Jednym z natychmiastowych rozwiązań, które wygenerowałoby dochód dla Barcelony, była szykowana jeszcze przez zarząd Josepa Marii Bartomeu sprzedaż Barça Corporate. Jest to projekt składający się z czterech aktywów: Barça Studios zajmującego się produktami audiowizualnymi, Barça Licensing and Merchandising, czyli firmy zarządzającej sklepami klubowymi z odzieżą i produktami Barcelony, Barça Innovation Hub, projektu dotyczącego wiedzy i innowacji w dziedzinie sportu i medycyny oraz Barça Academies, czyli szkółek FC Barcelony rozsianej po całym świecie. Zbiór wszystkich tych projektów nosi nazwę Barça Corporate i początkowo był wyceniany na prawie 500 milionów euro.
Pomysł Bartomeu przejęty został później przez Carlesa Tusquetsa, prezesa Komisji Zarządzającej. Polegał on na sprzedaży 49% akcji Barça Corporate za kwotę od 200 do 250 milionów euro. Tusquets zapewnił, że klub ma cztery oferty wynoszące co najmniej 200 milionów euro. Jeden z kandydatów w wyborach na prezydenta klubu Toni Freixa powiedział dodatkowo, że może otrzymać ofertę oscylującą w granicach 250 milionów euro.
Poprzedni zarząd uwzględnił już tę sprzedaż w budżecie na sezon 2020/21. 100 milionów miało zostać wpłacone od razu i mieć wpływ na przychody. Kolejne 100 milionów firma uczestnicząca w projekcie zainwestowałaby w rozwój aktywów. Te 100 milionów euro miały pomóc w uregulowaniu bilansu, dając w sumie milion euro zysku netto. Po objęciu fotela prezydenta klubu Joan Laporta zrezygnował ze sprzedaży Barça Corporate, przez co nie doszło do zaksięgowania stu milionów euro przychodu, w związku z czym za miniony rok obrachunkowy Barça zanotuje straty przekraczające 250 milionów euro.
Można się zastanawiać, dlaczego Barça Corporate nie zostało sprzedane. Jak donosi Goal, obecnie nie ma żadnej zadowalającej oferty udziału w projekcie. W tej chwili klub nie rozważa sprzedaży czterech aktywów razem, ponieważ nie wszystkie mają taką samą wartość. Ostatecznie, wbrew temu co było zaplanowane, Blaugrana nie sprzeda całości Barça Corporate w zakładanej formie.
W biurach klubu tylko jeden z projektów uznaje się za atrakcyjny – Barça Studios. Jest to jedyny produkt, który wzbudza zainteresowanie. Do tej pory nie przynosił on wymiernych korzyści, ale zarówno w klubie, jak i poza nim panuje przekonanie, że potencjał drzemiący w sprzedaży treści audiowizualnych jest ogromny. Klub ma nadzieję otrzymać dobrą propozycję za projekt, który budowany jest wraz z Kosmos Studios Gerarda Piqué i Producciones del Barrio (producent dokumentu Matchday) Jordiego Evole.
Pozostałe aktywa nie mogą jednak zostać sprzedane. Barça Innovation Hub i Barça Academies prawie nie generują zysków. Natomiast dla klubu mają one ogromną wartość symboliczną i społeczną. Szkółki rozprzestrzeniają się po całym kraju i znajdują młodych zawodników, którzy mogą dołączyć do La Masii. Barça Innovation Hub jest z drugiej strony fundamentalne dla pozycji klubu na rynku wiedzy i innowacji sportowych. Oba projekty nie przynoszą jednak zysków.
W innej sytuacji znajduje się Barça Licensing and Merchandising. Firma powstała w 2018 roku, kiedy Barcelona odkupiła od Nike licencję na swoje produkty. Teraz jednak klub został dotknięty pandemią koronawirusa i musiał czasowo zamknąć sklepy, a zyski drastycznie spadły. Firma zakończyła rok 2020 z bardzo małym zyskiem, więc trudno było o sprzedaż części jej akcji. Źródła zaznajomione z sytuacją mówią, że gdyby sprzedaż miała nastąpić teraz, to kwota musiałaby być bardzo niska. Barcelona straciłaby pieniądze. Laporta wraz z całym zarządem wolą poczekać, aż sytuacja Barça Licensing and Merchandising się polepszy, aby po jakimś czasie znów przeanalizować ewentualną sprzedaż.
Komentarze (7)