Dziennik AS opisuje dziś trudny wieczór Érica Garcíi w Bilbao. Na krótko przed meczem z Athletikiem obrońca dowiedział się o śmierci dziadka, ale i tak chciał wyjść na boisko. Po spotkaniu Ronald Koeman opisał go jako “wielkiego profesjonalistę”.
Hiszpan chciał z pewnością uczcić pamięć dziadka, ale starcie okazało się dla niego bardzo trudne. Iñaki Williams bardzo utrudniał mu życie, a w ostatniej minucie czasu gry jego brat Nico zmusił go do faulu, co zaowocowało czerwoną kartką dla piłkarza Barçy. Éric García był bardzo chwalony po pierwszym spotkaniu z Realem Sociedad, ale teraz poznał także drugą stronę medalu związaną z grą w Barcelonie. Już w pierwszej akcji niepotrzebnie poczekał na wyjście Neto, przegrał pojedynek z Williamsem i doprowadził do groźnej sytuacji. Nie pomogła mu też kontuzja Piqué, García często bywał spóźniony i zarobił żółtą kartkę za faul na Williamsie.
Druga połowa nie była lepsza – Éric nie wszedł odpowiednio w ten mecz i wygodnie czuł się tylko, gdy Barça nieco zdominowała przeciwników. Pod koniec meczu stoper otrzymał jednak zasłużoną czerwoną kartkę za faul w groźnej sytuacji. AS zauważa, że zawodnik inteligentnie się ustawia, przewiduje ruchy, ma wyczucie taktyczne i dobrze wyprowadza piłkę. W wieku 20 lat musi jednak poprawić agresję w grze bark w bark. Dziennik jest przekonany, że García wyciągnie wnioski z nieudanego starcia z Athletikiem.
Komentarze (41)