Były zawodnik FC Barcelony Francisco José "Lobo" Carrasco podzielił się na łamach Mundo Deportivo swoją analizą spotkania Athletic Club - FC Barcelona. 62-latek stwierdził, że choć Baskowie mogą postawić trudne warunki, Barcelona ma wiele opcji, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Wykorzystać słabsze momenty Athleticu
Athletic będzie próbował „udusić” Barcelonę drużynowym pressingiem, a gdy odzyskają piłkę, od razu będą starali się przetransportować ją na wolne pole do Iñakiego Williamsa albo do Alexa Berenguera. Raúl García zagra jako „ściana”, pojawiając się również raz po raz w polu karnym Blaugrany, aby wykończyć akcję. Z tyłu asekurować będzie „Baskijski Casemiro” - Dani García razem z Unaiem Vencedorem. Iker Muniain będzie kluczową postacią Marcelino w systemie 4-4-2. Przy rzutach wolnych i rożnych Raúl García i Inigo Martínez mogą zagrozić w powietrzu.
Dla Barcelony najważniejsze będzie posiadanie piłki. To najlepszy sposób na znalezienie głębi. Widzę trzy główne bronie Barçy: Memphis Depay, który zrobi przewagę w pojedynkach jeden na jeden, Antoine Griezmann wchodzący w pole karne oraz Sergiño Dest z Jordim Albą lub Frenkie De Jong, którzy będą dyktować tempo gry. Do tego Sergio Busquets i Pedri dostarczający piłki do kluczowej strefy.
Jakośc i ruchliwość
Podobała mi się wymienność pozycji między Memphisem, Martinem Braithwaite’m a także Griezmannem w meczu przeciwko Realowi Sociedad. Bardzo zaskoczył mnie Duńczyk, który intuicyjnie pojawiał się w kluczowych momentach i odważnie wykańczał akcje. Nie dajmy się jednak zmylić. Jakość gwarantują Memphis i Griezmann.
Wiele w tym tygodniu mówiło się, że zawodnicy Barcelony grają z większą wolnością i zakładają skuteczniejszy pressing bez Leo Messiego. Ja uważam, że dorobek bramkowy Messiego jest w tym momencie nieosiągalny. „W środku zimy może wyjść słońce, ale nie zrobi się lato”. Oczywiście możliwe jest, że w fazie ataku będzie więcej wiary w całej drużynie, a nie w tylko w osobie Argentyńczyka. Wniosek jest taki, że Barça musi połączyć różne poziomy jakości w drużynie.
Co dwie głowy, to nie jedna
W meczu przeciwko Realowi Sociedad bramkarz Neto albo rozgrywał piłkę krótko z Garcíą i Piqué, albo wybijał piłkę dalej, gdy wyżej podchodził np. Portu. Te warianty mogą budzić wątpliwości wśród rywali. Przy pressingu i wysuniętych liniach obrońcy mogą pozostawić dużo miejsca napastnikom Barçy. Jeśli podanie Neto będzie wystarczająco dobre, mogą stworzyć dogodną okazję.
Dotarcie pod pole karne krótkimi podaniami jest ładne dla oka. Dokonanie tego samego jednym podaniem to kwestia precyzji. Obie opcje mają służyć zaskoczeniu przeciwnika. To będzie cel Barçy na San Mamés.
Komentarze (4)