmy w finale – stwierdził 34-latek, który musiał grać mimo problemów z kostką po ataku jednego z rywali.
Komentarze (18)