Alex Delmas z dziennika La Vanguardia przedstawił kluczowe aspekty dzisiejszego meczu Barcelony z Levante. Jego zdaniem Barça powinna wykorzystywać wewnętrzne korytarze podczas ataków i naciskać rywala pressingiem. Delmas liczy też na występ Nico Gonzáleza.
Dzień dla Nico Gonzáleza i Ansu Fatiego
W drużynie jest dużo wątpliwości i jest ona po serii słabych meczów. A kiedy tak się dzieje, należy przełamać monotonię. Na boisku obejmuje to tylko dwie możliwości: zmianę ustawienia lub wystawienie nowych piłkarzy. To idealny dzień, aby taki gracz jak Nico González mógł pojawić się na murawie. Ponadto po czerwonej kartce dla Frenkiego de Jonga pozostaje wolne miejsce w środku pola, a dużo przestrzeni między liniami rywala będzie odpowiednie dla zawodnika, który ma jakość i siłę. Jeśli nie Nico, na tej pozycji zagra Sergi Roberto. Dziś może nastąpić też ważny punkt zwrotny tego sezonu: powrót Ansu Fatiego. Musi być znaczący, ale jednocześnie stopniowy.
Wejścia wewnętrznymi korytarzami
Levante ma dużo problemów pod względem utrzymywania odległości w obronie. Często zdarza się, że para stoperów robi zbyt dużo miejsca lub boczni obrońcy są od nich zbyt daleko. To aspekt, który pojawia się zarówno przy czwórce, jak i piątce defensorów. Powoduje to tworzenie się wewnętrznych korytarzy, które Barcelona musi wykorzystać. Ważne będzie, żeby zawodnicy Blaugrany próbowali uwolnić się spod krycia w tych strefach, ponieważ dzięki temu mogą zostać stworzone wyraźne okazje do zdobycia gola. Zwłaszcza że Memphis ma tendencję do schodzenia do środka z lewej strony.
Atakowanie pressingiem
Kolejnym aspektem jest chęć Levante do rozgrywania piłki z defensywy. Daje to możliwość atakowania pressingiem i wysokiego odbioru futbolówki. Tym bardziej, że podopieczni Paco Lópeza lubią grać w środku i podejmować ryzyko. Levante straciło tak bramkę w meczu z Celtą i duża część z dziewięciu goli, które strzelili mu rywale, padła właśnie w ten sposób.
Podejmowanie ryzyka
Niezależnie od używanego ustawienia, typ rywala sprawia, że to będzie odpowiedni dzień na podejmowanie ryzyka z piłką. Zwłaszcza po to, żeby poszukać podania przełamującego całą linię. Zagranie za plecy rywali od środkowego obrońcy lub defensywnego pomocnika do mediapunty może być dziś bardzo silną bronią ofensywną.
Morales, Roger Marti i Pepelu
Morales przez wiele sezonów był najgroźniejszym piłkarzem Levante, a przed dzisiejszym meczem nie będzie inaczej. Jest to bardzo niebezpieczny piłkarz, gdy ma wolną przestrzeń, ze względu na swoją szybkość i zdolność do uwolnienia się spod krycia. Dwa z sześciu goli Levante było właśnie jego autorstwa. Zwykle jego partnerem w ataku jest Roger Marti, kolejny zawodnik znany z dobrej wydajności i trudności, jakie sprawia w obronie Barcelony. Jest on piłkarzem, który bardzo dobrze wykorzystuje swoje cechy na otwartym boisku. Zobaczymy, czy Paco López zdecyduje się na wystawienie ich obu, czy też jednego zachowa na drugą połowę. Wyróżnić można też młodego Pepelu. Pomocnik jest wychowankiem, który wrócił po dwóch sezonach wypożyczeń do Tondeli i Vitorii Guimaraes.
Komentarze (1)