- Gavi, Nico, Demir, Riqui, Ansu, Éric... nadchodzi bardzo dobre pokolenie – skomentował Gerard Piqué na Twitchu. Poparł go również Sergi Roberto w wywiadzie dla La Vanguardiii – Odzyskanie idei La Masii będzie bardzo dobrym rozwiązaniem. Powiedziałbym ludziom nawet, żeby byli podekscytowani – przyznał trzeci kapitan Barçy. Postawienie na La Masię nie tylko ze względów finansowych, ale też ideowych to jeden z filarów „nowej” FC Barcelony. Największym zwolennikiem tego projektu jest sam Ronald Koeman.
Ansu Fati
Zanim 7 listopada doznał kontuzji kolana, która zmusiła go do dwukrotnego poddania się operacji, Ansu był jednym z najlepszych zawodników w drużynie. Strzelił pięć goli – 4 w lidze, jednego w Lidze Mistrzów. Owacja, jaką otrzymał podczas tegorocznej prezentacji drużyny przed meczem o Puchar Gampera, potwierdza, jak bardzo kibice są podekscytowani powrotem do gry 18-latka. Fati może otrzymać zielone światło w połowie września.
Ansu Fati trafił do Barcelony w 2012 roku, gdy miał zaledwie 10 lat. Dołączył wtedy do alevinu A. W pierwszej drużynie zadebiutował 25 sierpnia 2019 roku pod okiem Ernesto Valverde. Wchodząc z ławki w meczu na Camp Nou przeciwko Realowi Betis miał 16 lat. 31 sierpnia zdobywając bramkę głową w meczu przeciwko Osasunie na El Sadar stał się najmłodszym strzelcem gola w historii LaLigi. Aktualna umowa Fatiego z klauzulą 400 milionów euro wygasa w 2022 roku, lecz klub ma możliwość przedłużenia kontraktu do 2024. Zarząd zamierza rozpocząć negocjacje w sprawie jego umowy w styczniu.
Oscar Mingueza
Nigdy nie był w gronie faworytów do awansu. W rzeczywistości, gdy Oscar Minguza dołączył do Barçy B trenowanej przez Garcíę Pimientę, po pewnym czasie rozważał odejście z klubu, ponieważ nie otrzymywał wielu szans na grę. Mingueza zdecydował się jednak pozostać w stolicy Katalonii i poszukać pomocy psychologicznej. 22-letni obrońca gwarantuje solidność w defensywie i dobre wyprowadzenie piłki. Jego cierpliwość została wynagrodzona, a Ronald Koeman stał się jego „odkrywcą”. W zeszłym sezonie Mingueza zadebiutował w meczu z Dynamem Kijów. Po tym jak Gerard Piqué i Ronald Araujo odnieśli kontuzje, holenderski szkoleniowiec spośród środkowych obrońców miał wtedy do dyspozycji tylko Clementa Lengleta.
Oscar Mingueza, który grał w barwach Blaugrany od dziecka, ukończył sezon, rozgrywając 27 meczów we wszystkich rozgrywkach i zdobywając dwie bramki. Po sezonie selekcjoner kadry olimpijskiej Luis de la Fuente powołał wychowanka Barçy na igrzyska olimpijskie w Tokio. Mingueza był też pierwszym zawodnikiem w „erze Laporty”, którego kontrakt został przedłużony do 2023 roku.
Éric García
Był 2017 rok, gdy po przejściu wszystkich szczebli młodzieżowych Éric García opuścił Camp Nou i przeniósł się do Manchesteru City. W tamtym czasie niewielu nowych wychowanków pojawiało się na Camp Nou. Klub zmusił go do podjęcia takiej decyzji brakiem ofert przedłużenia umowy. W międzyczasie sam Pep Guardiola rekomendował Garcíi zrobienie kolejnego kroku w celu dalszego rozwoju.
W zeszłym sezonie Éric García postanowił nie przedłużyć kontraktu z The Citizens, aby wrócić za darmo do klubu swojego życia. W ostatnią niedzielę w meczu przeciwko Realowi Sociedad zadebiutował w świetnym stylu, grając obok swojego idola Gerarda Piqué. 20-latek ma wszystkie cechy obrońcy z DNA Barçy: dobre wyprowadzenie piłki, inteligencję, przewidywanie ruchów rywali, świetne rozumienie gry. Éric García otrzymał od Luisa Enrique powołanie do kadry Hiszpanii na EURO 2020, oraz podobnie, jak w przypadku Oscara Minguezy, znalazł się w kadrze Luisa de la Fuente na igrzyska w Tokio.
Ilaix Moriba
Pogrążony w negocjacjach, które sprawiają, że każdego dnia coraz bardziej oddala się od Barcelony. Ilaix Moriba był jednym z młodych piłkarzy, którym Ronald Koeman dał możliwość zadebiutowania w pierwszym zespole. Moriba dostąpił tego zaszczytu w meczu Copa del Rey przeciwko Cornelli. 18-latek zakończył sezon, mając na koncie 18 występów we wszystkich rozgrywkach i pozostawiając po sobie dobre wrażanie. To dobrze zbudowany i wybiegany środkowy pomocnik obdarzony wspaniałą techniką. Ilaix przybył z Espanyolu do FC Barcelony w 2010, w wieku siedmiu lat.
Moriba był za dobry na Benjamin C. Choć jego rocznik to 2003, to zawsze wyprzedzał swoich kolegów i grywał z rocznikami 2000, 2001 i 2002. W 2016 roku zarząd pominął wszystkie limity wynagrodzeń, aby Ilaix mógł w wieku 16 lat przedłużyć umowę do 2022 roku. Trenerzy i zarząd żałują, że przenieśli go do pierwszej drużyny bez wcześniejszego przedłużenia umowy. Jeśli teraz Ilaix Moriba nie przedłuży kontraktu, nie zagra już nawet dla Barçy B.
Riqui Puig
Pomimo jego inteligencji w grze, doskonałej techniki oraz szybkiego i błyskotliwego podania, które czynią go jedną z pereł La Masii, Riqui Puig wciąż nie przekonuje trenerów pierwszego zespołu. W końcowej fazie kadencji Ernesto Valverde, mimo debiutu w pierwszym zespole, Riqui był zawiedziony, ponieważ baskijski szkoleniowiec nie liczył dalej na Hiszpana nawet na treningach. Quique Setien dał Puigowi więcej szans, dlatego 22-latek wspomina go z czułością.
W tym sezonie Riqui Puig nadal pozostaje ostatnią opcją w pomocy dla Ronalda Koemana. Holender w meczu inauguracyjnym przeciwko Realowi Sociedad wpuścił na boisko Sergiego Roberto oraz debiutanta Nico Gonzáleza, którzy zmienili Frenkiego de Jonga i Sergio Busquetsa. Już w poprzednim sezonie Koeman zalecił wychowankowi Barçy odejście na wypożyczenie, aby mógł grać częściej i rozwijać się. W tej chwili jednak Barça nie rozważa odejścia Riquiego, którego kontrakt wygasa w 2023 roku.
Nico González
- Oprawię w ramkę moją koszulkę z debiutu. Nikomu jej nie dam – powiedział Nico González po rozegraniu debiutanckich minut w pierwszej drużynie Dumy Katalonii w meczu przeciwko Realowi Sociedad. Nie chciał oddać swojej koszulki nawet swojemu ojcu, Franowi Gonzálezowi, byłemu piłkarzowi Deportivo La Coruña. Nico wszedł na boisku z numerem 28, zmieniając w 83. minucie Sergio Busquetsa. Spełnił tym samym swoje marzenie. Kolejnym marzeniem jest kontynuowanie gry w pierwszej drużynie.
Nico to wyróżniający się inteligencją taktyczną pomocnik o wyraźnym stylu Barcelony. Do La Masii trafił w wieku 11 lat z Montañeros po tym, jak trenerzy zobaczyli go w meczu towarzyskim w Galicji. Od tamtego momentu jego rozwój jest spektakularny. Ci, którzy go znają, zapewniają, że może grać na każdej pozycji w środku pola, nawet jako jeden z dwójki pivotów obok Busquetsa. Nico ma umowę do 2024 roku.
Pablo Paez Gavira „Gavi”
Gavi zadebiutował nieoficjalnie w pierwszej drużynie w meczu towarzyskim przeciwko Nastikowi w dniu, w którym skończył 17 lat. W tym momencie jest on jedynym zawodnikiem juvenilu, który przekonał Ronalda Koemana. Holender powołał go na pierwszy mecz ligowy z Realem Sociedad, gracz całe starcie oglądał z ławki rezerwowych.
Gavi to lubiący rywalizację środkowy pomocnik, który szkolił się w niższych kategoriach Realu Betis. Latem 2015 roku w wieku 11 lat podpisał umowę z FC Barceloną. Jego jakość olśniewała od samego początku. Rozwijał się w błyskawicznym tempie. Gavi był członkiem każdej młodzieżowej kadry Hiszpanii. Umowa z Barçą wygasa w 2023 roku i choć nadal należy do zespołu juvenil, znajduje się planach trenera Barçy B Sergiego Barjuana z szansami na występy w pierwszej drużynie.
Alejandro Balde
Jego rodzice chcieli, aby został sportowcem. Polecono mu to w szkole, gdy podczas wyścigów nauczyciele kazali mu startować nieco później od pozostałych. Mimo takiej straty Balde zawsze przekraczał linię mety jako pierwszy. Alejandro wolał jednak grać w piłkę nożną.
Przybył do Barçy z Espanyolu w 2011 roku, w wieku ośmiu lat. Choć należy do rocznika 2003, to zawsze był o krok przed resztą swoich kolegów. W zeszłym roku, choć należał rocznikowo do cadete, grał w juvenilu A, a teraz, mimo rocznika juvenilu, został zarejestrowany do Barçy B. Alejandro Balde tego lata przedłużył umowę z Blaugraną do 2024 roku z klauzulą wykupu na poziomie 500 milionów euro. Wyróżnia się świetną kontrolą piłki i niesamowitą szybkością, która pozwala mu łatwo mijać rywali. Już teraz został ogłoszony następcą Jordiego Alby.
Iñaki Peña i Arnau Tenas
Oficjalnie Iñaki Peña jest trzecim bramkarzem pierwszej drużyny FC Barcelony. To trudna rola, biorąc pod uwagę, że musi rywalizować z Ter Stegenem i Neto. Z tego powodu trenuje z pierwszym zespołem, a broni podczas meczów Barçy B, dla której rozegrał w zeszłym sezonie 13 meczów. Peña szkolił się w niższych kategoriach Alicante oraz Villarrealu. Barça zwróciła na niego uwagę w 2011 roku, gdy został wybrany najlepszym bramkarzem turnieju Arona. Iñaki to bramkarz kompletny. Jest zwinny, pewny w interwencjach i bardzo dobry w grze nogami. Jest także specjalistą od bronienia rzutów karnych. Ma kontrakt do 2023 roku.
Innym kandydatem do obsady bramki jest Arnau Tenas. Dwa lata młodszy od Peñi bramkarz trafił do klubu w 2010 roku, rozpoczynając swoją przygodę z Barçą w drużynie benjamin A. Wyróżnia się pewnymi interwencjami, zwinnością, dobrym refleksem, wyprowadzeniem piłki oraz mentalnością lidera. W zeszłym sezonie przedłużył umowę z Barçą do 2023 roku. W drużynie rezerw rozegrał dziewięć spotkań.
Alex Collado
Collado przybył do Barcelony w wieku dziewięciu lat z Espanyolu. Jego naturalna pozycja to ofensywny środkowy pomocnik, choć z czasem zaczął grać jako skrzydłowy. W pierwszym zespole zadebiutował w 2019 roku w meczu przeciwko Celcie Vigo, stając się jednym z regularnych uczestników treningów pierwszej drużyny. Jest jednak jednym z wychowanków, na których Koeman liczy najmniej.
Holenderski trener nie powołał Alexa Collado na mecz przeciwko Realowi Socidad. Podobnie stało się z Coutinho, Pjaniciem i Umtitim – W tej chwili wolę mieć Demira – powiedział Koeman, który już podczas presezonu radził 22-latkowi odejść na wypożyczenie. W tym celu właśnie Collado opuścił zgrupowanie w Niemczech, aby sfinalizować wypożyczenie do Club Brugge. Operacja jednak zakończyła się fiaskiem, ponieważ zarówno on, jak i Barça nie chcieli, aby belgijski klub miał jakąkolwiek opcję wykupu. Jego kontrakt wygasa w 2023 roku i nie pozwala mu na powrót do Barçy B. Obie strony wciąż szukają dla niego najlepszego wyjścia.
Ronald Araujo i Yusuf Demir
W ostatnich latach Barcelona sprowadziła też kilku zawodników do Barçy B, którzy mieli ostatecznie awansować do pierwszego zespołu. Przykładem może być Ronald Araujo. Urugwajski środkowy obrońca podpisał z Barceloną w 2018 roku pięcioletni kontrakt z klauzulą wykupu w wysokości 100 milionów euro, która miała zwiększyć się do 200 milionów w przypadku awansu do pierwszej drużyny. W zeszłym sezonie z powodu niewielu opcji na środku obrony zadomowił się w ekipie Ronalda Koemana, stając się jednym z regularnych zawodników wyjściowej jedenastki. Od tego sezonu Holender ma do dyspozycji też Yusufa Demira. Młody napastnik wypożyczony z Rapidu Wiedeń potrzebował zaledwie miesiąca, aby przekonać do siebie Holendra, choć nadal jest zarejestrowany jako zawodnik Barçy B. Do pierwszej drużyny został natomiast zarejestrowany Rey Manaj. 24-letni albański napastnik najpierw analizował oferty od innych drużyn, a teraz jest częścią pierwszego zespołu. Jak na razie przypisano mu numer 14.
Komentarze (29)