Wobec braku dalszych transferów FC Barcelona wiąże duże nadzieje z powrotem do gry Ansu Fatiego. Przed kontuzją wychowanek bił niemal wszystkie rekordy i zachwycał piłkarski świat, a teraz wszyscy liczą, że wróci do formy sprzed urazu. Klub nie zamierza jednak ryzykować i zbyt wcześnie posyłać go do gry.
Ansu po raz pierwszy od 7 listopada 2020 roku trenował wczoraj z kolegami. Ma za sobą długą drogę – doznał kontuzji łąkotki lewego kolana, a Barça od razu ogłosiła, że będzie pauzować przez cztery miesiące. Pierwsza operacja nie powiodła się, co doprowadziło do drugiej artroskopii kolana. Następnie Hiszpan udał się na konsultacje do Lyonu i Gijón, po czym poddał się trzeciej operacji. Ostatecznie to lekarz reprezentacji Portugalii José Carlos Pinto Noronha przeprowadził czwarty zabieg, przez który Fati stracił udział w EURO 2020 i w igrzyskach, ale w końcu poczuł się dobrze i mógł myśleć o powrocie do profesjonalnej piłki.
Napastnik jest najmłodszym strzelcem w historii Barcelony oraz w historii Ligi Mistrzów. Szybko został powołany do reprezentacji Hiszpanii, w której zadebiutował w wieku 17 lat i 311 dni, a następnie strzelił gola, również jako najmłodszy piłkarz w historii. Teraz wraca do treningów, a niedługo – do gry. Przewiduje się, że może dostać minuty w meczu z Sevillą po przerwie reprezentacyjnej. Kibice potrzebują powodów do radości po odejściu Leo Messiego, a Ansu z pewnością jest jednym z nich.
Komentarze (28)